Gdzie szukac sily na walke ?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Inesita
Debiutant ✽
Posty: 8
Rejestracja: 07 gru 2013, 09:39
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Walbrzych

Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Inesita » 29 cze 2014, 00:37

Czesc wam wszystkim , obserwuje forum od jakiegos czasu zeby uzyskac wiecej informacji na temat mojej choroby. Ale nie mam juz sil na cokolwiek. Moja walka to walka z wiatrakami , mam dosc tych skutkow ubocznych po prednisolon , teraz w dawce 60 mg, z opuchlizna ktora zaskakujaco szybko sie pojawila ponownie ( a bylo tak pieknie), z akceptacja siebie teraz i akceptacja tej choroby. Nie zgadzam sie i codziennie zadaje sobie pytanie dla czego ja?
Jeszcze miesiac temu bylam najszczesliwsza na swiecie, lekarz powiedzial ze moj '' przyjaciel '' sie uspokoil , radosci juz nie bylo konca ... dwa tyg. pozniej cios zeby mi gnija hahaha jakbym o nie nie dbala to bym sie nie dziwila , dwa do wylotu dwa ledwo uratowane ale antybiotykiem i sie zaczelo. Czeste wizyty w mojej samotni ( czyt.wc ), bol brzucha po kazdym posilku itp. myslalam ze sie wybronie ,ze to antybiotyk a tu trach angina, grypa i po tyg. nowy antybiotyk. Zaraz po skonczonej terapi bylo coraz gorzej a plany byly piekne ... byly . Zwlekalam z wizyta , moze i zle ale balam sie , balam jak male dziecko co teraz , co powie i co zrobi moj doktorek. Po godzinnej dyskusji i naklanianiu mnie na szpital odmowilam , przeciez moje plany i plany mojej rodziny poszly by w las ( trzy dni pozniej jechalismy na urlop) . Dostalam moj ''ukochany'' prednisolon , i artylerie nutridrinkow i w droge . Z sercem na agrafce ale pojechalam. Dzis czuje sie o tyle lepiej ze schodze ze sterydow i dostalam Humire 2*40 na raz, w poniedzialek taka sama dawka ( ponoc jest ona wysoka zeby zejsc z prednisol w miare mozliwosci szybko. Niestety chyba i z ta Humira jest cos nie tak , czekam na poniedzialek. Rycze nocami w jaska i zastanawiam sie co mnie jeszcze czeka , jak dlugo bede mogla ciagnac ta szopke: nic mi nie jest, czuje sie dobrze.

Napisalam u was na forum poniewaz latwiej jest przelac swoje mysli , moze cos pomoze i ulzy troszeczke. :(
Inesita :)

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4165
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Baby » 29 cze 2014, 09:38

Inesita, nie tylko Ty masz chwile załamania. Niestety życie z chorobą przewlekłą i bólem nie jest łatwe - wiem coś o tym. Najważniejsze to przede wszystkim zaakceptować chorobę, nauczyć się słuchać organizmu, stosować się do zaleceń lekarza, znaleźć wsparcie w kimś bliskim i wg mnie dobrego psychologa/terapeutę - mnie bardzo pomaga. Jeśli to nie pomoże można także udać się do psychiatry po leki które pomogą nam się wyciszyć. Co do bólu naprawdę nie musimy cierpieć. Jeśli ból towarzyszy Ci na co dzień, jest uciążliwy i nie pozwala normalnie funkcjonować, sprawia że boisz się wyjść z domu, zawsze możesz poprosić o skierowanie do poradni leczenia bólu gdzie specjaliści dobiorą Ci odpowiednie leki. Trzymam za Ciebie kciuki.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: cordo » 29 cze 2014, 13:44

Inesita, rozumiem Cię, wiem jak to jest. Choroba nieźle dawała mi po psychice... jeszcze w tym wieku, kiedy ma się tyle celów do osiągnięcia. Jak na razie mam się dobrze. Myślę, że kluczem jest zdystansowanie się do choroby, nie utożsamianie się z nią. Od prawie roku nie łykam w ogóle lekarstw, jem wszystko (wczoraj wcinałem 3 kiełbaski z grilla) nie chodzę do lekarza... w momencie zaostrzeń intensywnie leczę się medytacją, marihuaną, papierosami, dobrą zabawą z kolegami, motocyklami, żyję jeszcze bardziej intensywniej... i jakoś wtedy wszystko znów wraca do normy. Zająć się czymś by zapomnieć; szkołą, tańcem, siłownią, pasją. Myślę, że każdy z nas gdzieś w głębi serca wie jak się leczyć z tego paskudztwa i co jest dla niego dobre. Byle tylko nie myśleć o chorobie, być tu i teraz oraz się nie poddawać w szukaniu złotego środka dla każdego z nas.

łap http://www.youtube.com/watch?v=1lyu1KKwC74

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7790
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: obyty.z.cu » 29 cze 2014, 19:11

to ja może zaproponuje do poczytania "psychologia dla każdego"
http://helenazarzecka.blogspot.com/
Naprawdę ciekawe spojrzenie na problemy dnia codziennego.
Dobra psychika i zrozumienie siebie,to podstawa codziennego życia w zgodzie z samym z sobą.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

JaceK KA
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:51
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Świebodzin
Kontakt:

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: JaceK KA » 04 lip 2014, 01:32

Mi zawsze pomagało pisanie.Ogólnie tworzenie, czegokolwiek:) Głowa do góry.
Od grudnia nie biorę leków, kuracja marchewka -> http://colitis.w.interia.pl/ :)

http://uglywriter.blog.pl/

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Miska Ryżu » 07 lip 2014, 21:01

Odpowiadając na pytanie z tematu posta, to ja może bym szukała siły w rodzinie. Masz dla kogo zyć i walczyć, prawda? Oni Cię potrzebują dlatego nie możesz się poddać. Wierz, że kiedyś będzie lepiej. Nadzieja umiera ostatnia. Tak w tej chorobie jest raz lepiej raz gorzej, ale po burzy zawsze kiedyś przychodzi słońce :-)

Może spróbuj też zacząć chodzić do psychologa? Dobry psycholog może Ci pomóc a to nie jest nic anormalnego. Czasami z pomocą jest łatwiej :-)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Inesita
Debiutant ✽
Posty: 8
Rejestracja: 07 gru 2013, 09:39
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Walbrzych

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Inesita » 18 lip 2014, 22:23

Dzieki wam za slowa wsparcia, nad psychologiem zastanawialam sie ale czy podolam zobaczymy.
Narazie zajmuje sie wszystkim innym tylko nie choroba :) moze jak narzuce na siebie wiele obowiazkow to bedzie lepiej oby tylko dolegliwosci minely:)

Zycze wszystkim spokojnego weekendu.
Inesita :)

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: kalka_96 » 19 lip 2014, 08:42

Dzisiaj w nocy, kiedy skonczyl mi sie worek z mieszanka, to korzystajac, z tego, ze jestem w szpitalu, nie musialam wstawac, tylko zmienily mi go pielegniarki. Ja udawalam, ze spie ;) stanely nad lozkiem i rozmawialy miedzy soba o mnie. Mowily, ze mnie podziwiaja, ze tak to wszystko znosze i mowily, ze to dlatego, ze mam ogromne wsparcie w rodzicach i ze mam bardzo fajnych rodzicow. Ja sie z nimi zgadzam. To rodzice tak pchaja mnie do przodu i mowia dasz rade. Chociaz juz coraz mniej mam ochote zadreczac ich moimi klopotami, moze dlatego, ze jestem coraz starsza. Mam nadzieje, ze kiedys znajde kogos, kto bedzie mnie wspieral tak jak rodzice i byl na zawsze :-)

Awatar użytkownika
kalatos
Aktywny ✽✽✽
Posty: 599
Rejestracja: 20 cze 2013, 13:45
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Żyrardów
Kontakt:

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: kalatos » 19 lip 2014, 11:56

Czytam Cię dziewczyno i podziwiał powiem Ci :) Rozbawiło mnie ostatnie zdanie. Czytam zdanie o tym, że jestem coraz starsza, później rzut oka na wiek obok i co widzę 17 lat... szok :) Głowa do góry i nie poddawać się. Ja też mam jakieś gorsze dni, ale nie przejmuje się tym jest weekend piękna pogoda i jest pięknie :)
Asamax, Sulfasalazin EN, Azatropine, VSL#3

Lepiej dziesięć razy ciężko chorować niż raz lekko umrzeć...

Fotografia okolicznościowa:
Obrazek.

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: kalka_96 » 19 lip 2014, 12:50

kalatos pisze:e jestem coraz starsza, później rzut oka na wiek obok i co widzę 17 lat.
wczoraj na oddziale był chłopczyk może 10letni i bolała go noga, przez co utykał. Na pytanie pielęgniarki, dlaczego tak chodzi, odpowiedział, że to już starość ;)
Jest pięknie! Mam zadowalający wynik rezonansu!
I chciałabym tu jeszcze wspomnieć o mojej babci, która jest niesamowita i jest po prostu chodzącą energią. Wspiera zawsze o każdej porze. Wczoraj mimo tego, że dziadziuś też w szpitalu udało jej się obskoczyć dwa szpitale i każdemu ugotować obiad - jemy co innego, bo każdy ma inną dietę :) Już dzisiaj wstała bardzo wcześnie, żeby raniutko mnie zabrać do domku.
Jest wspaniała! :)

Beata-92
Początkujący ✽✽
Posty: 222
Rejestracja: 23 cze 2014, 14:30
Choroba: CU
województwo: lubelskie
miasto: Lublin
Lokalizacja: Lublin

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Beata-92 » 19 lip 2014, 13:20

Ja zachorowałam jak miałam nie całe 16 lat . Skończyłam gimnazjum wyjechałam na kolonie i tam się zaczęło . Dziwny ból brzucha biegunka . Lekarz rodzinny leczył mnie przez 4ms na zatrucie pokarmowe :O a później okazało się,że mam tą obrzydliwą chorobę.
Schudłam strasznie przez te biegunki,wstydziłam się siebie i tego że mam taką chorobę i że w tak młodym wieku mam brać leki , chodzić do lekarzy .
Przez miesiąc nie chciałam gadać ze znajomymi. Później miałam zaległości w szkole.Przez to nie zdałam pare razy ( nie jestem orłem nie dałam rady nadrobic przez te zaostrzenia) Ale z czasem dałam sobie rade, pogodziłam sie. W szpitalu poznawałam nowych ludzi chorych na to co Ja . Leki przestały być takie straszne , a zaostrzenia co z tego że dużo czasu spędzam wtedy w wc. Ważne , że żyje . Co z tego że jestem chuda ? Nie podoba sie to nie muszą patrzeć .
Mozna powiedzieć,że dzieki temu że jestem chora poznałam swojego przyszłego męża , który leżał razem ze mną na oddziale :) Teraz jestem najszczęśliwsza .
Nie warto się przejmować . Zawsze mogło być gorzej . Więcej wiary w siebie :)

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: cordo » 19 lip 2014, 14:49

Beata-92 pisze:Nie warto się przejmować . Zawsze mogło być gorzej . Więcej wiary w siebie
Jak to zawsze mogło być gorzej? A co ma powiedzieć ten kto ma nowotwór lub jeździ na wózku? Że mogłoby być gorzej? Idąc tym tokiem rozumowania co ma powiedzieć ten kto ma "najgorzej". Wg mnie jest to usprawiedliwianie siebie i swojego stanu życia.

Zawsze mogło być lepiej i może być lepiej i do tego dążmy :!:

Myślę, że siła do walki z chorobą powinna wypływać z wnętrza nas. Niezależnie od czynników zewnętrznych. Brak poddania pomimo wszystkiego. To ma nas nakręcać, że się nie poddajemy. Dusza wojownika. Nawet jak jest źle to sam fakt, że się nie poddajemy czyni nas zwycięzcami.

Beata-92
Początkujący ✽✽
Posty: 222
Rejestracja: 23 cze 2014, 14:30
Choroba: CU
województwo: lubelskie
miasto: Lublin
Lokalizacja: Lublin

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Beata-92 » 19 lip 2014, 16:35

cordo, ja uważam , że zawsze mogło być gorzej i tyle . A Ty uważasz inaczej :)

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2072
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: Gdzie szukac sily na walke ?

Post autor: Maatylda » 02 sie 2014, 22:45

często ludzie pytają mnie skąd biorę swoją siłę..i nie wiem co mam odpowiedzieć, krępuje mnie to pytanie dość mocno. nie odpowiem: a wiesz, widziałam właśnie jak zmarł przy mnie inny pacjent i tak jakoś zmotywowało mnie to do wykorzystania tego co mam. Naprawdę, nie wiem co mam mówić w takich chwilach. Inni mają o wiele gorzej niż ja, takie rozczulanie nie jest pomocne.

wewnątrz czasem czuję już taką pustkę, znieczulicę..żyję, bo żyję. Czasem słucham muzyki, czasem po prostu idę spać, bo mi to szczerze pomaga. Perspektywa pysznej kolacji też jest dla mnie radochą...cieszą mnie takie..pierdoły..że jest to trochę żałosne momentami. :neutral: możliwość wspierania innych (praca i wolontariat) daje mi dużą dawkę energii do życia.
i tak sobie jakoś sama radzę na razie. przed pójściem spać wyobrażam sobie fajne, miłe rzeczy i dziękuję za to, co mnie danego dnia spotkało.

wychodzę z połączenia założeń Beata-92 i cordo - zawsze mogło być gorzej i zawsze mogło być lepiej, dlatego staram się, aby nie było gorzej tylko lepiej. :wink:
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”