Strona 1 z 2

Święta i nowy rok w szpitalu

: 23 gru 2011, 19:50
autor: izo.sim
Czy ktoś z Was miał "przyjemność" spędzać święta w szpitalu? Bo my już drugie święta w tym roku spędzimy w szpitalnej sali i przyznam szczerze, że trudno jest mi wyobrazić sobie jutrzejszą wigilię. Wielkanoc to zupełnie co innego, natomiast Boże Narodzenie to typowo rodzinne święta.

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 23 gru 2011, 20:31
autor: izo.sim
Za uściski bardzo dziękujemy - wszystkie dowody sympatii i wsparcia są na wagę złota :roll:

[ Dodano: 23-12-2011 ]
Corleone pisze:Zdarzyło się i to w momencie kiedy zdiagnozowali chorobę. Oprócz tego 2 razy święta wielkanocne.
A jak przeżyłeś Wigilię w szpitalu?

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 23 gru 2011, 20:53
autor: izo.sim
Corleone pisze: Lekarz zgodził się na to żebym poszedł na kolację wigilijną do domu na kilka godzin ale i tak nie mogłem nic jeść i tylko patrzyłem jak inni jedzą :(

My raczej do domu nie pojedziemy, bo dość daleko i zbyt duże ryzyko.

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 23 gru 2011, 21:39
autor: justyna358
izo.sim, :przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 23 gru 2011, 23:46
autor: maggie0278
Izo bardzo jest mi przykro, że tak Wam przyszło :-(
Mogę sobie tylko wyobrazić co czujecie, przeżywacie.
Nam też taka sytuacja zagrażała ale wybłagałam u lekarza i zgodził się abyśmy święta przeżyły na wlewkach byle tylko zostać w domku.
Trzymajcie się dzielnie.

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 00:05
autor: dariah4
Nie miałam takiej "przyjemności", ale podejrzewam, że jest Wam strasznie ciężko. W życiu nie chciałabym świąt w szpitalu.
Przesyłam uściski i pozdrawiam :przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 02:26
autor: Natuśka
Ja w ubiegłym roku byłam już jedną nogą w szpitalu na grudniowe święta... Jakoś się wymigałam ale zaraz po nich w szpitalu wylądowałam...
Wierzę, że jest Wam ciężko :przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 09:15
autor: izo.sim
maggie0278 pisze: Nam też taka sytuacja zagrażała ale wybłagałam u lekarza i zgodził się abyśmy święta przeżyły na wlewkach byle tylko zostać w domku.
Też bym pewnie wybłagała, ale w obecnej sytuacji wyjście do domu byłoby zbyt ryzykowne. Krwawienia są bardzo silne. W tej chwili co prawda uspokoiło się, ale nie wiadomo na jak długo - oby na zawsze. Poza tym muszę porozmawiać z lekarzem o żywieniu pozajelitowym przynajmniej na kilka dni, bo Marcin waży już tylko 50 kg (178cm), a jeść nie umie. Lada moment wpadnie z niedożywienia w wyniszczenie, a z tego wyjść jest ciężko


Hurrraaa... będzie ŻP - co prawda do żyły obwodowej przez wenflon, ale dobre i to, jak BMI jest koło 16..

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 15:08
autor: Golfi
Izdolo trzymaj się mocno i nie trać wiary w to, że będzie lepiej, musicie szybko do nas wrócic ! :) , najważniejsze aby Marcinowi się polepszyło. Stawiam na to, że przy dzisiejszej wigili każdy cudak która was zna będzie z wami myślami ! :)

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 15:19
autor: izo.sim
Martita nawet "ciałem" u mnie dziś była i przyniosła trochę świątecznych przysmaków. Kochana jest.


Marta :przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 16:01
autor: deth
Golfi pisze:e przy dzisiejszej wigili każdy cudak która was zna będzie z wami myślami !

ci co nie znają też :roll:

:przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 16:06
autor: Natalka
izo.sim, trzymajcie się tam :przytul:
już o Was myślimy :smile:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 19:29
autor: subzero
i ja równiez posyłam uściski :przytul:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 24 gru 2011, 20:29
autor: Ala57
Ja tez jestem z Wami :roll:

Re: Święta i nowy rok w szpitalu

: 25 gru 2011, 01:18
autor: zaranin
Gosia dwukrotnie z Piotrkiem była w czasie swoich urodzin, raz podczas urodzin Piotrusia i raz na Sylwestra. Trzymaj, się, ściskamy Was mocno.

Piotrek, Gosia i Grzesiek