Przeprosiny

Forum poświęcone wszelkim innym tematom

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
dethleffs

Re: Przeprosiny

Post autor: dethleffs » 24 gru 2010, 01:58

ale ja tu nie jestem głosem forum - mówiłem wyłącznie w swoim imieniu, wiec nie mieliście - tylko miałeś

to nie jest strach i przerażenie - a raczej zmeczenie ciągłą walko, ja np po niedawnym pobycie w szpitalu - cieszyłem sie z ogólnego dobrego stanu i dobrych wyników, a dzis z kolei dowiedziałem sie o zaawansowanej osteoporozie - ale nigdy nie myśle o samozagładzie lecz o tym jak sobie pomóc by było lepiej - stąd może moje zdenerwowanie, ze nie podpowiadasz (jak wiekszosc tu ) co zrobic by było lepiej - a wrecz odwrotnie
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - S. Lem
dobre to - fajnie jakby wszyscy mieli taki podpis :mrgreen:

Awatar użytkownika
Alexandra_
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 24 mar 2008, 00:42
Choroba: IBS
województwo: śląskie
Lokalizacja: ****
Kontakt:

Re: Przeprosiny

Post autor: Alexandra_ » 24 gru 2010, 02:07

Corleone, każdy tutaj dostał taki materiał na życie, a nie inny. Niestety nie urodziliśmy się cudownie piękni, cudownie bogaci, cudownie zdrowi w cudownym Miami... ale co kto zrobi ze swoim materiałem to już jego indywidualna sprawa. Jeśli Twój kompletnie Ci nie odpowiada, spoko (szkoda, że się marnujesz, ale ok, Twój wybór) nie rób nic... ale dlaczego usilnie wmawiasz, że inni są jacyś wybrakowani, czy mniej wartościowi...? Dziwisz się, że ludzie traktują Cię wrogo? A czego się spodziewasz? Nikt z Nas nie dostał niczego za darmo. Każdy z Nas ciężko pracuje by się w swoim życiu spełnić. Oczywiście możemy się teraz pobawić w socjobiologię i tłumaczyć sobie, że w grupie musi być jedno "popychadło" żeby reszta mogła się lepiej zintegrować... ale po co? Nie jesteśmy ławicą ryb, tylko L U D Ź M I.
Hey, mister. This here is the stairway to heaven. You know that, don't cha?

Misia

Re: Przeprosiny

Post autor: Misia » 24 gru 2010, 09:48

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Olimpijka

Re: Przeprosiny

Post autor: Olimpijka » 24 gru 2010, 11:26

Zenobius pisze:Ja nerwowo reaguje na Ciebie, bo piszesz jak bys wszystkie rozumy zjadl, a to co piszesz bylo prawda objawiona.
I tu sie zgadzam w 100% od czasu, kiedy to przeczytalam kilka zdan w temacie o Polskiej Ekstraklasie.
Zenobius pisze:Czesto nie masz racji, czasem masz, ale caly proces dyskusji jest tak nieatrakcyjny, ze mi sie nie chce.
Tutaj rowniez sie zgadzam, bo jak zobaczylam argumenty w temacie OT homoseksualizmu to opadly mi rece i juz mi sie nie chcialo pisac podstawowych rzeczy, ktore kazdy powinien wiedziec, ale najwyrazniej Ty nie wiesz (np. ze Biblia nie jest uzywana jedynie przez kosciol, co nie zmusza mnie, aby szerzyc ideologie tej instytucji).

Ja mam tyle do powiedzenia i wiecej argumentow nie bede przedstawiac.
Zycze Ci kolego Wesolych Swiat, wiecej oglady w Nowym Roku i przede wszystkim duzo zdrowka.

Awatar użytkownika
Carl
Doświadczony ❃
Posty: 1016
Rejestracja: 28 lip 2010, 18:35
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przeprosiny

Post autor: Carl » 24 gru 2010, 15:54

Corleone, wyluzuj się... święta są :friends:

Pomaluj bombkę, pośpiewaj kolędę czy cuś a nie dyskusje na forum :tak:

sorry za OTa :E
Wpi**** budyń jak Miska każe :-P

matigos

Re: Przeprosiny

Post autor: matigos » 24 gru 2010, 16:07

Corleone pisze:nazywanie mnie burakiem czy trollem albo zarzucanie mi pisania prawd objawionych (co właśnie Wy robicie) to zawsze wynika z tego albo kłótnia albo koniec dyskusji. To Wy jesteście za to odpowiedzialni.
hmmmmm... czyli wynika ze jedynie Corleone daje rade pisac na poziomie

apel do wszystkich: nie trolować :lol: :razz:

ojej to chyba tez do mnie :mrgreen: no to wracam do swojej wioski zabitej dechami :roll:

[ Dodano: 24-12-2010 ]
ps.
Corleone pisze:Może i jestem stosunkowo młody ale przeżyłem więcej niż większość zwykłych ludzi
a co ty takiego przezyłeś? 2 letnie zaostrzenie?
kazdy tutaj ma na koncie cos takiego

matigos

Re: Przeprosiny

Post autor: matigos » 24 gru 2010, 16:29

tak chodziło o twoje CU
Corleone pisze:Życie drastycznie zmieniło moje poglądy na takie jakie mam teraz.
nawiązuje do twojego pierwszego "kontrowersyjnego" postu, w którym pisałeś jak to cierpisz od (chyba) 2 lat bo masz zaostrzenie i myslisz nad wiadomo czym

a tak na mniej powaznie to przekonywac cie nie bede... bo:
"Obelgi - to argumenty tych, którzy nie mają argumentów." - Corleone :lol: :lol: :lol:

a teraz to ja jade na cały rok wyczekiwane wydarzenie: wieczerza 24 grudnia :-) wiec szkoda nerwów

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Przeprosiny

Post autor: tom-as » 24 gru 2010, 16:34

Corleone pisze:Ale myślę, że większość też tak zareagowała właśnie z podobnych powodów, bo jak to inaczej wytłumaczyć?
mówiąc twoim językiem... udowodnij że większość tak myślała. :P
Corleone pisze:Nazywacie mnie trollem dlatego, że to Wasz mechanizm obronny.
troll nie troll. pal licho definicje. dla mnie, mówiąc nieco metaforycznie, jesteś takim klasowym kujonem, którego nikt nie lubi. wiedze tam jaką masz i w ogóle, ale sęk w tym, że klasa nie lubi cię nie za wiedze, ale to że świata po za czubkiem własnego nosa nie widzisz i traktujesz ją (klase) jak traktujesz. jaśnie pan kujon wie wszystko najlepiej i jeszcze dał sobie prawo oceniania co jest argumentem a co nie.

więc się nie dziw, że jesteś wyzwany od troli.

widzisz jakie fajne porównanie. mam nadzieje, że je skumasz. w sumie na bank skumasz z takim poziomem wiedzy ;-)
Corleone pisze:Ja nie pisałem nic o kościele przecież tylko właśnie o Biblii.
a czy to czasem te cytaty nie były tylko ze starego testamentu? albo też było cytaty po 'nowe przymierze daję wam.... ' ? nie jestem pewien i prosiłbym o sprecyzowanie :-)
Ostatnio zmieniony 24 gru 2010, 16:36 przez tom-as, łącznie zmieniany 1 raz.

dethleffs

Re: Przeprosiny

Post autor: dethleffs » 24 gru 2010, 16:46

Corleone pisze:dawno nie widzieli osoby z takim stanem choroby jak mój.
mi lekarz powiediał, ze dawno nie widział tylu przetok miedzyjelitowych co u mnie - nie czuj sie wyjatkowy
Corleone pisze:Ale myślę, że większość też tak zareagowała właśnie z podobnych powodów, bo jak to inaczej wytłumaczyć?
jesli nie znamy odpowiedzi to lepiej niczego nie zakładajmy - to nie prowadzi do niczego
Corleone pisze:Ale zauważ, że gdyby to nie był strach to byś się nie przejął tym co
napisałem tylko byś pomyślał "co on bredzi".
cały czas mysle sobie - "co on bredzi" agumenty z dupy z pseudo naukowym zacieciem i pasją detyktywistyczną rodem z serialu w 11 a porównujac Cie do auta - to jestes jak mały fiat - o ile kazdy jedzie droga w jakims celu - to Tobie w dodatku sprawia frajdę zajezdzanie innym drogi - pozatym jestes mało ekologiczny i powolny
ale troche sie boje pisac wprost osobie, ktora mysli o samobójstwie - jestes troche chroniony - bo nie chce Cie miec na sumieniu :P


przejzalem tez Twoje wypowiedzi - i wcale nie jestes taki konsekwentny jak Ci sie wydaje

Misia

Re: Przeprosiny

Post autor: Misia » 24 gru 2010, 17:08

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika
Ostatnio zmieniony 24 gru 2010, 17:14 przez Misia, łącznie zmieniany 1 raz.

Olimpijka

Re: Przeprosiny

Post autor: Olimpijka » 24 gru 2010, 17:37

Corleone pisze:Ja nie pisałem nic o kościele przecież tylko właśnie o Biblii.
Corleone pisze:A jeśli opierasz się na Biblii to po pierwsze wypadałoby znać całą, a po drugie być konsekwentnym. W takim razie powinnaś tak samo potępiać ludzi, którzy nie chodzą do kościoła
Nie mam nic wiecej do dodania :mrgreen:

Awatar użytkownika
Carl
Doświadczony ❃
Posty: 1016
Rejestracja: 28 lip 2010, 18:35
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przeprosiny

Post autor: Carl » 24 gru 2010, 17:47

:smiech:
Wpi**** budyń jak Miska każe :-P

Olimpijka

Re: Przeprosiny

Post autor: Olimpijka » 24 gru 2010, 18:03

Corleone pisze:A przykazanie "pamiętaj żeby dzień święty święcić" to może nie jest z Biblii co? :lol:
Wez Biblie w reke i znajdz to przykazanie, a potem napisz jego brzmienie.

Olimpijka

Re: Przeprosiny

Post autor: Olimpijka » 24 gru 2010, 19:20

Corleone, wymieklam jak to przeczytalam. Mysle, ze jednak zostane przy swoim zdaniu, a Ty zostan przy swoim :roll:
Wesolych Swiat jeszcze raz.

dethleffs

Re: Przeprosiny

Post autor: dethleffs » 24 gru 2010, 19:38

Corleone napisał/a:
Ale myślę, że większość też tak zareagowała właśnie z podobnych powodów, bo jak to inaczej wytłumaczyć?

jesli nie znamy odpowiedzi to lepiej niczego nie zakładajmy - to nie prowadzi do niczego

ciesze sie, ze nie miałes argumentów na to co powyżej - mogę jedynie mniemać, ze zgodziłeś sie z tym i juz nie bedziesz brał wszystkich do jednego wora - kolejne przeprosiny ? az nie spodziewam sie tak optymistycznego obrotu sprawy w wigilie

chciałem jeszcze wróciś do samobójstwa
myslenie o samobojstwie czy tez mowienie pisanie - sa bardzo niebezpieczne. nie mam wprawdzie wiedzy teoretycznej, ktora sie posługujesz( lustro, przeniesienie itd) ale z praktyki wiem, ze powinno sie zażegnywać takie muslenie
sporo lat temu - tez myslalem o samobójstwie - nie miałem diagnozy, sytuacjamoja ogólna była - powiedzmy średnia - jedyne co miałem zdiagnozowane - to depresja
choś nigdy specjalnie nie wierzyłem bym mogł tego dokonać, nie starczyło by mi odwagi - badz nie byłem wystarczajaco zdesperowany czy przygnebiony - lecz czesto wymyslałem sposoby - jak moznaby było zrobic to w sposób najmniej bolesny. Miałem jedynie watpliwosci co do tego, ze zostawiam rodzine i ze oni beda musieli amierzyc sie z czyms znacznie wiekszym od moich problemow,a wiec samobojczej smierci syna, brata, wujka itd.
wymysllem wiec sobie, ze najlepszym wyjsciem byloby upozorowanie wypadku samochodowego - bylem znany z mojego ryzykownego przechodzenia przez ulice w niedozwolonych miejscach - wiec wszystko ulożyłoby sie w dosc mało obciazajacy rodzine scenariusz, - ba nawet moj najlepszy kumpel zawsze mawiał: robson - ty sie kiedys wpiepszysz pod samochod ! ! i mowił to czesto :E
ktoregos pieknego dnia - tak sie zwykle zaczyna opowiesc ;) - choc to nie był dzien - a juz pozny wieczor - cos koło godz 23 - pamietam bo sklep osiedlowy był juz zamkniety - wiec cmusiałem pedzic do nocnego :/ - wybrałem sie do sklepu własnie po fajki. jesienny wietrzny bardzo nieprzyjemny wieczor - wilgoć w powietrzu i padajaca nieprzyjemna zimna mrzawka
bedac przed samym juz sklepem stałem na skraju jezdni czekajac kiedy to zwykle bede mogł przebiec jezdnie. w tych paru chwilach czekajac na wolna droge i wpatrujac sie w swiatła kolejno przejezdzajacych samochodow, z głowa schowana w kołnierz, zmarzniety, mokry zacząłem tracić kontakt z rzeczywistoscia, trudno mi jest to ubrac w słowa, które oddałyby obraz tego co wtedy czułem - choc czułem, ze wyłaczam sie - przestałem słyszec gwar ulicy przestałem czuc zimno i wilgoć - jedyne co pamietam - to te hipnotyczne światła przejezdzajacych samochodów - stałem i wpatrywałem sie w kolejne i kolejne i nastepne - powoli przechylajac sie w kierunku jezdni - czego w tamtym czasie wcale nie byłem swiadomy, a ja normalnie w swiecie leciałem do przodu. to był własnie scenariusz, ktory wielokrotnie sobie wymyslałem - czułem ze wszystko jest własnie tak jak to sobie wczesniej wymysliłem
ocknąłem sie po chwili, całe zdarzenie nie trwało mysle długo, ale w tamtym momencie czas sie zatrzymał. pamietam jeszcze, ze zrobiłem wykrok - by złapac równowage i w tym momencie powróciłem do żywych.
znalazłem sie wtedy w odpowiednim czasie, miejscu i w ogóle okolicznosciach - z mojego planu - z którego zreszta nie byłem wcale swiadomy owego dnia i wcale nie byłem przygnebiony - tym bardziej nie myslałem o smierci
pewnie psychologia ma jakis termin na takie przypadki - dla mnie była to samospełniajaca sie przepowiednia i wystraszyłem sie powaznie wtedy - rozumiejac jakie mechanizmy - pewnie jedne z wielu - moga w ułamku sekundy doprowadzic do tragedii z reszta nie w pełni zaplanowanej i swiadomej
od tamtego momentu miałem jeszcze sporo chwil - kiedy myslałem o samobójstwie - jednak zawsze towarzyszył temu mysleniu strach. wypracowałem metode zagłuszania tego typu mysli i trzeba było w to wkładać niestety wysiłek - niczyj inny jak moj - nie rodziny - nie forum - nie internet - ale moj - bo tylko w nas musimy szukać siły by zwycieżać, opierac na wiedzy mozemy sie innych - ale siły musimy szukać w samych sobie
i to sie z czasem udaje, potem miewajac takie mysli - wiedziałem, ze sa to tylko mysli - spowodowane nizszym nastrojem - zmeczeniem - i miałem te pewnosc, ze w takich chwilach lepiej nic nie planowac, a poczekac, bo kolejnego dnia znikną i tak tez sie dzieje, zły nastrój mija i nawet sie nie pamieta złych chwił :)
życze Ci wiec -byś przestał myslec o samobójstwie i kiedy bedziesz sam ze soba - bys czuł sie we własnym towarzystwie dobrze i spokojnie - a ja zawsze moge potowarzyszyć tu na forum - jesli zapragniesz z kims pogadac - dla odmiany o pierdołach :)

Zablokowany

Wróć do „Off Topic”