co jest lepsze i ma wiecej zalet?

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 30 cze 2012, 23:32

Ty na pewno masz 24 lata? :neutral:
Powiedz czego ty oczekujesz od tego forum?
Tobie nic nie można zasugerować bo Ty masz swoja wiedzę, swoje nastawienie, swoje priorytety...

Zapewniam Cię, że Rak jelita szybciej cię zabije niżeli odnowi ci się ta torbiel...co więcej...będzie znacznie mocniej bolało niż torbiel...

Co więcej...
Strasznie długo trwa twoja diagnostyka, przy takich zmianach istotny jest czas...

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 05 lip 2012, 15:45

nie wiem czego oczekuje. moze czekam na zmiane medycyny aby czlowieka leczyc mniej inwazyjnie a nie wszystko usuwac. trwa dlugo diagnostyka bo raz terminy a dwa ze decyzje. kazdy szpital chce zrobic swoje badania. katowice chcieli mi usunac wszystkie narzady pokarmowe, a warszawa wiec wysmiala katowice. wiec warszawa uratowala mnie od kalectwa.

mialam jechac na zrobienie poucha juz w marcu ale poklocilam sie z rodzina ktora mnie odwozila w tym dniu do szpitala i guzik wyszlo. mysleli ze im bede d*pe lizac a beda po mnie jechac ile wlezie i denerwowac . ale dla mnie na plus. odkrylam lepszego specjaliste, lepszych diagnostykow, dowiedzialam sie jaka wspaniala mam rodzinke(z ktora kontaktu nie utrzymuje) a okres karencji na ubezpieczeniu sie skonczyl i moge za kazdy pobyt w szpitalu ubiegac sie o odszkodowanie z prywatnej polisy. nie moge swobodnie sie operowac jak moje zycie ma sie pogorszyc. nie wiem kto by mi pomagal po operacji bo moj tata nie jest sklonny do takich rzeczy i sama bym musiala zadbac o porzadek w mieszkaniu jak to bylo po ostatniej operacji.a moj partner przerzuca mnie na mojego ojca bo obawia sie ze bedzie pracowal i nie kwapi sie do tych czynnosci

takze odechciewa mi sie jakichkolwiek unieruchomien

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 06 lip 2012, 21:23

tola pisze:
aguusia88 pisze:moze czekam na zmiane medycyny aby czlowieka leczyc mniej inwazyjnie a nie wszystko usuwac
łudzisz się czymś co w efekcie może szybko nie nadejść.Jak dla mnie to trochę irracjonalne.
medycyna juz sie zmieniła, wcześniej nie było tak wnikliwej diagnostyki, nie było możliwości zapobiegania operacynego...

[ Dodano: 06-07-2012 ]
aguusia88 pisze: a okres karencji na ubezpieczeniu sie skonczyl i moge za kazdy pobyt w szpitalu ubiegac sie o odszkodowanie z prywatnej polisy
i tu cię droga bardzo rozczaruję...za operacje jśsli masz taka opcję wypłaca Ci...ale za pobyt w szpitalu już mało prawdopodobne...a to dla tego, że FAP jest choroba genetyczna a za pobyty w szpitalu z powodu chorób genetycznych nie wypłacają odszkodowań. Doczytaj!

Swoja droga taka bieda a stać cię na ubezpieczenie? toż to nie małe pieniądze... :neutral:

Wiesz co do czekania...jak dla mnie nie poważne, że tak odwlekasz te operacje, dla czego nie udasz się do prof. Dzikiego-jest jednym z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie nie tylko w naszym kraju! szukasz specjalistów co powiedzą ci to co chcesz usłyszeć-na takich to bardzo daleko dojdziesz!
Jak by tego mało było jesteś bardzo konfliktowa i obrażalska...zobaczysz zostaniesz sama!

Właśnie doczytałam, ze jesteś z Częstochowy-a piszczysz, że tobie tak wszędzie daleko, do łodzi masz rzut beretem!

jolinek83
Początkujący ✽✽
Posty: 234
Rejestracja: 01 mar 2009, 16:34
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wlkp
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: jolinek83 » 06 lip 2012, 22:28

Z tel.pisze wiec tak na szybko - z ubezpieczenia nie dostaniesz pewnie nic. Choroba genetyczna i tyle.
Ja mialam w pzu i gerlingu i śie wypieli..

Cos Ty sie pampersow uczepila? Ja nie mialam powodu uzywac, moja siostra tez, w ogole znam gro osob z fap i nie slyszalam.

Usunac brodawke vatera? Endoskopowo?
Polipowatość Rodzinna [FAP]

*kwiecień 2009- proktokolektomia odtwórcza
*wrzesień 2009 - przywrócenie ciągłości układu pokarmowego
*październik 2013 polipektomia zbiornika j-pouch i żołądka
*sierpień 2017 - usunięcie jajnika z powodu dużego potworniaka

Dodatkowo:
- desmoid przestrzeni zaotrzewnowej
- niedoczynność i stany zapalne tarczycy
- zwyrodnienie stawów kolanowych

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 06 lip 2012, 23:34

mamy inne ubezpieczenie, za chorobe placa, juz w kadrach taty zglosilam (zwiazki zawodowe wywalczyly ubezpieczenia grupowe dla rodzin) ze lezalam w szpitalu i zrobia mi przelew. a w pon dam nowy wypis (jestem ogolnie ubezpieczona na zgon, wypadek, chemioterapie, operacje, itp) a dodatkowo mam przychodnie medyczna gdzie czekam pare dni na wszystkich specjalistow i mam badania jak krwi, usg, ct, rtg itp od reki bez oplat i ograniczen.

tak, usuneli mi brodawke endoskopowo bo mialam tam guza. mowili albo na ciecie albo endoskop.

czekam na wyniki histo z ostatnich badan - maja mi przyslac wraz z komentarzami. bo wciaz zoladek czeka pod znakiem zapytania, a wypozyczylam wycinki z poprzednich badan.


jolinek nastraszono mnie ze bede musiala posciel zmieniac kilka razy na dobe bo z pouchem narobie pod siebie tylko, nie bede wiedziala kiedy. przescieradlo kosztuje nie malo a zarowno my jak i w moim tamtym domu mamy tylko 2,3 komplety wiec nie wyrobimy ze zmiana i suszeniem,dlatego wolalabym pampersy nosic jak sie prosic rodzica o kase albo nie miec co jesc bo trzeba bylo kupic 50 poscieli.
moj tata sie do porzadkow nie kwapi w ogole, wiec bedzie to na mojej glowie

narazie partner kazal sie wstrzymac z ta operacja bo narzeka ze wiecznie jezdze po szpitalach, dzisiaj wrocilam z ostatniego pobytu i ma serdecznie dosc i ma nadzieje na najblizszy koniec

a czy lodz czy wawa to bez roznicy bo i tak bede musiala podrozowac tam pociagiem, na konsultacje a potem termin i po operacji wrocic pkp? ew lotem do katowic i z lotniska cos znalezc (nie wiem kto moglby mnie odebrac autem, bo nie chce nikogo przymuszac, wszyscy pracuja maja obowiazki,, a moj tata sie boi jechac do obcych miast, nigdy nie jezdzil szczegolnie ze teraz auta nie mamy bo pare dni temu gosciu mu wymusil pierwszenstwo, uderzyl w niego i cale auto jest rozwalone)


chodzi o to ze nie czuje sie psychicznie na podjecie operacji, po ostatniej mam uraz. i mam ciezki dylemat bo nie widze siebie za kilka lat, nie wierze w to ze bede miala 40, 60 lat, na emeryturze, jako pracuja itp. zyje dniem codziennym, nie mysle o przyszlosci. dlatego dla mnie 5 lat to abstrakcja. a otoczenie i lekarze wymuszaja na mnie operacje na ktora checi nie mam. czytam negatywne komentarze o dochodzeniu do siebie, a skad wiadomo czy ten pouch mi sie spodoba? mam sie meczyc nie chcianym zyciem blagajac o smierc? jak pare razy na dobe sie robi to zadna wycieczka nie wchodzi w gre bo bede musiala sobie spisac najblizsze wc albo zagladac w krzaki co chwila. zero przyjemnosci.
teraz chodze max raz na dzien, albo raz na 3 dni i nic mnie nie zaskoczy, moge planowac. a potem? bede gorsza, pozytku ze mnie zadnego.

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 07 lip 2012, 08:17

Tak, słuchaj partnera on Ci dobrze radzi, pewnie już składa na wieniec dla ciebie, bezboleśnie się ciebie pozbędzie...bo ma już tak bardzo dość twoich wyjazdów do szpitala
Jeszcze nie miałaś poważnej operacji a on już marudzi myślisz, że jak będziesz miała stomię na stałe to będzie Cię bardziej kochał? wyrzuci cię jak zużyty zmywak-bez żalu i po smrodzie.

Dopiero co na rodzinę narzekałaś a tu u tatusia żerujesz na ubezpieczeniu-a taki on nie dobry...

Mylisz się-genetyczne choroby są refundowane u prywatnych ubezpieczycieli?-poproś o wydruki a ździwisz się! i kto za to niedomówienie będzie be nie dobry? tata?

odnośnie j-poucha już się chyba wypowiadałam, nie znam osoby wymagającej pampersa...
A ze stomia fortuna idzie na dodatkowy sprzęt i kosmetyki, a jak worek ci pierdyknie w miejscu publicznym? (bo takie rzeczy mi się zdarzały) na tym nie oszczędzisz!

Odnośnie pracy, moim zdaniem jak ktoś chce pracować-to będzie pracował.

jolinek83
Początkujący ✽✽
Posty: 234
Rejestracja: 01 mar 2009, 16:34
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wlkp
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: jolinek83 » 07 lip 2012, 08:32

Tak, partner ma racje, czekaj. Za zgon dobrze placa. A moze dasz sie namowic za jakis czas, jak juz sie choroba rozwinie i za chemie tez zgarnie?

Rewelacja!
Polipowatość Rodzinna [FAP]

*kwiecień 2009- proktokolektomia odtwórcza
*wrzesień 2009 - przywrócenie ciągłości układu pokarmowego
*październik 2013 polipektomia zbiornika j-pouch i żołądka
*sierpień 2017 - usunięcie jajnika z powodu dużego potworniaka

Dodatkowo:
- desmoid przestrzeni zaotrzewnowej
- niedoczynność i stany zapalne tarczycy
- zwyrodnienie stawów kolanowych

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 08:56

szczesciara moze chce umrzec bo nie widze sensu zycia, bo mnie znudzilo zycie? jako normalna osoba a nie jak kaleka z ktorej pozytku nie ma, ktora sie musi pilnosc bo raz ziemniaczek zaszkodzi a raz nie i dlatego zwlekam z decyzja? tylko nie chce ranic tych osob ktore sa blisko mnie a ktore wymuszaja na mnie operacje?

powiedzialam ze pampers mialby byc po to abym nie zafajdala poscieli. moze ty nie widzialas potrzeb ale mnie nastraszono.


zdecydowalismy wlasnie ze wstrzymamy sie dopoki praca sie nie znajdzie, partner mnie nie utrzyma,moja renta nie starczy na pokrycie wydatkow, a trzeba rachunki oplacac, a na pewno dostane leki, nawet pampersy kosztuja, a co jak on pojdzie na pare godzin do pracy i zostawi mnie sama?
ja nie chce byc podrzutkiem po calej rodzinie. partner sie obawia ze tata mi nie pomoze bo sie niczym nie interesuje tylko kase daje. wlasnie gdyby nie dawal kasy to nie jechalabym do zadnego szpitala bo nie mialabym nawet na pociag, nie bylo by polipektomi, ani usuniecia brodawki

a jego zdaniem najlepiej by bylo gdybym zostala w szpitalu na 2-3 miesiace po operacji, bo mialabym opieke, po torbielach dawalam rade ale nie robilam pod siebie a siostra mi powiedziala ze nawet poscieli sobie nie zmienie

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4164
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: Baby » 07 lip 2012, 10:44

aguusia88, dziewczyno co Ty wygadujesz. Jaka kaleka? Ludzie nie widzą, nie mają kończyn, nie słyszą a pracują. Resekcja jelita to nie tragedia. Zobacz jak inni koledzy po operacji świetnie sobie radzą. Wszystko to kwestia psychiki. Masz cholernie niską samoocenę, myślisz o sobie w kategorii kaleki, niedołęgi, osoby która wadzi wszystkim. Skoro jesteś ciężarem dla ojca, chłopaka, rodziny a ich kochasz to może zacznij sama o siebie dbać i ich odciąż? Pracowałaś kiedyś? Próbowałaś cokolwiek robić aby dowiedzieć się czy jest praca dla osoby niepełnosprawnej w Twojej sytuacji? Wydaje mi się że tylko siedzisz i się zamartwiasz.

Po pierwsze psycholog jest Ci mega potrzebny- większość z nas mając mniejsze problemy korzystała lub korzysta z pomocy specjalistów. Po drugie co to za chłop który nie potrafi zapewnić Cię o swoim uczuciu, na odbre i na złe, zatroszczyć się o waszą sytuację finansową. Myślisz że Ty masz ciężko.

Ja też nie mam lekko. Aktualnie przez chorobę od jakiegoś czasu nie pracuje, nie mam renty, a moja choroba jelit nie uprawnia mnie do żadnych zniżek i płacę za leki 100% (uwierz mi mnóstwo pieniędzy wydaje a mam kilka chorób przewlekłych). Mój mąż przede wszystkim mnie kocha. Jesteśmy razem 10 lat po ślubie 2 (a od listopada 2012 się posypałam), praktycznie od grudnia 2012 non stop mieszkam w szpitalu (ostatnio 3 razy w odstępie 10 dniowym) a on kocha mnie coraz bardziej. Staj na uszach abym mogła spokojnie sie leczyć, pracuje ciężko, bierze dodatkowe prace. Staram mu się pomagać jak mogę, biorąc prace "domowe". Wszystko jest możliwe uwierz mi. Mimo kredytów, problemów kochamy się bardzo. I ta miłość daje mi siłę i chęć walki. Mam dla kogo żyć, dla siebie, dla niego, dla rodziny. Znalazłam pomysł na siebie i wiem co chce robić, dąże do tego, żadna choroba mnie nie powstrzyma.

Użalaj sie nad soba dalej, gratuluje podejścia do problemu. Jeśli facet nie jest w stanie zadbać o dom, o Ciebie, nie wspiera Cię tylko myśli o sobie, to znaczy że Cię nie kocha. Twoje życie i zdrowie powinno być dla niego najważniejsze. Co mu po pieniądzach jeśli Ciebie nie będzie, umrzesz. Co wtedy? Miej swój rozum i honor. Nie chce Cię takiej jaka jesteś to nie, nic na siłę. To że będziesz posłuszna nie sprawi, że pokocha Cię z dnia na dzień. Mając stomię tez możesz się nie raz sfajdać, pobrudzić całe ubranie i to w miejscu publicznym. Wszystko ma swoje wady i zalety. Powinnaś myśleć pod innym kątem a nie tylko czy zasrasz prześcieradło czy nie. Powinnaś zdać się na lekarzy chociaż im zaufać. Oni mają dużą praktykę i wiedzę.

To jak sie będzie rana goiła i czy będziesz mogła "koło siebie" zrobić zalezy od Twojej psychiki. Leżałam teraz w szpitalu z kobietą która miała z powodu nowotworu złośliwego wycinane narządy rodne. Posiekana była mocno. Miała dwa dreny, cewnik a już po 3 dniach od operacji chodziła po korytarzu jak tylko jeden dren jej wyjęli. Po 5 czy 6 dniach wypisali ją do domu. Co prawda nie biegała jak szalona ale chodziła. Była na tyle sprawna aby się umyć, zmienić prześcieradło, ugotować zupkę na siedząco czy zrobić kanapkę. W mężu oparcia nie miała niestety.

Nie masz sąsiadów, przyjaciół, koleżanek, którzy raz na 2-3 dni mogli by wpaść, pomoc ci w domu, zrobić zakupy? Są stowarzyszenia do których można się zgłosić i poprosić o pomoc, wolontariusze którzy opiekują się ludźmi chorymi. Wystarczy chcieć, poszukać pomocy i wsparcia. My możemy Ci pomóc poszukać tylko zacznij wreszcie myśleć jak dorosły, odpowiedzialny człowiek i podejmij decyzję sama.

Miałam się nie udzielać już w tym wątku ale normalnie ciśnienie mi podniosły twoje wpisy.
Ostatnio zmieniony 07 lip 2012, 10:50 przez Baby, łącznie zmieniany 2 razy.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 11:02

1. nie ma u nas pracy, wymagaja nie wiadomo czego, jak nie specjalnych kursow to wlasnego auta, praca moze na obrzerzach jest ale jak dojechac? czekamy az cos sie zmieni. jesli on wyjedzie to ja z nim bo nie chce wracac do mojego domu (samej mnie w mieszkaniu nie zostawi)
2. nie mam przyjaciol ani sasiadow ktory mogliby mi pomoc, ja nikogo nie chce obarczac
3 nawet jesli jest egoista i myli wygode z miloscia to sama nie chce byc, bo popelnie samobojstwo poprostu. nie widze sensu zycia, jestem zmeczona ta nagonka "koniecznie chirurg", caly rok to latanina za lekarzem. to nie jest zycie, tylko wegetacja.
4 mam takie myslenie bo mnie nastroszono ze z lozka nie bede miec sily wstac, wole byc pewna opieki. przeczytalam historie ktore optymizmem nienastraja, jak sie tu chciec zgodzic?
5 nie chce znow bolu przechodzic, nauki wstawania, nikt mi niczego przeciwbolowego nie da bo przy tamtej operacji nie dawano bo pielegniarki nie mogly i zrobily co sluszne.
6 psycholog mi nic nie pomoze, pogada, wezmie kase. a ja nie chce sie nikomu obcemu zwierzac.

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 13:24

rok temu bylam operowana, prosilam o cos przeciwbolowego to uslyszalam ze juz daly i nie moga wiecej, nauczona zostalam i to widze z doswiadczenia ze jak sie nie podziekuje lekarzowi i pielegniarkom to nie ma co liczyc na taryfe ulgowa. odrazu inna jest opieka.

jolinek83
Początkujący ✽✽
Posty: 234
Rejestracja: 01 mar 2009, 16:34
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wlkp
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: jolinek83 » 07 lip 2012, 14:43

2-3m-ce w szpitalu? Z wygody?

Dziewczyno! Uspokoj sie i zacznij myslec racjonalnie. Jestes w dobrym stanie, operacja u takiej osoby jest lepsza, tzn przebieg pooperacyjny.
Ja wyszlam w 8-ej dobie po proktokolektomii a byla dosc mocno wycienczona, po 6tyg od operacji zostalam juz sama z moim 7m wowczas synkiem. A 4tyg po bylam na weselu.

Nie rob z siebie ofiary. Warto zyc!
Polipowatość Rodzinna [FAP]

*kwiecień 2009- proktokolektomia odtwórcza
*wrzesień 2009 - przywrócenie ciągłości układu pokarmowego
*październik 2013 polipektomia zbiornika j-pouch i żołądka
*sierpień 2017 - usunięcie jajnika z powodu dużego potworniaka

Dodatkowo:
- desmoid przestrzeni zaotrzewnowej
- niedoczynność i stany zapalne tarczycy
- zwyrodnienie stawów kolanowych

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 16:55

poczekam do 17 lipca i skosnultuje sie z chirurgiem po rozmowie z ginekologiem. zapytam sie jak on widzi moja endometrioze w przyszlosci. bo ja nie wyobrazam sobie zmieniac hormony na inna metode antykoncepcji i czekac az rozwinie sie kolejna torbiel w oczekiwaniu na kokolektomie. a napewno blokujac miesiaczki tak jak teraz, wygodnie bedzie dojsc mi do siebie miedzy operacjami i po ostatniej operacji bo nie bede miala dodatkowych bolesci i krwotokow.
kwestia jak widzi to chirurg, bo moga byc problemy z jego strony ze zakrzepica itp

teraz dotyczytalam ze warszawa napisala proktokolektomia, czy jest to stala stomia? czy czasowa z j-pouchem?
szukam terminow i wszystko jest zmieszane. pisza zarowno o proktokolektomi odtworczej (j pouch) i kolektomi z j pouch.

przy kolonoskopi dr mowila ze mozna zrobic pouch, jak konczyli badanie to nagrali mi jelito grube, a przy gastro - zoladek itd


musze poinformowac was ze tylko nastraszyliscie mnie bo wlasnie wplynely mi pieniadze z polisy za 7 dniowy pobyt w szpitalu. a poniedzialek ide dac nowy wypis. jedyna roznica miedzy leczeniem w szpitalu a pobytem to to ze nie moge isc z ulicy na badania bo mam kaprys (bo te mi nawet przychodnia gwarantuje, a kolonoskopia czy gastro sa brane juz jako kwalifikacja w polipowatosci czyli choroby) ale wypadek, zawal czy choroba ubezpiecza mnie. gdyby ktos mnie pobil i trafilabym na ojom to tez dostalabym za sam oiom kase tylko musze tam byc 48h. wy widocznie nie dogadaliscie sie jak nalezy i podpisaliscie lipne warunki poprostu. ja sie pytalam w pzu i dostalam karteczke z warunkami na jakie kwoty i co i nie ma podzialu na choroby tylko sa ogolne chorobowe leczenia

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: Mamcia » 07 lip 2012, 22:17

Chyba jakaś niedorozwiniętą jestem, bo nie potrafię zrozumieć o co chodzi. Widać czytanie ze zrozumieniem przekracza moje możliwości.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 22:53

a czy mozna powiedziec o sponsorze jak maz utrzymuje zone i dziecko? troche szacunku do ludzi bo to ze papierka nie mamy nie znaczy ze jestesmy gorsi

zdrowy rozsadek by byl gdybym miala pewna opieke i stale finanse.i wcale pozytywow tu nie czytam na forum. gdyby ta operacja byla taka rozowa i zycie po niej takie wspaniale to nikt by sie nie pytal czy mozna zjesc surowe warzywo albo dlaczego mnie boli jak zjem kanapke. oczywiscie nikt nie mowi o powiklaniach bo po co, taka drobnostka.pryszcz na nosie

nie wiem czy lepsze pozyc normalne pare lat w kraju w ktorym nie wiadomo czy da sie zyc, nie bedzie kolejna wojna, czy meczyc sie bo tu mnie boli a tego nie moge zjesc

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stomia i J-pouch”