Strona 1 z 2

Re: Załamka Grigoriego

: 18 kwie 2010, 11:09
autor: Grigory
mam załamke :(
byłem na "imprezie". i dostałem jakiegoś wstrząsu życiowego :(
jak zobaczyłem wszystkich którzy się chwalą co osiągnęli, że kupują nowe mieszkanie, to tamto, a ja wszystkie oszczędności przeznaczam na leki.
widziałem jak się obżerali tymi wszystkimi rzeczami, "zalewali" się. nie wiem czemu ale płakać mi się chciało dlatego że ja nie będę tacy jak inni, obecnie się czuję ok ale tylko dzięki sterydom. wszystkim zawsze staram się pomóc. ale w drugą stronę to nie działa, mają mnie gdzieś... najlepsi koledzy poszli już inną życiową drogą, ułożyli sobie życie prywatne i zawodowe. ja starając się zrobić to samo, zostałem jakby odrzucony :( albo po prostu nie pasuje do tego społeczeństwa, do moich znajomych? :cry:

Re: Załamka Grigoriego

: 18 kwie 2010, 11:53
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Załamka Grigoriego

: 18 kwie 2010, 18:32
autor: Grigory
wszystkie moje ambicje, plany i marzenia zostały zrujnowane w dużym stopniu przez chorobę. ułożenie życia - chcę być "szczęśliwy", tzn cieszyć się życiem, a tego nie potrafię, nie potrafię się śmiać, czy nawiązywać kontaktów, gdyż choroba trochę spowodowała ze sie zamknałem, i zamiast beztroskości, jestem odpowiedzialny aż za bardzo, realistą(i jednocześnie pesymistą).
nie podoba mi się wizja bycia "starym" kawalerem. pewnie powiesz że przyjdzie czas ze poznam kogos odpowiedniego. ale właśnie spotkałem taką osobę, rozmawiamy i w ogóle, ale ona nie chce robić ze znajomości czegoś więcej, jednym z czynników jest wlasnie chyba ta moja apatia, brak poczucia humoru :(. dodam że osoba ta nie jest "pusta", mogę spokojnie porównać ją do kilku osób z forum.

Re: Załamka Grigoriego

: 18 kwie 2010, 19:10
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Załamka Grigoriego

: 18 kwie 2010, 21:19
autor: Grigory
Tak. Rozmawiałem. Oficjalny powód to że nie chce zmieniać dotychczasowych stosunków w coś więcej bo się boi że się nie uda i potem mogą się popsuć relacje. Co do tej niby apatii to jest to ogólną opinia o mej osobie

Re: Załamka Grigoriego

: 20 kwie 2010, 08:30
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Załamka Grigoriego

: 20 kwie 2010, 08:33
autor: Linda123
Moje życie osobiste rozleciało się przez chorobę, bo mój mąż nie akcetował mnie z nią Ale to nie znaczy, że się całkowicie załamałam. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby być szczęśliwą i na nowo sobie poukładać życie. Nie dołuje się tym, że nie mogę jeść tego co bym chciała czy zalać się w trupa na imprezie. Na własne mieszkanie też mnie nie stać. Ciężko pracuje, spotykam się ze znajomymi i jestem najszczęśliwszą osobą jak mam remisje.

Głowa do góry i więcej pozytywnego myślenia. Pozdrawiam.

Re: Załamka Grigoriego

: 20 kwie 2010, 11:39
autor: leila
mi najbardziej przeszkadza w zyciu prywatnym typu stworzenie zwiazku
a ile masz lat grigory ze tak boisz sie starokawalerstwa? :roll:

Re: Załamka Grigoriego

: 20 kwie 2010, 18:11
autor: Shima
Grigory....nie ma co sie załamywać...nikt nie powiedział że będzie łatwo....ale trzeba iść do przodu...potencjał jest w Tobie...i tylko od Ciebie zależy czy go wydobędziesz.
Jeśli zaś chodzi o ta osobę...to nic na siłę...może się ułoży...powolutku...małymi kroczkami..
Znajomych można też powolutku wymienić na innych w ktorych towarzystwie będziesz się czuł dobrze.
Głowa do góry...skoro jestes z nami czytaj forum...zawieraj nowe znajomości.

Re: Załamka Grigoriego

: 20 kwie 2010, 21:24
autor: exa
Grigory pisze:mają mnie gdzieś...
Grigory pisze:ja starając się zrobić to samo, zostałem jakby odrzucony :( albo po prostu nie pasuje do tego społeczeństwa, do moich znajomych? :cry:
może to nie "ci" znajomi....po prostu...

w naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny....ale po to byśmy coś zauważyli, coś przemyśleli, coś uczynili.......

może nadszedł czas na zmiany...zmiany nie muszą być złe, zmian nie trzeba się bać...czasem warto przewrócić życie sobie do góry nogami...czasem warto coś zburzyć by coś zbudować....
Grigory pisze:wszystkie moje ambicje, plany i marzenia zostały zrujnowane w dużym stopniu przez chorobę. ułożenie życia -
nieprawda......dałeś się ponieść i poniekąd wmówiłeś sobie....takie samospełniające się życzenie.......swoje plany i ambicje rujnujemy sobie sami - poddajemy się bez walki i nie pisz mi, że walczysz, że łykasz leki cierpliwie, że latasz po lekarzach.......to siedzi w głowie.....pamiętaj! proś a będzie ci dane.....!...dosłownie i w przenośni.....
Grigory pisze:chcę być "szczęśliwy", tzn cieszyć się życiem, a tego nie potrafię, nie potrafię się śmiać, czy nawiązywać kontaktów,
masz odpowiedź.......czy choroba sprawiła, że czujesz się gorszy?....a dlaczego?.....kim jesteś? tylko chorym człowiekiem?....nie!....jesteś człowiekiem!..jakim? to zależy od ciebie...

chyba nadszedł czas byś zrewidował swoje podejście do życia, do wartości, byś przetasował priorytety.......byś niektóre rzeczy zakończył, a niektóre zaczął od nowa i nie bój się!...........świadomość to nic strasznego, pomaga żyć i podejmować właściwe decyzje.....właściwe nie znaczy że nie bolą......czasem nawet za bardzo......ale za to otrzymujesz spokój i...remisję upragnioną:)

najgorszą rzeczą jest rozpocząć jęki i się zapętlić w swojej rozpaczy.....to jest coś co wysysa nam siły......jeśli chcesz coś zrobić to zrobisz.......to nie "życiowa załamka" to początek nowego lepszego życia:)

czego życzę z całego serca....:)

Re: Załamka Grigoriego

: 21 kwie 2010, 17:10
autor: Grigory
dziękuję wam za słowa otuchy. jesteście kochani.
Misia, trochę twoje słowa- krytyka mnie zasmuciły, ale po chwili zrozumiałem co masz na myśli. spojrzałem na to z innej perspektywy. jak na chwilę obecną jest ok :)
obecnie nie ma mnie w Polsce, więc nie wiem kiedy wrócę.
co do leków, dostałem steryd jakiś, podobno słaby, na dwa miesiące, i jak go wziąłem to od razu wszystkie moje dolegliwości minęły jak reką odjal. po prostu zdrowie dawno mi tak nie dopisywało, czuje że moge zrobić wszystko :)

pozdrawiam

Re: Załamka Grigoriego

: 21 kwie 2010, 20:38
autor: tom-as
Grigory... coż by Ci tu powiedzieć na nową drogę życia .. hmmm

1). jak wspomniał Zeno - chrzań znajomych. Może nie mega dosłownie zerwij wszystkei znajomości, ale chrzań ich dokonania, cele itp. określ sobie swoje i do nich dąż. I nie porównuj się z nimi - dla niektórych to może działać motywacyjnie, ale myśle, że cześciej działa to destrukcyjnie.

2). miłość, płeć piękna - (obszerny temat bardzo lesz pierwsza i najważniejsza moim zdaniem to...) Twoja postawa. "łeee nikt mnie nei chce, mam doła i w ogóle i no żadna mnei nei chce" - dziwisz się?

jak to kiedyś pewien artysta zauważył w jednym ze swych utworów:

"(...) Człowieku , spójrz w przyszłość
Widziałeś żeby ktoś jakąś fruzie zauroczył swoją depresją ???
"Cześć jestem Franek , mam doła i depresję sporą"
Nie człowieku , to jest przecież jakiś horror (...)
"

kluczowa sprawa... im wiekszą z siebei będziesz robił ofiare tym mniejsza szansa, że nawiązesz jakąś interesującą znajomośc aspirującą może nawet do miłości.

3). miej jakieś fajne hobby - tak, to brzmi jak brzmi, ale to prawda - rób coś dla siebie nie licząc na jakiekolwiek profity z tego, rób by po prostu było Ci miło. Prowadzi to do tego, że rośnie twoja samoocena - a jak wiesz - jak cię widzą tak cię piszą. choć nie bierz znów tego za bardzo do siebie, bo...

4). żyj dla siebei nie dla innych. oczywiście dla innych bądź spoko kolesiem, ale też nie daj sie dymać. miej swoją wartość.

ale nie musisz wierzyć userowi, mogącemu powiedzieć, że po sporej cześci miał tak jak ty

Re: Załamka Grigoriego

: 23 kwie 2010, 16:05
autor: obyty.z.cu
Grigory pisze:zostałem jakby odrzucony albo po prostu nie pasuje do tego społeczeństwa, do moich znajomych?
przypomnialem sobie dzis Twoje pytanie czytajac :
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/6 ... 22.04.2010
moze to wydawac sie, ze niby inny temat,
ale to chyba odpowiedz na Twoje pytanie.
Trzeba chciec sie dostosowac do sytuacji,akceptowac nowe i walczyc o swoje.
Naprawde warto przeczytac ten caly artykul.

Re: Załamka Grigoriego

: 25 kwie 2010, 13:32
autor: bartox
wiem ze jestem troche za mlody na takie tematy ale również mam podobne problemy z psyką inni kumple sie bawią mają dziewczyny itd a ja siedze sam w domu jak taka pipa za przeproszeniem, kumple juz dawno sie odwrucili. Jeszcze jak chodzilem do szkoly to mialem wielu znajomych ale pozniej zaczoly sie sterydy, nauczyciele przychodzili do domu i jakos te wszystkie kontakty ze swiatem sie urwały. W stycznniu nie wychodzilem nigdzie wstydzilem sie nawet z mamą do sklepu wychodzic poniewaz wyglądałem jak arbuz po metypredzie no teraz niby juz 12kg schudlem ale wydaje mi sie ze aż za bardzo schudlem bo normalnie wyglądam jak kostucha z reszta sami zobaczcie authkey=81d88d8b5d0c1404cf11b1c6a42f92fa#foto najgorsze są chwile gdy sie patrzy na innych jak sie bawia sa zdrowi itd a ty zdajesz sobie ssprawe ze nigdy taki nie bedziesz. A co do przyszlosci to chyba kazdy chlopak w moim wieku zastanawia sie jaki bedzie w przyszlosci gdzie pojdzie do szkoly na jaki zawód itd a co mi pozostało??? jak bedzie wygladala moja przyszlosc? Nie wiem nawet czy rente dostane nie mowiac juz o pracy i załorzeniu jakiej kolwiek rodziny... Smutno mi z tego powodu no ale cóż Carpe Diem - Zyj chwilą chwytaj dzień :smutny:

Re: Załamka Grigoriego

: 25 kwie 2010, 14:55
autor: exa
bartox pisze:W stycznniu nie wychodzilem nigdzie wstydzilem sie nawet z mamą do sklepu wychodzic poniewaz wyglądałem jak arbuz po metypredzie no teraz niby juz 12kg schudlem ale wydaje mi sie ze aż za bardzo schudlem bo normalnie wyglądam jak kostucha z reszta sami zobaczcie
popatrzyłam, ale koło kostuchy to ty nawet chłopie nie stałeś....wyglądasz jak tabuny innych nastolatków.....

zrozumcie! wszystko siedzi w głowie!.....jak skupiasz się TYLKO na chorobie i towarzyszących jej okolicznościach to masz przechlapane.....bowiem nikt nie zdoła niczego więcej zobaczyć poza tym na co ty skierowałeś całą uwagę i siły - chorobą, wyolbrzymionymi kompleksami i zaniżoną bezpodstawnie własną wartością....
bartox pisze:najgorsze są chwile gdy sie patrzy na innych jak sie bawia sa zdrowi itd a ty zdajesz sobie ssprawe ze nigdy taki nie bedziesz.
nie będziesz nigdy jak inni, nawet gdybyś był zdrowy...bo ludzie z natury rzeczy są różni....fakt, choroba będzie ci towarzyszyła do końca życia, co nie znaczy, że nie możesz i nigdy nie będziesz się śmiał i bawił....wiele zależy od ciebie i tego jak tam sobie w głowie to poukładasz...
bartox pisze:A co do przyszlosci to chyba kazdy chlopak w moim wieku zastanawia sie jaki bedzie w przyszlosci gdzie pojdzie do szkoly na jaki zawód itd a co mi pozostało??? jak bedzie wygladala moja przyszlosc? Nie wiem nawet czy rente dostane nie mowiac juz o pracy i załorzeniu jakiej kolwiek rodziny
jak to co ci pozostało? marzenia są po to to by je realizować, nie zawsze można do nich dojść prostą drogą, czasem trzeba trzy razy tyle się nachodzić, co nie znaczy, że to niemożliwe - zależy jak wielkie to pragnienie i jak wielka twoja determinacja...
ludzie z chorobami jelit pracują, zakładają rodziny - nawet mamy forumowe małżeństwa:)....masz dopiero 15 lat - zacznij myśleć a nie stękać a wszystko się poukłada...

ps...zanim zaczniesz używać łaciny popracuj nad bykami w języku ojczystym, masz zdaje się wiele na to czasu...:D