Wątpliwości...

Pytania i odpowiedzi na temat wiary, moralności oraz etyki.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Wątpliwości...

Post autor: Patryśka » 26 sie 2007, 23:21

Zenobius pisze:No ale wybor jest dosc oczywisty - "nagroda".
Dla niektorych nie ;)
Zenobius pisze:No to skad wiedzial ile stworzyc Aniolow?
Nie rozumiem o co Ci chodzi..Stworzyl tyle samo co ludzi ??
Poza tym po co wkraczac w sfere Aniolow jesli w zwiazku z samym Bogiem sa watpliwosci..
Aha i ja mysle ze wie co wybieramy, bedziemy wybierac ;)

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Wątpliwości...

Post autor: Patryśka » 26 sie 2007, 23:33

Ja mysle tak..Mamy wolna wole, nie jestesmy do niczego zmuszani..Jednak Bog wie co w danej sytuacji zrobimy..Stoimy przed jakims wyborem..I wybieramy jedna droge..Ta droga byla juz znana..Ale nie narzucona..Poza tym nikt z wierzacych nie ma napisane czarno na bialym jak naprawde jets..On po prostu WIERZY :)
Odnosnie Aniolow..Stworzyl tyle ile ludzi..Ale to nie ma nic do rzeczy..Jaki zwiazek jest z wolna wola ?
edit
Ja w tym watku swoja kariere koncze :P
Ostatnio zmieniony 26 sie 2007, 23:46 przez Patryśka, łącznie zmieniany 1 raz.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 26 sie 2007, 23:35

Bóg dał nam życie ale dał nam też wolną wolę i rozum abyśmy mogli wybierać między dobrem a złem.
Sądzeni będziemy na Sądzie Ostatecznym, więc nie można mówić, że wszystko jest za nas ukartowane i zaplanowane. Na wiele spraw nie mamy wpływu ale wiele od nas samych zależy.
Jest wiele niewiadomych i trudno znaleźć odpowiedź na wszytskie pytania. Jednak samą nauką też nie można się popierać. Nauka jest nadal nauką. Jest wiele sytuacji, gdzie nie można mimo nauki wyjaśnić zagadek np. w medycynie. Ile jest przykładó na to, że człowiek według medycyny, nauki nie powinien żyć a żyje. Cudem to nazywają pokątnie bo w medycynie nie ma takiego słowa.
Opisałam swoje doświadczenia "dziwadła" na forum licząc, że spotkam kogoś kto doświadcza pewnych sytuacji podobnych do mnie. Wiem, że ktoś inny może uznać mnie za @ ale nie bardzo mnie to obchodzi. Nie umie też wyjaśnić tego.
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 27 sie 2007, 00:36

Mam inne zdanie i doświadczenia. Nie podałam przykładów piorunów. Nie trudź się z bólami fantomowymi to dla mnie bardziej zrozumiałe niż sądzisz.
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 27 sie 2007, 10:39

Torvik masz rację. Tego co nauka dzisiaj nie może wyjaśnić w przyszłości może być jasne i zrozumiałe.

Ale jest nieskończoność, pytań na temat świata i ludzi można zadawać bez końca. Każdego dnia rodzi się nowy człowiek, każdy jest inny.
Skoro te pytania nie mają końca to nie sposób jest odnaleźć odpowiedzi na wszystko.
Namieszałam.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Raysha » 27 sie 2007, 11:18

Bardziej przemawia do mnie to co mówi Zeno odnośnie wolnej woli :) Ale to chyba takie niezbyt religijne jest ;)
Torvik pisze:Mikrusia napisał/a:
Zresztą to mnie dziwi w tej religii że na upartego to można grzeszyć ile się chce a potem "oczyścić" w konfesjonale - takie kółko.

Pięć warunków dobrej spowiedzi:
1)rachunek sumienia
2)wyznanie win
3)żal za grzechy
4)postanowienie poprawy
5)zadośćuczynienie
Jeśli np. co piątek kradniesz sąsiadowi jabłka z sadu, a co sobotę się z tego spowiadasz to Twoja spowiedź jest nieważna, bo nie jest spełniony warunek 4 -> wiesz, że w najbliższy piątek będziesz kraść jabłka u sąsiada
Aha ;] Dzięki, jestem juz mądrzejsza :P

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Wątpliwości...

Post autor: Krzycho » 28 sie 2007, 00:03

Nie można udowodnić istnienia Boga, ale nie można udowodnić, że Go nie ma. Są ludzie, którzy twierdzą, że istnieje tylko świat materialny, ale są też tacy, którzy twierdzą, że jest coś więcej. Nie wiadomo kto ma rację, ale na tym polega wiara, że się nie wie na pewno. Ci co nie wierzą w Boga także w coś wierzą - w to mianowicie, że Go nie ma. Tak więc, nie istnieją ludzie niewierzący, bo każdy w coś wierzy tzn. przyjmując jakąś prawdę, gdzie nie ma niezbitego dowodu, trzeba w to wierzyć. W tego typu przypadkach trzeba rozważać argumenty za i przeciw i ta opcja, która wyda Ci się bardziej przekonywająca będzie dla Ciebie godna wiary. Można na to jeszcze spojrzeć z innej strony. Powinnaś rozważyć co dla Ciebie jest bardziej odpowiednie, co Ci przyniesie więcej radości, co sprawi, że będziesz bardziej szczęśliwa - przyjmując Boga, czy zaprzeczając jego istnieniu. Trzeba także oddzielić Boga od Kościoła ( ja tak na przykład robię ). Wielu ludzi, których znam odwraca się od Boga właśnie z powodu Kościoła. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół to ludzie, którzy są tylko ludźmi i bardzo różnie to z nimi bywa, bo nie każdy z nich jest odpowiedni do roli którą pełni. Moja wiara opiera się na Dekalogu, bo jest to zbiór praw uniwersalnych, który obowiązuje powszechnie i jest jakoś tak wpisany w człowieka, że trudno sobie bez tego wyobrazić jakąś cywilizację. Anioły, demony, duszę wyobrażam sobie w sposób niematerialny, jako jakieś siły raczej, jakiś rodzaj energii. Dlatego np. ciało człowieka rozkłada się po śmierci i zamienia w proch zgodnie z cytatem: "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Dusza natomiast będąc bytem niematerialnym doznaje zbawienia albo potępienia. Piekło i raj to raczej taka przenośnia, bo w/g mnie chodzi tutaj nie o smażenie się w smole, ale o to, że dusza potępiona przestanie istnieć, a zbawiona dozna życia wiecznego w wymiarze duchowym oczywiście. Ale są to tylko spekulacje, bo nie wiadomo tego na pewno. Jeżeli chodzi o wolną wolę. Myślę, że Bóg nie wtrąca się do życia ludzi i tylko wyznaczył im drogę do zbawienia ( a może raczej pokazał). Wolna wola polega na tym, że nie trzeba wybrać tej drogi i można pójść w przeciwnym kierunku i jest wielu takich, którzy właśnie tak robią. Nie ma generalnego planu, kto ma być zbawiony, a kto nie, bo życie nie miałoby sensu. Bóg jednak może wpływać na losy ludzi i pomagać im czasami. Moim zdaniem jest to sytuacja dynamiczna, gdzie wiadomo co będzie w przyszłości, ale w tej właśnie chwili, potem pewne rzeczy można zmodyfikować ( może poprzez Aniołów?) i mamy już inną sytuację. Ale tak naprawdę, nie sądzę żeby Bóg sterował czymkolwiek, chociaż ma takie możliwości. To co napisałem, są to tylko moje domysły, bo nie wiadomo jak jest naprawdę i trzeba w to uwierzyć. Jest wiele osób, którym wiara daje bardzo dużo i może nie trzeba tak pochopnie z niej rezygnować. Ja również mam mnóstwo wątpliwości i cały czas się nad tym głowię. O Józefie także myślałem i o Marii, ale najważniejsze w tym jest chyba żeby uznać Jezusa za Syna Bożego. Na zakończenie jeszcze jedna wątpliwość. Jest to tzw. paradoks, gdzie są pomieszane wielkości skończone i nieskończone, ale chyba ciekawy : Jeżeli Bóg jest wszechmogący, to czy potrafi stworzyć taki kamień, którego nie byłby w stanie podnieść? Jeżeli potrafi, to nie jest wszechmogący, bo go ( ten kamień ) nie podniesie. Jeżeli nie potrafi, to nie jest wszechmogący, bo nie może stworzyć takiego kamienia. Pozdrawiam.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Wątpliwości...

Post autor: tom-as » 28 sie 2007, 00:25

Krzycho pisze:Jeżeli Bóg jest wszechmogący, to czy potrafi stworzyć taki kamień, którego nie byłby w stanie podnieść? Jeżeli potrafi, to nie jest wszechmogący, bo go ( ten kamień ) nie podniesie. Jeżeli nie potrafi, to nie jest wszechmogący, bo nie może stworzyć takiego kamienia. Pozdrawiam.
bardzo ładne pytanie Krzycho zadałeś... ja mam opierające sie an tej samej zasadzie.. do tej pory nikt z domowników nie potrafi mi na nie udzielić odpowiedzi (chyba się kiedyś księdza o to zapytam)...
Z tego co się orientuję to Bóg pragnie dla nas jak najlepiej.. ale skoro jest wszechmogący to czemu tylko pragnie a tego nie zrobi.. co to dla niego by było pozbyć się szatana, piekła, całego zła... ot taki pstryknięcie palcami.. pstryk.. i już zła nie ma i jest pięknie. hmm.. a może jednak nie jest wszechmogący skoro nie potrafi sobie poradzić ze złem. Na te pytanie jeszcze mi nikt nie odpowiedział... a właściwie to nawet nie wyjaśnił jak to interpretować (gdyby tam jakieś metafory były).

czy ktoś może zna odpowiedź?... a najlepiej jakby ją w jakiś dość przystępny dla mnie sposób wyjaśnił (czytaj. łopatologicznie)

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 28 sie 2007, 01:01

Bardzo ładnie Krzychu.

Bóg nie może tworzyć czegoś, z czym sobie nie poradzi. Jaki jest sens tworzenia wtedy?
kto będzie Ojcem dla świata i wszystkich ludzi?

Człowiek dostał życie, wolną i rozum. To człowiek podnosi rękę na drugiego człowieka, to człowiek jest sprawcą wojen i do nikogo nie można mieć o to pretensji.
"dziwny ten świat, człowiekiem gardzi człowiek...."

Cierpienia, choroby mają jakiś sens czego ja osobiście nie akceptuje. Nie wiem jaki sens, maja być nauką, przstrogą, "zimnym prysznicem", nie wiem- być może. To tak łopatologicznie na moje myślenie.
Człowiek nie jest doskonały ale i moim zdaniem świat też nie jest.
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 29 sie 2007, 00:40

Jasne, prezes może nad wszystkim czuwać :wink:
a co jeżeli prezes i świta pracowników są tylko na stanowiskach ?

również prezes i pracownicy są ludźmi- a człowiek jest ułomny....

Możesz mi pokazać nauki Boga, które wskazują coś złego ( mam na myśli przykazania), które z nich nakazuje kraść, zabijać....? za tym wszystkim wolna wola ma pokazną drogę(według nauk Boga), która prowadzi nie do zagłady człowieka a przeciwnie, jest drogowskazem do tego aby uniknąć wrogości drugiego człowieka, zazdrości, zdrady, pychy.....wojen- czyż nie takiego każdy z nas chciałby życia?

Podobne pytanie( z góry przepraszam): co było pierwsze jajko czy kura? :roll:

Cierpienie nie łącze z osobami wierzącymi lub nie. Czy ono dotyka tylko osoby nie wierzące??
Jaki jest sens życia na ziemi?- czy tylko po to aby cierpieć? czy odczuwasz tylko cierpienie w swoim życiu i niczego więcej?
Czy znasz kogoś na tym świecie, kto zna na wszystkie pytania odpowiedź?
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 29 sie 2007, 01:14

Zenobius pisze:Ale dalej zostaje pytanie: czemu tylko jedna droga jest wlasciwa i prowadzi do zbawienia? Skoro mamy wolna wole i z niej korzystamy, mozemy robic wszystko, a tak naprawde, jak bedziemy robic inaczej niz Bog sobie pomyslal, to narazie?
Czemu się uczepiłeś tej jednej drogi? :wink:
dróg jest wiele ale masz pokazane co jest dobre z co złe :roll:

Zeno, dobrze że nie znasz nikogo kto zna odpowiedzi na wszystkie pytania tego świata. Na nic więcej napewno nie znalazłbyś czasu :wink:
Aniijjaa

Awatar użytkownika
fairy
Początkujący ✽✽
Posty: 240
Rejestracja: 19 cze 2007, 09:19
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Wątpliwości...

Post autor: fairy » 29 sie 2007, 01:27

wg mnie w ogole ciezko mowic o wolnej woli skoro nasze wybory pociagaja za soba okreslone skutki, sila rzeczy czesto musimy robic cos wbrew sobie zeby bylo "dobrze". nie wiem czy sie jasno wyrazilam :)
Hello, I know there's someone out there who can understand
And who's feeling the same way as me ...

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wątpliwości...

Post autor: Aniijjaa » 29 sie 2007, 03:19

Zenobius pisze: Bo tylko jak bedziemy postepowac wg tego co Bog sobie wymyslil, to bedziemy zbawieni. Wiec wolna wola co najwyzej pozwala nam nie byc zbawionymi. Wiec, logicznie rzecz biorac, nie ma sensu isc inna droga, niz ta ku zbawieniu.
Na świecie jest dobro i zło. Bóg wybrał dobro dla siebie i człowieka skoro stworzył nas na swoje podobieństwo. Dał nam przykazania, które wskazują drogę do tego aby dobro istniało i zwyciężyło zło (bo nie znam przykazania, które nakazywałoby coś złego). Aby świat mógł istnieć musi być dobro i większośc z nas tego chciałaby dla siebie i swoich rodzin.
Zbawienie może osiągnąć tylko ten, kto walczy ze złem i dobrem się otacza.
Bóg dał nam wolną wolę- masz wybór albo uznajesz dobro albo zło. To jest wolna wola, możesz decydować co chcesz, dobro czy zło. Masz to nawet ułatwione skoro nie wiesz jak odróznić dobro od zła masz przykazania. Na to masz całe życie.
Na końcu tego wyboru jest zasłużona kara lub zbawienie. Możesz wybierać przez całe życie.
Wolna wolą jest wybór.
Są pokusy, sa choroby które potrafią wpłynąć na zachowanie człowieka, na jego całę życie. Choroba odbiera zdolności myślenia, postrzegania świata, zdolności analizowania itd. wówczas istnieje jakaś łaska dla tych osób? nie wiem, skoro są tacy ludzie to znaczy, że muszą być.
Nie potrafie tego bardziej wytłumaczyć.
Można wiele do tego pytan postawić ale nie potrafie odpowiedzieć na nie.
Wiara jest we mnie i tam jest jej miejsce mimo, że pytań mam równie dużo jak Ty.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątpliwości...

Post autor: aleksandra12 » 29 sie 2007, 08:26

Podobne pytanie( z góry przepraszam): co było pierwsze jajko czy kura?
Jajko. Prawdopodobnie jakiś kuroprzodek w trakcie swojego rozmnażania zmutował i tak oto z jajka wyszła kura.

Zeno - wSZechświat ;)

Zeno czy ja dobrze rozumiem, że mas podobne podejście do mnie? Że jesteś kowalem swojego losu i to Ty kształtujesz swoje życie? I zawsze możesz je zmienić i nikomu do tego?
Pozdrawiam, Aleksandra

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Wątpliwości...

Post autor: Krzycho » 29 sie 2007, 08:39

Nasza wolność jest mocno ograniczona, bo codziennie jesteśmy zmuszani żeby się podporządkować nakazom i zakazom. Wolna wola sprawia, że możemy te zakazy łamać i działać wbrew nim, ale musimy ponosić tego konsekwencje. Wolna wola także nie jest absolutna, bo musimy np. umrzeć. Każdy jednak człowiek kalkuluje co mu się bardziej opłaca i tutaj jest sedno sprawy, bo nie dla wszystkich raj jest taki wspaniały. Jest wielu takich, którzy wolą żyć tutaj na ziemi na fula, kraść, może zabijać, a raj mają gdzieś. Nie jest więc takie oczywiste, że zbawienie dla wszystkim jest takie cudowne i jest celem ich dążenia. Niektórzy wolą zażywać przyjemności na ziemi i postępować wbrew przykazaniom, bo trzeba także powiedzieć, że droga do zbawienia nie jest taka prosta i wymaga wielu wyrzeczeń, postępowania w/g pewnych reguł, a dla niektórych to zbyt wielkie wyzwanie. Krótko to ujmując można powiedzieć, że są ludzie, którzy chcą być zbawieni, a są tacy, co mają to gdzieś. A dzieje się tak dlatego, bo nie wiadomo czy raj istnieje i nie wiadomo czy zbawienie istnieje - trzeba w to uwierzyć. Także do zbawienia nie prowadzi tylko jedna droga. Moim zdaniem wygląda to tak, że pokazany jest tylko kierunek, a każdy człowiek idzie swoją własną drogą. Zdarza się, że zbacza, zdarza się, że zawraca. Nie jest powiedziane także, że nie może zrezygnować z tego, bo w każdej chwili może wybrać coś innego. Na forum są takie przykłady, że ktoś jest wierzący i praktykujący, a nagle stwierdza, że to nic nie warte. Moim zdaniem w ogóle nie trzeba znać Dekalogu i nie trzeba być nawet ochrzczonym żeby być zbawionym. Dekalog w większej swej części, a może w całości nawet, jest zgodny z naturalnymi prawami człowieka. Sądzę, że wystarczy być przyzwoitym, uczciwym człowiekiem żeby być zbawionym, bo nie wyobrażam sobie, że tylko chrześcijanie byliby zbawieni. Ale to tylko takie moje osobiste zdanie i nie będę już tego rozwijał. Pozdrawiam.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Etyka/Religia”