Strona 3 z 3

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 14 cze 2009, 22:45
autor: CzarnaMamba
1. Słodyczy nie jadłam i nie jem za dużo
2. Stres (ciągle nie potrafię sobie z nim radzić :( )
3. Zle się odżywiałam i myślę, że nadal to robię
4. Dyskotekowa rozrywka
5. Nie pale
6. Ciągłe dołowanie się i zamartwianie

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 15 cze 2009, 11:38
autor: maggie0278
o mojej Klaudusi :

1. poród o czasie siłami natury, 10 pkt. w Apgar
2. mało słodyczy, bo były wydzielane, chipsów wcale
3. stres szeroko pojęty, tendencja do przejmowania się drobnostkami ( w przedszkolu jak i w szkole) ale emocje wyrzucane na zewnątrz "tu i teraz"
4.najgorsza choroba to angina, nie licząc pomniejszych infekcji kataralnych
5. mało antybiotyków (to efekt mojej odwiecznej walki z pediatrami)
6. sporadycznie fast food a tak to zdecydowanie jedzenie domowe i zdrowe ( kasze, ryże, dużo warzyw, owoców, kompoty )

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 15 cze 2009, 16:14
autor: LaStella81
No to ja daję swoje :

1.Poród siłami natury w piękny czerwcowy poranek,wymiary:3600g/55 cm i 8 pkt Apgar
2.Wychowywanie się w latach 80 spowodowało że do 10 roku zycia nie jadałam słodyczy prawie wogóle, potem było tych słodyczy troszkę więcej bo były paczki z Niemiec
3.Odkąd zaczęłam jeść więcej słodyczy notorycznie cierpiałam na zaparcia i bóle brzucha
4.W dziecińswie przebyte 2 ciężkie zapalenia płuc(w tym wizyta na OIOMie bo jedocześnie raz miałam też świńkę), ospa z 6 krostami poza tym przeziębienia
5.Urazy:obie ręce i obie nogi były złamane,ponadto wstrząśnienie mózgu
6. W dorosłości liczne zapalenia okostnej zębów oraz w 2003 roku objawy sepsy zastopowane 3 antybiotykami na raz w szpitalu.
7.Nigdy nie paliłam, z alkocholem też nie szaleję- ot raz na jakiś czas z okazji jakiejś ważnej okazji.
8.W rodzinie na jelita chorował dziadek(polipowatość),a tata ma CU
9.Jestem zestresowana i tłumię emocję w sobie( ciekawe kto by wytrzymał tyle rzczy co na mnei spada czasem)
10. Kłopotów ze spaniem nigdy nie miałam

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 15 cze 2009, 21:43
autor: Lemoni
1. zawsze miałam słabą odporność (myślę że przez nadopiekuńczość i przewrażliwienie mamy), często przechodziłam leczenie antybiotykiem
2. jadłam raczej z apetytem, zawsze dużo nabiału ( :mrgreen: ), ale słodyczy niestety też
3. stres, stres, nerwica, kompleksy, brak pewności siebie
4. wstręt do siebie, obrzydzenie własną osobą
5. genralnie żałosne smucenie się :roll: , brak poczucia miłości, różne konflikty rodzinne (znerwicowana i hipochondryczna matka o dziwnych jazdach)
6. zawsze krępowałam się korzystać z toalet publicznych - dlatego po prostu nie odwiedzałam tych miejsc poza domem

Ja generalnie uważam, że stresowanie się i tłumienie negatywnych emocji odgrywa ogromną rolę. Gdzieś to musi ujść i... organizm sam się atakuje;).

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 18 cze 2009, 00:15
autor: CzarnaMamba
Lemoni pisze:genralnie żałosne smucenie się :roll: , brak poczucia miłości, różne konflikty rodzinne (znerwicowana i hipochondryczna matka o dziwnych jazdach)
zapomnialam dodac, moja mnie wykancza :(

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 18 cze 2009, 11:53
autor: leila
sytuacja rodzinna w domu ma duze znaczenie na chorobe ,chciałabym kiedys mieszkac daleko i nie uczestniczyc tak mocno w problemach rodzinnych :smutny: zyc własnym zyciem

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 18 cze 2009, 12:25
autor: Olimpijka
- dziadek zmarl na raka jelita
- astma, alergia, odczulanie, nieustannie nawracajace sie zapalenie pluc i wiele antybiotykow, zastrzykow przez wiele lat, bakterie e. coli
- swinka w wieku 20 lat, w dziecinstwie ospa
- od 21 roku zycia dlugotrwaly stres (dziecinstwo tez za kolorowe nie bylo), bardzo mocny, cola, red bulle, mc donalds codziennie i inne fast foody, zawsze duzo slodyczy
- imprezy, alkohol, papierosy jeszcze w ubieglym roku i inne uzywki w liceum
- w ubieglym roku przed najgorszym moim rzutem wypadek mial moj byly, stres niesamowity
- jako dziecko wychudzona, straszny niejadek, pilam od zawsze duzo mleka

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 18 cze 2009, 14:32
autor: ita71
O miom pierworodnym :wink:
1.Poród o czasie,waga 4100 kg
2.Od małego wszelkiego rodzaju alergie pokarmowe i
kontaktowe.
3.Trzy miesiące karmiony piersią,później musiał przejść na Nutramigen.
4.Bardzo wcześnie musiałam smarować malucha maściami sterydowymi.
5.Zdarzały się biegunki i wymioty.
6.Był bardzo spokojnym dzieckiem,dużo spał (czasami zaglądałam ze strachem
potrafił jako niemowlak przespać w dzień 5 godz. no i całą noc).
7.W wieku 5 lat zachorował i się zaczęło...

Re: Moze drobiazgi maja znaczenie?

: 26 paź 2009, 23:17
autor: doelli
1. Przeciętne niemowlę, niestety zaraz po urodzeniu musiałam się zmagać ze śmiertelna chorobą-zostałam zarażona tężcem, najprawdopodobniej pielęgniarka zainfekowaną igłą pobrała mi krew z pięty, bo właśnie w tej okolicy ono wystąpiło.
2. Przez całe dzieciństwo miałam problemy z brzuchem, bardzo często mnie bolał i wypiłam chyba kilka litrów kropli miętowych, na widok mleka mnie mdliło, a już koszmarem było wypicie kożucha...inne choroby, tak jak wszystkie dzieci.
3. Wychowywałam się w rozbitej rodzinie, u dziadków, ciotek.
4. W wieku 14 lat doszły bóle głowy.
5. w 16 roku życia umiera babcia, bardzo, to przeżyłam, zaczęły się problemy ze szkołą, życie w ciągłym napięciu, wśród licznych problemów.
6. W wieku 20 lat po śmierci dziadka wyjeżdżam z domu, zmieniam miejsce zamieszania, tryb życia i właśnie wtedy, po roku, zaczęły się pierwsze symptomy choroby - bóle stawów, zwłaszcza w nadgarstku, paliczków, kolanowych, musiałam założyć okulary, bo pogorszył mi się wzrok, z czasem doszły jeszcze bóle w prawym boku, kilka dni przed okresem albo kiedy jadłam nieregularnie, biegunki po wypiciu mleka, musiałam zapomnieć o jedzeniu surówek, piciu kawy, w żadnym wypadku z dodatkiem śmietanki w proszku, dwie, trzy takie kawy fundowały mi w 100% atak choroby, a takk lubiłam tą śmietankę... Na początku, kiedy zaczynało boleć wystarczyło, że zwymiotowałam i przestawało boleć, potem niestety już taka metoda nie pomagała, dochodził ból, który z prawej strony z pod żebra promieniował na plecy umiejscawiając się w okolicy prawej łopatki i wtedy już ból stawał się nie do zniesienia, musiałam cały czas chodzić, nie mogłam dłużej wytrzymać w jednej pozycji, nie było mowy o leżeniu, zażywałam setki tabletek no-spy, które na początku pomagały z czasem, jednak i one zawodziły, a przeciwbólowe pozwalały na chwile snu. Zwykle, jak udało mi się zasnąć, ból przechodził, ale od południa znowu się zaczynało i tak zwykle trzy, cztery dni, doszły też hemoroidy, nie mogłam siadać, pod tyłek wkładałam poduszkę, one w miarę się uspokoiły, dają znać teraz jedynie przy intensywnej biegunce. Doszło do wyniszczenia organizmu, pobyty w szpitalu waga spadała do 41kg, ogólne osłabienie, ogromne pieczenie w przełyku, nie możność przełknięcia niczego poza obojętnymi płynami, w nocy pociłam się tak strasznie, że rano mogłam wykręcać piżamę i prześcieradło, wstawałam cała mokra, w ustach afty, w kale krew. to był taki najmocniejszy atak, potem już się ustabilizowało, pewne objawy się wyciszyły, pozostały bóle stawów-kolana, nadgarstki, ataki choroby następowały raz na dwa, trzy miesiące, czasami żyło sie w miarę, a czasami przechodziło się gehennę. Po wielu latach skończyło się to wszystko operacją i diagnozą CD.
7. W rodzinie ze strony babci występowała łuszczyca.

Posiadając najprawdopodobniej odziedziczoną skłonność do chorób z grupy autoagresji i słaby układ pokarmowy, ciągły stres, który od najmłodszych lat towarzyszył mi na co dzień, doprowadziło to do obudzenia się choroby CD. Coś w tym jest, bo zawsze kiedy zaczynały się jakieś trudniejsze momenty w życiu, zaostrzała się choroba.