Napady paniki...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Napady paniki...

Post autor: exa » 14 mar 2009, 16:56

dlatego opisałam przypadek swojej siostry, ma napady lęków i paniki, bierze na to jakieś prochy, które jej nie przymulają, nie mogą, bo pół życia spędza w samochodzie.....nikt Cię nie namawia byś żyła w matrixie....ale póki co, sama nie jesteś w stanie sobie pomóc...stąd pomysł lekkich środków, które razem z psychologiem dadzą pożądany efekt....
i już... :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napady paniki...

Post autor: Mycha » 14 mar 2009, 17:38

Tak czy siak pójdę za Waszymi radami i oddam się w ręce specjalistów :)
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napady paniki...

Post autor: obyty.z.cu » 14 mar 2009, 20:49

http://www.phobiasocialis.fora.pl/leki- ... e,760.html

troche poszperalem i znalazlem to, bardzo ciekawe wpisy faceta i opis jego walki z fobia=panika.
Ale warto sie nie zniechecac tylko przeczytac cala strone tego forum.
polecam.
To jest wlasnie to co mowie, dobrany lek odpowiednio i w odpowiedniej dawce pomaga a nie uposledza.Jesli sa skutki uboczne i lekarz nieumie tego zmienic, trzeba zmienic lekarza.
Z sulpirydem i kg masz racje, ja tez z niego przez te wage zrezygnowalem.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napady paniki...

Post autor: Mycha » 14 mar 2009, 22:40

Obyty dziekuję CI bardzo za ten link. Wow, na tym forum nawet jakaś babka ma nick podobny do mojego :neutral: Coś w tym jest, trochę to podobne objawy do moich, tylko ja nigdy nie byłam nieśmiała i bez problemu mogłam występować publicznie :mrgreen: nigdy nie lubiłam samotności. Przejrzałam to forum i doszlam do wniosku, że jak najszybciej udam się do psychologa, dopóki moje objawy są na takim etapie, bo z czasem to się będzie pogarszać i w ogóle przestanę funkcjonować. Na razie boję sie tylko braku wc, w kontaktach z ludźmi nie mam problemu, jestem bardzo otwartą osobą, ale wiadomo jak sobie będę wkręcać to zacznę się bać wszystkiego i bedę miała totalną fobię. Znalazłam przychodnię z psychologiem na NFZ (na prywatnego nie mam kaski), w poniedziałek się zarejestruję. Do tego zaczęłam szukać jakiś poradników na ten temat. Muszę się za to wziąć. Diagnozę już mam, leki biorę, teraz trzeba psychikę doprowadzić do porządku. Tyle osób tutaj żyje z CU w ostrej postaci, albo z CD (to chyba jeszcze gorsze cholerstwo) i sobie radzi więc ja też muszę, bo będzie ujma na honorze :kroli: Dziękuję Wam kochani że chciało Wam się to czytać i odpisywać. :rockon:
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napady paniki...

Post autor: obyty.z.cu » 14 mar 2009, 23:00

moze to sa zaburzenia psychosomatyczne poprostu...
Wszystko jest dla ludzi, wstyd to juz sie wszyscy nauczylismy zostawiac przed drzwiami wc.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: andzka » 15 mar 2009, 05:34

Mycha pisze:Ale wiem też, że jeżeli psycholog stwierdzi żebym poszła do psychiatry, to nie będę miała wyjścia. Chyba że wyjadę do Tybetu i nauczę się panowac nad swoim ciałem i duszą albo w ogóle zamieszkam w Bieszczadach w jakiejś chacie w lesie...
Może ten Tybet to na końcu? W Bieszczadach łatwiej będzie Cię odwiedzić :) a tam klimacik na uspokojenie jest, oj... jest :) Polecam. Kiedyś sama chciałam zostać babką-zielarką z bieszczadzkich lasów :) Mycha dasz radę, mam nadzieję, że wystarczy psycholog, bo z Ciebie silna baba jest :wink: Trzymam kciuki
Salofalk-wlewki, Asamax 500 - 3x2, remisja :)

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 23 mar 2009, 20:41

Mam to samo ze strachem. Właśnie chciałam założyć taki temat - MOJE SCHIZY.

Ja byłam człowiekiem nieśmiałym, ale paradoksalnie odkąd mam Crohna, nie rozumiem, dlaczego właściwie taka byłam, skoro nie miałam powodu. Ale do rzeczy. Zmagam się z tym dziadostwem permanentnie od lutego 2008, w lutym 2009 postawiono diagnozę. Przez okres 3 miesięcy letnich nie wychodziłam z domu (odrzuciłam 3 oferty pracy), nigdzie nie wyjechałam, nie poszłam na spacer ani na imprezę- przez KUPĘ!! Przez strach, przez panikę, ataki duszności i bicie serca, zimny pot itd.


Chociaż objawy trochę zelżały, tzn. chodzę do kibla 2-3 razy dziennie rano+kontroluję się z jedzeniem, ale cały dzień mam to uczucie przymulenia w brzuchu połączonego z kłuciem z głodu to boję się wychodzić w miejsca publiczne.

Nie chodziłam na zajęcia, przed wyjściem na pociąg muszę się przygotowywać psychicznie i fizycznie, przed wyjściem z domu muszę nie jeść, nie chodzę wieczorem do pubów (kiedy wyobrażam sobie ścisk, tłoczny slalom do kibla, kolejkę i tłum stojących pod drzwiami kibla ludzi w momencie kiedy mnie męczy - schizuję). nie mogę się pozbyć tego lęku, tego urazu. Pech chce, że jestem kobieta, a w damskich zawsze jest kolejka na sto dwa metry. Mój chłopak wie, że jakby co to ma iść ze mną do męskiego i pilnować drzwi.
Poważnie mnie irytuje planowanie życia pod kątem robienia kupy i dostępności wc. Mam lęki przed samym korzystaniem z łazienki w obcym miejscu. Nawet jak idę się tylko wysikać to już mam lęk, że mi się zachce kupę.

Mieszkam 5 min drogi od Bulwarów Wiślanych, a boję się iść na spacer nad Wisłę.

Do tego mnie czasem na ulicy ogarnia taki STUPOR :razz: to znaczy odrętwienie - jakbym zaraz miała zemdleć, wywrócić się i zrobić kupę w majtki. Już nawet psychicznie przygotowałam się na taką ewentualność. No i boję sięlata:/ Bo w lecie jest gorąco, długo jasno i chodzi się w cienkich ubraniach....

[ Dodano: 23-03-2009 ]
A co do Bieszczad - to też mi się marzy taka chata z bali i pies. Góry i nikogo w promieniu stu kilometrów - odpadłby ten stres przed zrobieniem kupy w miejscu publicznym:P

Mam dosyć tego miejskiego zgiełku, korków, autobusów, kurzu, milionów ludzi w około, hałasu itd.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Napady paniki...

Post autor: ewkunia » 23 mar 2009, 21:47

Znam ten ból. Odczuwam znacznie większy komfort psychiczny chodząc w plaszczu po tym bożym świecie niż latem;p Mam obsesję, że mi jelita nie wytrzymają i ja w upale będę w korku stać z plamą na pupie;p

Nigdy mi się to nie przytrafiło,ale podobno wszystko może się zdarzyć:)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 23 mar 2009, 22:58

ewkunia pisze:Znam ten ból. Odczuwam znacznie większy komfort psychiczny chodząc w plaszczu po tym bożym świecie niż latem;p Mam obsesję, że mi jelita nie wytrzymają i ja w upale będę w korku stać z plamą na pupie;p

Nigdy mi się to nie przytrafiło,ale podobno wszystko może się zdarzyć:)
w zatłoczonym autobusie na czerwonym świetle:P

te letnie, ciepłe wieczory, spacery po parku w kwiecistej sukience z Nim za rekę. Zapach lata i nagle.....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To może zabić każdą magię. Nawet się nie można w spokoju cieszyć życiem, bo szczęście zatruwa Ci ta obsesja, ten lęk.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Napady paniki...

Post autor: ewkunia » 23 mar 2009, 23:02

Taaaaaa..... Mam tak,że sobie nawet wybieram krotsze trasy. Obezwladnia mnie dlugi pas bulwaru nad morzem, którey muszę przejść... Na 1 randke nie ma mowy;p Z bratnia duszą już lepiej :) To co mnie pociesza, to fakt, że w sezonie jest więcej wc otwartych :D
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: MałaMi » 23 mar 2009, 23:07

ja chcę jechać nad morze we wrześniu - mniej ludzi:) Można siedzieć na plaży i słuchać szumu morza, a na gwałt to zawsze jest las:P
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Napady paniki...

Post autor: ewkunia » 23 mar 2009, 23:15

Ja jeżdziłam do Orłowa z ksiązka sobie poczytać nad morzem. Co usiadlam.. bieg do wc oddalonego o dobre 100m ( Centrum Handlowe Klif) :) Polecam:)

Co do paniki to oblewa mnie zimny pot, jak mam pisac kolokwia. Nie boję się 2,ale tego, że będe musiala w trakcie wyjść :( Kiedyś bez Loperamidu się nie obywalo. Teraz wystarczy,że pójdę do wc przed pracą pisemną. Jednakże stres większy pojawia sie na ogromnej auli. Tłum studentów, ja i moja nagla potrzeba.... Najgorsze-lub optymistyczne- jest to,że nie musialam nigdy konczyc egz/testu przed czasem z powodów jelitowych,ale uczucie rozpychania i napięcie mnie dekocentruje. Walczę o egz ustne jak tylko mogę. Jednocześnie staram się zmierzyć ze strachem,zwl. gdy widzę,że AZA mi pomaga. Wypracowalam sobie system nagród. Jak nie panikuję, kupuję sobie drobiazg, np. blyszczyk ;p :D:D:D
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

psycholinka
Początkujący ✽✽
Posty: 58
Rejestracja: 12 gru 2007, 22:59
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: psycholinka » 24 mar 2009, 09:52

Chciałam tylko dorzucić trzy grosze na temat wizyty u u psychologa.

Psycholog NIE LECZY za pomocą leków/psychotropów!!!! Nie mamy takich uprawnień, w tym celu może jedynie wysłać na konsultację do psychiatry.

IBS powinno się leczyć u psychologa, ponieważ tutaj potrzebna jest terapia/trening radzenia sobie ze stresem, pogodzenia się z chorobą i jej skutkami, znalezienia dla siebie dobrych rozwiązań. Psychiatra zajmuje się czym innym.

Ważne - sprawdzić psychologa to którego się idzie, czy należy do PTP - Polskie Towarzystwo Psychologiczne i co ważniejsze czy ma w ogóle wykształcenie psychologiczne, ponieważ w Polsce niestety każdy może powiedzieć, że jest psychologiem, bo nie ma ustawy o naszym zawodzie.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napady paniki...

Post autor: obyty.z.cu » 24 mar 2009, 10:28

psycholinka pisze:IBS powinno się leczyć u psychologa, ponieważ tutaj potrzebna jest terapia/trening radzenia sobie ze stresem, pogodzenia się z chorobą i jej skutkami, znalezienia dla siebie dobrych rozwiązań. Psychiatra zajmuje się czym innym.
Bardzo konkretne stwierdzenie.
Jakos niewidze przeciwskazan, by jedno polaczyc z drugim !
Mam nadzieje, ze "Psychiatra zajmuje się czym innym" nie jest rownoznaczne z jakims sugerowaniem chorob psychicznych ?
Psychiatra jest lekarzem, jesli przepisze leki to odpowiednie....dodam tylko, ze wielu z nas przewlekle chorych cierpi na zaburzenia depresyjne psychosomatyczne.
Wystarczy poczytac ten watek i podobne.
Nie ma pigulek szczescia, ale sama rozmowa teraupetyczna czasem nie wystarcza,
czasem trzeba sobie pomoc dodatkowo np. lekiem, choc wizyta u psychiatry to nie tylko wypisywanie recept, to takze terapia.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

psycholinka
Początkujący ✽✽
Posty: 58
Rejestracja: 12 gru 2007, 22:59
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Napady paniki...

Post autor: psycholinka » 24 mar 2009, 13:56

Cytuję:

"Psychiatra jest lekarzem, czyli osobą, która ukończyła studia medyczne i posiada ogólną wiedzę lekarską. Psychiatria zaś jest wybraną przez niego dziedziną medycyny, w której się specjalizuje. Psychiatra jest lekarzem, dlatego w centrum jego zainteresowań znajduje się diagnozowanie i leczenie zaburzeń i chorób psychicznych."
za http://www.odnalezcsiebie.pl/przew.asp?por=1

A wizyta u psychiatry może być terapią, ale niestety w przypadku braku wykształcenia psychologicznego (a najczęściej tak jest) nią nie jest. Dlatego właśnie psychiatra i psycholog ze sobą często współpracują w celu zapewnieniu nam najlepszej opieki.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”