Strona 18 z 22

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 10 wrz 2014, 09:56
autor: Katarzyna
gGacunia ja robiłam we Wrocku licencjat i magisterkę.. Ale z racji wyjścia za mąż i kupienia mieszkania w Krośnie Odrzańskim zdecydowałam się na podyplomówkę w Zielonej. We Wrocławiu tylko trzymała mnie praca, tu szukałam ale niestety w szkolnictwie i przedszkolach jest bardzo ciężko więc drugą opcją było staranie sie o Maluszka :) a tak naprawdę to był czas kiedy mam remisję i mogłam sobie pozwolić na taką opcję :) wcześniej 2 lata nie schodziłam ze sterydów... Dlatego też i ślub przyspieszyliśmy o pół roku :) Planowany był na 20 września teraz :) ale w grudniu początkiem zapytałam ówczesnego narzeczonego czy może być marzec :p później rodzice się też zgodzili i wyszedł 22 luty :) także tempo było ekspresowe w załatwianiu :) a na ślubie miałam 40stopni gorączki i na poprawinach pogotowie w domu... Ale będzie co dzieciom opowiadać :) w każdym razie już jestem w domku. i w końcu mogę pomieszkać u siebie :)

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 10 wrz 2014, 12:17
autor: gacunia
Katarzyna[/b], Twoja historia jest zbliżona do mojej. Wyprowadziliśmy się do Nowej Soli, ponieważ we Wrocławiu nie mamy szans na kupno mieszkania - tamtejsze ceny są holendarne. Trochę mi jednak brak tego miasta - zostawiłam w nim rodzinę i wielu przyjaciół. No i - egoistycznie patrząc - więcej tam jest możliwości rozwoju, szczególnie w naszej profesji. Przeniosłam sie do Soli w czerwcu ubiegłego roku i pracowałam cały ten czas w Zielonej Górze (w salonie z męską odzieżą). Aż do teraz, kiedy poszłam na l4 :) U nas historia toczy się trochę nie po kolei - nie mamy jeszcze ślubu, za to mamy dzidziusia w drodze, ale i tak bardzo sie cieszę, ponieważ macierzyństwo od dawna było moim marzeniem i także miałam remisję, która trwała do 10 tc. Teraz chyba znowu mi się poprawia, ale boje się ucieszyć zawczasu.

A rzeczywiście gorączka na ślubie i pogotowie na poprawinach to dość niezwykłe sytuacje - mam nadzieję, że mimo to ceremonia się udała?? A pomimo tego, że trochę jest nudno na zwolnieniu, tak właśnie sobie pomyślałam, żebyś wykorzystała ten czas, bo chyba tylko do porodu będziesz miała (zresztą my wszystkie) czas dla siebie, na odpoczynek i bezkarne drzemki w dzień :wink:

[ Dodano: 10-09-2014 ]
Maatylda, a dziękuję, dziękuję :) Piesek ze schroniska to naprawdę oddany przyjaciel! A trafiłaś w sedno z tym pilnowaniem jej, bo akurat od tygodnia ma cieczkę, hehe :wink:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 10 wrz 2014, 14:06
autor: kate31
hej dziewczyny

gacunia jezdze na powstancow do centrum ginekologii do dr Markuszewskiego,

po konsultacji z innym lekarzem ginekologiem, nie wiem co mam zrobic, obydwoje sa za odstawieniem azy.. i mowią ze mam odstawic, zas moj gastro ma inne zdanie, ale powiedzial, ze mam sie sluchac ginekologa jesli chodzi o ciaze... normalna masakra... :smutny: poprosilam zeby sie skonsultowali wspolnie i do piatku mam czas na podjecie decyzji.. :smutny:

pozdrawiam

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 10 wrz 2014, 18:32
autor: gacunia
kate31, jednak nie znam. Oczywiście okolice Powstańców sa mi bliskie, ale na tym koniec :wink:
Ja mam trochę inna sytuacje niż Ty. Mój ginekolog nie wtrąca się w kompetencje i postanowienia gastrologa, ale ja biorę w sumie tylko podstawowe leki. Nie pomogę Ci niestety, ponieważ nigdy nie brałam Azy i nie wiem nic na jej temat, ale mam nadzieję, że inne przyszłe lub obecne mamusie wspomogą Cię swymi radami!

Uszy do góry!! Trzymam kciuki!

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 11 wrz 2014, 10:17
autor: Katarzyna
Mnie Wrocław nie wiąże z rodziną, bo pochodzę z okolic Żagania, tam tylko studiowałam i pracowałam, to był epizod i za miastem nie tęsknię zawsze wolałam mniejsze miejscowości ze znajomymi mam kontakt telefoniczny i liczę że z czasem się nie urwie. Jak na razie to został mi tam gastro i szukam kogoś tu na miejscu ale słyszałam że na nfz to nikogo w pobliżu nie ma... Prywatnie polecany jest Giezowski z Zielonej którego znam i uważam ze jest ok. On na dziecięcym robił pierwszą kolono i zdiagnozował a później jak we Wrocku z stanie zaostrzenia inny lekarz powiedział mi że mam szukać nowego lekarza prowadzącego to poszłam właśnie do niego, tyko nie przyjmuje na nfz.. Gacunia a co do czasu dla siebie i lenistwa to faktycznie rozleniwię się na maksa :) ciągle tylko jem i leżę przed tv :p aż mi czasem głupio.. do 15tej zus może mnie skontrolować i jestem uziemiona w domu.

Dziewczyny powiedźcie mi czy to normalne jak mam kujące bóle dopachwinowe? dwa dni temu przeleżałam prawie cały dzień bo aż się zginałam w pół jak wstałam nawet idąc do toalety... trochę się przestraszyłam ale na drugi dzień i dziś jest wszystko ok więc nie szłam do lekarza.. To nie były skurcze tylko kujący ból... Możliwe że tak jest jak macica się powiększa? Bo coś takiego wyczytałam to moja pierwsza ciąża i nie mam doświadczenia w jej przechodzeniu..

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 11 wrz 2014, 23:03
autor: gacunia
Katarzyna, a na zwolnieniu lekarskim masz napisane, że jesteś zdolna do chodzenia? Bo jeśli tak tak to chyba nie musisz całe dni bać się kontroli Zusu. Zdaje mi się, że wolno Ci iść na drobne zakupy czy spacer... ale w sumie nie wiem na pewno. Ja wychodzę z domu, bo dotlenienie jest także bardzo ważne dla zdrowia.
Ja czas wolny wykorzystuję na eksperymenty kulinarne. Kiedyś nie lubiłam gotować, a teraz nie można mnie odgonić od garnków - to chyba jakiś ciążowy kaprys, hehe :)
Jeśli chodzi o gastro, to tu w lubskim mam z nimi straszny problem i też odwiedzam swoich wrocławskich, ale... za parę dni mam wizytę u jednego z nowosolskich i dam znać jak się sprawdził. Z Krosna będzie Ci bliżej do Soli.
I wreszcie Twoje bóle.. nie wiem czy taki ból, który aż tak silnie odczuwasz jest normalny. Na pobieraniu krwi we wtorek położna radziła mi bym poinformowała swego gina o jajniku, który mi się czasem odzywa. Jednak nie jest to mocny ból, a jedynie taki niewygodny, irytujący. Mimo to nie lekceważę go. Nie chcę Cię straszyć i nie będę, ale chyba każda z nas poradziłaby Ci konsultację. Podejrzewam, ze to jelita i ciąża się troszkę kłócą, ale sprawdź - dla spokoju sumienia! I daj znać! Powodzenia!!

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 14 wrz 2014, 12:19
autor: Katarzyna
Na zwolnieniu mam leżące więc do 15tej jestem w domu od pon do pt... w weekendy szkoła albo jedziemy do moich rodziców raz na jakiś czas. Słyszałam że zus kontroluje tylko w godzinach pracy wiec wieczorem wychodzę na zakupy z mężem w ramach dotleniania i spacerek :) A ten ból był tylko we wtorek i na razie jest ok :) więc nie panikuję nic niepokojącego więcej się nie dzieje..

A co do kuchni to też mnie wzięła chęć na eksperymentowanie i wymyśliliśmy że zrobimy Ugotowanych parami w Krośnie z męża znajomymi i może jakoś więzi się zacieśnia :) z moją ograniczona dietą jakoś nie zaszaleję mocno ale zawsze coś ciekawego można podać :) a chodzi głównie o zawarcie bliższych znajomości :)

Czekam na wieści o lekarzu nowosolskim :)

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 15 wrz 2014, 17:03
autor: gacunia
Twój post zainspirował mnie do poszukania informacji na temat l4 i ZUSu w internecie i... żałuję!! Jedynie się przejmować zaczęłam, dlatego nie polecam, nawet tam nie zaglądaj!! ;) Mam na zwolnieniu kod 2, czy chodzić mi wolno, ale podobno tylko do lekarza i do apteki :/ Jak jakis więzień! Litości, przecież muszę się dotlenić :smutny:
Naczytałam się że kontrolują nawet w weekendy, ale mam nadzieję, że to Ty masz rację!

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 16 wrz 2014, 09:51
autor: Blue
gacunia pisze:Mam na zwolnieniu kod 2, czy chodzić mi wolno, ale podobno tylko do lekarza i do apteki :/
To prawda, ale jeśli trafi się kontrola, a kontrolowanego nie będzie, to muszą zostawić jakąś informację. Porozmawiaj o tym z lekarzem prowadzącym, na pewno coś ustalicie.

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 16 wrz 2014, 10:52
autor: Katarzyna
Gacunia Nowa Sól chyba też podlega pod Zieloną z ZUSem? znajomy męża tam pracuje i mówił że w godzinach pracy są kontrole więc ja się tego trzymam.. Do 15tej jestem w domu a wieczorami wychodzę na spacer, do teściów itd. w weekendy mam szkołę więc jak przyjdzie kontrola to dopiero zacznę się martwić :) a słyszałam że mają odejść od kontrolowania ciężarnych tylko nie wiem od kiedy..

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 16 wrz 2014, 12:01
autor: Agula84
Katarzyna pisze:a słyszałam że mają odejść od kontrolowania ciężarnych tylko nie wiem od kiedy..
do mniej wiecej 2010- 2011 w ogole nie kontrolowali ciężarnych.
Ja mimo swojego zawodu, nie ukrywam że zastanawiam się nad jednym- nawet jak jest leżące L4- tym bardziej własciwie naet jak ono jest leżące- to taka leżąca kobieta potrzebuje kogos kto jej obid ugotuje, poda itp. To przecież lepiej leżec u mamy, u siostry, tesciowej nawet - gdzies gdzie są ludzie a nie tak w pustym domu siedziec.
W sumie moze na zwolnieniu mozna adres podac ale jak ktos moze byc tydzien tu tydzien gdzies....

Z drugiej strony dziewczyny mowicie ze w przedszkolach jest syf- jest, bo dzieci to wylegarnia wszystkiego co na swiecie ale ja mam corke w przedszkolu- to co, mam jej nie puszczac? to co dla Was jest grozne w przedszkolu, ona przynosi mi do domu, stopien narazenia porowywalny bo ona jest zrodlem potencjalnej choroby, albo wiekszy bo przeciez sie przytulamy, calujemy itp.

Nie wiem, żeby to wszystko funcjonowało prawidłowo to powinny jednak ciezarne na l4 moc chodzi swobodnie bo to zawsze bedzie kontrowersyjne. Trzeba chyba uznac ze tak jest, że ludzie uwazaja ze w ciazy trzeba nie pracowac i sie z tym pogodzic. obecna sytuacja nikomu nie sluzy a moim zdaniem zupelnie nie weryfikowalne jest samopoczucie ciezarnej- sa przeciez dni, że jest wszystko ok, ale sa tez i takie kiedy czujemy się dramatycznie i nawet własnie ten obiad sprawia straszny problem...

Ja poki co w pracy, jeszcze sie nawet nie przyznałam że w ciązy jestem :)

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 16 wrz 2014, 20:31
autor: gacunia
Blue, ja mam kod 2, więc wyjść mogę. Nie wysiedzę w domu, mowy nie ma. Mam psa i muszę go na siusiu przecież wyprowadzić... Poza tym spacery tez zdrowiu służą. Ja się nie przemęczam i oszczędzam, a na l4 poszłam dlatego, że moja praca nie przewiduje 8 godzinnego sytemu i kierowniczka wolała zatrudnić nową osobę na moje miejsce. Jestem pierwszy raz w życiu na zwolnieniu lekarskim, wyłącznie dlatego że chce urodzić zdrowe dziecię. Nawet przy najgorszych rzutach CU chodziłam do pracy, mimo, że graniczyło to z cudem. Jestem zbyt odpowiedzialna i muszę mieć wszystko dograne, bo inaczej mam stresy :wink: W grę jednak wchodzi moje dziecko, nie tylko ja i tym razem musiałam sie poddać swym prawom.
Ale masz racje, Blue, po prostu dogadam z lekarzem co mi wolno, czego nie... bo i do rodzicow sie teraz boje pojechać... :smutny: a nikt tak o mnie nie umie zadbać jak oni...

Katarzyna, ja tez mam szkołę na weekendy, dlatego modę się, byś to Ty miała rację. W sumie znajomy pracujący tam na pewno wie co mówi. Poproś może lekarza o kod 2 na l4, bo te leżące sa najgorsze. Podlegam pod ten sam Zus, co Ty i tam w jakimś dniu jest napisane, ze do 17 jest otwarte... :?: No, ale powiem tak: nie ma co na zapas się martwić, bo tylko biegunki mnie dopadną i dziecku zaszkodzę :) Ja się po prostu samego Zusu zapytam, czy mogę pojechać np na święta do domu, bo przecież tu samotna taka nie zostanę... Z Zusem i tak pewno nikt nigdy nie wygrał, a podejrzewam, że będziemy tygodniami czekać na zasiłki...

Agula84, z tymi przedszkolami chodziło nam raczej o specyfikę pracy - podnoszenie dzieci, stała koncentracja itd. Zarazki też, ale w zasadzie tak samo w sklepie czy przychodni można złapać jakieś świństwo. Kończyłam niedawno praktyki w przedszkolu i nie bałam się tulić dzieci. Nie mogłam jednak robić wszystkiego, czego chciały, bo musiałam myśleć o swoim maleństwie.
Jęsli zaś chodzi o l4 i ciążę to gdybym wiedziała, że Zus robi takie problemy, to wyprosiłabym kierowniczkę o te 8 h dziennie i miała święty spokój. Bo jak Państwo ma cos wypłacić to łaska wielka, a jak im trzeba to już nie ma zmiłuj... Eh!

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 16 wrz 2014, 21:58
autor: obyty.z.cu
gacunia pisze:a się po prostu samego Zusu zapytam, czy mogę pojechać np na święta do domu, bo przecież tu samotna taka nie zostanę..
o zmianie miejsca przebywania powiadamia się wcześniej ZUS i to wystarcza.
Ale...jak zawsze urzędnicy sobie dodają uprawnień,dlatego warto po prostu wczesniej przedzwonić lub odwiedzić informację ZUS,czasem każdy Oddział ma inne ..procedury.

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 17 wrz 2014, 08:47
autor: Blue
gacunia pisze:Blue, ja mam kod 2, więc wyjść mogę. Nie wysiedzę w domu, mowy nie ma. Mam psa i muszę go na siusiu przecież wyprowadzić... Poza tym spacery tez zdrowiu służą. Ja się nie przemęczam i oszczędzam, a na l4 poszłam dlatego, że moja praca nie przewiduje 8 godzinnego sytemu i kierowniczka wolała zatrudnić nową osobę na moje miejsce. Jestem pierwszy raz w życiu na zwolnieniu lekarskim, wyłącznie dlatego że chce urodzić zdrowe dziecię. Nawet przy najgorszych rzutach CU chodziłam do pracy, mimo, że graniczyło to z cudem. Jestem zbyt odpowiedzialna i muszę mieć wszystko dograne, bo inaczej mam stresy :wink: W grę jednak wchodzi moje dziecko, nie tylko ja i tym razem musiałam sie poddać swym prawom.
Ale masz racje, Blue, po prostu dogadam z lekarzem co mi wolno, czego nie... bo i do rodzicow sie teraz boje pojechać... :smutny: a nikt tak o mnie nie umie zadbać jak oni...
Dla ZUSu wytłumaczenie, że pies musi siusiu to nie argument by ciężarna go wyprowadzała, tak samo jak spacery służące zdrowiu:( to wszystko pomimo 'chodzącego' zwolnienia, niestety. Za to do lekarza kobieta udaje się osobiście, nie tylko na umówione wizyty, nie tylko do ginekologa, równie dobrze do internisty z katarem, zatem musi wyjść z domu i już;) Z lekarzem porozmawiaj, ale nie o tym co Ci wolno co nie, powiedz mu wprost, że się boisz, że kontrola przyjdzie jak będziesz [np] psa wyprowadzała i czy w razie takiej sytuacji możesz się z nim skontaktować by wtedy radzić co zrobić. A jeśli chcesz zadawać pytania ZUSowi to najlepiej pisemnie, wtedy w razie czego masz podkładkę, bo tak jak obyty.z.cu pisze - czasami oddziały różnią się procedurami, ja jeszcze ze swojego doświadczenia dodam, że w ramach tego samego oddziału potrafią być różne interpretacje.

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

: 17 wrz 2014, 11:04
autor: obyty.z.cu
tak mi się przypomniało
Jesteś na zwolnieniu, a ZUS puka do twoich drzwi? Blajer wyjaśnia co robić
http://tvn24bis.pl/informacje,187/jeste ... 52979.html
tu też jest o tym i nie tylko
http://finanse.wp.pl/kat,1033763,title, ... aid=113762
tu mi się podoba np taki tekst:
Prezes stowarzyszenia "Primum Non Nocere" przyznaje, że chociaż nie prowadzą statystyk zgłoszeń, to dostają ich naprawdę dużo. Niektóre są tak absurdalne, że można nie dać im wiary, dopóki nie zobaczy się takich sytuacji na żywo. Część orzeczników najwyraźniej za dużo naoglądała się "Dr. House'a".

- Byłem świadkiem, jak lekarz orzecznik wyszedł na korytarz, gdzie było około 10-12 osób. Wskazał na cztery z nich i stwierdził, że mogą iść do domu, a reszta ma czekać na badanie. To są tego typu standardy, gdybym nie widział na własne oczy, to bym nie uwierzył - podsumowuje Dudko.

Ciężko powiedzieć, w czym takich sytuacjach lekarz się kierował. Dudko wspominam, że część pacjentów chodziła o kulach, część utykała lub miała zagipsowaną rękę albo nogę. ]
http://polki.pl/panidomu_dopoczytania_a ... uote]Kiedy przyjdzie nieproszony gość...
Kontroler może przyjść do ciebie w każdej chwili zwolnienia lekarskiego. Jest to możliwe nawet następnego dnia po dostarczeniu przez ciebie zwolnienia do firmy. Wiedz, że kontroler nie uprzedzi cię – nie zadzwoni ani nie przyśle pisma, lecz zjawi się osobiście.

Wpuścić go do mieszkania czy nie?
Inspektor nie ma dokumentu, który pozwala mu wejść do twojego mieszkania. Oznacza to, że nie musisz go zapraszać do środka, jednak lepiej to zrobić. Jeśli nie otworzysz mu drzwi, może przyjść jeszcze raz lub zostawi ci wezwanie do stawienia się na kontroli w ZUS-ie.


Jak wygląda kontrola w domu...
Pracownik ZUS-u poprosi cię o dokument tożsamości. Musi być pewny, że kontroluje właściwą osobę. Sprawdzi, jakie leki masz przepisane, czy je wykupiłaś i czy je bierzesz. Będzie z tobą rozmawiał, pytał o dolegliwości. Upewni się też, czy twoje zwolnienie lekarskie dotarło do zakładu pracy na czas (w ciągu 7 dni od daty wystawienia). Może też cię zbadać. Na koniec spisze protokół. Jeśli uzna, że jesteś chora, możesz bez obaw dalej się leczyć.

Kiedy będziesz musiała iść do ZUS-u
Gdy kontroler nie zastanie cię w domu...
Będziesz musiała wytłumaczyć swoją nieobecność, zwłaszcza jeśli np. powinnaś leżeć w łóżku (jest to zaznaczone na zwolnieniu lekarskim). Mogłaś chorować u swojej mamy, być na zabiegu lub u lekarza itp. Łatwiej się wytłumaczyć, gdy podczas choroby możesz chodzić.[/quote]
i dalej...
tak więc nie ma silnych na ZUS,rządzą urzędnicy.
Choć ten fragment o badaniu pacjenta przez kontrolera w domu jest dla mnie nowością.
ZUS to niekończąca się opowieść ....

ZUS KONTROLUJE POD ADRESEM KTÓRY JEST NA ZWOLNIENIU,kropka,jeśli chcesz zmienić musisz o tym powiadomić,ale...jak ktoś ma 5 dni to nie jest takie proste,dlatego powtarzam- dzwonić i rozmawiać.