Strona 2 z 5

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 11 gru 2014, 16:39
autor: gabriella
Nie mogę nawet patrzeć na tę książkę... Młynarska po jednym pobycie w szpitalu pisze książkę... dla mnie to kpina. Zajrzałam do niej w empiku, to połowa chyba to biografia i zdjęcia Młynarskiej, a potem trochę przepisów.
Jestem ciekawa jedynie fragmentów, które napisała pani prof.
Dietetyczki z mswia nie trawię. Uważam, że nie wie za dużo. Byłam w szpitalu kilkanaście razy, to przyszła do mnie tylko raz i dziwiła się strasznie, czemu to nie mogę jeść kaszy... Nie chciało mi się z nią za bardzo dyskutować. Miałam też okazję ją trochę poobserwować na oddziale i odniosłam wrażenie, że najbardziej zainteresowana jest panami. Jeśli oceniłam ją źle, to sorry, ale moje zdanie jest właśnie takie.
Na samym początku mojego leczenia w Wawie była świetna dietetyczka. Przyszła, pogadała, miała dużo ciekawych pomysłów, uwag. Ta jak dla mnie nie wie nic i nie ma dobrego kontaktu z pacjentami.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 11 gru 2014, 19:05
autor: ewa26
gabriella, podpisuję się pod Twoimi słowami w 100% :)

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 11 gru 2014, 19:59
autor: Maatylda
gabriella, ja również.. choć pierwsze spotkanie z panią było bardzo pozytywne i obiecujące. Niestety na jednym widzeniu i obietnicach się skończyło.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 11 gru 2014, 22:53
autor: chrzanovy
hmm każdy ma prawo do własnej oceny ale gabriella chyba wartałoby czasem sie pohamować...o tych panach, żenada straszna to co piszesz. Mi akurat poleciła mi ją dziewczyna z którą człapałem na oddziale i leżała w sali obok. Moze jak by ci się chciało podyskutować to byś coś ciekawego wyniosła z tego.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 11 gru 2014, 23:48
autor: Maatylda
książka zamówiona :mrgreen:

na merlinie. i właśnie dostałam informację, że wróciła na magazyn matrasu. za 27,99zł, także okazja.


chrzanovy, ja tam się cieszę, że chociaż Tobie udało się pomóc :roll:
pani dietetyczka miała mi tak jak Tobie- wysłać mejlem dietkę, wytyczne itd, no ale.. nie pykło :wink: szkoda, byłam bardzo ciekawa co wymyśli na takie coś jak ja :yay:

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 10:22
autor: chrzanovy
mi chodzi tylko o to że była to moja pierwsza rozmowa z dietetykiem który wiedział o naszych chorobach, pomogła mi więc ja chwale. i bardzo przykro mi się zrobiło jak zobaczyłem wypowiedż na jej temat w "hejterskim stylu", bo albo ma sie konkretne argumenty przeciw, albo lepiej nie pisac. Mój post być może także uzmysłowi nowym w temacie że istnieje taka osoba w szpitalu i jeśli nawet jedna osoba znajdzie pomoc to już sukces. Książkę sobie też kupie z ciekawości, nie jestem fanem pani Młynarskiej, ale z drugiej strony myśle sobie, że skoro jest tak rozpoznawalną twarzą i taka książka poszła w świat to może nawet jak ktoś zobaczy tam logo J-Elity a nie wyniesie wiele z przepisów to też dobrze, bo mesydż o nas idzie w Polszę

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 11:12
autor: patkaas
50 groszy z każdego sprzedanego egzemplarza idzie do J-elity ;) Może to nie jest dużo w porównaniu do ceny, ale jeśli sprzeda się te kilka tysięcy egzemplarzy(a idą szybko), to jednak coś z tego będzie.

Co do zdań na temat tej pani, nie znam jej, ale każdy może mieć swoje zdanie i subiektywne odczucia. Dla jednych Kolumb był bohaterem i wielkim odkrywcą Ameryki, a dla innych handlarzem niewolnikami i ludobójcą rdzennych narodów tego że kraju. Wniosek? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 14:26
autor: gabriella
chrzanovy, to nie jest hejterski styl. Dlaczego mam pisać, że jest super, skoro w moim odczuciu taka nie jest. Tak jak mówię, osoba, która się dziwi, dlaczego w zaostrzeniu nie mogę jeść kaszy, nie jest dla mnie dobrą dietetyczką.

patkaas, ciekawe, ile dostanie Młynarska za jeden egzemplarz ;) hehehe. No ale fakt, jak książka się sprzeda, to do J-elity trochę kasy wpadnie. Ja wolałabym przelać po prostu jakąś kwotę na konto J-elity, ale to już każdy robi, jak uważa :)

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 14:41
autor: chrzanovy
gabriella co złego to nie ja, poprostu odebrałem twój post jako bardzo negatywny ton. bo nie przyszła bo panami sie zajmuje, to takie troszke z podstawówki jakby, jedne dziewczyny obgadały drugą bo się im nie podoba ja ta sie ubiera :)a jak podkresliłem że zdanie każdy prawo ma mieć, u mnie git u ciebie nie i zostawmy to już, zdrówka!

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 15:24
autor: obyty.z.cu
gabriella pisze:osoba, która się dziwi, dlaczego w zaostrzeniu nie mogę jeść kaszy, nie jest dla mnie dobrą dietetyczką.
to tak trochę nie tak,pewnie że po operacji kasza jest wątpliwa,pewnie że przy przewężeniu też nie bardzo,ale kasza jako taka jest super jedzeniem.
gabriella pisze:Dietetyczki z mswia nie trawię. Uważam, że nie wie za dużo. Byłam w szpitalu kilkanaście razy, to przyszła do mnie tylko raz i dziwiła się strasznie, czemu to nie mogę jeść kaszy... Nie chciało mi się z nią za bardzo dyskutować
Z dietetykami tak jak z innymi,trzeba "umieć" rozmawiać i wyciągać od nich potrzebną nam wiedzę.
Oni nie są lekarzami,więc i nie zawsze ..nawet nie tak,chodzi o to,że dietetyk nie wie co komuś szkodzi indywidualnie a co nie.Nie znam tej konkretnej dietetyczki,ale najczęściej z tymi szpitalnymi jest tak,że jeśli już wiedzą coś o chorobie,to "cytują" odpowiednią wiedzę,bez słuchania tego co mówi chory.No bo ona jest od tego,żeby nauczyć kogoś "odpowiedniego" jedzenia.Dla "normalnie" (?)
chorych to działa,ale przy "jelitowcach" już mniej.Ona uczy podstaw,a nie szczegółów dla danego chorego.Osobista dieta to coś innego = i tu najczęściej= jest nieporozumienie,a dieta dla jednostki chorobowej drugie.
My" jelitowcy" z dłuższym stażem chorobowym poznaliśmy swój organizm i próbujemy to powiedzieć,dietetycy nie zawsze to słyszą.
To jednak nie tak,ze nie ma wiedzy,raczej brak jej czasu do indywidualnego pacjenta ,więc sypie regułkami.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 15:51
autor: patkaas
gabriella pisze:No ale fakt, jak książka się sprzeda, to do J-elity trochę kasy wpadnie. Ja wolałabym przelać po prostu jakąś kwotę na konto J-elity, ale to już każdy robi, jak uważa
Nie ważne w jaki sposób się wspomaga Towarzystwo, czy to będzie zakup tej książki, 1% z PITa, wpłata na konto czy nawet pomóc w organizacji Dni Edukacji lub innego wydarzenia, liczy się zaangażowanie i wsparcie :)
Osobiście uważam, że warto odwiedzić chociaż raz dietetyka żeby dostać ogólne wskazówki, potem próbować, miksować i samym sobie być najlepszym dietetykiem, bo to my sami wiemy najlepiej co możemy zjeść a co nie. Skrajne diety oczywiście tutaj odpadają. W okresie silnego zaostrzenia ciężko samemu dobrać sobie jedzenie, bo prawie wszystko nam szkodzi i wtedy porady dietetyka mogą okazać się bardzo skuteczne, jak uzupełnić niedobór tego i tamtego i przytyć. Swoją drogą mi dietetyk bardzo polecała zrobienie sobie testów na nietolerancję pokarmową, bo ponoć często takie choroby po nawet wielu latach wychodzą z tego. Pewnie kiedyś sobie zrobię, ale jeśli już to wtedy trzeba zainwestować w te lepsze i droższe, żeby dowiedzieć się czegoś konkretnego. Na razie chyba szkoda mi na to kasy :neutral:

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 12 gru 2014, 22:07
autor: Dżordż
Kasza ok jest ale nie w zaostrzeniu. I polecam najpierw jaglana i rozgotowana. Jest ona super zdrowa na nasze schorzenia. Zawiera nawet bialko. Nie polecam glutenu uznawanego za głównego sprawcę schodzen autoimmunologiczmych. Nie polecam mleka cukru. Warto zm ienic dietę bo wszakże jesteśmy tym co jemy.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 13 gru 2014, 21:35
autor: Mamcia
Nie polecam glutenu uznawanego za głównego sprawcę schodzen autoimmunologiczmych.
Uważanego przez kogo?? Chętnie poczytam.
Jednym dieta bez glutenu pomaga, a innym nie. Jedni na bezmlecznej czują się lepiej, u innych pogłębia osteopenię, bo preparaty wapnia są gorzej wchłanialne. Itp. itd i itp.

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 14 gru 2014, 07:50
autor: Dżordż

Re: Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu - książka

: 14 gru 2014, 18:59
autor: obyty.z.cu
WD: Moim zdaniem cała współczesna medycyna podąża dziś drogą wysokich technologii, drogich i zyskownych procedur medycznych, leków oraz fatalnej opieki. Zbyt wiele osób w systemie straciło z oczu wizję pomagania innym, zapomniało, że naszą misją jest leczenie ludzi. Może to brzmi staroświecko, ale uważam, że opieka zdrowotna podlega dziś bardzo niedobrym tendencjom, które redukują jej znaczenie do transakcji finansowych obwarowanych przepisami prawa. Medycynie należy przywrócić jej związek z leczeniem ludzi.
to mi się spodobało w całym artykule.Z resztą można się zgodzić albo nie.
W necie jest wiele stron podających jedynie słuszne prawdy o jedzeniu.
Szkodzi pszenica bo gluten,szkodzą warzywa bo chemia w uprawie,szkodzi mięso bo zmiany w hodowli zupełnie przerobiły mięso w coś łącznie z chemią i zagrożeniem chorób wszelakich,co jedna to gorsza choćby "choroba szalonych krów",o kurczakach lepiej nie mówić,tam antybiotyki przodują plus środki na przyspieszenie hodowli.Zresztą w wieprzowinie też,kiedyś świnie tuczono przez pół roku,teraz 3 miesiące....

Słowem...zastanówcie się co jecie .. :wink:

Niestety my na dole,posłuszni zjadacze chleba i mięsa mamy mały wybór,no bo jak już się zdecydujemy na eko..jedzenie,to okaże się że jest zatrute z powietrza..

Jak żyć...Panie D . ?