Strona 5 z 7

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 14 kwie 2006, 18:21
autor: funia
o kurde zaraz pojdzie na noze :?

ja akurat moge lykac bez wiekszych problemow, chociaz powiem ze wielka tepa pentasa mi stawala w gardle i mialam wrazenie ze tam sie rozplywac zaczyna, wiec cos jest na rzeczy. a mniejszych to moge kilka naraz polykac

ale problem nie jest chyba odospbniony, moja ciotka, idac na operacje wyciecia narzadow roznych, nie bala sie operacji jako takiej, tylko ze beda jej dawac tabletki do polykania- bo ona sie boji i wszystko rozkrusza.

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 09:16
autor: inkaska
kasia88 pisze:Inkaska czemu masz takie problemy z przełykaniem ze wszystkimi tak masz czy tylko z tymi wypasionymi (czyt, ogromnymi)?
wiem ze to wydaje sie niektorym pewnie smieszne i blache...ale nic na to nie poradze....nie biore od 3 tygodni sulfy bo....jak mam przyelknac to gardlo mi sie zaciska robie sie czerwona i tyle....w zamian latam 10 razy i wiecej do klopa.....biore tylko encorton, loperamid w ogole nie hamuje biegunek, nie wiem moze wegiel, czy mozna go brac w naszych dolegliwosciach?, ale za chwile zrobie kolejne podejsice z sulfa, kisiel juz zrobilam, moze pojdzie.......

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 09:24
autor: inkaska
Adam pisze:Robicie tylko problemy. Jak jecie to polykacie o wiele wieksze kesy jak te tablety
wiem, ciesze sie ze Ty nie masz z tym problemow....bo ja je mam....kiedys bylo wszystko ok, dopoki ktoregos pieknego dnia, musialam polknac taki lek w oplatku, i mi sie to cholerstwo przykleilo w poprzek.....a druga sprawa...hmmm to pewnie tez Cie zdziwi Adamie, ale u mnie to rodzinne...moja babcia tez tak miala i prababcia....zawsze siedziala i kruszyla wszystko...ja tez wszystko krusze alebo rozgryzam, ale tych cholerstw - salofalk, sulfa nie wolno royzgryzac i w tym moj problem....w szpitalu mieli te mna problem...no ale co zrobic nie raz pojdzie i jest ok, a nie raz po prostu nie da rady...a swoja droga te tabletki sa wyjatkowo tepe....zadnego poslizgu nie maja............

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 12:01
autor: Alicja
Pewnie niewielka to dla Ciebie pociecha, ale ja mam taki sam problem z połykaniem duzych tabletek i prawie wszystko rozgryzam - na szczęście, jak dotąd, nie muszę męczyć sie z sulfą idt. Moja córka łyka te kobyły razem i nie ma problemów - może to własnie jest sposób, żeby nie stawały w gardle?

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 14:58
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 15:19
autor: funia
a kwestia psychiki tz jest chyba wazna
ja sie kiedys dlawilam oscia, teraz jak widze rybe nie filet to drze cala i jem ja godzine:)

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 15 kwie 2006, 18:46
autor: inkaska
wlasnie..ech ..wiem ze to kwestia psychiki...ale trudno to "przeskoczyc"...zatem wiecie dziewczyny jakie to meczace......dziekuje za mile slowa i pozdrawiam!

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 16 kwie 2006, 06:47
autor: Shima
Oj..wiemy..wiemy :)
A juz te leki w oplatku to tragedia..mialam to samo.Pentasa tez jakos sie przyklejala.
Trzymaj sie :) A moze łykaj oglądając jakiś świetny film...jak bedziesz zapatrzona w tv to moze samo jakos przejdzie przez gardlo :) Każdy sposob jest dobry jesli przynosi zamierzony efekt :)

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 16 kwie 2006, 13:02
autor: Natanael
Inkaska ja też miałem problemy z przełknięciem wielich tabletek bez osłonki. Z sulfą nie miałem problemu jucolon tez idze łatwo ale kiedys pentase mi dali to nie mogłem ale wymyśliłem sposób 100%. Bierzesz jednego wafla ryżowego wsadzasz go do buzi i gryziesz do momentu kiedy da sie przełknąć. Każdy wie jak wafel ryżowy sie w ciapcie w ustach zmienia. Wtedy bierzesz np. taka pentase i wkładasz do ust, otaczasz procha jedzonkiem rozpuszczonym w buzi i łykasz tak jak jedzenie. Gwarantuje ,ze ma sie komfort w przełykaniu nic nie staje w gardle i wogóle jest cacy :)

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 16 kwie 2006, 17:40
autor: Shima
Natanaelu...super!! :D świetny pomysl :D ja probowalam z chlebkiem ale te wafle jeszcze lepsze!!! :D

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 16 kwie 2006, 22:33
autor: inkaska
sprobuje Natanaelu Twoj sposob, moze we wtorek...to by mnie wybawilo od gotowania kisieli:)

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 16 kwie 2006, 22:38
autor: inkaska
jakbys jesczce mogl podac jakas nazwe konkretna tych wafli, ktore najlepsze do "robienia tlumu"?

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 17 kwie 2006, 01:44
autor: kasia88
inkaska pisze: wiem ze to wydaje sie niektorym pewnie smieszne i blache
Dla mnie to wcale nie jest śmieszne, ani też błachce- każdy ma z czymś innym problem . Ja o swoich wewnętrznych barierach nie będe pisać bo one klasyfikują się na "odchyły".
I sądze że z czasem i dla Ciebie łykanie tabletek będzie rutyną :*

A co do tych metod przełykania bardzo ciekawie brzmią jak tylko zajdzie potrzeba wybróbuje :)

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 17 kwie 2006, 09:45
autor: inkaska
Dzieki Kasiu, ja tez mam taka nadzieje ze bede lykac za jednym zamachem po 5 na raz....na razie bede trenowac :mrgreen:

Re: czy ktokolwiek lepiej toleruje sulfasalazynę niż salofalk??

: 17 kwie 2006, 22:59
autor: Shima
Wlasnie.."odchyly"..Mysle ze po to jest to forum zeby pozbywac sie wewnetrznych barier(miedzy innymi).
Nie mozna o nich w ten sposob mowic bo wtedy zapędzamy się w"kozi róg".
Wiecej odwagi Kasiu88 :) Trzeba sie wyzwolic :) :)
Bo inaczej...hmmm....kiepsko moze byc :|
Pozdrawiam :)