strach

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: strach

Post autor: Coralie » 27 lis 2010, 12:38

Może lekarz poradziłby jakieś leki uspokajające, choćby ziołowe, nie warto chyba hodować w sobie takich stanów.
New beginning :)

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: strach

Post autor: Ania406 » 27 lis 2010, 14:34

Shadowka, może warto udać się po poradę do specjalisty? Bo skoro utrzymuje Ci się taki stan, to znaczy, że coś się dzieje. Może przechodzisz jakieś małe załamanie nerwowe. To się zdarza, a wyzwala je czasem całkiem przypadkowa (wydawałoby się) rzecz.
Środki na uspokojenie, to nie jest od razu najlepszy pomysł, bo zdusisz objawy, a nie poznasz przyczyny, a wygląda na to, że to coś ważnego.
:przytul:
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: strach

Post autor: malapkasia » 27 lis 2010, 21:12

magdalene, teraz to już dziwne jest.... bo ja znalazłam gazetę z wycinkiem o tej sytuacji w moich okolicach.... hmmm... no ale cóż... :razz:
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Shadowka » 27 lis 2010, 21:12

poważnie przechodzę jakiś kryzys, mam nadzieję, że to się jak najszybciej skończy.. wolałabym spędzać radośnie czas z dzieciakiem niż patrzeć na moją Pszczółkę i martwić się o Jego jutro, chcę by zestarzał się i przechodził bunt dojrzewania i tak strasznie się o Niego martwię, że wszystko jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: strach

Post autor: tom-as » 28 lis 2010, 17:40

malapkasia pisze:magdalene, teraz to już dziwne jest.... bo ja znalazłam gazetę z wycinkiem o tej sytuacji w moich okolicach.... hmmm... no ale cóż...
urban legend :P

btw. mój kumpel (instruktor prawa jazdy) opowiada ją swoim kursantkom :E

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Grzyb333 » 29 lis 2010, 18:30

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
To chyba w jakimś filmie było. Dziadzio był tak nawalony, że nie dojechał swoim rowerem do domu, usnął w przydrożnym rowie. Kiedy tak sobie spał zatrzymała się obok furgonetka, wysiedli z niej kawalarze i zapakowali dziadka razem z rowerem do samochodu. Przejechali kilkaset kilometrów i wysadzili śpiącego jeszcze dziadka razem z jego rowerem pod tablicą jakiegoś dużego miasta. Ciekawe co dziadzio pomyślał jak się obudził?
Dziadzio podobno wrócił pieszo do domu, przestał pić i stał się przykładnym obywatelem.

A co do Nostradamusa. Podobno jeszcze nigdy nie przewidziano żadnego wydarzenia na podstawie jego wierszyków. Nostradamus był hurtowym producentem (jak ja to nazywam) przepowiedni wstecznych, tzn że jego wierszyki są na siłę dopasowywane do wydarzeń, które już się wydarzyły. A potem jest afera, że przepowiedział to co wydarzyło się tydzień temu. Phi. Tak to ja też potrafię. Napiszę tomik idiotycznych wierszyków i zakopię go gdzieś, za trzysta lat wykopie go jakiś nawiedzony archeolog, przeczyta i pokapuje się, że mój wierszyk jak ulał pasuje do przełomowej w historii świata wojny koreańsko-islandzkiej która zakończyła się dziesięć lat wcześniej. Archeolog ów stworzy mit Grzybostramusa.

Wyluzuj. Obejrzyj komedię i poodkurzaj. Przejdzie :)
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Miska Ryżu » 30 lis 2010, 13:35

Mit Grzybostramusa!! hahahahahhaa :lol: :lol:
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Shadowka » 02 gru 2010, 23:36

a dzięki wielkie już mi troszke przeszło, chcoiaz lubie mieć wszystko pod kontrolą :)
w sobote się spotkamy i pewnie ostatecznie porpawicie mi humor :)
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Shadowka » 27 gru 2010, 17:53

ludzie ja potrzebuje jakiejś poważnej pomocy :(
ja tak panicznie się boję to wraca do mnie jak bumerang ;( już prawie nic nie jem, nic mnie nie cieszy tylko się boję i płakać bym mogła w kółko ...... zasrane przepowiednie :(
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Alutka86 » 27 gru 2010, 18:43

Jeja, ale przecież nawet nie potrafią rozczytać Nostradamusa :)
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Grzyb333 » 27 gru 2010, 21:55

Alutka86 pisze:Jeja, ale przecież nawet nie potrafią rozczytać Nostradamusa
Bo tam nic proroczego nie ma. ;)
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Natuśka » 28 gru 2010, 00:50

Shadi, mam kuzynkę z podobnym problemem. Ma takie, że tak określę- sytuacyjne lęki. Kiedy zaczęły się te koreańskie konflikty, zestawianie wszystkich przepowiedni itp. wydzwaniała do mnie, płakała, że ona ma dwójkę małych dzieci (synek 2 lata, a drugie- córeczka pół roku), że ona chce widzieć jak rosną, dojrzewają, a ona sama chce dożyć starości. Tłumaczyłam jej, żeby nie dała się zwariować, żeby przestała myśleć tylko o innych, a żeby pomyślała też czasem o sobie.
Kiedy ta młodsza od urodzenia miała uporczywe kolki, rzadkie kupki kuzynka dopatrywała się w nich śluzu, śladów krwi (kiedy ja jednocześnie nic nie widziałam) i wmawiała sobie, że mała ma Crohna.
Kiedy ją (kuzynkę) zaboli brzuch od razu idzie tekst: "Już jest koniec, mam raka- umrę". Po tym, jak to usłyszałam to powiedziałam jej otwarcie, żeby może skorzystała z porad jakiegoś specjalisty, bo to się wykończyć można :smutny:
W sumie jak z nią gadałam, to ona mówiła, że wie, że ona tak mówi, ale inaczej nie potrafi myśleć, no bo jak?
Shadowka, może młoda jestem, ale posłuchaj: znajdź chwilę dla siebie, spotkaj się ze znajomymi- nie zamykaj się w swoim "światku", bo będzie jeszcze gorzej :smutny:
Widzę po kuzynce, że zostawiała te lęki na pastwę losu i dalej je karmi nowinkami, wydarzeniami ze świata, a nie idzie jej to na zdrowie... ;/ Prawie codziennie ma biegunki, wymiotuje, źle się czuje, nie sypia w nocy, ma kołatania serca, dłonie jej drżą- bierze magnez, ale co z tego? Jeśli nie zmieni podejścia będzie bez zmian :neutral:
Nie ma co "matkować polkować" !
Napisałam tylko swoje doświadczenia- nie wiem, gdzie problem leży u Ciebie.
Pomyśl naprawdę o sobie, bo to nie przelewki- teraz takie myśli, a potem co?

Trzymaj się Shadi :roll:
i my trzymamy :smile:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Shadowka » 30 gru 2010, 11:57

z racji tego, że dalej mam manie proroctw udałam sie wczoraj do psychologa, miła Pani, która uświadomiła mi skąd mogą się u mnie brać takie lęki i na jakiś czas po tej rozmowie było mi dobrze, jednak jak sie rano obudziłam znów czułam ten lęk i znów miałam potrzebę trzymania ręki na pulsie - sprawdzania co się dzieje, co jakieś parędziesiąt minut czuje potrzebę sprawdzenia wiadomości...chcociaż doskonale wiem, że to przecież nic nie daje nie wpłynę przez to na nic.. mam taka ogromną potrzebę dbania o dobro Gustawa w każdym możliwym kierunku i tak strasznie się boję...
zdecyduję się chyba na tą terapie bo przecież nie będę całe życie tak szaleć...

kurde chwilami jak o sobie pomyślę to widzę niezła kretynkę która wpada w jakieś szaly a potem znów się boję. aaaaaaaaa zwariuję sama ze sobą :)
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: strach

Post autor: Alutka86 » 30 gru 2010, 12:05

Shadowka bardzo się cieszę, że zamierzasz iść na terapię. Na pewno wniesie to dużo dobrego do Twojego życia. Na efekty trzeba będzie trochę poczekać, więc się nie przejmuj sprawdzaniem wiadomości. :)
Życzę cierpliwości wytrwałości, żeby twoja praca przynosiła szybkie i trwałe efekty.
Pozdrawiam gorąco :!:
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: strach

Post autor: Ania406 » 30 gru 2010, 13:28

Shadowka, zrobiłaś pierwszy krok ku poprawie sytuacji - to wymaga dużej odwagi i siły, a to znaczy, że masz je w sobie i dzięki temu możesz pokonać swoje problemy. Terapia jest kolejnym. Trzymam kciuki za Ciebie :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”