Strona 1 z 2

Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 20:17
autor: krysteeeq
Cze wszystkim :D Prawie codziennie czytam wasze posty, ale raczej rzadko sie udzielam. Ale mam pare rzeczy ktore mnie gnebia od dluzszego czasu no i jakos z wami chcialbym sie z tym podzielic. Mam paru przyjaciol, ale oni nie przeszli nigdy tyle co ja, szpitale, bol itd. Dlatego mysle, ze wy jakos lepiej mnie zrozumiecie. Mam rodzine, ale szczerze powiedziawszy oni zawsze mnie w dupie maja, lekko mowiac, jakos sie z tym oswoilem heh, czasem mam wrazenie, ze oni dalej mysla, ze ja sobie wszystko zmyslam.

Sprawa dotyczy studiow, kurde wszystko okej, ale troche mam stracha. Co jak bede musial wyjsc do WC podczas zajec, fakt potrafie wytrzymac te 20 minut. Co ja kurde bede jadl jak czasem mam od 8 do 16. Jaka bedzie reakcja znajomych kiedy im powiem, ze raczej nie pije wodki czy tam piwa bo choruje, raczej wole miec diete i swoja kochana remisje jeszcze dlugo niz sprawdzac co bedze mi po alko. Ehhh

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 20:38
autor: loczek
dietą się nie ma co martwić, tyle dziewczyn jest na dietach, że powiesz że też masz i ok.

Macie jakąś stołówkę na uczelni? to zawsze jakąś zupę można by zjeść.

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 21:03
autor: krysteeeq
Tylko wiesz to jest Politechnika, troche mniej dziewczyn jest :razz:

Nie wiem, bede musial sie po prostu zaopatrzyc w wiekszosc ilosc jedzenia, bulki, banany, jak dalej bede glodny to ryz zaczne nosic :lol:

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 21:10
autor: loczek
krysteeeq pisze:Nie wiem, bede musial sie po prostu zaopatrzyc w wiekszosc ilosc jedzenia, bulki, banany, jak dalej bede glodny to ryz zaczne nosic :lol:
to akurat nie problem, widzialeś ile ludzie, którzy na silownie chodzą, jedzą na uczelni? To nikt się Twoim żarciem nie zdziwi na pewno. A jak coś, to mów, że masę robisz :lol: :lol:

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 21:46
autor: Dżordż
No może być ciężko ukryć chorobę bierze sie leki obiera owoce latA do kibelka pozA tym że się nie pije to też może wydawac się podejzane. Jeszcze jak wypadnie szpital w okolicach sesji to ciężko ciezkie zycie chorego na uczelni a potem w życiu zawodowym bywa gorzej jak spotkasz sie z podejsciem w firmie: chorych nie potrzebujemy.

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 01 paź 2013, 22:40
autor: Mala_Mi
krysteeeq pisze:Co jak bede musial wyjsc do WC podczas zajec, fakt potrafie wytrzymac te 20 minut.
Nic. Wychodzisz i tyle. Ile to ja razy wychodziłam, bo z nudów nie mogłam wytrzymać, a na korytarzu kogoś spotkałam i 30 minut mnie nie było :lol:
Na studiach jesteś dorosły i tak też Cię traktują, jak nie zanotujesz czegoś, bo byłeś w WC ew. gdzie indziej, to Twój problem i musisz skądś wziąć notatki na kolokwium/egzamin.
krysteeeq pisze: Co ja kurde bede jadl jak czasem mam od 8 do 16.
No to co możesz wziąć ze sobą i zjeść. Kanpaki, banany i inne owoce, które nie szkodzą. Ryż z czymś tam nikogo nie będzie dziwić - moje koleżanki nosiły ze sobą sałatki i dobrze było.
Jak nie chce Ci się targać termosu z herbatą to na uczelni są automaty - można wziąć swój woreczek herbaty i zamówić gorącą wodę... ja tak chyba będę robić, gdyż w tych automatach u mnie na uni jest sama kawa, której nie lubię i właśnie woda gorąca :lol:
krysteeeq pisze:Jaka bedzie reakcja znajomych kiedy im powiem, ze raczej nie pije wodki czy tam piwa bo choruje,
znam wiele osób, które na studiach nie piły. Ja trochę poszalałam co prawda :roll: , ale mam kilka przykładów osób niepijących i tragedii nie było :P

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 02 paź 2013, 19:03
autor: Natuśka
Odnośnie jedzenia to ja się nie patyczkuję- biorę co mogę i tyle. Nie raz dziewczyny się ze mnie śmiały (pozytywnie) z moich gotowanych marchewek, kiślu w butelce, sucharków namoczonych w herbacie, roki papieru w torebce :razz:
Ludzie jedzą dziwne rzeczy :wink:

Co do wyjścia do toalety... Różnie to bywa. Gdy często wychodziłam, to jeśli był ktoś bardziej uszczypliwy to wypalał z tekstem "to nie przedszkole", ale zawsze gasiłam odbiciem piłeczki w stylu: najmocniej przepraszam, ale muszę to idę :neutral:
I nic im do tego :neutral:

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 02 paź 2013, 21:10
autor: krysteeeq
Dzieki za wszystkie odpowiedzi, naprawde jakos mnie to na duchu podnioslo, pomimo tej przykrej odpowiedzi Dzorda, w ktorej tez jest pewnie duzo prawdy.

Nie no ja ogolnie czasem tak mam, ze jak juz wyjde do tego WC chociaz raz to mam wrazenie, ze wszyscy z grupy juz beda mysleli, ze za przeproszenie ide srac... takie dziwne schizy mi chyba z nizszych szkol zostaly.

No I jeszcze troszke stresu ostatnio doszlo bo razem z lekarka zdecydowalismy, ze omalu odstawiam ASAMAX :) Ale to juz nie w tym dziale.

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 03 paź 2013, 11:58
autor: atabe
Moja córa przeszła cały okres licencjatu z zaostrzeniem CU . W tym obrona na której nie można wyjść. wykładowcy wiedzieli ,żę choruje, bo często jeździła do szpitala. Musiała powiedzieć czemu. TAk do tego przywykli, że potem gdy jej nie było, to nawet nie pytali o zwolnienia , tylko "aaa chora...". I w sumie raz tylko musiała przesunąć egzamin przez cho róbsko. Tak że głowa do góry da się. :razz:

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 04 paź 2013, 00:48
autor: cordo
Stary :) Bądź facetem.
Miej wyjeb*** na opinię innych, co inni pomyślą... no stary, takie rzeczy to w gimnazjum, ale nie na studiach!
Jesteś chory to jesteś chory i nie ma niczego ukrywać. Masz ochotę wyjść do klopa na wykładach to wychodzisz ew. pogadasz z wykładowcą jak masz jakąś kose. Nie masz ochoty pić to nie pijesz.

Ja studiuje na AGHu. Jest ciężko i to bardzo ciężko, ale daję sobie jakoś radę.
Wszystko z wyczuciem. Gdy kumple namawiają na picie, a nie czuję się na siłach to nie piję chociaż piję i tak często z moją chorobą, w tygodniu przynajmniej raz hehe :razz:

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 05 paź 2013, 20:15
autor: Anne
A ja dzięki jednemu egzaminatorowi, który uwierzył, że jestem chora, a nie symuluję, jestem gdzie jestem. To są ludzie, trzeba im tylko wytłumaczyć, że ma się problem.
Trzymam kciuki za Twoje studia, zazdroszczę, że masz to przed sobą;)

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 06 paź 2013, 13:14
autor: pochamerka
hej, nie martw się. Wykładowcy i ćwiczeniowcy też chorują. Ja mam CU. Pracuję na uczelni i daje radę. Więc i ty dasz. Myśl pozytywnie i nie martw się na zapas. Trzymam kciuki !!!!

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 06 paź 2013, 17:34
autor: roxxi92
Tylko wiesz to jest Politechnika, troche mniej dziewczyn jest :razz:
Polibuda w Gliwicach? ;D

[ Dodano: 06-10-2013 ]
Ja tam brałam do szkoły co popadnie... sałatki (z ryżem też :D), owoce, kanapki piętrowe, słodycze różne, chipsy, kurczaka nawet kiedyś miałam, to mi zjedli.... szakale ! ;p

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 06 paź 2013, 19:34
autor: krysteeeq
Miala byc Politechnika w Gliwicach, ale ostatecznie przez kiepski dojazd (do Kato, a potem pociagiem) dalem sobie spokoj i jestem w Kato na Wydziale :D
Spoko, na maturze moglem wyjsc do WC, pomimo silnych biegunek tylko raz wyszedlem i to jeszcze przez to, ze mi sie lac chcialo :razz: Oczywiscie biegunki spowodowane stresem :D Nie no slodycze to u mnie odpadaja, czasem jakies biszkopty, przez chorobe zmienilem calkowicie nawyki zywieniowe :)

Re: Nowe sytacje, studia, inne zycie.

: 06 paź 2013, 23:42
autor: roxxi92
przez chorobe zmienilem calkowicie nawyki zywieniowe :)
ja miałam remisję przez 5 lat prawie, tylko takie małe biegunki w międzyczasie ale to kiśle itp, antybiotyk i przeszło. A tak normalnie to jem wszystko. Teraz mam stomię na jakiś czas więc też jem wszystko co popadnie, oczywiście wczoraj zjadłam chyba 3 kiwi i dziś skończyło się to przeciekiem małym ;D ale jakoś się nie ograniczam. Jestem na biologicznym teraz i czekam kiedy mi zamkną stomię ;) bo przetoki się powoli goją, więc mam nadzieję, że szybko się tego cholerstwa pozbędę ;p bo mój flak ze mną nie współpracuje i mam rane obok stomii bo mi szwy poszły jak mi ją robili... wr...

[ Dodano: 06-10-2013 ]
i jak zdam poprawkę z matury z matmy to chce iść na WSB do Chorzowa ;p a Ty gdzie mieszkasz?