Toksyczni ludzie....

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Aniijjaa » 02 maja 2007, 12:35

Zenobius pisze:Mama Juleczki napisał/a:
Sorki ale mam mdłości na myśl o takich facetach

Czyzby Tobie sie taki zdazyl? Nie sadz innych po nim, to niesprawiedliwe.
Chyba troche przesadnie jest nazywac faceta w ten sposob malo co o nim wiedzac?
Muszę się odezwać, bo nie sposób milczeć w tej sytuacji.Tu nie chodzi o głębsze poznanie Pawła.Każdy z nas ma wady ale on wyraźnie wykorzystuje Lederkę i miłość Jej do niego.On sobie krzywdy nie robi ale Jej.W zapewnieniach , że nie chce aby cierpiała robi wiele aby tak własnie było.Z opisu wynika, że jest silnym dominującym facetem, który ma wiele zalet ale jest też bardzo nie w pożądku wobec Niej i nie tylko.Oszukuje dziewczyne obecną i daje złudne nadzieje Lederce, które sa jak pokarm i nim się nadal karmi tak jak przeszłością.To jest jak obsesja.Lederka też ma w tym swój udział bo pozwala mu na to i sama szuka pretekstu do tego aby miec z nim kontakt.Tą sytuacje najlepiej może rozwiązać sama Lederka, tak aby poczuć się kobietą wartościową , pełną zalet, silną, pewną siebie, niezalezna.
On ma dziewczynę z która jest 8 miesięcy a z Lederką nie jest 9 miesięcy.W nim są jeszcze dawne uczucia ale ma tez kogos u boku.Nie jest się z kims tak długo dla hecy i nie można się związać po miesiącu z kimś nowym kiedy ma sie za soba 2,5 letni związek.Wniosek jest prosty, Lederka jest jego wyjściem awaryjnym, on kiedy zatęskni może zastukać i będzie miał z nia kontakt taki , jaki będzie chciał.Będzie to coraz rzadziej aż się bardziej zaangażuje w nowy związek i w końcu wytnie jej taki numer, że poczuje się obdarta ze wszytskiego co mozna człowiekowi odebrać w takiej sytuacji.Jest tyranem i egoista mimo wielu zalet jakie napewno ma.Przy kims takim trzeba miec niezwykle silne poczucie własnej wartości i siłę do walki.Trzeba się z czyms takim urodzić.W przeciwnym razie wypali , wyssie z człowieka całą radośc i siłe do życia, sponiewiera Ją swoim postepowaniem i zagrywkami.Nawet nie chce pisac w jaki sposób może to się potoczyć.
Wiem, że mamy po 30-ści parę lat i łatwo się radzi.Ale wbrew temu wcale nie jest łatwe radzenie tutaj i nie licze nawet,że Lederka się do tego zastosuje.Mam tylko nadzieję, że wszystkie nasze wypowiedzi ulżą Jej w tym cierpieniu obsesyjnym i znajdzie przynajmniej jedno zdanie, które pomoże Jej w rozwiązaniu tego problemu.

Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam swoją wypowiedzią.Jeżeli chodzi o związki życie mnie nauczyło,że nie mam hamulców w wyrażaniu swoich opinii.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Cinimini » 02 maja 2007, 14:18

Jejku czytam i nie wierze...Aniijju mam wrazenie,ze czytasz moje mysli,ze znasz go tak jak ja...
Musze ,jednak dodac male sprostowanie,nie jestem z Nim 11 miesiecy,wczasniej napisalam,ze 9,bo jakos zatrzymalam sie w miejscu i teraz dotarlo do mnie,ze za chwile to juz bedzie ROK!
Dziekuje Wam.Zyskalam sile,mam nadzieje,ze mi jej wystarczy,ze juz nie zlamie mnie byle sms.Pokaze mu,ze nie ma prawa tak ze mna pogrywac.
Ale Wiecie co jest w tym najdziwniejsze.Pawel przede mna byl w zwiazku z dziewczyna,ktora go zdradzala.Przez ponad rok nie mogl sie z tego otrzasnac. Pozniej spotkal mnie,bylo jak w bajce,poza jakimis drobiazgami(wtedy myslalam,ze to drobiazgi).Zarzekal sie,ze nigdy nie sprawi mi takiego bolu jaki ona zadala jemu.Ze jestem jego skarbem,spelnieniem marzen i wyobrazen o ukochanej kobiecie.Po 1,5 roku naszego zwiazku zdradzil mnie,wybaczylam...tak plakal,taki byl skruszony...a ja glupia slepo wierzylam w kazde jego slowo...serio,powinien zostac poeta,nie spotkalam kogos kto tak pieknie potrafi mowic...he...tylko mowic..."Nasza milosc jest niezniszczalna,ponadczasowa,czysta i nieskazitelna...bo jak nie my to kto?"
Jego tata tez zdradzil zone,slyszalam opinie,ze zdrade ma sie w genach....jak myslicie,to moze byc prawda?
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1162
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Tomy » 02 maja 2007, 14:49

lederka pisze:Pokaze mu,ze nie ma prawa tak ze mna pogrywac.
Lederka, robisz błąd w rozumowaniu. Jeżeli chcesz mu coś pokazać, to zakładasz dalsze utrzymywanie kontaktów. A on ma przecież dla Ciebie już nie istnieć.
lederka pisze:Jego tata tez zdradzil zone,slyszalam opinie,ze zdrade ma sie w genach....jak myslicie,to moze byc prawda?

:lol: hehe, widzę, że powraca Ci poczucie humoru. W genach, to na pewno nie, ale jako model do naśladowania, albo choćby tylko jako przypadek zachowań dopuszczalnych, to być może takie wzorce mógł sobie ten Paweł utrwalić.
lederka pisze:a ja glupia slepo wierzylam w kazde jego slowo...serio,powinien zostac poeta,nie spotkalam kogos kto tak pieknie potrafi mowic...he...tylko mowic..."Nasza milosc jest niezniszczalna,ponadczasowa,czysta i nieskazitelna..

A tutaj, to w imieniu lokalnych poetów muszę zaprotestować :neutral: :lol: To nie żaden poeta, tylko zwykły oszust matrymonialny. I to taki bardzo niskiego lotu :lol:

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Cinimini » 02 maja 2007, 15:10

Tomy,pokaze mu w sensie,ze nie bede reagowac na jego proby kontaktu-to mialam na mysli.A z tymi genami to gdzies wyczytalam,swoja droga dobra wymowka dla takich typow,w razie czego mam to po tatusiu...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: exa » 02 maja 2007, 20:16

lederka pisze:Ale Wiecie co jest w tym najdziwniejsze.Pawel przede mna byl w zwiazku z dziewczyna,ktora go zdradzala.Przez ponad rok nie mogl sie z tego otrzasnac.
jasne....poległo jego ego...biedaczek :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: ranka » 02 maja 2007, 23:28

kurcze,ja jestem chyba szczesciara :neutral:
raz a dobrze! :razz:

a powaznie,jestem w zwiazku z facetem ktory jest moim pierwszym tak naprawde chlopakiem,ale nie wyobrazam sobie zdrady,klamstwa i takiego bajerowania jak ciebie,Lederko :neutral:
Obrazek

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Aniijjaa » 03 maja 2007, 00:09

lederka pisze:..."Nasza milosc jest niezniszczalna,ponadczasowa,czysta i nieskazitelna...bo jak nie my to kto?"
Jakie słowa....puste i nic nieznaczące w jego ustach.Kłamie i robi z Tobą to co chce od poczatku Waszej znajomości.Nie martw się. Czas to skończyć i zrobić coś dla siebie.Zacznij Siebie dostrzegać jako Wspaniałą Kobietę, która zasługuje na wszystko co kobieta potrzebuje.Poznałas faceta, który z wyglądu jest męzczyzną ale nie oznacza to, że nim jest.Nieudany egzemplarz.Może mieć wspaniała rodzinę, wygląd,poczucie humoru, wielu znajomych i obracać się w ciekawych miejscach, może być cały złotem obsypany ale to nie upoważnia go do tego aby kimś tak manipulować.
Obudź się i wracaj do świata ludzi życzliwych, uczciwych i szanujących drugiego człowieka.Od takich jak on uciekaj.
Zły sposób na dowartościowanie się przy takim draniu.On Cię prześwietlił na wylot.Wie co powinien Ci powiedzieć, jakie baje opowiadać i ma w tym cel.Tylko on go zna.
Masz w sobie też siłę aby to przerwać tylko ją musisz dostrzec i rób z niej użytek.
Zmien nawet numer komórki, maila, wszytko co ma z nim związek i pędź go tam gdzie jego miejsce.Bez zemsty"ja Ci pokarzę..."życz mu jak najlepiej i niech sobie idzie własną drogą.Nie trać czasu na takiego człowieka jak on, bo nie jest tym, kogo poznałaś i chciałabyś nadal widzieć.Jest zupełnie inny i taki pozostanie

Czytam Twoje myśli...ale nie jestem czarownicą :wink:
Chciałabym coś jeszcze dodać.Wiek nie jest oznaką dojrzałości człowieka.Można mieć 30, 40, 50...lat i mozna być nieodpowiedzialnym, zagubionym, wygodnym krętaczem.Różni ludzie są na tym świecie :roll:
Aniijjaa

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: niunia » 04 maja 2007, 01:30

Ja też jestem w toksycznym , nic nie dającym związku,,, ale nie potrafię odejść, a może nie chce...

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: niunia » 04 maja 2007, 09:06

no właśnie jestem w trakcie robienia czegoś z tym, ale nie wiem czy mi się uda... Mieszkamy razem w obcym mieście i nie jest łatwo tak nagle rzucić pracę, jego i pojechać do domu, gdzie byłoby mi lepiej ale byłabym bezrobotna z marną szansą na znalezienie pracy.

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: niunia » 04 maja 2007, 13:20

Nie jestem w stanie sama się utrzymać. Do tej pory on zarabiał na mieszkanie i jedzenie a ja na szkołę i moje leki, które do tanich nie należą, sama nie jestem w stanie zapłacić za mieszkanie i to wszystko. Chwilowo jestem od niego uzależniona, ale zastanowię się nad powrotem do domu. Tylko, że przez to wszystko się denerwuję i boję się że mi się pogorszy a rewelacyjnie nie jest.

Nadal mam nadzieję, że może on kiedyś się zmieni...

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: niunia » 04 maja 2007, 14:30

no zauważyłam, bo żyję już dłuższy czas z tą nadzieją...

Może samo to się jakoś rozwiąże, może sam odejdzie.

Misia

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Misia » 04 maja 2007, 17:08

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: Mama Juleczki » 04 maja 2007, 18:27

niunia pisze:Może samo to się jakoś rozwiąże, może sam odejdzie.
Jeżeli nadal będziesz tak myśleć, nawet się nie spostrzeżesz, a będziesz całkowicie uzależniona i ubezwłasnowolniona przez tego człowieka i na jego rzecz.
W niewielu przypadkach takie sprawy " rozwiązują się same " i trzeba działać zanim to wszystko zabrnie zbyt daleko.
Nabawisz się poważnych kompleksów, od wstrętu jakim zaczniesz go darzyć przejdziesz do nienawiści, a wszytsko to tłumić będziesz w sobie ze strachu przed samotnością i niebezpieczeństwami codzienności. Innych mężczyzn będziesz oceniać przez pryzmat tego jednego, a tak to już wogóle daleko nie zajedziesz. To tak w telegraficznym skrócie i oczywiście jeden z najczarniejszych scenariuszy lecz niestety szalenie prawdopodobny.

Dasz sobie radę bez niego.
masz przecież rodzinę, przyjaciół, nas :wink: i kawał fantastycznego życia przed sobą - NIE BÓJ SIĘ ŻYCIA LECZ JE CHŁOŃ I UCZ SIĘ ( starając się jednak nie tylko na własnych błędach :neutral: )


(Kromie ścisłości i dla Zeno: Nie, nie mam doświadczeń z toksycznego związku lecz napatrzyłam się na takie wystarczająco, by mieć mdłości na myśl o pewnym typie układy i mężczyzn. Faktem jest, że nie ma sytuacji w których to facet jest wyłącznie winien lecz to odrębna w tym przypadku sprawa.)

Pozdrawiam serdecznie.
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: exa » 04 maja 2007, 20:12

niunia pisze:Może samo to się jakoś rozwiąże, może sam odejdzie.
czary mary :wink: ...samo sie nic nie dzieje niunia....wczesniej pisałas, ze moze nie chcesz........a to juz jest inna bajka.......i tyka dyskusji toczącej sie w innym temacie z Mamą Juleczki.....

chcę czy nie?....oto jest pytanie :neutral:
a sprowadza sie niunia do jednego:...życ czy wegetowac?

szczerze mówiąc...nie ma tu do czego przekonywac, toksycznych ludzi nalezy omijac szerokim łukiem....jednak róznego rodzaju uzależnienie, strach przed samotnoscia i brakiem akceptacji jest czasem po stokroc silniejszy................rozumiem takie zachowanie, zdaję sobie sprawe z trudności towarzyszących......ale jak widzę postawe: "moze samo cos sie zrobi" .....to ręce mi opadają...

że sie powtórzę :wink: ....to jak z nałogiem...trzeba najpierw wiedziec czy chce się z nim zerwac...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Toksyczni ludzie....

Post autor: niunia » 05 maja 2007, 21:55

"Nabawisz się poważnych kompleksów, od wstrętu jakim zaczniesz go darzyć przejdziesz do nienawiści, a wszytsko to tłumić będziesz w sobie ze strachu przed samotnością i niebezpieczeństwami codzienności.
No to ze mną tak mniej więcej jest, tak jak mam napisane w profilu jestem pesymistką i zawsze byłam, dlatego trudno mi się zmienić i zmienić podejście do tego zwiąku.[/quote]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”