Strona 4 z 5

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 16 lis 2007, 14:56
autor: basiakrk
no trochę panikuje; pierwszy raz w życiu zaczęłam sie zajmować tą chorobą, dowiaduje sie wiecej i wraz ze stopniem swiadomosci rosnie mi stres... niby wiem ze jak zachoruje moge sie leczyc, wiem ze w 1 ciazy bylam chora 2 m-ce i przetrwalismy z mackiem;
czuje sie gorsz od "normalnych" kobiet przez cesarke, to ze karmienie nam nie wyszlo, to ze jestem chora i ze nie moge ot tak po prostu zajsc w ciaze;
a bardzo bym chciała już; moze pospiech nie jest wskazany, ale boje sie ze jak nie teraz to potem moze byc gorzej i nic z tego nie wyjdzie
pale raczej nie wiecej niz 10; myslalam o ograniczeniu w ciazy do 3, ale to jest ok 90 papierosow m-cznie, czyli ok 810 na ciążę; czyli :/ 40,5 paczki....rany!

nie wiem, poczekam na rozwoj wypadkow; chce zajsc w ciążę w grudniu; takie jest moje marzenie; mam nadzieje ze sie uda; a jak mnie odrzuci od fajek (oby) to bede monitorowac crp i czesciej odwiedzac proktologa; konstruktywny akcent, nieprawdaż? :D

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 25 lis 2007, 10:57
autor: basiakrk
byłam u świetnej pani gastroenterolog; dr gniady; z jej pomocą rzucam palenie; na razie nic wielkiego, 1 dzień bez papierosa i dziś walka o dzień drugi, ale dla mnie to wyczyn nie lada;
dostałam pentase zamiast salofalku; nie myslałam, że to jest aż takie drogie, no ale...
i mam sie obserwować; mówiła, że jesli cos mialoby sie dziac, to juz po kilku dniach zobacze; tez wam sie tak wydaje? ze po odstawieniu nikotyny reakcja jest niemal natychmiast?
czekaja mnie jeszcze kolejne badania krwi; na razie mialam wyniki super, ale czy teraz sie nie pogorszy..? zobaczymy; nie schizuje, tylko stresu mam duzo w innych sprawach i troche sie tego boje; ale...trzeba być twardym a nie miętkim, co nie? ;)

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 14 gru 2007, 22:55
autor: basiakrk
jak ktos wie to niech powie:
- czy mesal dziala tak ze organizm po ew jej odstawieniu juz nie umie funkcjonowac sam, normalnie?
- jaki wplyw moze miec na dziecko mesal brana w ciazy (czopek penatsa czyli 1g 1 raz na noc - poki co)
- czy któraś mama biorąc pentase zauwazyła jakies negatywne skutki?
- i jak wasze (mam z cu) dzieci ? chorują nie chorują? widzicie ew wpływ leków?

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 15 gru 2007, 07:13
autor: Behemot(ka)
Ponoć mesa nie jest teratogenna, a już na pewno nie w czopkach. Gorzej ze sterydami, ale ponoć też ujdzie...

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 16 gru 2007, 17:13
autor: Mamcia
Droga panno-m o lekach i ciazy jest wiele na forum i na stronach J-elity. Jest to wiedza oparta na faktach (EBM). Pisanie podobno, słyszałam itp. jest fajne w działach pozamerytorycznych. Tu należy pisać to co jest sprawdzone. Osoby udzielające tu porad bardzo się starają, bo tylko wtedy możemy pomóc.

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 21 gru 2007, 19:50
autor: Behemot(ka)
Droga Mamciu, "podobno", bo monopolu na wiedzę nie mam, podobnie jak inni tu ludzie, nawet specjaliści. Dlatego bardzo rozważnie daje rady...Dlatego "podobno". Dlatego uważam, że słowo "podobno" jest fajne, gdyż jak to się mówi "nie zakładam się z diabłem o swą głowę". Zwłaszcza jeśli chodzi o doustne leki w ciąży. Nawet człowiek, który nadzoruje badania kliniczne nad danym lekiem nie powinien.

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 21 gru 2007, 21:40
autor: ranka
ani mesalazyna ani sterydy nie sa teratogenne.
co gorsza samemu decydujac o odstawieniu lekow w ciazy mozna spowodowac grozne tego skutki np. hipotrofie u plodu.
takze lepiej bazowac na wiedzy sprawdzonych specjalistow niz samemu gdybac. :)

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 21 gru 2007, 21:54
autor: Behemot(ka)
Nie powiedziałam, żeby odstawiać leki. Broń Boże tego nie robić (u mojej córci w wyniku błędnej diagnozy pojawiła się hipotrofia), ale długofalowe skutki brania tych leków jeszcze nie zostały sprawdzone. Np w przypadku no-spy okazało się, że sprzyja niepraawidłowemu napięciu mięśniowemu. Jest nawet termin "dzieci po-nospowe", dlatego u mnie ten nieszczęsny wyraz "podobno":)

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 22 gru 2007, 16:22
autor: ranka
rozumiem :)

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 05 sty 2008, 23:09
autor: milkusia11
Mam Cu jestem w 7 tygodniu ciąży i jestem w strachu...Po pierwsze nie wiem co z lekami biore Salofalk 4 tabletki dziennie,jeden lekarz nie kazał brac,drugi kazał nie wiem co robic....jestem ogolnie w dobrym stanie odstawiłam leki ale wczoraj już pojawił się śluz:/Poza tym okropnie boje sie porodu niewiem czy zdecydowac sie na cesarke czy porod naturalny roznie doradzaja w przypadku naszej choroby boje sie bolu,tego naciecie,wczoraj jeszcze ogladalam film o porodzie i jestem przerazona!!

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 06 sty 2008, 10:22
autor: Behemot(ka)
Po cesarce boli jak diabli, szczególnie jak się nie brało leków i co chwila musiało do kibla latać....Wybierz naturalny...

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 06 sty 2008, 10:59
autor: aleksandra12
milkusia11, Salofalk możesz bezpiecznie brać w ciąży i jest to wskazane!

A co to za myśli o "decydowaniu się". O ile wiem, cesarka na życzenie to nie w naszym kraju, tutaj rządzą wskazania medyczne.

Jeśli boisz się bólu porodu naturalnego, zawsze możesz mieć znieczulenie zewnątrzoponowe.

Znajdź sobie dobrego ginekologa-położnika, który wie, czym jest CU i któremu zaufasz i pozwól mu się prowadzić trochę za rękę.

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 06 sty 2008, 11:17
autor: ranka
milkusia11, brac leki i nie odstawiac~!!!

odstawisz---->moze sie to "odbic" na dziecku.
co do cesarki to jednak nie jest tak pieknie jak sie sadzi,lepiej naturalny,potem moga byc zrosty.
ale tak jak mowi aleksandra to mozna wybrac znieczulenie :)

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 06 sty 2008, 11:40
autor: Behemot(ka)
Groiła córce zamartwica, więć szybko mnie "ścieli". Potem mnie przez tydzień bolało. Jakbym brała leki, to i córcia by nie urodziła się wcześniakiem z hipotrofią i nie musiałabym potem tyle cierpieć :smutny:

Re: ciąża z wrzodziejącym zapaleniem...

: 06 sty 2008, 14:31
autor: milkusia11
dziekuje za odpowiedzi chyba jednak zaczne brak ten salofalk, a jak wy przeszliscie porod bardzo bolało niejestem jakas panikara i jestem w miare odporna na bol ale straznie se boje w nocy prawie nie spie:(odpiszcie