Strona 1 z 1

żelazo dożylnie

: 16 maja 2019, 15:08
autor: Łodzianka
Wybieram się pierwszy raz do CSK MSWiA na podanie dożylnie żelaza. Poczytałam trochę i widzę że 3 dni pobytu to standard, ale jak to właściwie wygląda? Czy w tym czasie robią jeden czy kilka wlewów? Jak długo to trwa? Czy jest jakiś wpływ na samopoczucie, mogę sama wrócić pociągiem do domu?

Re: żelazo dożylnie

: 16 maja 2019, 16:13
autor: Noelia
Łodzianka pisze:
16 maja 2019, 15:08
Czy w tym czasie robią jeden czy kilka wlewów? Jak długo to trwa? Czy jest jakiś wpływ na samopoczucie, mogę sama wrócić pociągiem do domu?
W każdym ośrodku mogą być trochę inne procedury, mąż akurat w CSK MSWiA nie był, ale te pobyty "dordzewiające" ;) na oddziale to zazwyczaj wyglądają tak:
najpierw pobranie krwi na badania (te wszystkie parametry dot. anemii, czyli morfologia, żelazo, HGB, hematokryt itd.), potem czekanie kilka godzin na wyniki, następnie kroplówka, a po wlewie odpoczynek przez jakiś czas + obserwacja przez personel, czy wszystko ok, czy nie ma wstrząsu, jakiejś reakcji alergicznej itp.

U męża była to zazwyczaj jedna infuzja Ferinject.
Czas "kapania" takiego jednego worka to ok. 1-2 godz., reguluje to pielęgniarka, w praktyce można samemu przyspieszyć, ale nie polecam, bo może to bardzo niekorzystnie wpłynąć na żyły + mega ból ręki później = nie warto, lepiej niech sobie kapie jak najwolniej.
Przy częstych kroplówkach z żelazem trzeba zresztą szczególnie dbać o żyły, żeby nie było krwiaków, plam, strupków, zrostów, czy innych "atrakcji".
Mąż robił kompresy z Altacetu + żel z heparyną (np. Heparin czy Lioton) + maść nagietkowa (np. Ziaja) - wszystko mieszał, na to bandaż elastyczny i trzymał trochę w takim cieple.

Jeśli chodzi o wpływ na samopoczucie, to u niego zawsze było wszystko ok, taka jedna kroplówka z żelazem wręcz stawiała go na nogi i "przywracała do życia".
Normalnie prowadził samochód po wyjściu ze szpitala, wracał do pracy itd. - także myślę, że pociągiem to tym bardziej dasz radę spokojnie wrócić sama do domu - zwłaszcza, że nie wypuszczają zaraz po wlewie, tylko co najmniej po paru godzinach odpoczynku.

Re: żelazo dożylnie

: 16 maja 2019, 18:55
autor: BlackRose
Ja miałam w MSWiA w wawie właśnie. Tak to wyglada jak Noelia opisała 🙂 Bylam zawsze 1 dzień tylko, a nie 3. Ale to było w zeszłym roku chyba. Kilka razy miałam takie żelazo tam podawane. Dobrze się czułam po kroplowce 🙂 żelazo niestety może trochę niszczyć żyłki, wiec właśnie warto dbać , czyli też jak wyżej 🙂 prosto do żył to najlepsza opcja dla nas jelitowców, takie najlepiej tolerujemy 👍🏼

Re: żelazo dożylnie

: 17 maja 2019, 04:57
autor: Noelia
BlackRose pisze:
16 maja 2019, 18:55
Bylam zawsze 1 dzień tylko, a nie 3.
Na naszym oddziale gastro też zazwyczaj 1 dzień na żelazo, jak wcześniej tutaj opisałam.
Ale np. mąż miał kiedyś szybki, prosty zabieg (wyjmowanie sondy DJ po ataku kolki nerkowej) na urologii, czyli na innym oddziale tego samego szpitala - i wtedy musiał bez sensu leżeć 3 doby, żeby NFZ zwrócił tej klinice kasę za pobyt.
Także trudno stwierdzić, od czego to wszystko zależy, w każdej placówce, a nawet na każdym jej oddziale, może być inaczej.

Re: żelazo dożylnie

: 17 maja 2019, 08:56
autor: Łodzianka
Bardzo Wam dziękuję :) Będę jak nowa ;)