Strona 5 z 6

Re: Raysha w szpitalu

: 05 gru 2013, 22:15
autor: kat75
Witam
Jestem od kilku lat pacjentem na Czerniakowskiej w Wa-wie. Pewnie już wszyscy wiedzą że nasz profesor zmarł. Zawsze o tej porze już śpię, ale tej nocy chyba nie zmrużę oka. Co teraz będzie? Kto to wszystko teraz pociągnie?.....

Re: Raysha w szpitalu

: 06 gru 2013, 20:58
autor: Raysha
kat75, nie wiem, kiedyś słyszałam, że dr Ławnicki pretendował na Ordynatora.
Ja się już tam nie leczę.

Re: Raysha w szpitalu

: 23 sty 2016, 01:14
autor: Raysha
Hej ludzie! Tęskniłam za Wami :-)
U mnie się sporo zmieniło :-)

Re: Raysha w szpitalu

: 23 sty 2016, 10:36
autor: kalka_96
Raysha, hej,

mamy nadzieję, że zmieniło się na lepsze :)
opowiesz nam?

Re: Raysha w szpitalu

: 23 sty 2016, 11:07
autor: Maatylda
Raysha, czekam na relację Bejbe :*

Re: Raysha w szpitalu

: 24 sty 2016, 12:33
autor: Raysha
Widzę, że kalka zostałaś moderatorem! Gratuluję!
U Was też sie zmieniło.

A u mnie:
Zaczęłam studia na kierunku grafika komputerowa. Faktycznie robię to co lubię i mam niesamowity motorek w dupie do działania. Mam po raz pierwszy sesje i jelita są w porządku. Pomimo zaostrzenia, które jest takie dziwne, że mogę normalnie funkcjonować oraz stresu zachowują się wzorowo.
Pracuje również jako grafik dla jednego z największych konwentów w Polsce - Pyrkonu. Oraz udało mi się załapać do samorządu mojej uczelni, aktualnie przygotowujemy imprezę w lutym - Gaming Party.

Poza tym zdrowotnie - wciąż w badaniach jest zaostrzenie, wciąż nie ma leku by to zwalczyć, na moje pytanie, że dawno nie było kolonoskopii odpowiedziano mi "ale po co robić jak wiemy, że jest zaostrzenie", a ja się boję, że jelito mi pęknie od tego zaostrzenia. Fakt, nie boli mnie tak, żebym była leżąca. Ponadto wspomagam się apetizerem i zaczęłam w końcu czuć głód. Od października przytyłam 3kg. A od tego poniedziałku co drugi dzień chodzę na siłownię.

Nie wiem na ile pamiętacie mój związek, który opisywałam na forum być może, już nie pamiętam. Ale uwolniłam się po 2,5latach od toksycznego związku.

Jestem wolna - dosłownie. :)

Re: Raysha w szpitalu

: 24 sty 2016, 17:39
autor: Anette28
Raysha, kochana dawno Cię u nas nie było, widzę, że zdrówko w miarę utrzymane w ryzach, nadal masz stomię i żywienie pozajelitowe?. Cieszę się, że w końcu udało Ci się z pracą i studiami, a co najważniejsze w życiu osobistym. :roll:

Re: Raysha w szpitalu

: 24 sty 2016, 23:03
autor: Raysha
Niestety nadal mam stomię i żywienie pozajelitowe.
O ile teraz mi się nie spieszy do usunięcia stomii - ze względu na stan jelit to byłoby dość samobójcza misja, o tyle z żywieniem pozajelitowym walcze by mi usunięto. MSWiA twierdzi, że nie potrzebuje żywienia, jedna próba rok temu zakończyła sie fiaskiem, jednakże wątroba powoli ma dość mojego żywienia i powoli myślę, by systematycznie odchodzić od żywienia, a nie od razu :-)

Re: Raysha w szpitalu

: 25 sty 2016, 07:45
autor: Anette28
Raysha pisze:O ile teraz mi się nie spieszy do usunięcia stomii - ze względu na stan jelit to byłoby dość samobójcza misja
ze stomią to my chyba zostaniemy, u mnie też jest mały stan zapalny i chcą wprowadzić leczenie biologiczne
Raysha pisze:o tyle z żywieniem pozajelitowym walcze by mi usunięto. MSWiA twierdzi, że nie potrzebuje żywienia, jedna próba rok temu zakończyła sie fiaskiem, jednakże wątroba powoli ma dość mojego żywienia i powoli myślę, by systematycznie odchodzić od żywienia, a nie od razu :-)
mam nadzieję, że pójdzie po Twojej myśli, nie śpiesz małymi kroczkami, a osiągniesz sukces :roll:

Re: Raysha w szpitalu

: 25 sty 2016, 15:34
autor: Maatylda
Raysha, kibicuje Ci od zawsze na zawsze :!:

Re: Raysha w szpitalu

: 25 sty 2016, 23:54
autor: Raysha
Maatylda, miło mi to słyszeć <3

Pandziaak, w gruncie rzeczy stomie łatwiej spakować na wyjazd bo się mieści do kosmetyczki, z żywieniem jest spory problem nawet jesli worki są gotowe to nie mając samochodu to jest bardzo kiepsko. 3 dni bez worka wytrzymam, ale odpada wypad na 2tygodnie.
To żywienie pozajelitowe blokuje moje marzenie o Woodstocku. Ale może w końcu w tym roku? Niestety bez kąpieli błotnej bo higiena i tak dalej (a szkoda) :)

Re: Raysha w szpitalu

: 27 sty 2016, 14:32
autor: look84
Hej! Raysha poznaliśmy się w MSW w Wawie...zaliczyłaś zawodowo duży progres. Gratuluję. Ja ostatecznie dostałem od losu tą stomie której się tak bałem... pamiętam jak się pytałem (Łukasz...czasem pozyczalem zapalniczki hehe!) Ciebie jak z tym żyć etc. Jakoś się uporałem...Pozdrawiam

Re: Raysha w szpitalu

: 28 sty 2016, 15:19
autor: Raysha
look84, o siema! :D I jak Ci się wiedzie życie ze stomią? :-)
Gdyby nie to, że mam zagazowany worek, albo np troche przedłużę go na brzuchu i sie odkleja to nie odczuwam, że go posiadam.

Re: Raysha w szpitalu

: 29 sty 2016, 17:17
autor: look84
Już mi się Rayshanie wiedzie bo usunęli wczoraj bóle krater cięty brzuch...muszę się dźwigać bo jest masakra...ale nie było źle odrobilem z tą stomią parę kg. zdałem prawko kat.C,kurs koparko ładowarki stomia to nie koniec świata jak wcześniej myślałem

Re: Raysha w szpitalu

: 29 sty 2016, 17:23
autor: Anette28
Raysha, i look84, jak miło czyta się takie wieści :roll: