Strona 3 z 3

Re: Szpitalna kuchnia

: 13 mar 2015, 21:55
autor: BlueEyedGirl
kalka_96 pisze: ja jak jestem w szpitalu nie mam apetytu, jak wracam do domu jest całkiem inaczej. samo to, że jestem w szpitalu mnie blokuje, nie chce mi się jeść, nawet jak mama przyniesie coś domowego, a ja już to zjem to nie jem tej potrawy w domu bo potem kojarzy mi się to ze szpitalem i nie tknę tego.
tak samo mam z kubkiem, mam jeden który biorę do szpitala a w domu z niego nie piję, nawet nie patrzę na niego
też tak mam... niektóre jedzenie kojarzy mi się ze szpitalem, zaostrzeniem choroby, pamiętam nawet co jadłam w dniu kiedy trafiłam do szpitala i od tej pory nie tknę tych rzeczy. Co do kubka to na szczęście rozbił się i już nie ma co przywoływać wspomnień...

Jeśli chodzi o wspomnienia ze szpitalnego jedzenia to nie było ono tragiczne, choć do dziś pamiętam smak wędlinki, która prawie zawsze pojawiała się w zestawie śniadaniowym czy na kolację i nie wspominam go mile :P
Najbardziej denerwującym było to, że dostawałam rzeczy, które nie były odpowiednie dla mojej diety np. buraczki do obiadu, jakieś sosy, zupy z porem, groszek czy pieczywo razowe... mogłam sobie na to tylko popatrzeć

Co więcej, porcje malutkie, choć czasami było nawet smacznie :)

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 mar 2015, 15:15
autor: alate
a czego można wymagać za 10-13 zł dziennie ? BRUTTO! Tzn jest to koszt całkowity, czyli także zapłata za jego przygotowanie, na produkty żywnościowe przeznacza się często jedynie ok.6-7 zł
Porządna,"uczciwa "szynka kosztuje najmniej 30-40zł/kg, porcja szpitalna to ok.50g.
Łatwo policzyć...

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 lip 2015, 07:16
autor: palula88
Szpitalna kuchnia - cos co dlugo bede wspominac hehe. Smazone jablka z chlebem i maslem to bylo dla mnie nowe zaskakujace polaczenie hahah.
W szpitalu bylam na diecie ubogoresztkowej a dostawalam np paste jajeczna z kukurydza groszkiem i ogorkiem hebe albo salatke serowa z majonezem itp..na obiad ziemniaki z surowka i gulaszem! Po tygodniowym pobycie stwierdzam ze lepsza diete trzymam sama w domu.

Nie wspomne juz o parowkach pewnie najtanszych na sniadanie..

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 lip 2015, 13:50
autor: Filifionka
palula88 pisze:Nie wspomne juz o parowkach pewnie najtanszych na sniadanie..
O tak, jak ja leżałam na chirurgii to były prawie na każde śniadanie... :help:
Tak "odżywiali" po operacji :facepalm:

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 lip 2015, 14:54
autor: Maatylda
w ciągu ostatniego roku byłam w przeróżnych szpitalach ponad 10 razy, na dłuższe obozowanie, także mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się nawidziałam. nie zdziwi mnie w kwestii szpitalnego menu absolutnie nic.
hitem nadal jest dla mnie ugotowane acz zgniłe jajko, rozgotowany do absolutnej papy makaron z cukrem i serem dla CUKRZYKÓW oraz kawał skóry z tłuszczem z jakiegoś knura jako lekkostrawny kawałek "mięsa" na obiad.

polecam przejrzenie:
https://www.facebook.com/profile.php?id ... 40&fref=ts

otwiera oczy, przygotowuje psychicznie.
jeśli nic się nie zmieni, to pacjentom (zwłaszcza starszym, unieruchomionym, samotnym) będzie się tylko pogarszać. i nie dlatego, bo "łóżko wyciąga". to szpitalna dieta wyciąga -> resztkę sił na regenerację i walkę z chorobą.

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 lip 2015, 15:23
autor: obyty.z.cu
Maatylda, powinnaś ostrzec,że to tylko dla ludzi o mocnych nerwach :wink:

Re: Szpitalna kuchnia

: 14 lip 2015, 16:59
autor: Maatylda
obyty.z.cu, masz rację :roll: ... i brzuchach.