Strona 2 z 2

Re: Eliminuję stres...

: 03 lut 2008, 15:55
autor: Grześ
Mam nadzieję. Bo ostatnio jest huśtawka. Jeden dzień ok a drugi biegam. W niecałe dwa tygodnie straciłem jakieś 4-5 kg. Co prawda mam jeszcze z czego zjechać, ale mam dość biegania. Zarejestrowałem się do gastrologa. Miały być krótkie kolejki a termin wyznaczyli mi na 10.04! Nie mam wyjście i muszę iść prywatnie. Póki co zwiększyłem Pentase.

Re: Eliminuję stres...

: 16 lut 2008, 16:01
autor: anilka
Sprawa sklepu definitywnie zakończona. Pozbyłam się prawie wszystkiego towaru, lokal zdany, wszystko zakończone. Od dwóch tygodni nic mnie nie bolało! Jak nigdy. Stresów aktualnie brak. Jestem zadowolona. Jeszcze tylko dłuższa wizyta w kwietniu w MSWiA i mam nadzieję już będzie coraz lepiej :wink:

Re: Eliminuję stres...

: 19 lut 2008, 11:54
autor: alcia_al
anilka pisze:Znalazłam klinikę wet, w której będę mogła pracować jak tylko znajdę zlecenia (a tych nie brakuje). Opłata za gabinet-minimalna, jeśli zachoruję-nie będą płacić. Jeśli poczuję się gorzej-nie będę pracować.
Super :). Najważniejsze, że pozbyłaś się stresu. Na pewno nowa praca przyniesie Ci dużo radości, czego Ci życzę. :)

Re: Eliminuję stres...

: 04 mar 2008, 20:31
autor: anilka
Zaczęłam pracować! Robię to co zawsze! Tym razem pracuję w lecznicy wet. i jest super. Od miesiąca nic mnie nie boli. Żyć nie umierać.

Re: Eliminuję stres...

: 05 mar 2008, 08:50
autor: slonko
Gratuluję i podziwiam za odwagę i siłę. To musiała być dla Ciebie bardzo trudna decyzja, bo z tego co piszesz, to włożyłaś w to mnóstwo serca. Ale zdrówko najważniejsze.

Re: Eliminuję stres...

: 12 mar 2008, 19:14
autor: Kasik
anilka pisze:Zaczęłam pracować! Robię to co zawsze! Tym razem pracuję w lecznicy wet. i jest super. Od miesiąca nic mnie nie boli. Żyć nie umierać.

I oby więcej pozytywnej energii:) Trzeba wierzyć że się uda.Pozdrawiam...

Re: Eliminuję stres...

: 29 sie 2008, 22:12
autor: anilka
aha...dawno sie nie odzywałam, a zapomniałam powiedziec, że zdiagnozowano u mnie celiakię :mrgreen: Jestem od kwietnia na diecie, której przestrzegam prawie z tzw. palcem wiecie gdzie :mrgreen: (jakos łatwo mi to przychodzi po prostu) i wszystko ma sie ku dobremu. I przytyłam juz cztery kilo!Łał! I chyba się zakocham, cos tak czuję...