Bezsilność medycyny na CU i CD

Miejsce na tematy wielowątkowe oraz niepowiązane z konkretnymi lekami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
paul85
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 24 cze 2010, 00:38
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wioska Opimpijska

Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: paul85 » 29 sie 2010, 14:53

Ponieważ choroby te występują głównie w krajach wysoko rozwiniętych jestem w „szoku” że medycyna nie potrafi sobie poradzić z tym problemem. Ostatnio bardzo dużo czytałem o tych chorobach zarówno na polskich jak i na zagranicznych stronach. I właściwie nigdzie nie znalazłem artykułu godnego uwagi który brzmiał by obiecująco (tzw. światełka w tunelu). Czegoś po czym można by było się spodziewać przełomu w leczeniu. Wszystko to tylko jakieś hipotezy, przypuszczenia, żadnych konkretów. Gdy wszedłem na stronę informacyjną o przeprowadzanych badaniach klinicznych, zdziwiłem się jak wiele badań dotyczących CU i CD jest przeprowadzanych (oczywiście wszystko w USA, ale to nieistotne), a jednak nie mogą dojść do przyczyn choroby.

Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem wydaje się że jest to leczenie biologiczne które daje widoczne efekty. Ale program terapeutyczny 2010 przewiduje że leczenie to nie może trwać dłużej niż rok czasu, a co później, powrót do stanu przed rozpoczęciem leczenia biologicznego? Czyli wychodzi na to że jest to rozwiązanie bardzo drogie i krótko terminowe.

Jak myślicie jakie jest prawdopodobieństwo że znajdą przyczynę, a co za tym idzie skuteczną metodę leczenia. A przynajmniej takie leki których zażywanie dawało by jakąś gwarancję remisji?

Awatar użytkownika
ZaMłoda
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 15 sie 2010, 11:36
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Pomorskie

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: ZaMłoda » 29 sie 2010, 15:02

mysle ze jest małe prawdopodobieństwo, jesli tyle lat, tyle ludzi choruje na to na całym świecie, to mysle ze teraz sa małe szanse. przyczyny sa mniej wiecej znane, ale ciekawe czy kiedys sie dowiemy jak całkowicie sie z tego wyleczyc albo zapobiec. Kazdy ma inna flore bakteryjna, my chorzy mamy jeszcze inna od zdrowych. Ciekawi mnie dlaczego. dziwi mnie tez, ze u jednej osoby dany lek powstrzymuje chorobe a u innego nie. Zagadkowe choroby te CU i CD
zdiagnozowana 26.07.2008r.

ASAMAX 500 2x3, żelazo

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: Miska Ryżu » 29 sie 2010, 15:08

jako optymistka myślę, że do mojej śmierci na pewno coś znajdą :lol:
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
ZaMłoda
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 15 sie 2010, 11:36
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Pomorskie

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: ZaMłoda » 29 sie 2010, 15:16

Miska Ryżu pisze:jako optymistka myślę, że do mojej śmierci na pewno coś znajdą :lol:

dobre :D umrzemy a potem ogłoszą ze znaleźli lek :D
zdiagnozowana 26.07.2008r.

ASAMAX 500 2x3, żelazo

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2059
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: Piciu » 30 sie 2010, 01:06

ZaMłoda pisze:dobre umrzemy a potem ogłoszą ze znaleźli lek
- przecież na CUŚ trzeba umrzeć :razz: :wink: Lecz na razie nam to nie grozi (optymistyczna wersja :razz: ).

paul85
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 24 cze 2010, 00:38
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wioska Opimpijska

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: paul85 » 30 sie 2010, 07:20

- przecież na CUŚ trzeba umrzeć
pomysłowe :-)

a tak na poważnie, choroba bezpośrednio nie zagraża życiu, ale moim zdaniem tylko wtedy jest się pod ścisłą kontrolą lekarza i słucha się zaleceń. W innym przypadku może wykończyć w ekspresowym tempie. Przypuśćmy że zachorował tz. kloszard. Osoba taka nie ma szans na opiekę lekarską ponieważ nie ma ubezpieczenia więc o szpitalu może zapomnieć, tym bardziej o wykupieniu dość drogich leków które trzeba brać systematycznie i w końcu ścisła kontrola lekarza. W takim przypadku taka osoba ma szanse najwyżej na kilka miesięcy cierpienia.
Podsumowując - pozytywnym aspektem jest chociaż to że lekarze "potrafią zapanować" pod tym względem że się na to nie umiera. Osobiście oczekuję czegoś więcej i czekam na dalsze postępy medycyny, zapewne jak każdy kto jest chory.

Awatar użytkownika
Carl
Doświadczony ❃
Posty: 1016
Rejestracja: 28 lip 2010, 18:35
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Bezsilność medycyny na CU i CD

Post autor: Carl » 30 sie 2010, 08:49

paul85 pisze:a tak na poważnie, choroba bezpośrednio nie zagraża życiu,
No ja półtorej miesiąca temu bylem na granicy, Miałem operację ratująca życie, nikt też nie miał pewności, że ją przeżyje. I było to po miesięcznym pobytu w szpitalu, tak więc niby pod opieką lekarzy, tak więc różnie o bywa ;-)

Ale fakt, faktem przeżyłem :razz:

Pzdr.P
Wpi**** budyń jak Miska każe :-P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”