Emocje...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ewelina1011
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 27 sie 2006, 14:07
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontakt:

Emocje...

Post autor: ewelina1011 » 31 sie 2006, 17:17

Tak w ogóle, to jestem bardzo często zestersowana. A to Wszystko odbija siĘ na moim układzie pokarmowym. Zawsze jak obudze siĘ rano, to odczuwam takĄ narwówkę, jak przed jakimś egzaminem, co daje mi później straszny dyskomfort. Przy Crohn'ie są bóle brzucha, ale jak się denerwuje to odczuwam je silniej. Każdy kurcz powoduje, ze się odrazu boję, że to zapowiedź ataku. Jest mi cieżko z tym, najtrudniej z wytrwałaością emocjonalną. Mam nadzieję i wierzę, że mnnie rozumiecie. Dlaczego ta choroba tak bardzo odbiera chęć do zycia, a człowiek coraz częściej wątpi w sens. Głupie pytanie... Choroba to cierpienie, żadna rozrywka. Może gdybym była silniejsza psychicznie, a nie taki ze mnie flak, że nie umie korzystac z zycia, bo wciaz sie boi... To chyba dlatego, że jestem nadwrażliwa i wszystko przeżywam 10 razy mocniej. Pozdrawiam Was gorąco.

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Emocje...

Post autor: Feniks » 31 sie 2006, 19:58

sylwusia4114 pisze: Staraj się także nauczyc wyłączyc umysł i potrafic myślec o niczym..
To akurat potrafię bez jogi
sylwusia4114 pisze: Wtedy tylko zamykasz oczy (ja już nie muszę - opanowałam to bardzo dobrze
Od dziś będę Ci mowil mistzu Zen (nie mylić z Zeno)
sylwusia4114 pisze: Ja zaczynałam na zegarku-patrzyłam się na niego i jak już zapamiętałam po tygodniu zamykałam oczy i nie było mnie
Co dokladnie zapamiętalaś? rozstaw wskazówek.
Ok dzisiaj wieczorem zaczynam mój trening

No i dlaczego emocje są w dziale choroby towarzyszące?

Misia

Re: Emocje...

Post autor: Misia » 31 sie 2006, 20:16

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika
Ostatnio zmieniony 31 sie 2006, 20:24 przez Misia, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ewelina1011
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 27 sie 2006, 14:07
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontakt:

Re: Emocje...

Post autor: ewelina1011 » 31 sie 2006, 20:41

:oops: Kurcze,...nie wiedziałam gdzie umieścic mój wpis, chyba mnie poniosło

Misia

Re: Emocje...

Post autor: Misia » 31 sie 2006, 20:44

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
ewelina1011
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 27 sie 2006, 14:07
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontakt:

Re: Emocje...

Post autor: ewelina1011 » 31 sie 2006, 21:24

Misia i w ogóle wszystkim dziekuję za miłe slowa. Oj, ale ja nie umiem zapanować nad lękiem, gdy wciąż męczy ból. Bo jak tu mieć marzenia i plany, kiedy wciąż boli brzuch. Od jakiegoś czasu mam napady lęku. Nie poradzę sobie z tym, bo nie jestem na tyle silna. Choroba zabrała mi 90% życia i to raczej na stałe. Nie wierzę w lekarzy ani innych lidzi, bo może na zbyt wielu ludziach się zawiodłam. Nie ma dla mnie autorytetów. Nie dlatego, że jestem ignorantką, ale dlatego, że mnie zawiedli. Lekarze traktują powierzchownie. Mam naprawdę kochającą mamę, która przeżywa wszystko ze mną, poswięca mi wielką uwagę. Az mi jej szkoda. Szczerze mówiąc moje zycie to ciagły strach i lęk. Chore ciało i chora dusza... Tak naprawdę z każdym dniem ubywa mi siły i nadziei. Każdy dzień to ból psychiczny i fizyczny... Ale Wam namarudzilam. Dziękuję za uwagę.

Misia

Re: Emocje...

Post autor: Misia » 31 sie 2006, 21:46

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Zbig
Debiutant ✽
Posty: 17
Rejestracja: 14 lip 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: bydgoszcz

Re: Emocje...

Post autor: Zbig » 02 wrz 2006, 01:20

Rozmawiałem ostatnio z koleżanką, która również ma CD. Swego czasu stwierdzila, że choroba ma w duzej mierze podłoże psychiczne, co nie jest epokowym odkryciem. Jednakze postanowila wprowadzic w czyn swoje przemyslenia i udała sie do psychiatry (pani dr Łachut z Bydgoszczy). Dostala kurację, która w pierwszych dwóch tygodniach omal nie zwaliła jej z nóg. To było coś na zwolnienie przemiany materii. Obecnie moja kolezanka jest w znakomitej formie, zarówno psychicznej, jak i fizycznej- kuracja pomogła!
Nie znam więcej szczegółów, ale w najbliższym czasie spotkam sie z nią i pogadamy.
Mam zamiar udać sie do pani doktor po operacji, za dwa miesiące. Do tej pory słowo "psychiatra" kojarzyło mi się ze świrami, teraz odbieram je w zupelnie innym kontekscie.
Może ta wiadomość bedzie przydatna dla ciebie i innych szczęśliwych posiadaczy CD...
Zbig

Misia

Re: Emocje...

Post autor: Misia » 02 wrz 2006, 11:06

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Zbig
Debiutant ✽
Posty: 17
Rejestracja: 14 lip 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: bydgoszcz

Re: Emocje...

Post autor: Zbig » 02 wrz 2006, 11:23

Oops, znowu ta poltitical correctnes!
Juz się poprawiam: nie miałem na myśli świrów, tylko myślących kontrowersyjnie.
Szczerze mówiąc spodziewałem się jakiegoś ustosunkowania merytorycznego do tematu psychiatrii w CD. Nie siedzę ne tym forum z nudów, lecz po to by poznać poglądy mądrzejszych ode mnie.
A ty czepiasz się zdania, które nie ma żadnego wpływu na wymowę postu.
Możemy w innym miejscu porozmawiać o ochronie wielorybów, wycinaniu dżungli amazońskiej, prześladowaniu gejów, kobiet, mężczyzn, zwierząt , bakterii i roślin, Murzynów, Żydów, Arabów, wypedzonych i zapędzonych.
Ale chyba nie w tym rzecz.
A tak nawiasem, to każdy jest w jakimś stopniu świrem, jak się głębiej zastanowić :-)
Pozdrawiam
Zbig

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1162
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Emocje...

Post autor: Tomy » 02 wrz 2006, 13:23

Zbig, mi też to wyglądało tak, że jak mówiłeś świr, to w tym znaczeniu ubliżającym. Tym bardziej, że sam piszesz, że dopiero po tym jak się dowiedziałeś od koleżanki, że psychiatra może w czymś pomóc takim ludzim jak my, to zmieniłeś zdanie.

Kiedy Misia grzecznie zwróciła uwagę, że mówimy po prostu o ludziach tak samo chorych jak my, tylko że u nich chore są nie jelita, a system nerwowy, to zmieniłeś na "myślący kontrowersyjnie". I zamiast po prostu powiedzieć "przepraszam za pomyłkę", to załączyłeś te wszystkie bzdety o politycznej poprawności, wielorybach, gejach, Żydach i zapędzonych Murzynach.

Pokazujesz siebie jako człowieka odważnego, to jeżeli tak, to stań przed kimś chorym psychicznie, nie daj Boże kimś bliskim i powiedz mu odważnie w oczy, że jest świrem.

Wytłumaczenie, że świr to jest ktoś myślący kontrowersyjnie, to jest tylko kontrowersyjne nazywanie, i tak naprawdę błędne. Idż do psychiatry i powiedz, że przyszedłeś się leczyć, bo myślisz kontrowersyjnie :lol: , ciekawi mnie jego reakcja. Psycholog też wywalił by Cię za drzwi.

Dlatego jeżeli chcesz o tym podyskutować, to najpierw naucz się znaczeń podstawowych terminów. Tu są na forum specjaliści, to nie będzie Ci łatwo przemycić dziwaczne teorie. Ja się na tym nie znam od strony naukowej, ale przynajmniej nie udaję, że jest inaczej.

Pozdrawiam
Tomy

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Emocje...

Post autor: Feniks » 02 wrz 2006, 14:24

Tomy nie krzycz na niego, ześwirował, tudzież go zapędzili ;)

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1162
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Emocje...

Post autor: Tomy » 02 wrz 2006, 14:35

Przepraszam :oops: Nic na to nie poradzę, ja zawsze byłem kontrowersyjny. Wychodzi z tego, że muszę iść do psychiatry :razz:

Misia

Re: Emocje...

Post autor: Misia » 02 wrz 2006, 15:41

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

nika
Początkujący ✽✽
Posty: 101
Rejestracja: 07 lut 2006, 18:21
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: fr.

Re: Emocje...

Post autor: nika » 02 wrz 2006, 16:07

Hm.... zgadzam sie z Misia w calej rozciaglosci!
Nie wolno nikogo etykietowac, to nie ladnie. Nikt sobie choroby nie wybral.
Co do terminologi urzywanej niegdys np. wyzej wspomniany matol to obecnie uzywa sie okreslenia osoba zaburzona badz z obnizona sprawnoscia intelektualna!

Takia terminologia jest obecnie obowiazujaca.
Nikogo nie obraza a okresla rodzaj choroby.

To tylko tak na marginesie
Skrzywienie zawodowe u mnie sie odezwalo :oops:
Zycie nie jest, ani gorsze, ani lepsze od naszych marzen, jest tylko zupelnie inne.
William Szekspir

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”