Strona 28 z 28

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 06 maja 2014, 19:52
autor: elwik18
ulka - z tym napletkiem teraz mieliśmy drugie podejście.
Zaczęło się właśnie jak synek miał 4 latka - wtedy chirurg urolog odkleił młodemu napletek - po uprzednim znieczuleniu kremem emla (chyba tam się ten kremik nazywa) i było wszystko ok - napletek już ładnie schodził, młody potrafił go ściągać podczas mycia.
Później tylko od czasu do czasu kontrolowaliśmy i było ok, a później po kilku tygodniach czy może już miesiącach sprawdziliśmy z mężem i okazało się, ze napletka już nie możemy ściągnąć.
Męczyliśmy trochę młodego, po uprzednim moczeniu w wodzie z szarym mydłem, ale nie przyniosło to żadnego efektu.
Teraz po zabiegu już napletek ładnie schodzi, synek zrozumiał, że to nie przelewki, my też, więc na razie codzienne moczenie i ściąganie, choć za tydzień czeka synka jeszcze odklejenie minimalnego sklejenia napletka, które pozostało - oczywiście odklejanie też będzie przy znieczuleniu kremem emla.
Pozdrawiam

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 06 maja 2014, 21:55
autor: ulka1986
elwik18, a moglabys napisać w którym szpitalu miał zabieg. My jeździmy do ,, matki polki,, w łodzi i urologa z stamtąd mogę chwalić bez końca :wink: z tym że jeździmy z innych powodów a teraz jeszcze to dojdzie :smutny:

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 07 maja 2014, 08:48
autor: elwik18
Synek miał zabieg w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Ale skoro u twojego synka napletek jest tylko częściowo sklejony i daje się trochę ściągać, to nie poddawaj się, będzie dobrze. Tylko musicie nad nim popracować.
Nam lekarz polecił stosować "babcine" sposoby, czyli miska z ciepłą wodą i szare mydło - synek w tej wodzie mydlanej musi posiedzieć tak ok. 30 min. - aby się to udało stawiamy miskę przed telewizorem :wink: . Jak był młodszy, po tym czasie mąż ściągał napletek, a teraz synek sam to robi, my z mężem tylko kontrolujemy czy znów nie ściemnia. Ciepła woda tak ładnie rozmiękcza skórę, że nawet młodemu udaje się po maleńkim kawałeczku ten napletek odklejać.
Może też popróbuj tej mydlanej wody. Jak uda się trochę ten napletek ściągnąć to smarowaliśmy maścią z wit. A - u nas był to Alantan.
Powodzenia.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 18 maja 2014, 15:58
autor: Antonietta
Dziewczyny, tu cos o słoiczkach, bo kiedys prosiła jedna Mama... nie czytalam całości kolezanka mi wyslala, że niby dobrze tłumacza.

http://blizejsiebieblog.wordpress.com/2 ... rz-oczyud/

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 12 cze 2014, 21:03
autor: Truskawka
A my po wizycie u alergologa alergia jest ale i przymieszkowe zapanie skóry....
ząbki mamy dwa i roczek ha:)!
wyszły w 10 miesiącu:)
a narazie cisza....
a dzis było szczepienie odra swinka rózyczka....strasznie sie denerwuję Mała spi niespokojnie.....
a w ogole mamy przepukline pępkową bylismy u dwóch chirurgów i kazdy gada co innego....narazie kleimy....:(
pozdrawiam wszytskie mamusie i dzidziusie:) :roll:

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2014, 21:55
autor: Horadoopka
....ale pustki na tym wątku..
co słychac babeczki?? :)
jak Wasze pociechy?
Hania niedawno skonczyła roczek, jest fajna dziewczynką, od tygodnia chodzi, ma 8 zębów (własnie wychodza jej nowe, wiec jest 'wesoło' ;) )
ciągle nie przesypia nocy- pewnie dlatego, ze karmie piersią. więc budzi się na nocne amciu przynajmniej 2 razy.

jesli chodzi o me kiszki, to w miare ok, przyjmuje piankę 1g mesalazyny i dajemy rade.
ale od ok 2 mcy boli mnie w lewym podrzebrzu.. nie non stop, ale dosc czesto.. :( taki piekący bol.. mój CU nie boli, a jelita generalne bolą nieraz w tym miejscu?? ktos mi powiedziła, ze moze to trzustka :( ehh.. znów cos..... dobrze ze chociaz Hania na razie zdrowa..

pozdrawiam :*

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 04 lis 2014, 13:46
autor: ZonaCrohna
Witam wszystkich,
Jestem tu pierwszy raz. Mam męża który ma zdiagnozowana chorobę crohna od 15 lat. Panicznie boi się lekarzy i od na pewno 5 lat u żadnego nie był - ale nie o tym chce tu pisać. Jego stan zdrowia oprócz anemi jest dobry. Niestety nie chce ze mną rozmawiać o chorobie wiec moja wiedza jest ograniczona do tego co wyczytam. Ostatnio dużo czytałam na temat czynników genetycznych w chorobie crohna a od półtora roku mam synka. Czy któraś z osób chorych bądź jakiś specjalista mógłby mi powiedzieć jak to z tym jest? Ostatnio wpadam trochę w panikę myśląc o moim synku Wprawdzie nie ma teraz żadnych objawów ale jeszcze conajmniej 10 lat przede mną.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 04 lis 2014, 13:46
autor: ZonaCrohna
Witam wszystkich,
Jestem tu pierwszy raz. Mam męża który ma zdiagnozowana chorobę crohna od 15 lat. Panicznie boi się lekarzy i od na pewno 5 lat u żadnego nie był - ale nie o tym chce tu pisać. Jego stan zdrowia oprócz anemi jest dobry. Niestety nie chce ze mną rozmawiać o chorobie wiec moja wiedza jest ograniczona do tego co wyczytam. Ostatnio dużo czytałam na temat czynników genetycznych w chorobie crohna a od półtora roku mam synka. Czy któraś z osób chorych bądź jakiś specjalista mógłby mi powiedzieć jak to z tym jest? Ostatnio wpadam trochę w panikę myśląc o moim synku Wprawdzie nie ma teraz żadnych objawów ale jeszcze conajmniej 10 lat przede mną.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 04 lis 2014, 19:21
autor: Mamcia
Jeśli nie ma objawów to ciesz się macierzyństwem. oczywiście szansa, że w przyszłości będzie miał CD jest większa niż w populacji ogólnej, ale nie jakaś bardzo duża. Karm go zdrowo, unikaj leczenia antybiotykami, szczep na zalecane szczepienia, a nie tylko obowiązkowe. Wyjeżdżaj na wieś i nie dbaj zbyt rygorystycznie o higienę.

Dziękuję

: 04 lis 2014, 20:25
autor: ZonaCrohna
Czyli dalej utrzymane jest to że w genach przekazuje się predyspozycje do zachorowania a choroba nie jest genetyczna w ścisłym tego słowa znaczeniu? Z tego co wiem mąż w rodzinie nie miał nikogo chorego na crohna albo inne choroby jelit . U mnie w rodzinie nie było żadnych chorób chyba że rąk u babć. Czyli jest jakaś większa szansa że mój synek będzie zdrowy? Chciałbym mieć kiedyś drugie dziecko i jestem w kropce. Czy jest możliwość żeby w przyszłości oboje dzieci było chorych? Czy powinnam zwracać uwagę na jakieś szczególne składniki jedzenia żeby jelitka i układ odpornościowy wzmacniać u synka? Szczepie go na wszystkie szczepionki obowiązkowe plus pneumokoki i meningokoki. Dostaje witaminę D i DHA oraz co jakiś czas probiotyk profilaktycznie bo tak zalecił mi pediatra. Głównie jedzenie ma gotowane - je wszystko tzn. mięso, ryby, warzywa nawet szpinak, owoce. Mleka krowiego mu nie daje, je przetwory typu danonki, ser biały i żółty a rano kaszkę Nestlé.Póki co nie choruje i nie brał antybiotyków. Moja lekarka ogólnie jest zwolennikiem leczenia z jak najmniejsza ilością chemii.
A czy można by było poprosić o polecenie jakiegoś lekarza dla męża w Krakowie? Chodzi o osobę wyrozumiała która zrozumie jego strach i nie będzie na niego krzyczeć że dawno nie był u lekarza.Od dłuższego czasu staram się go nakłonić do kontroli.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 03 gru 2014, 12:37
autor: famona
Kochani. Potrzebuję pilnie jakiegoś wiarygodnego opracowania, w którym jasno byłoby napisane, że podczas brania azatiopryny mogę karmić piersią (oczywiście jeżeli faktycznie tak jest). Nadal u nas pozostaje nierozstrzygnięta kwestia szczepień. Mały ma już można mówić 10 tygodni, a jeszcze nie był szczepiony (poza szpitalnym szczepieniem na żółtaczkę, bo na gruźlicę go nie zaszczepili). Pediatra ma bardzo duże wątpliwości, zwłaszcza po rozmowie z p. doktor, która pracowała w Warszawie na Niekłańskiej w punkcie konsultacyjnym szczepień. Jej zdaniem, nie powinnam karmić piersią, a po odstawieniu, zaszczepić Grzesia na gruźlicę dopiero po około 3 miesiącach. Jestem cały czas w kropce, bo każdy mówi co innego, i tak na dobrą sprawę oprócz dr z Niekłańskiej nikt nie chce dać konkretnej, jasnej odpowiedzi. A ja oczywiście szukam za wszelką cenę potwierdzenia, że mogę karmić

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 03 gru 2014, 23:04
autor: Orzelek