Stres mnie chyba wykończy

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: misiek1 » 08 cze 2008, 15:02

Co do mobbingu podobno jest on ciężki do udowodnienia.
Jak każde przestępstwo które nie zostawią fizycznych śladów, znam osobiście dziewczynę która wygrała taki proces.
Nie ma co ustępować takim tyranom, trzeba się temu przeciwstawiać i walczyć z tym.
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: slonko » 08 cze 2008, 16:08

Wcale nie uważam, że chora córka jest gorsza :mad: Nigdy tak nie pomyślałam. Chodziło tylko o to, że nie jest tak strasznie chora jak inne dzieci, które większość życia spędzają w szpitalach. Ona jest po czterech operacjach, ale da się z tym żyć na co dzień.

A swoją pracę robię najlepiej jak potrafię i nic nie usprawiedliwia szefa, że wrzeszczy. ma prawo zwrócić mi uwagę, ale nic, absolutnie nic, nie uprawnia go do podnoszenia na mnie, czy na kogoś innego głosu :mad:
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

Awatar użytkownika
OLINA
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 03 kwie 2007, 19:09
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: OLINA » 08 cze 2008, 18:21

slonko pisze:Tomek powiedział, żebym zostawiła tą pracę, nawet jakbym miała jakiś czas nie pracować, bo po tak olbrzymim stresie od razu będę miała zaostrzenie. I powiem Wam, że chyba ma rację.

Przy naszych chorobach bardzo ważne jest otoczenie psychiczne. Ja od kiedy choruję, pozwoliłam sobie na odcięcie od toksycznych ludzi. Nieraz jest to z mojej strony aż niegrzeczne.Ale wolę mieć spokojną głowę i zero zaostrzenia niż ciągle obgryzać paznokcie z nerwów. Faktem jest, ze taki sposob nie podziała na wszystkich frontach zycia<np w pracy sie od szefa nie da odciac> dlatego radzę albo ja zmienic albo przemyslec haka na szefa. Być moze <przemyslana wczesniej na spokojnie> rozmowa przyniesie jakis skutek.

A dosadniej powiem, ze w dzisiejszym swiecie trzeba nauczyć się być nieco chamskim by móc odpierać ataki innych. tylko gdzie taka umiejetnosc zdobyc...
Do CU- To już koniec bejbe, skończyło się love story, jestem już zmęczona, wracam dziś do zdrowia...

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: doelli » 08 cze 2008, 19:54

Alishia, proponuje wykorzystać ogródek i wybudować domek zapomnienia...przewalone, jak się ma rodziców w tym stylu... :smutny:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: Alishia » 09 cze 2008, 08:10

Domek zapomnienia...dobry pomysł!Taki domek,do którego można się schować i do którego nie docierają żadne problemy,a humor się poprawia.Taaa...Zaprosiłabym każdego z Was na specjalną terapię pt:"Zero stresu"!

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: Yaseck » 11 cze 2008, 13:08

Torvik pisze: w Polsce pracownik ma prawo do 14 dni urlopu rocznie (w to się nie wlicza wolny niedzieli czy świąt).
Nie prawda. Pracownik ma 20 dni urlopu a po przepracowaniu 10 lat ma prawo do 26 dni.

[Kodeks Pracy: Art. 154 par.1]

vian
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 01 lut 2007, 07:44
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: vian » 12 cze 2008, 12:36

hmm, tez myślę że stres jest wyjątkowo szkodliwy dla naszych schorzeń... niestety trzeba dodać, że żyjemy w kraju gdzie ludzie są smętni, wiecznie niezadowoleni, zestresowani itd... trzeba sobie odpuścic i nabrac dystansu a jak sie komus cos nie podoba to niech to zmieni... na pewno sie uda:)

Awatar użytkownika
izyda
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 07 gru 2007, 15:57
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: izyda » 12 cze 2008, 13:48

juz nie wiem co lepsze miec szefa ktory tyranizuje czy miec szefa ktory wszystkie twoje dzialania olewa...ja szczerze mowiac zmienilabym prace bo sama pracowalam kiedys u faceta ktory byl strasznie podejrzliwy i o wszystko mial pretensje mozna by powiedziac ze wytrzymywalam to dosyc dlugo bo pracowlam tam rok ale na szczescie rozpadla sie ta firma dzis po tylu doswiadczeniach pracowania w roznych branzach i przy naszej chorobie to glupota znosic to!!!przeanalizuj to i tak na dluzsza mete nie wytrzymasz mnie stres zabija od razu bylabym w szpitalu i pol roku bezrobocia zeby sie podniesc takze z ekonomicznego punktu widzenia mnie sie to nie oplaca!!!! :neutral: poza tym zycie jest zbyt krotkie i szkoda marnowac 2/3 czasu spedzonego w pracy w taki sposob!!!
choć życie ciąży
psychika siada
ja się nie poddam
to ma zasada!:)

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: slonko » 12 cze 2008, 14:18

Dziękuję wszystkim za odzew. Pozdrawiam serdecznie.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: Krzycho » 13 cze 2008, 00:25

Nie wiem do czego dążysz tak naprawdę, ale jak już będziesz miała dom, ferrari i wczasy na Kanarach, to pewnie nic się nie zmieni i nadal będziesz szukać rzeczy, które dadzą Ci szczęście. No bo co to za dom, taki jakiś bez basenu, a samochód za czerwony, no i znowu Kanary – ile razy można tam jeździć. Żeby naprawdę poczuć, że coś się ma trzeba poszukać czegoś prawdziwego. Nie wystarczy zrobić karierę i otoczyć się drogimi przedmiotami, ale trzeba poszukać czegoś co jest dla Ciebie naprawdę istotne. Czasami takie rzeczy są w zasięgu ręki i człowiek ich nie widzi i dopiero to docenia, jak już to utraci. Trzeba zatem na chwilę się zatrzymać i poszukać rzeczy naprawdę wartościowych. Dla mnie to są te chwile, których nigdy nie żałowałem i nie będę żałował. Byłem na różnych zakrętach, walnąłem parę razy twarzą o glebę, ale dla takich chwil jestem gotów jeszcze kilka razy walnąć i oddałbym 10 Kanarów żeby to przeżyć. Po co komu dom jak nie ma w nim życia, ciepła, nie ma w nim tego co najpiękniejsze – domowników, którzy tworzą ten dom, po co komu samochód skoro nigdzie się nie podąża, po co komu Kanary skoro nie ma z kim jechać, bo można być z kimś, a tak naprawdę samemu. Nie idź na łatwiznę, szukaj, a na pewno znajdziesz.
Z Twoim szefem to jest tak, że dokładnie tyle może zrobić na ile Ty mu pozwolisz. Kiedyś była taka fajna zabawa – strzelanie ze staników. Podchodziło się z tyłu do koleżanki i... brzdęk :mrgreen: . Były takie dziewczęta, którym można było strzelać, a były takie, którym się nie strzelało. Dlaczego tak się działo? Bo sobie na to nie pozwoliły. Nikt tego głośno nie powiedział, nikt nie zabronił tego w jakiś sposób, ale każdy wiedział którym wolno, a którym nie wolno. Tak samo Ty musisz określić co Twojemu szefowi wolno, a czego nie. Robi się to przez odpowiednią postawę, bo człowiek komunikuje się nie tylko za pomocą słów, ale także duże znaczenie ma układ ciała i kąt nachylenia, mimika twarzy, brzmienia głosu, a nawet rodzaj makijażu. Najlepiej jakbyś wyobraziła sobie, że jesteś księżniczką Edynburga i w taki właśnie sposób się zachowywała, to znaczy musisz poczuć w sobie wartość, musisz poczuć w sobie siłę, nawet lekkie poirytowanie. Wyobraź sobie, że spałaś na ziarnku grochu i odgniotłaś sobie cztery litery, a ktoś musi ponieść za to karę. Właśnie to tak jest, że Ty się dostosowujesz do otoczenia i przyjmujesz pewną postawę, a inni robią to samo – obserwują Ciebie i przyjmują odpowiednią postawę, wtedy ty znowu to obserwujesz i tak w kółko. Jeżeli uznasz siebie za zero, to właśnie tak Cię będą traktować i sporo czasu zejdzie zanim przekonają się jaka jesteś naprawdę, a niektórzy wcale się nie będą przekonywać, bo mogą to olać jaka jesteś naprawdę.
Jedna taka dziewuszynka pracowała sobie w biurze i bardzo jej dokuczał taki jeden koleś poprzez różne docinki i takie tam bzdety. Normalnie jeszcze trochę i by dostała colitisa, albo crohna :wink: , bo nie mogła wytrzymać. Poszła więc na trening do terapeuty. Przez cały weekend trenowali jak temu kolesiowi wygarnąć żaby go wymiotło. Nakręciła się tak, że gotowa była iść na noże. Smaruje do biura i koleś tylko ją zobaczył, odkręcił się na pięcie i nie powiedział ani słowa. Odczytał doskonale co się święci, bo takie rzeczy widać na pierwszy rzut oka.
Stań rano przed lustrem i powiedz sobie : jestem Wiola księżniczka Edynburga i ruszaj pokazać szefowi gdzie jego miejsce.
I znowu się rozpędziłem z pisaniem, ale całe szczęście, że prawie nikt nie czyta długich tekstów.
Pozdrawiam.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: slonko » 13 cze 2008, 08:02

Ja przeczytałam cały Twój długi tekst i postaram się przemyśleć Twoje rady.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

ewcia_75
Debiutant ✽
Posty: 27
Rejestracja: 07 sty 2008, 16:44
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: ewcia_75 » 13 cze 2008, 11:21

Kochana głowa do góry. Naprawdę zamartwianie się nic nie daje. Spójrz na to wszystko z innej strony, doceń co masz (męża, dzieci, własny kąt). Jak ja mam doła, to proszę znajome i idziemy z łopatami "zakopywać" mój dół :) Człowiek się wyżali, "zasypie" problemy i patrzy na wszystko z innej strony. Ostatnimi czasy też płakałam, zastanawiałam się po co to wszystko, ale stwierdziłam, że życie jest piękne, tylko trzeba się rozejrzeć dookoła, a ja jestem wspaniałą osobą i należy mi się szacunek, a co! Żale zasypane, trzeba iść dalej. Nie dziś, nie jutro ale pojutrze na pewno zaświeci słońce :) :przytul:

Awatar użytkownika
CAMPARI34
Aktywny ✽✽✽
Posty: 939
Rejestracja: 30 kwie 2008, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: zagranica

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: CAMPARI34 » 13 cze 2008, 11:54

ja biorę sterydy juz niedługo kończe ale to co sie ze mna dziej po nich jest poprostu niewiarygodne rece opadają.jestem nerwowa szukam zaczepki kłutliwa się stałam jestem poprostu upierdliwa.juz w nocy sie budzę i wymyslam czego i kogo by sie tu czepic jak wstanę wiem ze to meczy moją rodzinę niewiem jak sobie z tym poradzic wybucham z byle powodu najbardziej mąż na tym cierpi.jak go nie ma bo jest w pracy to ja nie omieszkam napisac mu upierdliwego sms tylko po to zeby mu zrobic przykrośc sama siebie juz mam dosyc.czy ktos z was ma tak samo po braniu sterydów? :mad:
:D

ToRoNtO
Debiutant ✽
Posty: 7
Rejestracja: 24 sty 2008, 19:47
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: ToRoNtO » 11 lis 2008, 16:45

:cry: :cry: :cry: Załamany :cry: :cry: :cry: choruje już na ta chorobę 16 lat. jestem po 3 operacjach ostatnio miałem w wrześniu tego roku, również od początku tego roku wyskoczyła mi wysypka na twarzy, plecach, klatce, :cry: :cry: :cry: leje się zemnie sama ropa wstydzę się wyjść z domu byłem wiele razy u dermatologa nic to nie daje nie mam sił już :cry: :cry: :cry: z nikim nie gadam odłączyłem się od wszystkich, bo jak się komuś wyżalę to w kółko to samo : bądź twardy, nie daj się itd. wcale mi te puste słowa nie pomagają :cry: :cry: :cry:. Tata na nas zostawił na pastwę losu, we wrześniu jak miałem operacje, nie mam kasy na leczenie :cry: :cry: :cry: mam poje... myśli .... i tak bez nadziei ... pomocy ... sensu życia ... :cry: :cry: :cry: bojeeeeeeeeeeeeeee się!!..........

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Stres mnie chyba wykończy

Post autor: tom-as » 11 lis 2008, 17:04

ToRoNtO pisze:z nikim nie gadam odłączyłem się od wszystkich, bo jak się komuś wyżalę to w kółko to samo : bądź twardy, nie daj się itd. wcale mi te puste słowa nie pomagają
wiesz... to czy będzie dobrze w dużej mierze zależny od ciebie. jeśli sam zakładasz to, ze odpuszczasz, dajesz się i to i tak nic nie da to wiesz co? wysoce prawdopodobne, ze tak się stanie. jakkolwiek to zabrzmi po części sam sobie robisz kuku. skoro jesteś przekonany ze wszystko jest do bani i w ogóle kaszanka to możne by tak spróbować zmienić przekonania? w końcu jak teraz jest kiszka to jak zaczniesz wierzyć ze jednak może się poprawić nie pogorszy twojego obecnego stanu. cóż szkodzi spróbować?
ale już teraz uczciwie mowie, ze nie chodzi tutaj o mówienie sobie "będzie dobrze" a po pięciu minutach oceniasz sytuacje ze .. "yyy nie... dalej jest do bańki". uwierz w to, ze będzie lepiej. nic nie tracisz.

uwierz w siebie.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”