Jestem bardzo zmęczona...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 17 cze 2009, 23:25

...
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:02 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Mycha » 18 cze 2009, 01:36

Wiecie co, zauważyłam tu pewną prawidłowość. Prawie każdy z nas całe życie spełniał rolę psychologa i miał na czole wypisane "ujęła mnie twoja historia". U mnie było dokładnie to samo, moje przyjaciółki, mąż zawsze mogą się mi wygadać. A ja tylko słucham, doradzam, pocieszam i motywuję. Oprócz męża nikt nie wie, że chodzę do psychiatry, nikomu by nie przyszło na myśl, że jeszcze 2 miesiące temu bałam się panicznie wyjść z domu, zwłaszcza że jak ktoś z bliskich ma chwilę zwątpienia w siebie to wygłaszam takie elaboraty motywujące jak na szkoleniach dla sprzedawców :wink: Sama jednak nie umiem z nich korzystać, szewc bez butów chodzi jak to się mówi. To forum to jedyne miejsce na którym pisze o swoich problemach i nie są one bagatelizowane, a są zrozumiane. Pewnie długo Ci się nie uda zatrzymać CD w tajemnicy, ale nie martw się, prawdziwi przyjaciele zawsze zostaną przy Tobie. Ja stopniowo zaczęłam wszystkim mówić że mam CU i często sranko i dlatego pewnych rzeczy mi nie wolno i powiem Ci, że nikt nawet ze znajomych nie zerwał ze mną kontaktu (mimo tego że czasem zdarzyło mi się zasmrodzić toaletę :razz: ). I uważam, że masz trochę gorzej np. ode mnie, a to dlatego że jesteś wulkanem energii, a ja od dzieciństwa byłam domatorem więc siedzenie w domu mnie nie przeraża, myślę, że dla Ciebie to większy problem. Jeżeli na razie nie chcesz mówić o chorobie swoim bliskim to pisz chociaż tutaj, mi to bardzo pomogło w ciężkich chwilach :)
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 18 cze 2009, 10:08

...
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:02 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: exa » 19 cze 2009, 00:28

ania406 pisze:Chyba jednak powiedziałam/zrobiłam za dużo (czyli za mało, bo sie rozluzniłam i przestałam podejmować wszystkie decyzje). I już przestaje być lepiej. I już chowam się do swojej skorupki. Ania nie wiedząca czego chce, to niedobra Ania.
ale pitolisz, za przeproszeniem................
nie da się zapanować nad wszystkim, wystarczy, że zapanujesz nad swoim życiem...

Aniu...wiesz co...przestań chrzanić...jesteś mądra i bystra...nawet mając motorek w tyłku trzeba czasem wyluzować....CD zmieni wiele, może wszystko.....idę o zakład, że wzbogaci cię....nie jesteś niezniszczalna...zatem ktoś musi wiedzieć co czujesz....może lepiej, żeby był to ktoś bliski.....
ania406 pisze:I wiem, że bez tempa tez można : ), mam czasem takie dni na nic nierobienie i jestem przeszczęśliwa : )

i tego sie trzymaj....inaczej......inna receptura, nie znaczy, że mniej szczęśliwie....
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 19 cze 2009, 16:54

..
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:03 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: exa » 19 cze 2009, 18:41

ania406 pisze:Trochę zwolnię i przecież świat się nie skończy, prawda? Wszystko się ułoży.
ano właśnie....gratuluję! i życzę powodzenia z całego serca....to, że mniej cię będzie pyrgać nie oznacza, że będziesz mniej Super-Anią....będziesz nią jeszcze bardziej!....

i się ułoży...bo kiedy człowiek jest świadom, to może dokonać tych właściwych wyborów...i inaczej się martwi wtedy, nie na zapas w każdym razie....

bardzo się cieszę, jeśli ci pomogłam....polecam się na przyszłość :wink: i trzymam za ciebie kciuki.....i zawsze możemy pogadać....ściskam i pozdrawiam...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: obyty.z.cu » 20 cze 2009, 20:53

exa pisze:nie da się zapanować nad wszystkim, wystarczy, że zapanujesz nad swoim życiem...
hm ..sorki za duze litery :oops:
ten TEKST sobie wydrukuje !!
to jest tak proste, ze az trudne,ale sama prawda !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Unknown
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 29 sie 2008, 23:08
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: ...

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Unknown » 20 cze 2009, 21:37

Hmm, dla mnie zapanowanie nad własnym życiem jest dokładnie tym WSZYSTKIM. Wszystkim, co najważniejsze, bo właśnie na to składa się cała reszta. A to bardzo komplikuje sprawę :/
Szkoda, że tak trudno zdobyć ten wierzchołek... :(
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: exa » 21 cze 2009, 09:48

Unknown pisze:A to bardzo komplikuje sprawę :/
a pewnie....trzeba poznać siebie, trzeba być wobec siebie szczerym do bólu, trzeba poznać swoje emocje i ich źródła, nauczyć się nad nimi panować - nie znaczy ukrywać....dowiedzieć czego chcemy od życia i podejść realnie, ale bez rezygnacji - może zdobycie szczytu zajmie nam więcej czasu, bo pójdziemy łagodniejsza drogą....zmienić priorytety - im lepsze moje zdrowie - im bardziej o nie zadbam, tym lepsze moje samopoczucie i tym lepsza jakość życia mojego i moich bliskich.....i takie tam.... :mrgreen:
Unknown pisze:Szkoda, że tak trudno zdobyć ten wierzchołek... :(
to nie wierzchołek - to podstawa, lub jak kto woli samo sedno....
obyty.z.cu pisze:ten TEKST sobie wydrukuje !!
to jest tak proste, ze az trudne,ale sama prawda !
heh, ależ ja jestem genialna..... :mrgreen: :wink: się uśmiałam, dzięki :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 21 cze 2009, 13:54

...
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:03 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: exa » 21 cze 2009, 14:45

ania406 pisze:A dziś wielka rozmowa z rodzicami. Trzymajcie kciuki, bo denerwuję się jak przed jakimś egzaminem (trochę tak to widzę- test dla mnie i dla nich...)
spokojnie...to rozmowa, test testem, bardziej chyba chodzi o to byś była świadoma na kogo możesz liczyć....i jak rozłożyć siły......nie ma potrzeby fundować sobie dodatkowego stresu....powodzenia Aniu!
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 03 lip 2009, 22:41

...
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:04 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: exa » 04 lip 2009, 12:58

ania406 pisze:Za dużo zobowiązań wobec innych zepchnęło moje własne problemy na dalszy plan.
dobrze zdac sobie z tego sprawę, prawda? :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: toczka » 30 gru 2009, 22:37

Pozwole sobie na chwile prywaty i przyznam, ze to jedyny temat ktory przeczytalam od deski do deski i... sie poplakałam.
W postach Ani znalazlam swoja osobe.
Czasami jestem juz zmeczona tym ciaglym pomaganiem innym. Te 'dobre rady' zlewaja mi sie w jedna uniwersalna a wszystkie problemy wygladaja juz tak samo.
A kto mi pomoze i wyslucha? No jasne, zapomnialam- JA nie mam na co narzekac!!!
Wstydze sie rozmawiac o tym co czuje, co mnie boli. Ale wiem, ze to zaczyna we mnie narastac i kiedys wybuchnie! Lekarzem nie jestem jednak moj obecny nawrót skojarzyłabym z ogromnym stresem przez jaki przeszlam ostatnio. Tylko komu ja to powiem?
Zastanawiam sie czy podczas pobytu w szpitalu lekarz moze zlecic rozmowe z psychologiem? Wiem, ze sama o nia nie poprosze.
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Jestem bardzo zmęczona...

Post autor: Ania406 » 11 sty 2010, 00:20

...
Ostatnio zmieniony 19 lip 2013, 18:04 przez Ania406, łącznie zmieniany 1 raz.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”