Strona 15 z 66

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 21 lis 2007, 09:33
autor: Maja
Lewatywa mnie nie przeraża, obawiam się tylko miejsca gdzie będzie robiona i jego odległości do toalety. Ja nie będę hospitalizowana tylko mam przyjść rano w dniu badania na "Onkologię" w W-wie i zastanawiam się jak to będzie. Bo nie leżąc tam (a miałam już parę razy w życiu okazję) nie mam "swojej sali ze swoim kibelkiem" i zastanawiam się czy jest tam jakiś ogólnodostępny wc żebym dobiegła i nie musiała się wciskać komuś do toalety. No wiecie... głupio tak wpaść tam komuś do sali i zająć mu "wucet", a nie daj Boże jak nie dobiegnę..., albo będzie zajęty ten do którego polecę.... Boże..., a jelitka po lewatywie nie czekają...
Może wziąć zapasowe spodnie i bieliznę?...
Tak samo może się przydać zapas ciuchów po kolonoskopii, bo ja wiem ze jelita są puste, ale może jeszcze działać Fortrans, wiem że dmuchają w jelita powietrze żeby mieć dobry widok, a te przecież musi jakoś potem zejść... no wiecie, a w moim przypadku to takie gazy schodzą z krwią... czyli znowu może być bieg, albo kleks. ups przepraszam za obrazowość opisu, ale piszę i myślę jednocześnie o tym co może się stać. Może panikuję.... Nic stałego już nie jem od wczorajszego popołudnia... chce się dobrze przygotować do piątku. Mogę dziś wypić jeszcze rosół (zamierzam go ugotować tylko z drobiu i bez kapusty)? Mogę zrobić sobie "turbokisiel" bez owoców w porządnym rozcieńczeniu (2 X więcej wody niż w przepisie)? Pytam bo pani w szpitalu pod tel. informacyjnym od tematu kolonoskopii niewiele umiała mi pomóc bo sama niewiele wiedziała?

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 21 lis 2007, 11:26
autor: goniusia
Po kolonoskopii odchodzą gazy więc lepiej zaczekać aż całe powietrze wyjdzie na zewnątrz.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 21 lis 2007, 12:45
autor: Jo--anna
Maja pisze:Może panikuję...
Nie panikuj - nie jest tak źle. Poleżysz sobie trochę po kolonoskopii na łóżku i będzie ok.
Maja pisze:w moim przypadku to takie gazy schodzą z krwią...
To nie gazy z krwią tylko zwyczajnie "popuszczasz".Nic nowego. To jest "paskudny urok " naszej choroby. Też mi się zdarza.. :smutny:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 21 lis 2007, 13:51
autor: Maja
A czy w czasie przygotowań do piątkowej kolonoskopii czyli np. dziś wieczorem i jutro rano można pić nutridrinki? Pytam bo dziś mi tata przywiezie i nie wiem czy się przydadzą. Nie chciałabym narozrabiać i wlać w siebie coś, co mogłoby spowodować nieudanie się badania.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 22 lis 2007, 11:40
autor: morfi
No to ja już jestem po mojej pierwszej kolonoskopii ... I jeżeli o mnie chodzi, to było o wiele lepiej niż się spodziewałam. Bałam sie okropnie i po przeczytaniu niektórych postów brałam pod uwagę najgorszy ból z możliwych. Okazało sie jednak, że nie taki wilk straszny ... :razz:
Mimo,że nie miałam znieczulenia ogólnego (dostałam pół jakiejś tabletki i mały zastrzyk) to podczas badania nie odczuwałam bólu. Wielkie podziękowania dla lekarza, który naprawdę był bardzo delikatny i reagował na każde moje choćby najmniejsze skrzywienie twarzy ;) Kolonoskopie robioną miałam normalnie, państwowo w szpitalu i szczerze mówiąc dla mnie gorsze było picie Fortransu niż samo badanie ... Ciesze się,że nie będę miała żadnego urazu, bo obawiałam się,że po pierwszej kolonce drugiej już na pewno nie zrobię...

Jedyny minus tego wszystkiego jest taki,że podczas pobytu w szpitalu i tych wszystkich badań (kolonoskopii, pasażu itd) gastroenterolog potwierdził podejrzenie chirurgów i postawił diagnozę ... Od teraz należę do Crohnowców :smutny:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 22 lis 2007, 13:24
autor: Maja
Za pół godziny zaczynam fortransowy trans :) Tylko coś mi woda do niego jeszcze nie ostygła :mur: przecież do lodówki ciepłych dzbanków nie wstawię... Skończy się tak, że zrobię go w kranówie... warszawska kranówa - normalnie, zadziałałaby chyba przeczyszczająco bez dodatku Fortransu.
Mam jeszcze chwilę - zobaczymy

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 22 lis 2007, 19:54
autor: morfi
A propo kolonoskopii to mam jedno pytanie - co może wyjść z wyniku wycinków ? Tzn chodzi o to, ze podczas kolonoskopii widać było,że mam zmienioną końcową część jelita krętego ( w pasażu też wyszły zmiany) i w związku z tym na wypisie miałam już napisane, że rozpoznano Crohna ... Chciałabym wiedzieć jakich informacji dostarczyć mogą jeszcze te wyniki?Lekarz mówił,że to nie zmieni ani diagnozy ani leczenia.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 22 lis 2007, 21:32
autor: ranka
np.jak daleko zmiany sa posuniete.jesli to byl twoj pierwszy hist pat to lekarz wysunal przypuszczalnie ta diagnoze,bo nikt nie ma ksiazkowych objawow i hist pat potwierdzi to lub wykluczy.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 22 lis 2007, 22:23
autor: kasinp
ciekawe kiedy mnie wysla na kolonoskopie , ostatnia mialam w maju

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 23 lis 2007, 12:15
autor: morfi
kasinp pisze:ciekawe kiedy mnie wysla na kolonoskopie , ostatnia mialam w maju
To co ile powtarza się tą kolonoskopię ? :neutral:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 23 lis 2007, 14:08
autor: Maja
Huuuuurrrraaaaa!
Przeżyłam! :) Nie ma nic nowego w moim jelicie, żadnego "aliena" nie stwierdzono! Nawet nie pobrano wycinków... Nie wiem cieszyć się z tego powodu czy płakać, a raczej niepokoić czy aby nie ma tam jakiś ukrytych zmian... a mogą być? Ukryte?
Ogólny wydźwięk badania jest na "+" :) Boże jak mi ulżyło.

Nie miałam znieczulenia w żadnej formie, ale mogę śmiało powiedzieć że moja czacha bardziej panikowała i histeryzowała niż było to chyba potrzeba; bo ból był krótki i spodziewany i tylko na moją prośbę kontynuowano badanie gdy "świrowałam" już za bardzo. Mi jednak zależało żeby mieć zrobione to badanie w końcu raz a porządnie. Badanie zaczął młodszy lekarz, ale nie wiem czy za bardzo histeryzowałam czy tam było trudno, sprzęcior przejął starszy lekarz bo jak powiedział do drugiego "nie dasz rady", a na zakrętach kiedy miało być nieprzyjemnie pielęgniarka z drugim doktorkiem naciskali mi brzuch i dało się to jakoś przeżyć.
Dziób mi się nie zamykał, na początku dostałam burę od doktora, że przecież wiadomo że to nieprzyjemne badanie, albo później "żebym nie miauczała bo mnie nie rozumie". Miał pecha bo ja jestem w dobrej/pyskatej formie i zaproponowałam żeby się ze mną chojrak zamienił, on się zgodził pod warunkiem, że to ja go wtedy zbadam. Powiedziałam ok., ale jako że to ja potrzebuję zaświadczenie że jest wszystko w porządku to się nie dało. Generalnie chyba z nerwów cały czas coś gadałam i nawet zagroziłam, że jak usłyszę "że nie powinno panią w danym miejscu boleć bo tu nie boli" to wyjdę z badania. Więc było dość śmiesznie, a mi po wszystkim trochę głupio, bo nigdy tak nie pyskowałam lekarzom, zawsze podchodziłam do nich z należną estymą i chlipałam tylko pod nosem w ciężkich chwilach, ale też zawsze jak przechodziłam trudne badania to byłam w kiepskim stanie i nie w głowie mi były dyskusje. Na szczęście w żartobliwym tonie i na zasadach przekomarzania się, ale do tego też trzeba być "zdrowym".
Całość trwała krótko, zaczął jeden doktor, skończył drugi. Młodszy śmiał się do mnie od ucha do ucha dając mi opis badania i rozmawiając ze mną na koniec, tak że chyba za bardzo nie narozrabiałam.
Morfi napisała, że picie Fortransu jest gorsze niż samo badanie... mam podobne przemyślenia. Może dlatego już wolę nie jeść tydzień niż go pić! bllleee
Boli mnie tylko brzuch po wszystkim, ale to ponoć norma.
Dziękuję Wam Wszystkim za porady i ciepłe myśli. Jesteście Wielcy!
Znów chce się żyć! :)

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 23 lis 2007, 14:30
autor: morfi
Maja pisze:Może dlatego już wolę nie jeść tydzień niż go pić! bllleee
O tym samym sobie myślałam pijąc Fortrans :razz: Zresztą nie wiem, czy już gdzieś to pisałam, ale nie dałam rady wypić go w przewidzianym czasie ... tzn zaczęłam pić ok 14 i do wieczora wypiłam jedynie 1,5 litra ... Kolejne 1,5 l lekarz pozwolił mi wypić następnego dnia,czyli w tym w którym była kolonoskopia (zaczęłam o 6 rano i skończyłam już dużo szybciej niż pierwszą butelkę). Mimo,że podczas picia tego świństwa ssałam landrynki, to i tak było to straszne :dobani: Bałam się,że przez to wszystko badanie nie wyjdzie, ale na szczęście jelita były dobrze oczyszczone :)

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 23 lis 2007, 15:14
autor: sztaba
Maja pisze:picie Fortransu jest gorsze niż samo badanie
z sokiem z cytryny smakuje całkiem nieźle :lol: alternatywą dla fortransu jest głęboka lewatywa, ale to ja już wolę fortrans z cytrynką... :wink:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 23 lis 2007, 15:42
autor: Maja
No ja piłam w przepisowym czasie od 14.00 do 18.00 i do tego z cytrynką ale i tak d..pa.
Opiszę jak smakował: olej z mydlinami, a po pierwszym litrze chyba smak zalatywał mi zapachem rybich wnętrzności śmierdzących wielodniowym rozkładem. No bajka kurcze! Po każdej wypitej szklance płakałam, albo robiłam głośne bleeee powstrzymując się przy tym od zwymiotowania , a mój starszy syn tak się wystraszył fortransowej akcji i mordęgi mamusi, że bez nalegania pobiegł po wszystkim zrobić mamie pysznej słodkiej herbatki i cały czas
zajmował się swoim młodszym bratem bez mrugnięcia powieką żebym tylko miała spokój - byłam w miłym szoku, że mojego "zbuntowanego nastolatka" stać na taką empatię.
Najgorsza rzecz jaką w życiu piłam - Fortrans
A nie jestem w ogóle wybredna i zjem i wypiję wszystko i przyznam się, że myślałam sobie że niektórzy tu przesadzają... :zawstydzony: bo jak może być coś tak wstrętnego?
Dojrzałam, doświadczyłam i powiem jedno - może! Następnym razem zapytam może o Xprep czy jakoś tak...

Ps. Wiecie co? Mam wrażenie, że po tym cholernym Fortransie to ja mogę w Nieustraszonych wziąć udział :) Łyknę wszystko!

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 24 lis 2007, 00:16
autor: Maja
magdalene pisze:
Maja pisze:Ogólny wydźwięk badania jest na "+" :)
A ja wcale nie napiszę... A nie mówiłam ;p ;)
No i dziękuję Ci za siłę jaką mi dawały Twoje opisy i rady, a nawet polewka z mojej histerii :)
Chciałaś wiedzieć kto mnie badał, piszę: nie wiem, było ich dwóch siwy starszy i młodszy wesoły :) Na opisie badania mam nazwisko dr. n. med. Andrzej Tilszer. Badanie przeprowadzano na dole, na poziomie -1. Nie wiedziałam, że tam też to robią. Zawsze wcześniej jak zabierali mnie na endoskopię, to z oddziału i robili je na tym samym piętrze na górze, no ale ja teraz robiłam je z marszu czyli ambulatoryjnie.

Zastanawiam się czy już się zapisywać na następne w przyszłym roku czy jak? Podobno na Onkologii już na ten rok pokończyły się terminy i od chyba 3 grudnia są już zapisy na przyszły rok... fajnie...