Strona 5 z 6

Re: Słodycze a CU

: 28 mar 2009, 09:02
autor: pistols30
Sernik,sernik i jeszcze raz sernik.Mmmmmm.Czasem wrzuce w siebie pol blachy,potem mam rozne bulgotania itp.Ale zawsze warto :lol:

Re: Słodycze a CU

: 28 mar 2009, 23:43
autor: ewkunia
ptysiaaaa zjadlam dziś i żyję:)

unikam batoników tylko. resztę trawię i nie jest ok. byle nie przesadzać:)

Re: Słodycze a CU

: 29 mar 2009, 09:52
autor: izabelka70
Kocham ciasta :roll: właśnie wczoraj upiekłam blachę orzechowca i staram się nie przesadzić z konsumpcją mniam mniam :lol:

Re: Słodycze a CU

: 31 mar 2009, 09:43
autor: makika83
ja uwielbiam twixy, bounty, kinder bueno, milkę jogurtową i karmelową, sernik - mniam! szczególnie teściowej i chrzestnej męża - ten drugi z posmakiem pomarańczy i polewą czekoladową...

poza tym nutellę lub jej podróby, dżemy wiśniowe i powidła śliwkowe - te drugie dopiero od niedawna wrzuciłam do diety; oczywiście takie domowe, a nie ze sklepu. kocham pączki z nadzieniem z wymienionych domowych wyrobów mojej babci, chruściki drugiej babci...

ale sobie smaka narobiłam, chyba poproszę o zrobienie mi kulinarnej przyjemności kogoś z rodziny

Re: Słodycze a CU

: 31 mar 2009, 17:33
autor: kasinp
batony ww , oraz rurki nadziewane orzechowe firmy flis

Re: Słodycze a CU

: 01 kwie 2009, 07:33
autor: 0gabik
jem prawie codziennie po obiadku dla zmiany smaku, michałki głównie i to nie jednego :mrgreen:

Re: Słodycze a CU

: 01 kwie 2009, 13:38
autor: makika83
ja wyniosłam jeszcze z domu zasadę, że po obiedzie jest jakiś deser - więc jem "gotowce", bo galaretek nie chce mi się robić....
i w ogóle to strasznie się zdziwiłam, że w domu męża nie ma takiego zwyczaju. mało tego! tam nie żadnych słodyczy na zapas! niewyobrażalne w moim domu rodzinnym... :)

Re: Słodycze a CU

: 01 kwie 2009, 14:08
autor: Iuppiter
Ja uwielbiam jeść i piec ciasta - ale staram się jakieś lekkie np biszkopt z galaretką albo pianką (galaretka+jogurt owocowy) ale na święta sobie pofolguję zrobie tort wiśniowy, sernik (mój ulubiony z 12 jaj) i snickersa - juz sie nie mogę doczekać - mniam mniam

Re: Słodycze a CU

: 01 kwie 2009, 16:18
autor: Natalka
makika83 pisze:po obiedzie jest jakiś deser
makika83 pisze:nie żadnych słodyczy na zapas! niewyobrażalne w moim domu rodzinnym...
u mnie też taka tradycja panuje i przez to tyłek mi rośnie :razz:
słodycze wcinam różnej maści, ciastka, czekoladki, wafelki, cukierki no itylko ten tyłek jest u mnie skutkiem ubocznym, ale wiosna przyszła to coś się z tym zrobi.
a najpyszniejszy tort jaki jadłam to orzechowy :]

Re: Słodycze a CU

: 10 kwie 2009, 21:21
autor: toczka
Slodycze...!!! Kiedys nie potrafilam zyc bez slodyczy! Byly moim najgorszym przyzwyczajeniem. Codziennie, ok 13.00- kawusia i ciasteczko, pozniej to samo ok 18.00. W miedzyczasie jakies batoniki, czekoladki itp. W miare dobra wage udalo mi sie utrzymac tylko i wylacznie przez dosc aktywny tryb zycia.
Ale odkad zdiagnozowali u mnie CU powiedzialam sobie KONIEC! I tak stopniowo osstawialam slodycze. Na poczatku bylo trudno, czesto bylam glodna i mialam ochote na 'cos na zab'. Rownoczesnie zaczelam sie czuc coraz lepiej. Uczucie nabitego brzucha zniknelo. Niestety ostatnio zaczelam podjadac slodkosci... :/ <hanba ci toczko!!!>
Swieta sie zblizaja i zjadalm dzisiaj kawałek makowca z bakaliami... Ogromny błąd. Od popoludnia kłuje mnie na wysokości pępka, lekko po stronie lewej. Wypilam juz herbatke mietowa i czekam az przestanie. Bol nie jest duzy ale upierdliwy bo nawraca falami... eh... tyle ciast na swieta i nie bede mogla sprobowac ani jednego??? :cry:

Re: Słodycze a CU

: 13 kwie 2009, 13:04
autor: obyty.z.cu
toczka pisze:eh... tyle ciast na swieta i nie bede mogla sprobowac ani jednego???
niesadze zebys nie mogla.
Czasem wystarczy sie ograniczyc do wypiekow odpowiednich, makowiec swoimi ziarenkami powoduje mechaniczne podraznienie sluzowki,podobnie moze byc z roznymi bakaliami.Jednak wystarczy troche dobrac wypieki i super, polecam sernik "zlota rossa",jakies babki itp.

Re: Słodycze a CU

: 07 maja 2009, 18:50
autor: MałaMi
Ja muszę jeść coś słodkiego - najlepiej gorzką czekoladę. Potrafię zjeść tabliczkę w ciągu godziny. Nic mi po niej nie jest. Oczywiście nie robię tego codziennie ale raz, dwa razy na tydzień.

Po świętach - po wypiekach mojej mamy nic mi nie było - wszystko robione pode mnie, tzn. bez margaryn, mleka i aromatów. Niestety, dwie cioteczki przywiozły swoje placki i byłam zbyt 'wygłodniała' jak wszyscy jedli i też spróbowałam. Efekt - mulenie w brzuchu, ból jelit, parcie na stolec cały dzień i na trzeci dzień - biegunka i chorowanie przez następny tydzień. Dopiero jak mi moja gastrolog dowaliła lekarstw to czuję się bardziej normalnie.

Re: Słodycze a CU

: 12 gru 2009, 17:29
autor: Natuśka
o kurczę... Dobrzy jesteście :)
Ja miałam różne rewelki od czasu, kiedy mi się objawy pojawiły. na początku mi to wisiało co się będzie działo- wcinałam wszystko:)
do czasu...
pewnej nocy mnie tak sponiewierało, że w szpitalu wylądowałam;)) ale to jest akurat szczęście w nieszczęściu, bo trafiłam na lekarza, który mniew końcu zaprosił na badania i zdiagnozował crohna :p no i nie oszukujmy od tamtej pory to już nawet herbaty nie słodzę a :lol: a obok stoiska ze słodyczami mogę przejść z premedytacją, powąchać, popatrzeć i nic mnie nie sprowokuje do kupienia ;p
z jednym mam problem: ciasto drożdżowe mojej mamy.... :razz:

Re: Słodycze a CU

: 12 gru 2009, 18:07
autor: leila
ja jem ciastka i batoniki czekoladowe ale kryje sie z tym :roll: bo krzyczą ze przytywam

Re: Słodycze a CU

: 13 gru 2009, 00:58
autor: maggie0278
Z moją córką też wiecznie walczę o słodycze. Oczywiście zdecydowanie jej odradzam, bo taki pusty cukier niczemu dobremu nie służy, powoduje ferment i różne procesy gnilne w organizmie ( to tak jakbyśmy robili wino, żeby dobrze fermentowało, wystarczy podsypać cukrem :wink: ) no i do tego te mega zaparcia, i problemy z zębami !
A ona się broni, że jak ma remisję to chociaż trochę chce pojeść, bo za chwilę przyjdzie zaostrzenie i wtedy to już nie wiele co można w ogóle słodkiego zjeść.

I tak w wielu produktach jest cukier ukryty, o którym istnieniu nie zawsze wiemy i nie sposób go uniknąć( nieświadomie go spożywamy) a także wszelkiego rodzaju inne cukry, chociażby w owocach fruktoza.