Strona 2 z 3

Re: Nerwus

: 18 paź 2008, 15:05
autor: Patryśka
Taka sama bylam...po prostu taki wiek...samo przejdzie jak sie dojrzeje mimo ze w tym wieku sie mysli ze to wcale nie o to chodzi...

Re: Nerwus

: 18 paź 2008, 15:14
autor: Patryśka
sylwusia4114 pisze:Patryśka, ale Ty nadal to masz :p
Bo ja jeszcze mloda przecie jestem !! !!
I bardzo dobrze ze porozmawialas...Przynajmniej sie to troszke wyjasnilo..

Re: Nerwus

: 07 sty 2009, 22:38
autor: nelumbo
Mam sposób na swoją nerwicę-a mogę tak to nazwać bo jestem świadomy tego stanu, czasem pomaga mi melisa, herbatka z suszu chmielowego, spacer, piwo, rozmowa, albo półtorej godzinny joggingu-to dobre na sytuacje kryzysowe

Re: Nerwus

: 08 sty 2009, 19:29
autor: Miska Ryżu
Ja tez kiedyś miałam taki stan przez dłuższy okres czasu.

Re: Nerwus

: 21 sty 2009, 01:09
autor: nelumbo
kota pisze:staram się, staram i już jestem mniej nerwowa.
nie sądzę żebyś sama sobie z tym poradziła, a co do piwa to się zgadzam, gdyż popieram ustawę o wychowaniu w trzeźwości, a jesteś małoletnia przecież

poprawiłam cytowanie

Re: Nerwus

: 21 sty 2009, 18:58
autor: Angelo
Ilekroć czujesz, że rozmowa niebezpiecznie zbliża się do granicy na której zazwyczaj wybucha kłótnia postaraj się albo zmienić temat albo ją przerwać. Zmień rozmówcę lub zajęcie. Ochłoniesz trochę to i po powrocie będziesz się lepiej czuć a sama myśl nie będzie Cię tak irytowała ;-)

Re: Nerwus

: 21 sty 2009, 19:05
autor: exa
kota pisze:Czy jest na to jakaś rada? Pomocy ;(
nie ma to jak zadac sobie pytanie podstawowe: i co? - jak już dam upust...

reszta zależy od odpowiedzi :mrgreen:

Re: Nerwus

: 10 lip 2009, 23:31
autor: yellow80
ez na kolana psa do serca przytul kota;) a tak powaznie...otrzezwiajace myslenie - po co mi stres i furia, przeciez bede czuc sie jeszcze gorzej za chwile. leczyc leczyc i jeszcze raz leczyc sie spokojem (tak za wszelka cene ). A wierz mi do kwiatu lotosa na tafli jeziora mi daleko, bo ja choleryk jestem:>

Re: Nerwus

: 04 sie 2009, 20:53
autor: rilbicz
ja jestem nerwusem jakiego chyba świat nie widział, potrafi wyprowadzić mnie z równowagi wszystko, czasem jestem chamska i podnoszę głos na obcych ludzi typu ekspedientka w sklepie, a tak to robię awantury non stop mojemu chłopakowi czy rodzicom, trwa to max 5 minut a potem płaczę albo jest mi bardzo głupio

myślę czy nie przejść się na jakąś terapie kontrolowania gniewu/emocji czy może po prostu siłownia mi wystarczy, jak myślicie?

Re: Nerwus

: 04 sie 2009, 21:00
autor: exa
rilbicz pisze:myślę czy nie przejść się na jakąś terapie kontrolowania gniewu/emocji czy może po prostu siłownia mi wystarczy, jak myślicie?
chyba wystarczy pomyśleć zanim się uniesiemy, czy warto...od tego dobry Pan dał nam rozum i umiejętność panowania nad emocjami.....

ja tez kiedyś byłam strasznym nerwusem......ale życie mnie trochę nauczyło i zdecydowanie jest lepiej... :wink: ....

nie warto tracić energii, którą organizm może zużyć na walkę z chorobą, albo na inne przyjemniejsze rzeczy...naprawdeęwarto pomyśleć po prostu...od tego m.in. jesteśmy ludźmi...

Re: Nerwus

: 04 sie 2009, 21:22
autor: rilbicz
myślisz że nie próbuję? staram się (może muszę bardziej) ale po prostu skacze mi ciśnienie tak że najchętniej bym coś rozwaliła, ja już i tak panuje nad sobą bo gdybym nie panowała to bym już jakieś wyroki miała na swoim koncie.

ostatnio jest tak że sama nie wiem czemu tak się unoszę i w mało drażliwych sytuacjach się to zdarza

Re: Nerwus

: 05 sie 2009, 07:17
autor: exa
rilbicz pisze:ostatnio jest tak że sama nie wiem czemu tak się unoszę
widać coś jest na rzeczy....jeśli człowiek jest w zgodzie z samym sobą, jeśli jest świadom sytuacji, jeśli jest ze sobą szczery - nie ma powodu być drażliwym i wybuchać od byle czego.....
rilbicz pisze:myślisz że nie próbuję? staram się (może muszę bardziej)
nie kłopot w konkretnej sytuacji w której wybuchasz.....staraj się dojść do sedna, a jeśli to problem, to na szybko pozostają jakieś tabletki ziołowe i zameldowanie się u psychologa...bo spokój jest istotny w naszej terapii....

większość z nas musiała przemeblować swoje życie, zweryfikować swoje cele, albo drogi dojścia do nich, czasem trzeba zmienić pracę, lub grono znajomych....czasem trzeba wziąć wolne od wszystkiego, spojrzeć z boku na siebie, swoje życie, rozejrzeć się dookoła, nie skupiać tylko na sobie i znaleźć hydrę co nas męczy, a później urwać jej łeb.....samemu lub z pomocą lekarza...

z naszymi chorobami można żyć, nie jest to koniec świata, i to co zwykle - jakość tego życia w dużym stopniu zależy od ciebie, po co tracić czas i energię na niepotrzebne awantury....spożytkuj ją lepiej na coś pożytecznego, inaczej sama sie nakręcając - tracisz tylko siły....a niczego to ze sobą nie niesie...

nie znam cię, zatem nie odbieraj zbyt osobiście tego co teraz napiszę....

możliwe, że masz duży kłopot z sobą, ale możliwe też, że jesteś rozhisteryzowaną pannicą - psycholog nie zaszkodzi na pewno.......myślenie też.....

Re: Nerwus

: 05 sie 2009, 10:31
autor: CzarnaMamba
Nerwy trzeba rozladowac, proponuje silownie, aerobic, wiecej ruchu :) zajecie sie czyms, co lubisz

Re: Nerwus

: 05 sie 2009, 13:39
autor: katjank
O tak - ruch to jak dla mnie najlepszy likwidator nerwów.
Dobre, wyczerpujące zajęcia fitness czy godzinny basen leczy mnie z każdej złej emocji.
Bardzo polecam.
Tylko raz miałam takiego "wścieka", że bo basenie dostałam bólu pleców i szyi - cierpienia ponad tydzień.
A właśnie jeszcze jedna myśl - może jakaś seria masaży relaksujących?
Odpływam po nich.

Re: Nerwus

: 05 sie 2009, 14:59
autor: CzarnaMamba
katjank pisze:może jakaś seria masaży relaksujących?
oczywiscie, dobra jest tez sauna, masaze, wszystko co relaksuje, nawet szybka jazda autem :)