Napady paniki...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Napady paniki...

Post autor: tom-as » 06 kwie 2009, 19:55

Olimpijka pisze:
Słonko pisze:ale przecież ilość papki w jelitach też jest ograniczona i jak się nie je zbyt wiele w ciągu dnia to chyba nie ma siły, żeby cały czas coś wydalać...
Mylisz sie. Ja nie jadlam juz prawie nic, a w toalecie bylam 20-30 razy na dobe :smutny:
do tego dochodzi jeszcze jedno.... uczucie, że musisz iść do WCta a jak juz jestes to wystarczy ze siedzisz (bez wydalania czegokolwiek lub w ilosci niezwykle niewielkiej)

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 06 kwie 2009, 21:07

tom-as pisze:
Olimpijka pisze:
Słonko pisze:ale przecież ilość papki w jelitach też jest ograniczona i jak się nie je zbyt wiele w ciągu dnia to chyba nie ma siły, żeby cały czas coś wydalać...
Mylisz sie. Ja nie jadlam juz prawie nic, a w toalecie bylam 20-30 razy na dobe :smutny:
do tego dochodzi jeszcze jedno.... uczucie, że musisz iść do WCta a jak juz jestes to wystarczy ze siedzisz (bez wydalania czegokolwiek lub w ilosci niezwykle niewielkiej)
wystarczy, że jesteś w WC i od razu przechodzi. Ja tak czasami mam.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Olimpijka

Re: Napady paniki...

Post autor: Olimpijka » 06 kwie 2009, 22:17

MałaMi pisze:tom-as napisał/a:
Olimpijka napisał/a:
Słonko napisał/a:
ale przecież ilość papki w jelitach też jest ograniczona i jak się nie je zbyt wiele w ciągu dnia to chyba nie ma siły, żeby cały czas coś wydalać...


Mylisz sie. Ja nie jadlam juz prawie nic, a w toalecie bylam 20-30 razy na dobe :smutny:


do tego dochodzi jeszcze jedno.... uczucie, że musisz iść do WCta a jak juz jestes to wystarczy ze siedzisz (bez wydalania czegokolwiek lub w ilosci niezwykle niewielkiej)


wystarczy, że jesteś w WC i od razu przechodzi. Ja tak czasami mam.
To ja bym chciala tak miec, niestety ja mam takie parcie, ktorego nie powstrzymuja nawet leki. Lekarze mnie uprzedzili, ze przy moim stanie choroby parcie moze nigdy nie zniknac i jak na razie nie zniknelo :cry:

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napady paniki...

Post autor: Mycha » 07 kwie 2009, 00:22

Najgorsze jak myślisz, że puścisz tylko bąka, a tu świstak wyleci :...:
"Mam przesrane..."

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 07 kwie 2009, 09:02

a mnie się chce rzygać:/ może to przez Laremid, który od dwóch dni sobie wrzucam, chociać obiecałam, że już nigdy więcej.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 07 kwie 2009, 14:20

jeżeli masz jakiś problem to wal śmiało na priva, bo tutaj ten temat już jest trochę passe
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: Natalka » 07 kwie 2009, 15:25

Dziewczyny spokojnie,
wróćmy do tematu głównego.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Napady paniki...

Post autor: exa » 07 kwie 2009, 17:45

magdalene, może zbyt obcesowo Pandzia napisała, ale się nie dziwię...miło by było gdyby wszyscy uczestnicy tej dysputy pomyśleli, zanim coś znów napiszą , o konsekwencji....
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 07 kwie 2009, 22:23

mam ataki paniki - znam ich źródło i mam pojęcie o tym, co można starać się zrobić, żeby je zniwelować i że można to zrobić za pośrednictwem środków chemicznych - co by tu dużo nie mówić.

Nadinterpretacją jest, że gardzę radami, wyśmiewam je i nie czytam (aprpos regułki dot. czytania ze zrozumieniem, radziłabym także autorce posta, Pandzi, zastosować ją wobec siebie). Tylko jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że to forum istnieje też po to, żeby moc się wyżalić komuś, kto to zrozumie. Jeżeli kogoś drażni otwartość i szczerość, nie musi odpowiadać, komentować etc.

odzywki w stylu : nie gadam z Tobą, rzucanie cytatami z wikipedii lub innych źródeł (które nie zostały podane), nadinterpretacja wypowiedzi i zachowania to nie są rzeczy na poziomie kobiety, która ma 27 lat.

Prosiłam na priva nie po to, bo ktoś ma coś do ukrycia, tylko po to, że zaśmiecanie forum tego typu rzeczami jest niegrzeczne wobec reszty użytkowników. Tobie, Pandziu, to jak widać nie przeszkadza. Kolejny dowód niedojrzałości.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Napady paniki...

Post autor: ewkunia » 07 kwie 2009, 22:58

Pamiętajmy,że forum to literki- nie widzimy emocji...,więc... Kobietki-możecie się pogodzić ?:) Myślę, ze żadna z nas nie chciala nic złego.
Mała Mi-wydawało się, że nie reagujesz na nasze rady, stąd może ostry komentarz....Mówię w swoim imieniu - jak reszta rozmówczyń i rozmówców na to patrzy, zostawiam im:)
Jakby nie bylo-życzę poradzenia sobie z lękami. Wzięcia ich 'na klatę';)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napady paniki...

Post autor: Mycha » 07 kwie 2009, 23:26

A ja Wam powiem że w piątek będzie 3 tygodnie jak biorę Paromerck i powiem Wam że odlatuję. Mam chyba bardzo podatny mózg na takie leki bo minimalna dawka wywołuje u mnie duże zmiany samopoczucia, nie powiem, że niepozytywne mam ochotę biegać nago po łące w świetle słońca i zbierać kwiaty... :mrgreen: To był oczywiście żart.
Tak na poważnie to małymi kroczkami do przodu, opanowałam juz trasę do pracy, dzisiaj byłam na zakupach i kupiłam sukienkę na wesele siostry, które jest za niecałe 2 tygodnie :) normalnie weszłam do centrum handlowego i obeszłam całe i jestem z siebie dumna. Wiecie, dzisiaj centrum handlowe, a jutro kto wie... Wycieczka koleją transsyberyjską! Nie no to znowu żart, ale prawda jest taka że marzę o tym od lat więc nie tracę nadziei :razz: ale jutro to dojdę najwyżej na pocztę, też będzie sukces :wink:
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: andzka » 08 kwie 2009, 06:04

Mycha gratulacje i trzymam kciuki :) Małe kroczki mogą zaprowadzić bardzo daleko :) Trzymaj sie mocno!!! i udanej zabawy na weselu :)
Salofalk-wlewki, Asamax 500 - 3x2, remisja :)

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Napady paniki...

Post autor: exa » 08 kwie 2009, 06:14

Mycha pisze:a jutro kto wie... Wycieczka koleją transsyberyjską!
pięknie :lol: i tego się trzymaj! :spoko:
MałaMi pisze:mam ataki paniki - znam ich źródło i mam pojęcie o tym, co można starać się zrobić, żeby je zniwelować i że można to zrobić za pośrednictwem środków chemicznych - co by tu dużo nie mówić.

też pięknie, ino coś nie wychodzi, bo właśnie o tym piszemy że nie od tej strony się za to zabierasz...bo może nie od zatykania korkiem a od psyche trzeba zacząć, bo bezpośrednio się to łączy....ale skoro wiesz lepiej....i chcesz się tylko wygadać, to może blog byłby lepszy, bo na forum, tak jakoś się dzieje, że jeśli zaczynasz jakiś temat, znaczy masz problem, a jak masz problem, może spróbujemy pomóc ci go rozwiązać...
MałaMi pisze:Jeżeli kogoś drażni otwartość i szczerość, nie musi odpowiadać, komentować
MałaMi....wiesz, opowiadamy sobie tutaj o takich rzeczach, ze nawet ekshibicjonista byłby zawstydzony... :mrgreen:
MałaMi pisze:jest niegrzeczne wobec reszty użytkowników. (...). Kolejny dowód niedojrzałości.
a tu to się nawet uśmiałam :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Misia

Re: Napady paniki...

Post autor: Misia » 10 kwie 2009, 09:06

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika
Ostatnio zmieniony 10 kwie 2009, 14:12 przez Misia, łącznie zmieniany 1 raz.

psycholinka
Początkujący ✽✽
Posty: 58
Rejestracja: 12 gru 2007, 22:59
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: psycholinka » 10 kwie 2009, 11:28

Podpisuję się w 100% pod tym co napisała Misia. Jako psycholog, i jako osoba, której też kiedyś ktoś pomógł w trudnej sytuacji.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”