Strona 1 z 1

wiara, bezpłodność i CU

: 17 lis 2008, 22:23
autor: golo73
Przepraszam, że zaczynam nowy temat, ale nie mogłem znaleźć takiego, w którym mógłbym "swój" problem umieścić! Kiedyś byłem osobą wierzącą (chyba jednak nie, bo skoro mam dziś wątpliwości?!). Przeżyłem nawet swoje "nawrócenie" po latach niewiary i niechodzenia do kościoła :roll: Ale obecnie moja wiara jest mocno zachwiana. Nie neguje oczywiście istnienia Boga, ale szczerze wątpię w Jego Opatrzność i troskę o nas :!: :smutny: Spowodowało to na pewno moje CU, a także to, iż oboje z żoną nie możemy mieć dzieci :smutny: Dodatkowo choroba nie sprzyja przecież jakości moich plemników, ale to szczegół może niezbyt istotny. W każdym bądź razie zmierzam do tego, iż nie wiem co to jest wiara, Jak wierzyć, gdy życie doświadcza? Wiem, ze inni mają wiele więcej problemów niż ja, ale trudno mi z tym Chyba mam zły nastrój, bo znowu zaczyna mi się zaostrzenie objawów :wc: Co o tym wszystkim sądzicie?

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 17 lis 2008, 22:39
autor: CAMPARI34
mój Boze że tak powiem.czy już wszystkie możliwości wykorzystaliście?[zapłodnienie inviro]?itd.kurcze a adopcja?jest wiele dzieci które potrzebują rodziców

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 17 lis 2008, 22:49
autor: golo73
In vitro nie wchodzi w rachubę (ze względów religijnych właśnie!?) A co do adopcji to żona jest jej przeciwna (na razie!) Ja z resztą też mam mieszane uczucia. To naprawdę bardzo trudna sprawa i na pewno chwała tym, którzy się na nią decydują :!:

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 18 lis 2008, 00:03
autor: ranka
ja mimo wiary w Boga na pewno zdecyduje sie na in vitro kiedy bedzie taka potrzeba - mysle, ze w miare uplywu czasu bedziecie coraz bardziej pragnacx dzieci i wydaje mi sie ze w koncu ulegniecie.

zreszta, mrozaki na tym etapie nie sa myslacymi istotami.

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 18 lis 2008, 09:45
autor: -Ania-
ciezko powiedziec corobic gdy Bóg doswiadcza, bo kazdy z nas jest innym czlowiekiem. Jednak są dwie wiadome - Bóg Cię kocha i to, ze doswiadczenia nie sa wieksze ponad Twe/ Wasze sily.

moze to suche, ale takie jest moje spojrzenie
równiez jestem przeciwna in vitro
ania

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 24 lis 2008, 13:15
autor: misiek1
Możecie adoptować dziecko, tego kościół nie zakazuję, jeżeli jedynym wyjściem na Wasze dziecko jest zapłodnienie in vitro to musicie sami zdecydować. Kościół zakazuje między innymi prezerwatyw a prawie każdy ich używa :)
Rób to co czujesz , tak abyście byli szczęśliwi.
Jednak są dwie wiadome - Bóg Cię kocha i to, ze doswiadczenia nie sa wieksze ponad Twe/ Wasze sily.
Moim skromnym zdaniem to zdanie nie ma sensu, kochaj mnie a ja z miłości do Ciebie będe Cie testował, zabiorę ci bliskich, dam ci chorobę, odbiorę nadzieję ale kochaj mnie bo jak nie to spalisz się w piekle, na wieki będziesz potępiony, będziesz się smażył jak frytka w oleju. Amen

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 24 lis 2008, 13:39
autor: golo73
Masz rację! Trudne to wszystko! Właśnie siedzę w domu, bo mam zaostrzenie i nie wiem, jak to będzie z pracą :?: Mówią coś o zwolnieniach, bo kryzys finansowy! Wiadomo chorych nie będą trzymać, bo nie są wydajni! :smutny: Cierpienie na pewno dotyka każdego i jedni łatwiej to znoszą, inni gorzej. Ja się buntuje, bo nie umiem znaleźć racjonalnej odpowiedzi! Na przykład u siostry żony zmarło 2 lata 6 letnie temu dziecko na białaczkę i niech nikt nie mówi, że jego Pan Bóg też potrzebował doświadczyć! Sorry mam kiepski nastrój, bo gonię co chwilę do WC :wc: Ale trzeba być optymistą, bo to podobno potrzebne w naszych dolegliwościach! :roll: Niech się Wam nie udziela mój zły nastrój :razz: Pozdrawiam

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 29 lis 2008, 22:49
autor: CAMPARI34
to jest dla mnie kurde bez sensu niewiem jak byłabym wierzyła w BOGA a nie mogłabym mieć dziecka nie patrzyłabym na jakis tam kościół czy cuś.kurde

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 30 lis 2008, 09:13
autor: exa
golo.......czy chory czy zdrowy, każdy ma dobre i złe dni...z różnych względów...
życie generalnie nie jest różowe, nie tylko wtedy kiedy dorosły człowiek się musi z nim zmierzyc sam na sam, często i wtedy gdy jest się dzieckiem...

kiedy się wierzy, a życie nas doświadcza, człowiek zaczyna wątpic i zadaje Bogu mnóstwo pytań....ma do Niego pretensje, obwinia Go o brak chęci pomocy, czuje się zostawiony sam sobie...opuszczony...a On nic nie robi, żeby Tobie pomóc..

moja przyjaciółka, kiedy byłam kilka lat temu w strasznym dole - groźba utraty pracy, zmarł mój tato i jeszcze parę innych kłopotów - poradziła mi abym zaczęła z Nim rozmawiac i prosic Go o małe rzeczy i konkretne całkiem...mówiła: " on ma cały świat na głowie, tylu ludzi, tyle głosów, skąd ma wiedziec co Tobie jest w danej chwili potrzebne, powiedz mu to"....

może to brzmi zabawnie, ale przyniosło efekt....wszystko zaczęło się układac....przy jego i mojej pomocy.....nie stało się to z dnia na dzień....trwało...dużo kosztowało sił, czasem ich brakowało.....dlatego trzeba rozmawiac ze sobą, powtarzam to niemal w każdym poście, może kiedyś ktoś z tego skorzysta, bo rozmowa ze sobą jest najważniejsza....bo człowiek "pogodzony" wie co robic dalej.....

"pogodzony" nie znaczy, że się poddał...

życie trzeba jakoś przeżyc, a jak? - zależy w dużej mierze od Ciebie....jeśli nie Ty....to kto za Ciebie to zrobi?
zacznij od małych rzeczy i do przodu......

Życie każdego człowieka ma swój sens, każdy siłę ma w sobie, jesteśmy przecież na Jego obraz i podobieństwo.....Jan Paweł też to podkreślał....

może zamiast skupiania się na pretensjach i wątpliwościach, złap właściwe proporcje w obliczu nieszczęśc tego świata...i zacznij zadawac właściwe pytania...ale nie Bogu...a sobie...i oczywiście odpowiadaj sobie - szczerze do bólu....zdobywaj sobie swoje małe cele z Jego dyskretna pomocą...

może przynudne to było.....ale taka jest miej więcej moja droga....czasem jest łatwiej, czasem trudniej...ale do przodu i o dziwo z satysfakcją.......i od lat 4 z kawałkiem - w remisji.....

Tobie też się zacznie układac, nie ma co się rozkładac....nikt nie mówił, że będzie lekko :mrgreen: :wink:

pozdr
s

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 04 gru 2008, 14:25
autor: golo73
Macie rację! Wiem, że życie nie jest różowe! Na szczęście mam żonę i choć zabrzmi to trochę "lizusowsko" Was! :roll: Dziękuję, ze podtrzymujecie mnie na duchu! :razz: Ostatnio mam trudny okres (remisja, kłopoty w pracy, wątpliwości a propos wiary i inne) ale wierzę, że będzie lepiej! Każdy ma czasem gorsze lub lepsze dni. Grunt to za bardzo nie kierować się w tym wszystkim emocjami (łatwo powiedzieć!?) i mimo wszystko wierzyć, że Pan Bóg jakoś nad tym wszystkim czuwa! Cóż jestem tylko szarym człowiekiem i stąd tyle wątpliwości. Chciałbym mieć mocniejszą wiarę. Choć podobno wystarczy, jak ziarnko gorczycy! W każdym bądź razie dzięki za pomoc i zwyczajne wysłuchanie! 3majcie się :roll:
Ostatni zainteresowałem się z żoną naprotechnologią i mam nadzieję, że nam pomoże!!! :roll:

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 04 gru 2008, 18:28
autor: obyty.z.cu
exa pisze:może zamiast skupiania się na pretensjach i wątpliwościach, złap właściwe proporcje w obliczu nieszczęśc tego świata...i zacznij zadawac właściwe pytania...ale nie Bogu...a sobie...i oczywiście odpowiadaj sobie - szczerze do bólu....zdobywaj sobie swoje małe cele z Jego dyskretna pomocą...
musze przyznać ,ze ten wątek,ta mysl bardzo mnie przekonuje,z malym uzupełnieniem...kiedy mi sie swiat zawalił ( z roznych powodow) nie obwinialem Boga,moze w jakims okresie "ludzi"....ale tak poprawdzie, póżniej zrozumialem,ze co bylo a nie jest ...nie wroci i rozpamietywanie nic nie daje,a tym bardziej szukanie winnych...lepiej szukac rozwiazan..codziennie dowiadujemy sie czegos nowego....

a co do wiary i sztucznego zaplodnienia...to tak sobie mysle,..kosciół sie zmienia,z oporami ale sie zmienia...przypomnijcie sobie ks.Tischnera,albo Twardowskiego...to oni pokazywali nam, ze nasz wspolczesny swiat jest dobry i nigdy nie należy sie obrazac na innych,,,swoja droga...zobaczcie ile ostatnio kosciol daje rozwodow koscielnych......tak wiec sadze,ze wiara to jedno...a "przykazania" koscielne to drugie...i nie mysle tu o dekalogu...

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 01 mar 2009, 09:01
autor: andzka
exa pisze:moja przyjaciółka, kiedy byłam kilka lat temu w strasznym dole - groźba utraty pracy, zmarł mój tato i jeszcze parę innych kłopotów - poradziła mi abym zaczęła z Nim rozmawiac i prosic Go o małe rzeczy i konkretne całkiem...mówiła: " on ma cały świat na głowie, tylu ludzi, tyle głosów, skąd ma wiedziec co Tobie jest w danej chwili potrzebne, powiedz mu to"....

może to brzmi zabawnie, ale przyniosło efekt....wszystko zaczęło się układac....przy jego i mojej pomocy.....nie stało się to z dnia na dzień....trwało...dużo kosztowało sił, czasem ich brakowało.....dlatego trzeba rozmawiac ze sobą, powtarzam to niemal w każdym poście, może kiedyś ktoś z tego skorzysta, bo rozmowa ze sobą jest najważniejsza....bo człowiek "pogodzony" wie co robic dalej.....
Mam podobne doświadczenia i również szczerze polecam... Już wspominałam o tym, ze moja modlitwa to nie "klepane pacierza" tylko rozmowa z Bogiem, ze sobą... chwila zadumy nad tym co się dzieje i czego bym chciała... Czy wszystkie modlitwy zostają wysłuchane? Oczywiście! Tylko nie wszystkie życzenia się spełniają :) To już inna para kaloszy...
misiek1 pisze:Moim skromnym zdaniem to zdanie nie ma sensu, kochaj mnie a ja z miłości do Ciebie będe Cie testował, zabiorę ci bliskich, dam ci chorobę, odbiorę nadzieję ale kochaj mnie bo jak nie to spalisz się w piekle, na wieki będziesz potępiony, będziesz się smażył jak frytka w oleju. Amen
Podobnie brzmi Twoja sugestia: "Panie Boze spełniają moje życzenia i bądź dla mnie dobry a będę Cię kochał i w Ciebie wierzył a jak nie to odwracam się od Ciebie i twierdził, że jesteś bez sensu.Amen" :)
Cała sztuka to zchowac wiarę nawet gdy "wszystko się wali i brak nadziei" . PO prostu zaufać... Choc to straszne trudne i rozumiem wszystkich, którzy mają wątpliwości.

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 02 mar 2009, 18:25
autor: exa
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Pandzia, nie sądzę, że jest to wina kościoła...takie decyzje są niezwykle trudne, i bardzo indywidualne....nie można nikogo osądzać...obyś nigdy przed takim dylematem nie stanęła....

nie osądzaj by nie zostać osądzonym, czy jakoś tak :wink:

Re: wiara, bezpłodność i CU

: 03 mar 2009, 08:05
autor: exa
nie wiem, gdzie widzisz ostrą reakcję, poza tym ten wątek ma już trochę miesięcy, więc myślę, że golo już sobie to wszystko jakoś poukładał...