Strona 1 z 1

Flavon

: 30 kwie 2012, 18:24
autor: Ahaja
Witam,

jestem na forum od niedawna, próbowałam szukać przez wyszukiwarkę, ale znalazłam niewiele.
Czy ktoś z was jadł flavon ? Czy komuś pomógł ?
Ja jadłam przez ponad pół roku i zastanawiam się czy kupować to nadal, jakoś niestety nie odczułam, żeby mnie "uzdrowił" :P nie wiem wyniki krwi mam idealne, nie wiem czy dzięki niemu, czy dzięki diecie zdrowego żarcia którą stosuję, proszę o wypowiedź osoby, które spożywały te nietanie dżemiki.
Zastanawia mnie tak w ogóle fakt np. zawartości fruktozy w tym dżemie, fruktoza sztuczna z tego co się orientuję nie jest zbyt tolerowana przez układ pokarmowy(ostatnio było nawet o tym w ddtvn), podobno to naturalna fruktoza z owoców, ale jakoś nie do końca chce mi się w to wierzyć... i Ci ludzie na spotkaniach trochę nawiedzeni... help... nie wiem czy to brać.
W Piątek byłam u podobno znakomitego lekarza u bonifratów, który ma również specjalizację w ziołolecznictwie i przepisał mi kilka ziół i nie zapeszając, ale jakoś czuję się po nich lepiej, chociaż to dopiero początek brania, a po flavonie hm ciężko mi określić, dobry jest w smaku, ale czy warto wydawać ponad 100za słoiczek dla smaku ? raczej nie więc proszę o opinię :)

Dziękuję

Re: Flavon

: 30 kwie 2012, 20:55
autor: obyty.z.cu
sądzę,że więcej dadzą świeże owoce i warzywa.
Jakaś moda nastała na suplementy diety ?
Co zdrowszy to więcej je chwali :wink:
a o cenie lepiej nie mówić.
A dobrze dobrane ziółka oczywiście jak najbardziej polecam.
( i żeby nie było,w rodzinie próbowano "ten specyfik",prócz drenażu kieszeni innych skutków nie zanotowano ).

Re: Flavon

: 01 maja 2012, 13:21
autor: Ahaja
dziękuję Ci bardzo za opinię i proszę o wypowiedzi jeszcze innych którzy zażywali :)

Re: Flavon

: 01 maja 2012, 15:58
autor: Ahaja
spróbuję poszukać, chyba jeszcze średnio się poruszam po tym forum, przepraszam więc za zamieszanie jeśli ten temat był ;) a jeśli wam nie przeszkadza, że się pojawił i teraz to prosiłabym ewentualnie o opinie jeszcze kogoś kto brał :)

Re: Flavon

: 07 cze 2012, 22:02
autor: BeataW
martita pisze:na forum sporo o tym pisaliśmy
czy o flavonach czy ogólnie o suplementach ?
jeżeli o flavonach to poproszę o linki, bo ja znalazłam tylko w dwóch wątkach o nich wspomnienie

Re: Flavon

: 07 sie 2012, 14:22
autor: brunetteblend
BeataW pisze:
martita pisze:na forum sporo o tym pisaliśmy
czy o flavonach czy ogólnie o suplementach ?
jeżeli o flavonach to poproszę o linki, bo ja znalazłam tylko w dwóch wątkach o nich wspomnienie
również prosiłabym o jakieś linki,
ogólnie mam znajomego,który zachwala flavon. W jego rodzinie była osoba chora na raka i zajadała się tym, wyniki się polepszyły i powróciła do zdrowia :>

owszem flavon jest drogi,ale starcza na dosyć długi okres czasu, ja dostałam w prezencie od niego słoiczek, flavon max i powiem Wam,że gdy go jadłam to czułam się lepiej fizycznie, nie chodziłam taka wykończona.
to ciekawy temat,a im więcej opinii tym lepiej! :brawo:

Re: Flavon

: 08 sie 2012, 01:37
autor: maggie0278
brunetteblend pisze:ogólnie mam znajomego,który zachwala flavon. W jego rodzinie była osoba chora na raka i zajadała się tym, wyniki się polepszyły i powróciła do zdrowia


jak się wyniki polepszyły ?
od samego Flavonu=dżemiku, bez żadnego leczenie (chemio- radioterapia etc.) i co to znaczy, że powróciła do zdrowia ?

Re: Flavon

: 12 lis 2012, 23:59
autor: BeataW
wątek upadł, ale go odgrzebię ;)
chyba jednak wzmianek na forum o flavonie za dużo nie ma, suplementy tak, flavon nie ...
ja też mam znajomą z pracy, która mając guzy, 'uciekła' z pod noża chirurgowi i wyleczyła się odżywiając się (chyba) przez miesiąc tylko świeżymi sokami własnoręcznie wyciskanymi z warzyw, krótko potem dotarła do flavonu i jest jego wielką zwolenniczką, twierdzi, że to jest dokładnie to, co ona piła, tylko skoncentrowane ..więc bez roboty
co to znaczy, że się wyleczyła: miała wyniki potwierdzające guzy i skierowanie na operację, po swojej kuracji tych guzów nie miała,
lekarz sceptycznie do tego podszedł: 'jeżeli teraz są takie wyniki, to widocznie z poprzednimi było coś nie tak'

ja zdania nie mam, to jestem zdecydowana, żeby zacząć przygodę z flavonami to znów szkoda mi pieniędzy i nie chcę być nabita w butelkę :)

Re: Flavon

: 13 lis 2012, 00:13
autor: Natuśka
Aaaaa nawet nie wiedziałam, że taki temat u nas istnieje... :D

Mnie ciotka na to namówiła... Tak właściwie to ona się na to uparła i mi to kupiła, bo ja powiedziałam, że szkoda mi kasy (nawet nie wiem dokładnie jaki to koszt).

Jem to od września i szału nie ma, wyniki mi się nie poprawiły, jelita szaleją. Oczywiście moja ciotka uważa, że szaleją, bo Flavon działaaa :neutral:

No i babka, która to rozpowszechnia w Kaliszu też gada o uzdrowieniach z nowotworów, nawet z białaczki :o

Czy wierzę? Wierzę, ale nie przypisuję wszystkich laurów właśnie temu dżemikowi.

Re: Flavon

: 13 lis 2012, 07:20
autor: tom-as
Natuśka pisze:(nawet nie wiem dokładnie jaki to koszt)
Kilka lat temu nazad wstecz, gdy się tym trochę bardziej interesowałem (ba! nawet na kilku prezentacjach byłem tego 'dżemu') to chyba pakiet 4 opakowań to koszt coś 500 zeta (a tu już bardzo przekonujący efekt placebo). (ps. allegro potwierdza cenę)

W tych prezentacjach po za takimi mega ogólnikami i żadnych 'kejsów' ludzi 'uleczonych'.
Ogólnie gadka o wellness, zdrowym żarciu, aktywnym stylu życia. I certyfikaty. Tony certyfikatów zajefajności :-)

Ah. no i wiadomo że ludzie polecają to jako cud. Kasa. Coś jak konsultantki (bez obrazy dla nich, mówię tylko o modelu biznesowym) Ejwonu czy innego Oriflejma czy coś ;-)

Nie twierdze, że to nie działa i że to oszustwo. Po prostu nie znalazłem tam nic dla siebie. A właściwie na przypadłości jelitowe.

Re: Flavon

: 13 lis 2012, 07:26
autor: panbubka
BeataW pisze:odżywiając się (chyba) przez miesiąc tylko świeżymi sokami własnoręcznie wyciskanymi z warzyw
Czyżby dieta Gersona? I gdzie miała te guzy?

Re: Flavon

: 13 lis 2012, 11:38
autor: Natuśka
Ta babka co byłam u niej po odbiór tych Flavonów była bardzo nakręcona na to. Pokazywała mi ile ich ma, kiedy je i ogólnie co jej to daje. Kiedyś stawy ją bolały teraz już nie, brała leki na nadciśnienie i jeszcze jakieś, ale je odstawiła i teraz tylko na tym jedzie i jest świetnie. Kawę zastąpiła chyba Flavonem Active, jeste super, świetnie, zajefajnie! Jej mąż codziennie rano wstawał z bólem głowy, daje mu Flavon- bóle ustąpiły :neutral:

Opowiadała mi poruszającą historię rodziców jakiejś dziewczynki chorej na jakiś nowotwór (nie pamiętam czego). Tak czy inaczej było już bardzo źle, mieli się już przygotowywać, ale lekarka- onkolog zaproponowała im jeszcze kurację Flavonem (jak potem się okazało lekarka rozprowadzała te dżemy :neutral:). Stan dziewczynki się poprawił, po jakimś czasie nie było widać, że chorowała.

Jeszcze podawała przykład kobiety z guzami mózgu. Też było z nią ciężko, miała przerzuty. Kuracja Flavonem i kobieta zdrowa.

Ja jestem w stanie uwierzyć, że to wspomoże jakoś organizm, w sensie, że lepiej zniesie chemię, agresywną farmakoterapię, poprawi odporność, ale w życiu nie uwierzę, że te "cudowne" uzdrowienia są za sprawą "cudownego" Flavonu. :neutral:

Moim zdaniem jeśli ktoś ma jakieś pojęcie o medycynie, chorobach to inaczej na to patrzy. Nie patrzy tak ślepo...

Aaaa i jeszcze co najważniejsze- nie można tego tylko brać, bo brać, ale trzeba wierzyć, że pomoże :neutral:

Re: Flavon

: 13 lis 2012, 12:24
autor: Natuśka
Egzistenz pisze:Ta znajoma próbowała mnie zaciagnąć na wykład, ale się wykreciłam.
Mnie ta babka też chciała zwerbować, ale powiedziałam, że wyjeżdżam na studia- przecież tak faktycznie było :wink: Bardzo się tym faktem zmartwiła, bo organizowała właśnie wykłady z jakimś łepkiem od tego... :smutny: :razz: W zamian dała mi 5 płyt do odsłuchania i teraz mi się przypomniało, że miałam je oddać :E
Egzistenz pisze:Swoją drogą skoro to same pestki i skórki przerobione na dżem, z duuuużą ilością błonnika, to czy w niektórych silnych stanach nzj, nowotworów jelit etc może zaszkodzić?
Moja ciotka, która mi to kupiła i ta babka, one uważają, że błonnik w żadnym wypadku nie szkodzi :o To jest tylko wymysł ludzi, a jest źle, bo błonnika jest za mało...

Z resztą mi Flavon miał pomóc na wszystko: trądzik, stawy, jelita, wzrok i ogólnie miałam być Power Rangers :mrgreen: :neutral:

Re: Flavon

: 30 lis 2012, 23:41
autor: Natuśka
Egzistenz pisze:A Ty niedobra jeszcze grymasisz na ten flavon... Jakbyś go jadła z przekonaniem, to byś wyzdrowiała! :mrgreen:
Wczoraj na zajęciach zrobiłam tak: :o
Miałam praktyki na oddziale psychiatrycznym. Rozmawialiśmy z babeczkami z depresją. Jedna z nich mówiła, jaka to straszna choroba, jak ona się z tym męczy, że sama odstawiła leki... Ja pytam, ale co było powodem, że je odstawiła, czy dobre samopoczucie, czy coś innego, a ona z tekstem, że zaczęła brać... FLAVON :o Wszystkie leki odstawiła, czuła się dobrze pod względem każdego układu, ale na depresję nie pomogło... :neutral:

Mnie przytkało, u prowadzącego konsternacja w oczach- powiedziałam, że mu później wytłumaczę.
Po rozmowie z pacjentką opowiedziałam o tym Flavonie- facet mówi, że pierwszy raz słyszy, a gdy powiedziałam cenę to... poprosił o powtórzenie :razz:

No massakra, masakra! :neutral: