co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Szybkielvis1981
Początkujący ✽✽
Posty: 225
Rejestracja: 09 mar 2009, 19:39
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Szybkielvis1981 » 18 sty 2010, 19:59

Mi na szczęście imbir nie szkodzi, przynajmniej narazie. Pije grzane piwo z imbirem i jest OK :wink:
Co nas nie zabije to nas wzmocni!

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: ranio » 10 mar 2011, 08:43

Przeczytałam już chyba wszystko na temat odżywania przy CU, ale pojawia się pytanie jak przy takiej diecie schudnąć?
Wszelkie surowe warzywa i owoce odpadają, źle się po nich czuję. Cała reszta, którą toleruję to jakoś tak mało dietetycznie wygląda :-(
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Ala57 » 10 mar 2011, 09:50

No właśnie!Jak tu schudnąć nie bardzo jest czym oszukać wiecznie głodny żołądek(ja tak mam przy sterydach)Jak się czyta diety to na dzień dobry mamy bogate w resztki i w błonnik produkty.Ehhhh ręce mi opadają,waga stoi jak zaklęta a wesele coraz bliżej.No i w co się tu ubrać? :cry:

[ Dodano: 10-03-2011 ]
Torvik, zawsze miałam problemy z ograniczaniem.Łatwiej przyszłoby mi w ogóle nie jeść(gdyby to było możliwe)niż jeść połowę :lol: Tak naprawdę jedynym hamulcem jest dla mnie ból,niestety :smutny:

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Natalka » 10 mar 2011, 12:43

no i że tak powiem, ruszyć tyłek :wink: bo sama dieta to za mało, ruszać się trzeba też, no ale wątek o tym to gdzie indziej jest :razz:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: ranio » 10 mar 2011, 19:53

Zenobius pisze: Ja wiem sam, ze przy sterydach, to apetyt jest staly. Ale mozna sie ograniczyc i przy okazji popracowac nad samodyscyplina :-)
Podkreślony fragment jest chyba moim największym problemem.
Potrafię zapominać o jedzeniu, a to też nie jest zdrowe :-(
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Ala57 » 11 mar 2011, 10:35

Zenobius, masz silną wolę a moja robi ze mną co chce :wink:

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Cinimini » 11 mar 2011, 10:52

Ala57 pisze: Zenobius, masz silną wolę a moja robi ze mną co chce
Moja niestety też...a zwłaszcza teraz przy sterydach. Najgorsze, że powinnam mieć dietę, a mnie ciągle ssie, więc jakieś kruche ciasteczko, herbatnik, i o zgrozo pomarańcze - bo doktor powiedział mi, ze mam stosować dietę śródziemnomorską - zdziwiło mnie to, ale i ucieszyło. Zawsze wiedziałam, ze mamy stronić od 'surowizny', zwłaszcza przy zaostrzeniu, a on mi, że jak najwięcej warzyw i owoców, a że uwielbiam pomarańcze to z czystym sumieniem się zaczęłam nimi zajadać... Do kilku pierwszych wizyty w wc, podczas których myślałam, że ducha wyzionę.
Lekarz zalecił mi jedzenie małych porcji co 2 h, to wiecie, że zerkam na zegarek kiedy te 2h miną i kiedy będę mogła coś wszamać. Non-stop myślę o jedzeniu, nawet mi się śni...to opętanie jakieś, planuje z wyprzedzeniem co ugotuję na obiad, kupuję na 'zapas'...eh zdradliwe sterydy...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Ala57 » 11 mar 2011, 15:42

Cinimini, to obsesyjne myślenie o jedzeniu jest wkurzające,to tak jakby innych przyjemności nie było :neutral: Jednak miedzy nami jest różnica poważna Ty masz niedowagę a ja duuuużą nadwagę(ponad 20kg!)Jedz dziewczyno ile możesz nabieraj sił jeszcze Cię trochę czeka ciężkich chwil(oby jak najmniej) więc zapas się przyda :roll:

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: ranio » 11 mar 2011, 19:49

Zenobius to co napisałeś o tym kebabie to cała ja! Często jest tak, że jem co chociaż wiem, że będę się potem źle czuła, ale mam to ochotę i koniec!
Tak sobie rozmyślam i dochodzę do wniosku, że najważniejszą sprawą jest zmiana nastawienia do tego co jem.

Alu masz jakiś pomysł na zmianę nawyków żywieniowych?
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 13 mar 2011, 21:33

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Ala57 » 14 mar 2011, 06:51

Misia, ciężko mieć silną wolę jak prowadzi się bar :wink: robi się zakupy, szykuje się jedzenie i patrzy jak inni wcinają z apetytem, a do tego jest się niepoprawnym łakomczuchem ze wspomaganiem farmakologicznym.
Ja potrzebuję rygoru odpowiedniej diety i zeby ktoś dał mi po łapach jak siegam po coś.Mój mąż juz nie ma siły bo potrafie mieć łzy w oczach,awanturować się,jeść po tajniacku i jestem sprytna jak słynny miś Yogi z kreskówki :oops:

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 14 mar 2011, 08:13

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Ala57 » 14 mar 2011, 14:17

Misia, świete słowa jakbym moją mamę słyszała.Wstyd mi trochę :oops:
elwirka, z kijkami juz chodzę jakiś czas tylko malo regularnie reszta też jest całkiem logiczna nic tylko skorzystać z rad co zrobię, bo patrzeć na siebie nie mogę(kurczę, zaczynam do rymu gadać :lol: )

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 14 mar 2011, 14:21

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

marcin820201
Początkujący ✽✽
Posty: 416
Rejestracja: 19 mar 2011, 14:13
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Mińsk Maz.
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: marcin820201 » 13 kwie 2011, 22:54

http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart10113.html

Wstawiam link do diety, do oceny przez Was. W moim przypadku dieta odniosła sukces, ale tylko wtedy gdy bylem na wlewkach z Pentasy. Teraz wlewki się skonczyly, pojawia się krew a dieta bez zmian- czyli ta dawna 'poprawna' ;) I tu dzienniczek zywieniowy zaczyna zmieniac swoja konfigurację, bo skoro krew to wczesniej oznaczalem, ze szkodzi, a teraz krew po tym co 'nie szkodzi' hmm.... W kazdym badz razie glowny blad w okresie bez krwi na wlewkach to poledwica wieprzowa - wymieniona w linku jako produkt niewskazany - po 24h wyrazna krew. Na drugi dzien kurczak - krwi brak. Panie sa z Instytutu Zywnosci i Zywienia wiec chyba renomowana placowka. Ja stosowalem wariant nr 1 diety tj. ten bez mleka ;).
Salofalk 3x1g, Multivitamina High Potency, Witamina D3 7000IU, Omega 3 - 3 g, LDN 4.5 mg, lipolic acid 600 mg, probiotyk. momentami melatonina 1-5 mg.

Jednej rzeczy nauczyłem się w moim długim życiu: że cała nasza nauka w konfrontacji z rzeczywistością wydaje się prymitywna i dziecinna - a jednak jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. (Albert Einstein)

Z czasem zrozumiesz, że 3 rzeczy się liczą: zdrowie, miłość i.... (Obyty z CU)

Zablokowany

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”