Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: exa » 10 lip 2009, 21:30

w trakcie tego mojego zaostrzenia, trwającego około dwóch lat, zdarzyło mi się kilka razy wracać z czymś w majtach.....płakałam wtedy jak bóbr, strasznie upokarzające to było.....to był moment gdzie nie mogłam się ruszyć z domu, max 10 min.....ale pracowałam i musiałam coś z tym uczynić, nauczyłam się to jakoś kontrolować....rano serek i woda, na dwie godziny przed wyjściem - wtedy spokojnie kilka razy do wc, cały dzień o wodzie, chyba że blisko bardzo była toaleta, wieczorem dopiero jakieś "normalne" jedzenie...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

hrm
Początkujący ✽✽
Posty: 52
Rejestracja: 07 lip 2009, 20:01
Choroba: IBS
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: hrm » 10 lip 2009, 21:42

monikaaa_19, pozazdrościć, ja jakoś mam mniej szczęścia do tego (większa niestety ilość sytuacji), ale liczę, że jakoś z czasem to opanuję. Wielkie dzięki za słowa wsparcia, mam nadzieję, że pomogą :roll: :wink:
Swoją drogą patent z mapką kibelków jest bardzo dobry, może z czasem stworzymy taką na forum :wink:

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Ania406 » 10 lip 2009, 22:23

hrm pisze:niestety toalet nie ma nawet w mapach Google'a
Jesteś z Wawy i tu akurat nie powinno być problemu ze znalezieniem WC-eta :) Ja jakoś nie mam, a naprawdę czasem różnie bywa :P Po prostu zapamietuj trasy wg odległości od kibelków ;) Ja mam juz nawet swoje ulubione Warszawskie sraczyki :D
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
yellow80
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 07 lip 2009, 10:38
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław
Kontakt:

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: yellow80 » 10 lip 2009, 23:41

oj i to ile razy sie zdarzylo...najgorsze jest to napiecie na twarzy, gdy czlowiek probuje utrzymac normalny sposob poruszania sie, z lekkim tylko przyspieszeniem;)

Najgorszy jest jednak bol. Co tam koniecznosc, bol gorszy:/
od 10 lat NZJ/ nie potwierdzona CU/ <b>Leki:</b> Pentasa (tabletki, czopki) + Proktis-M. Nadzieja i cierpliwość w najwyższych dawkach.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Alishia » 11 lip 2009, 11:36

A ja w krzakach jestem prawie codziennie:)Nawet nie,że czuję mega parcie...Po prostu czuję,że z chęcią bym teraz z wc skorzystała.I się nie napinam,tylko biorę chusteczki i heja.Byle sobie ulżyć:D

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: ewkunia » 11 lip 2009, 13:07

ja w sumie pamiętam tylko niezbyt miłe doswiadczeniaz liceum. strasznie mnie skręcało, czuję, że prawie popuszczę majty na apelu ludzi pełno,a ja pachnę niezbyt przyjemnie-wiadomo:gazy... myślałam często,że się poryczę. w szkole średniej początkowo bałam się wychodzić w ogole do wc na lekcji, bo po 1 - wszyscy palili w kiblach, po 2 - nauczyciele mogli zabronić albo dziwnie skomentować,że w ogóle wychodzisz, po 3 - wydawało mi się, że każdy zwraca na to uwagę,tzn. że wychodzisz... w 4 kl. dałam sobie spokój z takimi obawami,ale głównie dlatego,że nie było już takich stresujących przedmiotów jak chemia i fizyka( także surowych nauczycieli) i czy ktoś wychodził czy nie, było obojętne ...
pełniłam także funkcję gospodarza klasy i wychowawca czepiał się, że mnie nie ma... starałam się więc być,czasami już na 1 zajęciach marząc o pójściu do domu...
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Mycha » 13 lip 2009, 13:34

Zestaw awaryjny to podstawa. Zapasowa para majtek i nawilżany papier toaletowy (w Rossmanie można kupić całkiem tani, a łatwiej się doczyścić) ja jeszcze noszę w torbie taką wkładkę TENA lady super, taki a la pampersik jakby mnie złapało, a bym miała daleko do domu. Mapa kibelkowa to podstawa, i zawsze mam te 5zł w kieszeni jakby się płatny zdażył (na Starówce w Gdańsku większośc restauratorów życzy sobie 5 zł za skorzystanie jak się nie jest klientem :/). Ogólnie nie chcę Cię straszyć , bo jak widzisz wiekszość osób sobie z tym dzielnie radzi, ja poptrzebowałam pomocy psychiatry bo bałam sie już z domu wychodzić. W moim wypadku pomogła w ogóle zmiana trybu życia w tym pracy na mniej stresującą. Nie wiem jak to było z innymi, ale mnie doprowadzenie się do porządku kosztowało sporo pracy nad sobą. Na pewno świadomość, gdzie są na danej trasie wc oraz zestaw awaryjny dają duży komfort psychiczny. Aha, ja dodatkowo przed ważnym wyjściem biorę Laremid, ale bardzo rzadko, tylko jak idę gdzieś gdzie mogę się stresować, np. na egzamin, albo na jakąś uroczystość, czyli raz na 2-3 miesiące albo nawet rzadziej.
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
yellow80
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 07 lip 2009, 10:38
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław
Kontakt:

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: yellow80 » 13 lip 2009, 15:47

święte słowa - spokój i jeszcze raz spokój. Ważne jest takie przygotowanie na różne ewentualności - ja też noszę papier nawilżany, czasem tabletki węgla lub taninal, mam ze sobą zawsze zapasową bieliznę etc. Wiedząc, że jestem dobrze "zabezpieczona" nie stresuję sie tak bardzo - a co za tym idzie nie nasilam sobie sama dolegliwości:)

swoja drogą wyjechać gdzieś w Polskę i zjeść coś co nam nie szkodzi....:/ ja chyba już zawsze będę skazana na wynajmowanie apartamentów z kuchnią, bo już nie raz zdarzyło mi się zatruć w hotelowych restauracjach..a po zatruciu to już koszmar z doprowadzeniem się do porządku:/
od 10 lat NZJ/ nie potwierdzona CU/ <b>Leki:</b> Pentasa (tabletki, czopki) + Proktis-M. Nadzieja i cierpliwość w najwyższych dawkach.

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: ewkunia » 13 lip 2009, 15:51

taa,ale jest jedno,czego nie przeskoczę-podróż autokarem,pksem albo jakims minibusem... ze świadomoscią,że nawet niekoniecznie jest gdzie stanąć albo że trzeba wysiąść i iść w krzaki, gdy inni będą marudzić,że przedlużasz im podróż... pociągi,rajdy, metra, samoloty, itd mogę znosić:)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
yellow80
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 07 lip 2009, 10:38
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław
Kontakt:

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: yellow80 » 13 lip 2009, 15:59

no fakt, ale zawsze mozna postarac sie o podroz innym srodkiem transportu:) zawsze jest jakies wyjscie- niekoniecznie gorsze;)
od 10 lat NZJ/ nie potwierdzona CU/ <b>Leki:</b> Pentasa (tabletki, czopki) + Proktis-M. Nadzieja i cierpliwość w najwyższych dawkach.

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Mycha » 14 lip 2009, 00:04

PKS to porażka. Rok temu wracaliśmy z mężem z nad jeziora, jechaliśmy z Kościerzyny do Gdańska PKSem, przed samym wejściem oczywiście czuję że świstak idzie. Mąż całą drogę trzymał mnie za rękę i powtarzał, że dojadę i nic nie będzie. Musiałam wyglądać jakby mi ktoś kij w tyłek wsadził, a ja sie mocno zdziwiłam :cry: tak spinałam zwieracze, że miałam na nich zakwasy. Jak wysiadłam w Gdańsku na dworcu to tylko chmura kurzu za mną została, tak szybko wyparowałam z autobusu do kibelka. Byłam cała spocona ze stresu, nie było nawet jak wysiąść bo to był ostatni PKS tego dnia, więc potem nie mielibyśmy jak wrócić. Nie wyobrażam sobie podróży autokarem gdzieś daleko, wiem że w tych dlugodystandowych są wc, ale wiecie tak nasmrodzić w takiej puszce... Chybaby mnie wysadzili po drodze... Od tamtej pory jak juz naprawdę musze jechać PKSem to biorę Laremid.
"Mam przesrane..."

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Renata2 » 17 lip 2009, 18:42

jest to stresujące. zauważyłam, że jak się "objadę" , że przecież dopiero co byłam w WC i NIE MA PRAWA mi się chcieć, to najczęściej wytrzymuję i docieram do WC w stanie "nieuszkodzonym" tylko wtedy trzeba dużej dawki samozaparcia i trochę wytrzymałości na ból. Niestety :cry:
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

hrm
Początkujący ✽✽
Posty: 52
Rejestracja: 07 lip 2009, 20:01
Choroba: IBS
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: hrm » 20 lip 2009, 19:57

Dziękuję wszystkim za odzew i słowa wsparcia, widzę, iż nie tylko ja miewam podobne nieprzyjemne problemy.
Fakt, mapa kibelków to rzecz, którą muszę powoli acz stopniowo uzupełniać, od czasu trzeciego wypadku zacząłem się rozglądać po swoich najczęstszych trasach gdzie znajdują się te cenne przybytki :) Co do zestawu awaryjnego na razie chyba przekonania nie mam, ale jeśli sytuacja się nie poprawi to chyba gdzieś go będę musiał dyskretnie upchnąć na wszelki wypadek (swoją drogą nie wiedziałem o istnieniu nawilżanego papieru toaletowego, jego wynalazca musi się chyba rekrutować z naszego środowiska :wink: ).
Widzę, że sporo użytkowników tego forum (a raczej użytkowniczek, bo to one głównie się tu wypowiadają :wink: ) ma po wypadkach bardzo podobne odczucia do mnie, nie jestem więc chyba wyjątkowy pod tym względem, ufff...
Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę opisać swoje stany psychiczne "tuż po" to będę wdzięczny za wypowiedź, za rady i mapę kibelków w Wawie do pobrania też :wink:

Misia

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: Misia » 20 lip 2009, 20:02

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

hrm
Początkujący ✽✽
Posty: 52
Rejestracja: 07 lip 2009, 20:01
Choroba: IBS
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wypadki i jak sobie z tym poradzić?

Post autor: hrm » 20 lip 2009, 20:16

No właśnie obawiam się, że z moim szczęściem i talentem manualnym ten zestaw mi gdzieś wypadnie w środku skupiska ludzkiego :wink:

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”