Marihuana a Crohn

wszelkie dylematy związane z używkami tej kategorii

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Alishia » 02 cze 2007, 19:15

O marichuanie juz bylo tu czesto pisane:)
Ostatnio zauwazylam,ze zaczynam sie coraz goryej po niej czuc:/ Dlatego czesciowo ja odstawilam i zajelam sie piciem soczkow i jedzeniem owocow(a feee:p).Ale kiedy pale ziolo od czasu do czasu,na spokojnie to nic zlego sie nie dzieje.
Razem z chorova wychodzimy z zalozenia ze wszystko jest dla ludzi...ale z umiarem!:)

finger
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 21 lut 2007, 20:24
Choroba: CD
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: finger » 06 cze 2007, 15:59

Karaoke pisze:
Uprawiacie tu propagandę "miękkonarkotykową" :?: .
jezeli tak zostal zrozumiany moj post, to bardzo mi przykro. nigdy nie namawialem i nie bede namawial nikogo do palenia.

dziele sie tylko swoimi doswiadczeniami, mowiac o wplywie marihuany na chorobe. :-)

pozdrawienia

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: exa » 06 cze 2007, 20:16

dziele sie tylko swoimi doswiadczeniami, mowiac o wplywie marihuany na chorobe.
niezaleznie od choroby zaraz sie okaże....że marycha jest zbawieniem :mrgreen: .....

i jeśli tak to rozpatrywac to fakt....niezależnie od choroby ma......rzecz w tym czy umiesz życ bez niej??.....nie sztuka jest sie upalic i stawiac czoło życiu.........

to łatwizna... :mrgreen:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

paniczq
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 21 wrz 2007, 23:30
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: paniczq » 22 wrz 2007, 08:21

Ulcerative Colitis and Marijuana

Annals of Internal Medicine, Volume 112, Number 6, 15 March, 1990, p. 471

To the Editor: The apparent protective effect of cigarette smoking on ulcerative colitis (1) suggests that inhaled plant products might affect the disease process. We report a case suggesting a relation between ulcerative colitis and smoking marijuana.

In 1972, a 23-year-old woman developed abdominal pain, diarrhea, and rectal bleeding. Sigmoidoscopy to 15 cm revealed diffuse cobblestone ulcerations, and a single-contrast barium enema showed numerous small marginal irregularities in the distal sigmoid and rectum. Ulcerative colitis was diagnosed, and her symptoms waxed and waned despite treatment with sulfasalazine, librax, and intermittent prednisone. Discouraged, she stopped all medications in 1975. In 1976, she noted that smoking marijuana resulted in fewer stools, more stable body weight, and fewer, milder exacerbations . Her typical intake was a pipeful once or twice daily, which she maintained despite her dislike for its euphoric effects. Cessation repeatedly resulted in exacerbations within a few weeks; resumption led to some improvement in a day or two, with maximal effect after several weeks.

She was smoking marijuana daily when, after having 2 months of symptoms, she was hospitalized at the Mary Hitchcock Memorial Hospital in 1983. She was febrile and had an erythrocyte sedimentation rate of 103 mm/h. Sigmoidoscopy to 16 cm showed diffuse small friable ulcerations with granularity. A biopsy of the lower rectal fold showed marked chronic inflammation extending into the submucosa without granulomas. She improved promptly with prednisone. At home she resumed taking marijuana. Over 15 months her prednisone dose was tapered and sulfasalazine therapy begun. Sigmoidoscopy to 20 cm was normal, and a single-contrast barium enema showed a diffuse granular pattern with a "pipe-like" apearance, compatible with inactive colitis.

In 1986 she stopped both sulfasalazine and marijuana but within 2 months became symptomatic. Sulfasalazine was resumed with minimal relief, and 2 months later she resumed taking marijuana. Her symptoms improved within about a week, and in 2 months she was again in remission through 1988. The patient had started smoking cigarettes before the onset of the ulcerative colitis. She noted no relation to her symptoms and stopped smoking in 1982 for "health reasons." She thought her symptoms worsened with coffee or alcohol and rarely drank either beverage.

This case suggests marijuana may ameliorate ulcerative colitis, although an alternative explanation is the natural variation in the severity of its symptoms. It is not clear how tobacco or marijuana might have a beneficial effect. Suggested mechanism for cigarettes include enhanced catecholamine release, disturbed prostaglandin production, and immunologic changes (1). Cigarettes increase colonic motility and marijuana in large doses may cause diarrhea (2), although it is difficult to relate these observations to ulcerative colitis. A few systemic effects are similar for both drugs. Both have been associated with T-cell suppression (3), but the relation of ulcerative colitis with immune disturbances is weak (4). Interference with the pituitary-ovarian axis can occur from either drug (2, 5); for tobacco, this interference seems to cause relative estrogen deficiency in women (5). Through effects on estrogen receptors in the colon or changes in bile composition, such hormonal changes could conceivably affect the colon.

Although an ameliorative effect of marijuana smoking on ulcerative colitis, if verified, would probably have little direct clinical relevance, it might lead to new therapy and help elucidate the disease.

John A. Baron, MD, MS, MSc Richard D. Folan, MD Dartmouth-Hitchcock Medical Center Hanover, NH 03756

References

1. Cope EF, Heatley RV, Kelleher J, Lee PN. Cigarette smoking and inflammatory bowel disease: a review. Hum Toxicol. 1987; 6: 189-93.

2. Nahas GG. Toxicology and pharmacology. In: Nahas GG, ed. Marihuana in Science and Medicine. New York: Raven Press; 1984.

3. Holt PG, Keast D. Environmentally induced changes in immunological function: acute and chronic effect of inhalation of tobacco smoke and other atmospheric contaminants in man and experimental animals. Bacteriol Rev. 1977; 41: 205-16.

4. Kirsner JB, Shorter RG. Recent developments in nonspecific inflammatory bowel disease, part 2. N Engl J Med. 1982; 305: 837-48.

5. Baron JA. Smoking and estrogen-related disease. Am J Epidemiol. 1984; 119: 9-22.

Według mnie wszystko zależy od naszego organizmu jednym pomoże drugim zaszkodzi ??
początek 10.08.2007

Awatar użytkownika
Gwiazdozaur
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 cze 2007, 13:14
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Gwiazdozaur » 21 paź 2007, 11:04

exa pisze:
dziele sie tylko swoimi doswiadczeniami, mowiac o wplywie marihuany na chorobe.
niezaleznie od choroby zaraz sie okaże....że marycha jest zbawieniem :mrgreen: .....

i jeśli tak to rozpatrywac to fakt....niezależnie od choroby ma......rzecz w tym czy umiesz życ bez niej??.....nie sztuka jest sie upalic i stawiac czoło życiu.........

to łatwizna... :mrgreen:
a co ta marihuana tak ulatwia w zyciu ze stawiania czola to latwizna, przeciez to tylko kilku godzinny "przyjemny" stan w ktorym czulej pracuja nasze zmysly. To tak jakby powiedziec ze po butelce wodki zycie jest latwiejsze a tak nie jest. Przez wyczulone zmysly jedzenie smakuje nam "jak nigdy" filmy nam sie bardziej podobaja, rozmyslamy nad wypowiedziami towarzyszy doli i niedoli, podczas pierwszych palen smiejemy sie jak dzieci, bo smiech sie nam strasznie wydaje smieszny i smiejemy sie dlatego ze sie smiejemy na trzezwo nikt by sie nie smial bez sensu kilku minut do bolu brzucha ale tak jest tylko podczas kilku pierwszych razy(niestety:D). Dlategom przyjemnie jest nie traz po spozyciu pojsc i powykonywac jakas codzienna czynnosc jak zakupy, spacer, zalatwienie jakies sprawy. A tak do tematu to ja podczas palen i po paleniu nie odczuwam zadnych zmian bolow zlego samopoczucia nie latam do lazienki po i podczas nic sie nie dzieje wiec spoko luzik.
Let's All Get Drunk Tonight & Don't Rock My Boat

"...i mieć uniesioną głowę w świecie gdzie każdy przechodzień może się okazać wrogiem..."

Biorę: Salofalk 500mg [3/0/3],

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Raysha » 21 paź 2007, 12:14

a co ta marihuana tak ulatwia w zyciu ze stawiania czola to latwizna, przeciez to tylko kilku godzinny "przyjemny" stan w ktorym czulej pracuja nasze zmysly. To tak jakby powiedziec ze po butelce wodki zycie jest latwiejsze a tak nie jest. Przez wyczulone zmysly jedzenie smakuje nam "jak nigdy" filmy nam sie bardziej podobaja, rozmyslamy nad wypowiedziami towarzyszy doli i niedoli, podczas pierwszych palen smiejemy sie jak dzieci, bo smiech sie nam strasznie wydaje smieszny i smiejemy sie dlatego ze sie smiejemy na trzezwo nikt by sie nie smial bez sensu kilku minut do bolu brzucha ale tak jest tylko podczas kilku pierwszych razy(niestety:D). Dlategom przyjemnie jest nie traz po spozyciu pojsc i powykonywac jakas codzienna czynnosc jak zakupy, spacer, zalatwienie jakies sprawy. A tak do tematu to ja podczas palen i po paleniu nie odczuwam zadnych zmian bolow zlego samopoczucia nie latam do lazienki po i podczas nic sie nie dzieje wiec spoko luzik.
Osobiście słyszałam że od Marihuany nie można się uzależnić i nie daję wiele skutków ubocznych jak np. Kokaina...

;)

Tak tylko słyszałam

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Raysha » 21 paź 2007, 12:24

Torvik pisze:Nie wiem, kto był źródłem, ale jest niedoinformowany. Skoro można się uzależnić od czekolady czy internetu to tym bardziej można się uzależnić od substancji psychoaktywnych zawartych w marihuanie.
skoro marihuania byłaby aż tak szkodliwa, to np. w Holandii nie otwieraliby sklepów z legalną marihuaną. (Chociaż to słaby argument, bo można posłużyć się z papierosami, że gdyby były szkodliwe to by nie sprzedawali, ale mam na mysli marihuanę jako narkotyk)

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: jaryszek » 21 paź 2007, 12:32

Od marychy mozna sie bardziej uzaleznic psychicznie niz fizycznie wg mnie dlatego trzeba unikac czestego z nia kontaktu :razz:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Patryśka » 21 paź 2007, 12:51

Torvik pisze:Widocznie uznali, że wolą mieć głupszych obywateli :)
Brawo Torvik calkowicie Ciebie popieram :) Zreszta w Holandii niedlugo pewnie wszystko juz bedzie dozwolone :)
Osobiscie uwazam ze marihuana uzaleznia moze jeszcze bardziej niz inne z tego wzgledu ze wszyscy sobie pala bo sa przesiaknieci tymi informacjami ze jest bezpieczna itp...Z tego rodzi sie mocny zwiazek :) Ale to takie moje spekulacje..

spiro
Początkujący ✽✽
Posty: 153
Rejestracja: 31 sie 2007, 22:53
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: miasto świetej wieży
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: spiro » 22 paź 2007, 13:34

Dokladnie.Tak sie sklada ze w mojej miejscowosci byl sobie jeden gosc ktory zajmowal sie glownie produkcja zielska no i oczywiscie konsumpcja. dobrych kilka lat temu policja wykryla gdzies gleboko w lesie jego pole z marysia. zdobyli nakaz, weszli do domku i zabrali wszystko co mial. wszytsko wycenili na ponad 100 tysiecy ...... ale kolesiowi nic a nic nie zrobili bo jaego mamusia tuz przed komisja wojskowa kilkanascie lat wczesniej zalatwila synkowi zolte papiery... koles dalej sobie gdzies zielone hodowal i bylo spoko. z glowka coraz gorzej bylo i juz wygladalo nieciekawie (np cal rok chodzil w sandalach - niezaleznie czy zima, lato...).no i kilka lat temu niestety organizm przesiakniety marysia nie wytrzymal po kolejnej spalonej dawce i koles zmarl na rozlegly zawal serca . malo tego jego kolega od palenia w zeszla zime zaslabl gdzies po drodze do domu , wpadl do rowu i zamarzl. tez juz go nie ma wsrod nas. tak sie sklada ze mialem okazje poznac ich obu bedac jeszcze w szkole sredniej. no nie bardzo szlo sie z nimi dogadac, czy to po trawce czy przed. w sumie w ich towarzystwie obracal sie moj jeden znajomy. kiedys pisal calkiem fajne wiersze. niestety po kilku latach palenia zielonego jego wiersze wygladaly tak: niebo jest niebieske, bo i niebieskie jest niebo. stek bzdetow jednym slowem. Wniosek z tego taki : marihuana zdecydowanie uzaleznia i dlugotrwale palenie skutecznie wyniszcza organizm i prowadzi do nieodwracalnych zmian zdrowotnych u czlowieka.
Życie jednak ma sens :)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Raysha » 22 paź 2007, 14:34

Mhm to widocznie źle słyszałam. Dobrze wiedzieć, ale i tak bym nigdy nie zapaliła.
A możliwe w takim razie że Bob Marley umarł z powodu marihuany ?

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: jaryszek » 22 paź 2007, 16:37

Nie przesadzajmy , to prawda , znam tez takich gosci , sa wolniejsi i tacy "zmuleni" ale pierwszy raz slysze o takim czyms ze ktos przedawkowal :O Mysle ze jak ktos pali z umiarem np. raz na miesiac jedna kule to nic mu nie bedzie :wink:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

kapitan
Początkujący ✽✽
Posty: 64
Rejestracja: 25 lip 2007, 21:04
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: kapitan » 22 paź 2007, 18:05

Pewnie , np. Spojżeć na takiego snoop dogga on palił bądż pali <-- zapewne grube ilości i często i nic mu nie jest także to chyba zależy od człowieka jednemu zaszkodzi a drugi będzie palił bedzie normalny no prawie.wszystko jest dla ludzi oczywiście w jakiś normalnych dawkach nie przesadzając, raz na jakiś czas mozna, nawet wzkazane dla odchamienia się :wink: hehehehe
pozdrawiam

Awatar użytkownika
Gwiazdozaur
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 cze 2007, 13:14
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: Gwiazdozaur » 23 paź 2007, 09:14

Torvik pisze:
Mikrusia pisze:A możliwe w takim razie że Bob Marley umarł z powodu marihuany ?
On umarł na rak płuc. W marihuanie są substancje smoliste, zresztą pali się ją zmieszaną z tytoniem, co też zbyt zdrowe nie jest.



Bob Marley owszem zmarł na nowotwór płuc i mózgu ale w tych organach pojawił się przez przeżuty od czerniaka ze stopy czyli główną przyczyną szybkiej śmierci można powiedzieć, że jest rak skóry. Ziółko szkodzi na płuca bardziej niż tytoń a mieszanie a mieszanie to już kwestia smaku ilości i jak kto woli w każdym bądź razie nie trzeba tego robić. A jeśli chodzi o same przedawkowanie to nie jest to możliwe jak kolega napisał wyżej jego znajomy umarł na rozległy zawał, który nie koniecznie mógł być spowodowany paleniem dużej ilości, choć nie wykluczone. Na jednego działa tak a na drugiego inaczej. Zależy od dnia ilości, jakości, charakteru bardzo podobnie jak w przypadku alkoholu. Żeby umrzeć z przedawkowania "na raz" należy wypalić coś koło kilograma co jest rzeczą nie możliwą gdyż po spaleniu kilku gram człowiek leży na ziemi i nie jest w stanie nic robić nie mówiąc już o jakimkolwiek paleniu. Aha i "Nigdy nie mów nigdy" :D
Let's All Get Drunk Tonight & Don't Rock My Boat

"...i mieć uniesioną głowę w świecie gdzie każdy przechodzień może się okazać wrogiem..."

Biorę: Salofalk 500mg [3/0/3],

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Marihuana a Crohn

Post autor: aleksandra12 » 23 paź 2007, 09:20

kapitan pisze:wszystko jest dla ludzi oczywiście w jakiś normalnych dawkach nie przesadzając, raz na jakiś czas mozna, nawet wzkazane dla odchamienia się :wink:
Wolę się odchamiać w filharmonii ;)
Marysia powoduje raczej schamienie. Aczkolwiek nie będę udawać dziewicy w tej kwestii.
Pozdrawiam, Aleksandra

ODPOWIEDZ

Wróć do „Narkotyki”