Taki tam epizod..

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Taki tam epizod..

Post autor: Angelo » 09 sty 2009, 04:46

Witajcie towarzysze niedoli :-) Wątpię by ktokolwiek mnie tutaj jeszcze pamiętał - szwędałem się po zakamarkach mojej duszy i trafiłem na etap z którym nie bardzo wiem jak sobie poradzić. Zdaje sobię sprawę, że co poniektórych mało to może obchodzić, bo mają własne problemy i nie chcą wysłuchiwać o cudzych no ale cóż.. Tyle razy zaczynałem i kasowałem tego posta, że już mi wszystko jedno...

Próbowałem się od tej choroby odizolować, walczyć z nią na wszystkie możliwe sposoby - przeważnie w buntowniczym stylu - nigdy nie z rozsądkiem co zaowocowało parszywą sytuacją i chlaśnięciem o zimne i smutne dno pustego życia, doszczętnie wypatroszonego z emocji.

Skończyłem liceum, zdałem maturę ( i to całkiem przyzwoicie ) już jakiś czas temu - był to jeden z większych sukcesów który trochę mi ten żywot osłodził i przyjemnie go wspominam bo dla osoby z "ustrojstwem" ,tego typu rzeczy to nie lada wyzwanie.

Nic jednak z tym nie zrobiłem - z dnia na dzień coraz bardziej zamykałem się w sobie - w obawie - sam niewiem przed czym - po prostu - zakleszczyłem się w swoim lęku do otaczającego mnie świata, że mam nie lada problem by na nowo zacząć "normalnie" funkcjonować.. A tak bardzo bym znowu chciał - nie mam bladego pojęcia dlaczego przez tyle czasu mi to nie przeszkadzało a nagle trafiło we mnie "człowieku zrób coś ze swoim życiem" - boję się pójść na studia w obawie przed brakiem akceptacji, stresem, boję się iść do roboty z podobnych względów ( druga sprawa, że jestem na rencie + niewiem co ja niby miałbym robić w takim stanie ), nie mówiąc już o poznaniu kogokolwiek.. Zwyczajnie przed wszystkim uciekam jak szczur jakiś ;/

Nie mogę się odnaleźć.. Myślałem, żeby iść z tym do psychologa ale sam niewiem - odnoszę wrażenie, że musiałbym pogadać z samym Panem Bogiem bo reszta albo mnie nie zrozumie, albo dalej będę tkwił w martwym punkcie z poczuciem straconego czasu.

Jest jednak rzecz która nie daje mi spokoju i to chyba ona mnie tu przywlokła..
Ponad wszystko boję się, że te chwilę stracę, że mi uleci ta chęć walki, chęć by cokolwiek w swoim życiu zmienić - by się starać.. I tu moje pytanie - jeśli tak się stanie to powinienem to gonić i robić wszystko wbrew - nawet jeśli intuicja podpowiada co innego czy dać tej chwili odejść i przeczekać z myślą że widać nie byłem jeszcze gotowy, że powinienem dać sobie więcej czasu?

Tyle myśli kłębi mi się w głowie a ja ich nie potrafię ubrać w słowa i w zrozumiały sposób Wam tu sprzedać ;) Wybaczcie ten chaotyczny styl ale ciężko pisać o najmniejszym nawet kawałku swojego życia gdy jest szczere i dotyczy sfer intymnych o których wolelibyśmy nie rozmawiać.

P.S - Sam nie wierzę, że strzeliłem to wyślij.. Tyle razy coś chciałem nasmarować a gdy juz miałem gotowy post to zazwyczaj zamykałem przeglądarkę.. No ale co tam..

P.S 2 - Znacie jakiegoś dobrego psychologa? ;) A może ktoś by chciał pogadać z dewiantem? ;-)
Ad maiora natus sum.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Taki tam epizod..

Post autor: exa » 09 sty 2009, 06:29

Angelo pisze:Próbowałem się od tej choroby odizolować, walczyć z nią na wszystkie możliwe sposoby - przeważnie w buntowniczym stylu - nigdy nie z rozsądkiem co zaowocowało parszywą sytuacją
Angelo...buntowniczy styl niczego nie załatwia, może tylko na chwilę....z wrogiem trzeba się zaprzyjaźnić....tylko wtedy skutecznie go możesz pokonać....
Angelo pisze:Nie mogę się odnaleźć.. Myślałem, żeby iść z tym do psychologa ale sam niewiem - odnoszę wrażenie, że musiałbym pogadać z samym Panem Bogiem bo reszta albo mnie nie zrozumie,
psycholog zawsze się przyda, najlepiej taki, który miał już podobnych pacjentów..
ale ważniejsze jest jedno, bez czego i najlepszy psycholog nie pomoże.....rozmowa z samym sobą...to i Bóg usłyszy :wink: ....
Ty wykonałeś już kawał roboty.....nie zatrzymuj się w połowie.....przeraża Cię normalne życie z chorobą...ale się da...jest trochę takich ludzi na forum, którzy na pewno dadzą ci trochę rad...

codziennie walczymy ze swoimi lękami, czy ktoś choruje czy nie......jak chorujemy to czujemy się gorsi, jak nie chorujemy też czujemy się gorsi, choć powody inne..
Angelo pisze:Ponad wszystko boję się, że te chwilę stracę, że mi uleci ta chęć walki, chęć by cokolwiek w swoim życiu zmienić - by się starać..
to bierz chłopie byka za rogi...!
Angelo pisze:że powinienem dać sobie więcej czasu?
a na co chcesz czekać? :mrgreen:
Angelo pisze:Tyle myśli kłębi mi się w głowie a ja ich nie potrafię ubrać w słowa i w zrozumiały sposób Wam tu sprzedać
chyba wiemy w czym rzecz :wink:
Angelo pisze:P.S - Sam nie wierzę, że strzeliłem to wyślij..
i bardzo dobrze....od tego jest to forum....pomaga i w zaprzyjaźnieniu się z wrogiem :wink:

zacznij zadawać szczere, szczegółowe i to bardzo pytania do siebie, co konkretnie ci przeszkadza...jak nie wiesz jak sobie poradzić, szukaj na forum, to kopalnia wiedzy....jak nie ma pytaj.....odpowiemy :wink:

zacznij od małych kroków, które często wydają się nam przyziemne, od małych zwycięstw....doprowadzą Cie do wielkich...
i tego z całego serca Tobie życzę :!:
s

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Shima » 09 sty 2009, 06:38

To, że możemy czytać Twoje słowa znaczy, że jesteś już drodze ku lepszemu.
Wprawdzie jest to pewnie początek ale nie schodź z niej.

Myślę, że psycholog to dobra myśl-tym bardziej, że sam na nią wpadłeś...czujesz taką potrzebę więc nie wahaj się :)

Będzie dobrze..powolutku iii..do przodu.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Angelo » 09 sty 2009, 06:54

Dzięki Exa, że Ci się w ogóle chciało odpowiadać ;)

Co do tego czekania.. Nie wzięło się to bez przyczyny.. Widzisz jeszcze niedawno miałem ogromy problem żeby nabrać na siebie trochę masy- dobrych parę lat trwała walka żeby przytyć choć kilka kilogramów i utrzymać je przez dłuższy czas. Ostatnio dzięki małej modyfikacji udało mi się przytyć bagatela blisko 12 kilogramów w kilka miesięcy z czego cieszę się ogromnie bo nie dość że poprawiło to trochę samopoczucie to jeszcze pozwoliło mi uwierzyć, że nie każda wiadomość która do mnie dociera jest z natury zła..

Stąd ten niepokój.. Czy warto teraz iść do szkoły/pracy - narażać się na stres gdy wszystko takie liche i ledwo się polepszyło czy lepiej poczekać aż sytuacja bardziej się ustabilizuje. Nie chciałbym by przez taką "gorącą kąpiel" wszystko pójdzie do diabła. Z drugiej strony jak nie zaryzykuje to gówno będe miał a nie.. no właśnie ;)

Nie widziałem że i Shima coś naskrobała - taki mam plan - chciałem to jakoś delikatnie pchnąć do przodu. Jako, że mamy taki zimowy sezon i nie bardzo jest co robić pomyslałem, że dobrym pomysłem byłoby wyjechać do USA - mam tam siostrę którą chciałbym odwiedzić a przy okazji poznac trochę ten kraj, zwiedzić, oderwać się od tej dobrze mi znanej rzeczywistości i doświadczyć czegoś nowego.. Niewiem tylko na ile to będzie rozsądne.. I czy w ogóle mi się uda ;)
Ad maiora natus sum.

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Shima » 09 sty 2009, 07:05

Jeśli Twoje CD i zasobność kieszeni Ci na to w tej chwili pozwala to się nie zastanawiaj długo - jedź.
To co zobaczysz będzie tylko Twoje..nikt ci tego nie odbierze a poza tym to bardzo dobry sposób byś naładował swoje akumulatory(spotkanie z siostrą, nowe doświadczenia).
Zaopatrz sie tylko w potrzebne leki i w drogę :)

:) podkreślam, że to tylko moje zdanie
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Angelo » 09 sty 2009, 07:21

Myślę, że tak zrobię.. Dość mam już tego siedzenia w chałupie - nic nie robienia.. Z jednej strony chciałbym coś zmienić, z drugiej - cholernie sie tych zmian boję.. Co do tej zasobności portfela to problemu raczej nie będzie - chociaż jedno co dobre z tego siedzenia w domu to fakt, ze każdy niemal grosz jaki przyszedł mi z renty odkładałem na koncie.. Teraz sie uzbierała wystarczajaca suma, żeby tam polecieć i jeszcze coś z tego mieć ;)

Co do tych leków to będę się musiał lepiej zorientować bo kompletnie niewiem ile czego wolno mi zabrać - czy mnie wpuszczą z taką ilością lekarstw jaka będzie mi potrzebna na ten miesiąc-dwa pobytu..

P.S Co myślicie o stronie http://www.e-psychologowie.pl/? Tak sobie teraz przeglądałem i może warto byłoby raz spróbować.. Pogadać niezobowiązujaco.. Czy to raczej kolejna strona a'la "gorąca linia" czegoś-tam ? ;-)
Ad maiora natus sum.

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Shima » 09 sty 2009, 07:48

Angelo pisze:P.S Co myślicie o stronie http://www.e-psychologowie.pl/? Tak sobie teraz przeglądałem i może warto byłoby raz spróbować.. Pogadać niezobowiązujaco.. Czy to raczej kolejna strona a'la "gorąca linia" czegoś-tam ? ;-)
Jeden rzut oka na tą stronę wystarczył mi aby mieć zdanie na ten temat.
Do takich dziwactw nie mam zaufania(tym bardziej że kupujemy i płacimy żywą gotówką za "kota w worku")...nic nie zastąpi rozmowy w cztery oczy z lekarzem bądź terapeutą.

Pogadać niezobowiązująco....hmm...moim zdaniem jeśli ktoś decyduje sie na taką wizytę to nie może być to niezobowiązujące..raczej wiążące. Taka osoba potrzebuje pomocy i co jeszcze ważniejsze CHCE tą pomoc otrzymać i przyjąć.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Angelo » 09 sty 2009, 08:04

Cholera - trudno znaleźć fachowego psychologa który faktycznie jest "pacjentem" zainteresowany - po rozmowie z którym odczuwamy, że faktycznie jest nam lżej i te wizyty cos dały.. Dotychczas miałem styczność z 3 i żaden nie spełnił moich oczekiwań.. Albo być może za wiele wymagam ;/
Ad maiora natus sum.

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Shima » 09 sty 2009, 08:16

Być może rzeczywiście za wiele wymagasz.
Trudno mi cokolwiek na ten temat powiedzieć bo przecież nie wiem jakie były dokładnie Twoje oczekiwania wobec nich.

Mogę jedynie powiedziec o swoich doświadczeniach....moje oczekiwania sie spełniły.
Poszłam po pomoc...po wskazówki jak wyjść na prostą, jak postępować by problemy i problemiki nie urastały do gigantycznych rozmiarów, jak poradzić sobie z samym sobą.
Taką pomoc otrzymałam. Nie raz dostałam po uszach, nie raz byłam brutalnie przywracana do rzeczywistości.
Dostawałam"zadania domowe"-krok po kroczku było coraz lepiej.

Wydaje mi sie że na tym właśnie polega rola psychologa..oni nie spełniaja roli"dobrej cioci"która wysłucha i przytuli, pocieszy.
Oni nakierowują człowieka na właściwe tory aby nie staczał sie po równi pochyłej...czasami jak pacjent oporny to bywa to bolesne.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Angelo » 09 sty 2009, 09:49

Nie oczekuje, że psycholog będzie dla mnie taką dobrą ciocią ;) Chyba bym tego nawet nie chciał.. Chciałbym jedynie by pomógł mi znaleźć właściwą drogę - pomógł, podpowiedział, wskazał w którym kierunku iść. Nie wymagam by nią podążał razem ze mną ;) Problem w tym, że psychologowie z którymi miałem styczność nie są dla mnie żadnym autorytetem.. Nie imponują mi wiedzą czy znajomością ludzkiej psychiki.. Są tacy.. Zwykli - jak pani w warzywniaku - potrafią powiedzieć jakieś tam "mądrości ludowe" ale to potrafi nawet kioskarka na rogu i to mnie trochę odstrasza, oczekuje od nich nie wiadomo czego a z drugiej strony jestem zawiedziony, że to ja bardziej ich nakierowuje na to co robić, sam sobie odpowiadam - chociaż w ogóle nie jestem o tym przekonany - a oni jedynie albo sie patrzą albo potakują coś tam przebąkując od czasu do czasu.. I mam wrażenie, że nie dość, że to ja odwalam całą robotę to jeszcze mi każą za to płacić ;)
Ad maiora natus sum.

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4328
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Taki tam epizod..

Post autor: -Ania- » 09 sty 2009, 10:49

Z wyjazdem za granice jest tak, ze lekarz wypisuje Ci na kartce jakie leki bierzesz i dlaczego i nie powinno byc problemu. W koncu nie mozna wszystkiego kupic tam, co masz tu. O ile dobrze sie orientuje trzeba miec cos takiego napisane po ang.

co do psychologów - slyszalam o jednym w Zielonej Górze.
Napisze na pw, bo nie chce tu wymieniac nazwisk.

A czy bierzesz sterydy?

Ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Taki tam epizod..

Post autor: tom-as » 09 sty 2009, 10:55

Angelo... po przeczytaniu tego co napisałeś powiem, że... a jak najbardziej śmigaj do USA. może nie tyle by uciec, ale wzbogacić samego siebie nowymi doświadczeniami.

A na te wolne dni to polecam Ci książkę, którą napisał Norman V. Peale - "Moc Pozytywnego Myślenia".

Od siebie Ci powiem... zamień strach w ciekawość ;-)

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: Alishia » 09 sty 2009, 11:06

Kurde!Nawet sobie nie wyobrażasz jak Cię rozumiem.W sumie ładnie nazwałeś to co i mnie dolega,tyle że moje powody są nie co inne.
Już dawno temu pogodziłam się z chorobą.Bo wiem,że innego wyboru nie mam.Albo będę żyła z nią w zgodzie..albo tak jak Ty będę z nią walczyć emocjonalnie,a to dobre nie jest!
Źle,że się boisz odrzucenia.Jesteś po maturze,chcesz iść na studia...Na studiach powinni być ludzie dojrzali i inteligentni.Założenie,że Cię nie "przyjmą"czy wyśmieją jeszcze pogarsza sprawę.Najpierw zastanów się co dla Ciebie jest dobre..praca..studia,co byś chciał robić w życiu.By jak najmniej z niego stracić.A potem radziłabym chyba Ci nie myśleć..o tym co będzie.Bo możesz spanikować.Nie bój się ludzi,jesteś na nich skazany.
Potrzebujesz życiowej zmiany tak jak i ja.Potrzebny by był Ci pewnie teraz taki kop energii,żebyś wstał z krzesła i powiedział sobie:"Dam radę!Kto jak kto!".Ułóż plan w swojej głowie,przemyśl kim chciałbyś być i co robić.Nie kieruj się chorobą,kieruj się swoimi odczuciami.A kiedy już będziesz mieć plan,wróć do punktu pierwszego i powoli wdrążaj plan w swoje życie.
Boisz się kogoś poznać.Chodzi o znajomych,przyjaciela czy dziewczynę?Nie widzę powodów byś się miał tego bać.Dużo ludzi z forum pomimo choroby kochają,są kochani i są szczęśliwymi ludźmi,otoczonymi ludźmi.Ja też mam kogoś,kto wspiera mnie w momentach choroby!Przestań się bać,a i Ty kogoś znajdziesz.
Nic się nie martw,głowa do góry i zacznij pozytywnie myśleć.Psycholog,czemu nie.Warto spróbować.Nie zaszkodzi,a może pomóc.
I jak by co..wal na priv!Pozdrawiam

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Taki tam epizod..

Post autor: obyty.z.cu » 09 sty 2009, 11:35

Angelo pisze:Problem w tym, że psychologowie z którymi miałem styczność nie są dla mnie żadnym autorytetem.. Nie imponują mi wiedzą czy znajomością ludzkiej psychiki.. Są tacy.. Zwykli
wiec wybierajac psychologow ,wybieraj psychologow klinicznych, oni maja doswiadczenie. Wydaje mi sie, ze dobry psycholog wlasnie w dobrze prowadzonej rozmowie zbiera wiadomosci o Tobie i probuje z nich wyciagac wlasciwe wnioski i ustawic terapie.
W ten sposob bedzie mogl Tobie pomoc, ale musisz zaakceptowac jakas forme, wiec powinienes powiedziec psychologowi czego oczekujesz, on za Ciebie zycia nieprzezyje.
Dla niektorych psychologow Twoje slowa , ze sa tacy zwykli, to wlasnie ich oferta.
Jesli mialbym sluchac "madrych" slow i oderwanych od zycia przepisow, nie warto by korzystac z takiej terapi.

Bardzo madrze pisze tom-as
tom-as pisze:Od siebie Ci powiem... zamień strach w ciekawość
realizowanie siebie i szukanie to wlasciwa droga.
Zycze powodzenia !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

elizabet-70
Początkujący ✽✽
Posty: 235
Rejestracja: 30 wrz 2008, 13:33
Choroba: CU
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: okolice Starachowic
Kontakt:

Re: Taki tam epizod..

Post autor: elizabet-70 » 09 sty 2009, 14:46

Jedz do USA nawet się nie wachaj,najgorsze to siedzieć w domu i walczyć z myślami które czasem bywają nie do zniesienia.
W młodości siła pozbierasz się trzymam kciuki.
ela

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”