Przyjaciele na dobre i na złe...

jak ważna jest przyjaźń i pomocna dłoń każdy wie, a tak naprawdę trzeba przeżyć wiele, aby taką prawdziwa przyjaźń mieć

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1233
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: leila » 17 wrz 2011, 20:58

jedna strona moze sie zakochac :roll:
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: toczka » 19 wrz 2011, 14:41

no wlasnie! :/ Los bywa okrutny! :evil:
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7786
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: obyty.z.cu » 19 wrz 2011, 16:32

toczka pisze:ze przyjazn pomiedzy kobieta a mezczyzna JEST mozliwa.
leila pisze:jedna strona moze sie zakochac
toczka pisze:no wlasnie! Los bywa okrutny!
no popatrz,a ja myślałem,że zakochanie to coś dobrego :wink:
Pytanie więc z tego wychodzi :
czy zakochany może być przyjacielem ?
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: Natalka » 19 wrz 2011, 19:19

ale toczce chyba chodziło o sytuację, kiedy np. facet zakochuje się w swojej przyjaciółce lub kobita w swoim przyjacielu, no ja przynajmniej tak zrozumiałam :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 19:27

ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjaźń przerodziła sie w uczucie :mrgreen:
przyjaciel i partner w jednym - to ekonomiczne :D

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: Natalka » 19 wrz 2011, 20:03

pod warunkiem, że obie strony tego chcą, bo jak tylko jedna to sytuacja jest niewesoła dla obu. :razz:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 20:17

Natalka pisze:pod warunkiem, że obie strony tego chcą, bo jak tylko jedna to sytuacja jest niewesoła dla obu.
no ta co chce, musi przekonywać tą stronę co nie chce :P moze przekona...

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: sasia » 19 wrz 2011, 20:26

grunt to się nie poddawać i być przy drugiej osobie zawsze, jak się nie przekona jaki ma skarb koło siebie no to dureń i już :P
Never a failure, always a lesson.

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: Natalka » 19 wrz 2011, 20:40

przekonywać to można kogoś do zjedzenia brukselki :wink:
to bez sensu, nie można nikogo zmusić do uczucia, którego nie ma, żadne przekonywanie tu nie pomoże, bo przyjaźń to nie miłość,
deth pisze:przyjaciel i partner w jednym - to ekonomiczne :D
to super sprawa, tylko że nie w tej kolejności, najpierw miłość, potem też i przyjaźń :mrgreen:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 20:49

musi być bardzo brzydki, zeby nie zdołac przekonac :E bo w sumie jakby był ładny, to by nie był przyjacielem tylko tym drugim :doh:

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 20:59

Egzistenz pisze:deth, może być piękny, ale jak nie ma chemii to cóż zrobić?
być z nim i chwalić się nim koleżankom, a w międzyczasie mieć oczy szeroko otwarte :E

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 21:06

ładny jest, nic mu nie będzie :mrgreen:

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3122
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: deth » 19 wrz 2011, 21:11

jakby mnie która chciała wykorzystać, to nie jestem taki ostatni :hyhy:

Awatar użytkownika
hannon
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:20
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Kraina Łagodności

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: hannon » 19 wrz 2011, 21:52

oj deth, tu takie poważne tematy a ty taki mało poważny... :roll:
ciekawe...
kogo widzisz, gdy na mnie patrzysz...

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Przyjaciele na dobre i na złe...

Post autor: maggie0278 » 19 wrz 2011, 22:14

Ja toże nie wyobrażam sobie bycia z kimś, z kim nie mogłabym się zaprzyjażnić, być sobą- the natural-, zwierzać się.
Ale trzeba być czujnym i nie przesadzać z przyjażnią, nie popadać w nią bezgranicznie. Tak samo przecież w związku liczy się intymność, miłość fizyczna, wzajemna atrakcyjność.

U nas kryzys korzenie miał w chorobie Klaudii, tak mocno się zaangażowaliśmy w chorobę dziecka, że partnerstwo zeszło na dalszy plan.
Przestaliśmy być mężem i żoną, byliśmy tylko uciemiężonymi, zdruzgotanymi rodzicami, a relacja nabrała typowo przyjacielskiego charakteru - wpsieranie się w trudnych chwilach,pocieszanie, wymiana poglądów, ciągła pogoń w myśl hasła - "co jeszcze można w związku ze zdrowieniem zrobić?"Przeżywanie niepowodzeń...

Ale to już za nami, teraz dążymy do równowagi, jest czas dla dzieci, choroba jest ważna, ale staramy się mieć też czas dla siebie. Celebrujemy te chwile, gdy dzieci nie ma, jak się je uda "sprzedać" na weekend lub jedną nockę - szalejemy!! - Kino, impreza w klubie, wyjazd 100% spontan, domówka,zwiedzanie fajnych miejsc, na cokolwiek nam ochota przyjdzie. A hasło przewodnie brzmi : NIE ROZMAWIAMY O CHOROBACH! Znajomi już wiedzą, że w tym zarezerwowanym dla nas czasie, nie dowiedzą się co tam u Klaudii słychać :wink:

Czasami -nieukrywam-jest trudno (przeważnie mi) wyluzować się, zwłaszcza gdy Klaudii trzeba przygotować i podać wlew lub zaaplikować piankę, a ja tym obarczam moją mamę. Ale ona rozumie nas bez dwóch zdań, że musimy pobyć ze sobą i naładować akumulatory do kolejnych zmagań. A w tej pielęgniarsko=babcinej roli sprawdza się rewelacyjnie :roll:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Przyjaźń”