PRACA.. DZIWNA PRACA

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Agula84
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 20 lip 2010, 21:59
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolska

PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: Agula84 » 12 lut 2012, 19:57

nie wiem czy miejsce ok, ale musze sie podzielic swoja refleksja na temat pracy, wiekszosc z nas pracuje przeciez :)
wczesniej pracowalam w FENOMENALNEJ firmie, troche moge byc nieobiektywna, ale pracowalam pod monitoringiem, co w NICZYM mi nie przeszkadzalo, bo wiem, że czlowiek do pracy idzie pracowac a nie pic kawe, ani nie krasc papier. nie slyszalam nigdy o tym, żeby ktos okradl pracodawce, oczywiscie nie znaczy to ze nikt nie wyniosl papieru, bo tego nie wiem, ale nigdy nikt o tym nie mowil. Pracowalo nas w biurze jakos tak mniej wiecej ok. 120- 130 osob. pracodawca w zapewnial herbate, kawe, mleko, wode w baniakach, soki, cukier, sol, papier do rak, sprzety do pisania, kazdy mial swoj piornik, kalkulator, szszywacz, dziurkach itp... Zarobki bez szalow, wiadomo, ale za 4 dni pracy tyg,. na calym etacie warunki ok. ( taki wymiar pracy gwarantuje mi moja ustawa zawodowa) ale pracowalam od 8 do 16 z 15 minutowa przerwa. mialam takze ten luksus, ze jak szlam na swoja prywatna rozprawe to mnie nikt z tego nie rozliczal.
obecnie pracuje w administracji państowej NIE POTRAFIE SIE ODNALESC. Przychodze do pracy na 7:30, ale rownie dobrze moglabym przyjsc na 13 bo roboty nie ma za duzo. Kolezanki do 9 jedza sniadanie, pija kawe ida na fajke,jak ostatnio wzielam sie za rozdysponowanie poczty, to sie zdziwili, ze PO CO pracowac od razu jak sie przyjdzie do pracy... no szok. robi sie zamowienie na papier, na 20 koszulek, na segregator, nie rozumiem, to ktos to kradnie do domu??? do ksera trzeba isc ze swoim papierem w sensie ze ze swojego dzialu, moj komputer na ktorym pracuje laptop- na bide ma z 10 lat, do 14 juz dziala , trzeba go wylaczyc i wlaczyc, wtedy dziala ale duuuzo wolniej. oczywiscie swoja kawa herbata- ale to jakos rozumiem, najgorsze jest to ze uswiadomilam sobie ze NIC NIE WIEM O ZYCIU skoro sa ludzie co kradna z urzedu dlugopisy, papier, zszywki itp... ale najgorsze z najgorszych jest to ze dziewczyna z ktora pracuje bezposrednio pracuje tak... przychodzi na 7:30, robi sniadanie, je sniadanie, robi herbate- jest 8:30, mowi o tym, ze bdzie cos robic, szuka jakiegios plisku w komputerze, dzwoni gdzies wychodzi gdzies, jest 9, nie zrobila jescze nic, potem wykona jeszcze kilka telefonow, cos zaniesie, cos przyniesie, tak schodzi jej czas do 12, wtedy idzie na fajke na 15 minut, wraca, i dalej udaje ze cos robi, wpisze jakas poczte,. wyda jakis dokument, zaniesie poczte na dziennik zeby ktos ją wysłał, potem 40 minut siedzi w kuchni i albo je albo pije kawe, herbate,. opowiada o swoim urlopie... caly dzien usiluje gdzies zadzwonic ale zamiast zadzwonic to idzie do jakiejs kolezanki i z nia gada.... przelozona zleca jej cos, mowi " zrob to bo to pilne" a ona w tym momencie idzie wypisac sobie urlop i wraca za pol godziny.
dla mnie to strata jej czasu, bo gdyby sie zorganizowalal lepiej, to ja tam w ogole nie jestem potrzebna, bo ona to co ma zrobic zrobi w 2 godziny, a nie w 8. Nie wiem gdzie jets logika.
Ponieważ pracuje tam pare dni, to nie zajme przeciez stanowiska, ie zwroce jej uwagi, ale to jest marnowanie publicznej kasy,. moim zdaniem 3/4 urzedu jest do wymiany.
Ale chyba szybciej zrezygnuje z takiego udawania niz mi sie wydaje, bo sie nie nadaje do nic nie robienia....
Ostatnio zmieniony 12 lut 2012, 21:15 przez Agula84, łącznie zmieniany 2 razy.
Agula 84 :)

Agula84
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 20 lip 2010, 21:59
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolska

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: Agula84 » 12 lut 2012, 21:14

moze mnie nie wyczaja, w koncu to jest bardzo... specyficzne forum. a jak wyczaja to nie wiem czy bedzie mi szkoda... ;)
a co do pracownikow merytorycznych u nas w dziale to nie mam zastrzezen, ludzie madrzy z duza wiedza i pracowici... a organizacja LEZY :(
Agula 84 :)

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: TigeR » 13 lut 2012, 11:28

Koniec koncow, dobrze ze to tak nie wyglada.
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: Natalka » 13 lut 2012, 13:20

Agula84, też się tak kiedyś zdziwiłam, dawno temu na stażu w administracji państwowej (wojskowej :wink: ) pewna pani urzędniczka była mistrzynią w tym jak przez cały dzień w pracy przetrwać nic nie robiąc. Pół dnia chodziła i mówiła, jaka to ona jest głodna, że aż pracować nie może, a jak już się najadła, to mówiła, że się przejadła i nie może się skupić na pracy :lol: cyrk. A jeszcze opowiadała o swoim prywatnym życiu, czasami to niezła polewka z tego była, ale najczęściej to było strasznie męczące słuchać tego, jakoś człowiek starał się wyłączać i robić swoje :wink:
TigeR, dobre to :mrgreen:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: kasinp » 15 lut 2012, 20:15

Tak to jest w pracy państwowej , dobrze że nie przyszło mi przepracować tak ani jednego dnia , od momentu swojej pierwszej pracy nawet praktyki , zawsze mialam co robic , (U prywatnego ) jak to mówia jak chcesz pracować , pracujesz , jak chcesz poleniuchowac idż do budżetówki

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: malapkasia » 15 lut 2012, 22:12

to film z serii : "jak zarobić a się nie narobić" :] albo : "robotę trzeba szanować"...
dowcipy o urzędnikach skądś się biorą, niestety... sama zrobiłam kiedyś w gminie awanturę, bo obie panie piły herbatę i żadna nie miała czasu wypisać mi zaświadczenia od ręki (z czego u jednej właśnie była córka i chwaliła się zakupami), widziałam wcześniej, ze przed tym pokojem nie było napisane w jakich godz. panie mają przerwę, więc pogoniłam 2 stare prukwy :D nie żałuję :]
niestety ale prawda jest taka, że w administracji można by spokojnie zwolnić połowę osób a jeśli pozostali wzięliby się do pracy to spokojnie daliby rade....
a tak ? siedzą, piją, lulki palą.... :neutral:
najgorsze są osoby, które mówią, że nie ma co robić, a za robotę nie chce im się wziąć :/
Aga poszukaj innej pracy, w której będziesz mogła się wykazać, będziesz mieć co robić i będziesz happy :) a narazie staraj się wytrzymać :]
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: Alis » 16 lut 2012, 11:04

Bardzo mnie zdziwił twój post. Naprawdę, szok. Moja kuzynka pracowała w administracji państowej i nie miała chwilki żeby śniadanie zjeść, przychodziła wykończona, była zawalona robotą, do tego jeszcze musiała użerać się z ludzmi, którzy mieli do urzędników takie podejście jak wy, że oni tylko kawe piją i nic nie robią. Dodatkowo całe wyposażenie, koszulki, zszywacze, nawet głupie długopisy moja siostra musiała kupować we własnym zakresie. A latem nawet baniaka z wodą nie było.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: PRACA.. DZIWNA PRACA

Post autor: taloca » 27 lut 2012, 22:27

Wcale mnie nie zdziwiło to co piszecie, ale jesteście bardzo niesprawiedliwi. Pewnie, że zdarzają się tacy urzędnicy o jakich piszecie tylko, że nie wszyscy urzędnicy są tacy sami. A z moich obserwacji wynika, że faktycznie mało co robią osoby mające znajomości i pracę dzięki nim. Miałam okazję pracować w 2 różnych instytucjach państwowych i tyle obelg nigdy w życiu nie słyszałam na swój temat co tam. Oczywiście główne zarzuty to takie, że się ma pracę dzięki każdemu petentowi bo to z jego podatków jest moja pensja, i że cały dzień nic nie robimy tylko kawę pijemy, że to przez nas są takie kolejki (nikt nie pomyśli, że to dlatego że czekał na ostatnią chwilę tylko oczywiście to przez urzędnika), wszystkie wymogi też sobie urzędnik wymyśla bo przecież nikt nie może się zastanowić i dojść do wniosku, że może ten urzędnik musi stosować się do ustawy i prawie nic od niego nie zależy, jeśli petent przyjdzie 5 minut przed końcem pracy oczywiście trzeba go obsłużyć bo zdążył i to nic, że przychodzi ze sprawą wymagającą co najmniej 40 minut (dużo osób tak właśnie robi bo nie chcą w kolejce stać ;) ) i jeszcze urzędnika podczas wizyty koniecznie trzeba postraszyć, że złoży się skargę na niego bo przecież ma się za dobrze i nie wiadomo czego on chce. W urzędach w których pracowałam były i takie dni kiedy nie było zbyt wiele do zrobienia, ale jak przychodził ten "gorący sezon" to nawet czasu na zjedzenie śniadania nie było bo kolejki aż poza urząd wychodziły. Pracowaliśmy do późnej nocy. A to na ile sobie pozwalają urzędnicy zależy w dużej mierze od tego jaki jest szef i jakie mają z nim układy. Urzędnik będący na "1 froncie" wcale nie ma się tak różowo jak Wy to opisujecie. A co do katalogów typu Avon czy to jakaś zbrodnia przejrzeć sobie podczas śniadania w końcu nikt tego petentom nie daje co więcej w prywatnych firmach też to jest praktykowane. Może to wszystko zależy w jakim urzędzie się pracuje ja akurat trafiłam na takie. A co do okradania urzędów to jakoś się tego nie praktykowało był monitoring i w ogóle z wielu rzeczy trzeba było się dokładnie rozliczać. Kiedy zaczęłam pracę w prywatnej firmie byłam bardzo zdziwiona, że nikt na mnie nie krzyczy :lol: i nie straszy mnie :lol: mimo wielu niedogodności praca w urzędzie była fajna bo dawała pewien komfort psychiczny, mniejszy strach o to, że za chwilę mogę pracy nie mieć, czy że wypłaty w tym miesiącu nie będzie, a i przyzwyczaić się do tych wszystkich wrzasków dało się. Więc może zanim zacznie się wszystkich urzędników do jednego wora wrzucać warto się zastanowić.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”