Strona 12 z 17

Re: Napisz coś pozytywnego

: 07 lis 2017, 19:58
autor: obyty.z.cu
trzeba myśleć pozytywnie...
inni maja gorzej i nie narzekają, więc i ja nie narzekam ;)
bo ja mam duży zapas tramalu :oops:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 09 lis 2017, 14:35
autor: Anette28
obyty.z.cu pisze:trzeba myśleć pozytywnie...
inni maja gorzej i nie narzekają, więc i ja nie narzekam ;)
bo ja mam duży zapas tramalu :oops:
obyty Ty zawsze narzekasz w sposób optymistyczny więc czytając twoją wypowiedź zawsze pierwsza reakcja to uśmiech, dopiero później
:przytul: :przytul: :przytul: ale takie podejście daje wiarę innym cierpiącym

Re: Napisz coś pozytywnego

: 09 lis 2017, 16:26
autor: Tubisia
obyty.z.cu pisze:bo ja mam duży zapas tramalu :oops:
O właśnie ja też mam, i staram się zbytnio nie narzekać :lol: A z pozytywów ma jutro urlop i mój Paweł też ma :mrgreen:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 20 lis 2017, 20:05
autor: obyty.z.cu
jest nadzieja..
choruje na przewlekłe zapalenie zatok..nie wyleczone pewnie od 2 lat, raz lepiej ,raz gorzej..
ostatnio poszło ostro, więc chodziłem kaszląc ,chrząkając, zielona wydzielina ..ech, aż wstyd było kiedy trzeba się było tego pozbyć, takie plucie że ech..
No i pozytywne jest to, że po przeróżnych antybiotykach dostałem "Levalox 500", czyli
Lewofloksacyna jest syntetycznym lek przeciwbakteryjny z grupy fluorochinolonów III generacji.
I to działa..co prawda wymagało to od mojego lekarza przeszukania odpowiednich ulotek w necie ,ale dał radę,
Jak mówi -> tak rzadko się to przepisuje, a ja w myślach dodałem ;) bo rutyna przeszkadza..
Ale fakt, muszę przyznać że takiego lekarza rodzinnego polecałbym wszystkim.
Nie kombinuje, słucha, czasem i podzieli ;) się nawet swoimi myślami spoza leczenia...
Dziś wymusiłem na nim następną porcję leku, mam nadzieję że wreszcie wyleczę te zatoki.
No bo ile można spać w pozycji pół leżącej :idea:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 20 lis 2017, 20:58
autor: Bizonik
Obyty ja też walczyłem z zapaleniem zatok. Przez 2
Lata prawie non stop mialem zapalenie az trafiłem do laryngologa który zrobił posiew dobrał antybiotyk, kazał płukać zatoki solą fizjologiczną i uwaga kazał wygrzewać głowę/ zatoki pod lampą solarną. Lampa solarna bardzo pomogła wysuszyła zatoki a antybiotyk i płukanie zaleczyło. Po całej tej operacji dostałem prykaz aby zimą raz na tydzień iść do solarium na 5 minut. I to działa od 4 lat nie miałem zapalenia zatok.

Re: Napisz coś pozytywnego

: 21 lis 2017, 23:51
autor: Noelia
Pandziaak pisze:ale takie podejście daje wiarę innym cierpiącym
Potwierdzam :roll:
No ja co prawda nie cierpię fizycznie, ale psychicznie to u mnie bardzo kiepsko...
Tubisia pisze:A z pozytywów ma jutro urlop i mój Paweł też ma
My ostatnio co rusz zaliczamy sprzeczkę na temat urlopowego wyjazdu...
Jego już gdzieś ciągnie, a ja sobie nie wyobrażam żadnej wycieczki czy wyprawy, dopóki nie będzie miał pełnej remisji.
Może przesadzam, może przewrażliwiona jestem, ale co to dla mnie za wypoczynek, jak nonstop się będę zamartwiać, czy coś się nie stanie, zaraz sobie jakieś krwotoki wyobrażam, a szpital hen daleko i w ogóle nie wiadomo gdzie... itp. itd.
obyty.z.cu pisze:co prawda wymagało to od mojego lekarza przeszukania odpowiednich ulotek w necie ,ale dał radę
Czytanie ulotek w necie, jakbym widziała naszą rodzinną :lol:
Ona się uczy o NZJ na przykładzie mojego męża, może jej się przyda na przyszłość :mrgreen:
Ale najważniejsze, że jest czujna, troskliwa, wręcz lekko nadgorliwa, zleca mnóstwo badań, wszystkie leki bez problemów przepisuje ze zniżkami itd., więc i tak doceniamy :tak:
obyty.z.cu pisze:mam nadzieję że wreszcie wyleczę te zatoki.
Trzymam kciuki :ok:
Bizonik pisze:Po całej tej operacji dostałem prykaz aby zimą raz na tydzień iść do solarium na 5 minut. I to działa od 4 lat nie miałem zapalenia zatok.
O wow, pierwszy raz słyszę, że solarium może być korzystne....zawsze byłam przeciwniczką :neutral:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 22 lis 2017, 00:44
autor: obyty.z.cu
Noelia pisze:
Tubisia napisał(a):
A z pozytywów ma jutro urlop i mój Paweł też ma
My ostatnio co rusz zaliczamy sprzeczkę na temat urlopowego wyjazdu...
Jego już gdzieś ciągnie, a ja sobie nie wyobrażam żadnej wycieczki czy wyprawy, dopóki nie będzie miał pełnej remisji.
Może przesadzam, może przewrażliwiona jestem, ale co to dla mnie za wypoczynek, jak nonstop się będę zamartwiać, czy coś się nie stanie, zaraz sobie jakieś krwotoki wyobrażam, a szpital hen daleko i w ogóle nie wiadomo gdzie... itp. itd.
no własnie , chyba nie tak trzeba.
CU to wredna przewlekła choroba, więc wstrzymywanie planów urlopowych z przesłaniem , " że kiedyś będzie lepiej i wtedy pojedziemy " ;) to akurat nie najlepsza opcja.
To coraz większe zamykanie się w domu i chorobie. Odsuwanie się od życia ..
To zły kierunek, bo na taką pełną remisję to można czekać...długo !!
Trzeba żyć tu i teraz, pozytywnie, oczywiście że z pełną kontrolą choroby.
Wielu potwierdzi, że właśnie takie urlopy pozwalają wyciszyć chorobę, dac oddech od ciągłego szarpania się z nią...
Jedźcie gdzieś i dajcie sobie chwile wytchnienia..nie daj mu się zamknąć w domu .
I tak dostaje już dosyć po psychice ograniczając się we wszystkim i wszędzie ;)

Re: Napisz coś pozytywnego

: 23 lis 2017, 01:16
autor: Noelia
obyty.z.cu pisze:kiedyś będzie lepiej i wtedy pojedziemy
Nawet dokładnie takich słów używałam ;)
obyty.z.cu pisze:To zły kierunek, bo na taką pełną remisję to można czekać...długo
Trzeba żyć tu i teraz, pozytywnie, oczywiście że z pełną kontrolą choroby.
Wielu potwierdzi, że właśnie takie urlopy pozwalają wyciszyć chorobę, dac oddech od ciągłego szarpania się z nią...
Jedźcie gdzieś i dajcie sobie chwile wytchnienia..nie daj mu się zamknąć w domu .
I tak dostaje już dosyć po psychice ograniczając się we wszystkim i wszędzie
Tak, dałeś mi do myślenia trochę...
Wiem, że nie mogę przesadzać oraz że moja nadwrażliwość, przeczulenie, fobie i obsesje działają niekorzystnie na jego psychikę.
Ostatnie, czego by chciał, to żeby jego choroba wpływała jakoś również na mnie.
Ale tak jest niestety, to jest przecież oczywiste.
No i trudno, niczyje życie nie jest idealne, każdy ma jakieś problemy i często "pod górkę".

Aż mi się przy tej okazji przypomniała jego lekka "paranoja" z początków chorowania, że niby ja zacznę się nagle interesować innymi - w sensie zdrowymi i "bezproblemowymi" - facetami :doh:
Ile absurdalnych aluzji...
O matko, całe szczęście, że szybko mu ta dziwna "faza" przeszła :lol:

Taki prawdziwy urlop, nowe miejsce, przyroda na pewno uspokajają i wyciszają jelita...o ile się wszystko uda i nie będzie żadnych problemów.
Sama nie ogarniam, dlaczego się tak negatywnie nakręcam, bez sensu.
Przydałoby nam się bardzo takie totalne oderwanie od chorobowej rzeczywistości, żeby chociaż na parę chwil zapomnieć o tych nieprzyjemnościach.
Tylko jednak trudno zapomnieć, skoro cały czas trzeba się kontrolować, tyle leków codziennie, dieta.

A mnie taki wyjazd martwi, wątpię, żeby udało mi się wyluzować, bo się zwyczajnie bardzo boję o niego :(
obyty.z.cu pisze:To coraz większe zamykanie się w domu i chorobie. Odsuwanie się od życia ..
Tak ogólnie to on się absolutnie "nie zamyka w domu".
Chodzi do pracy i na siłkę, w każdy weekend gdzieś wychodzimy ze znajomymi, jak była bardziej znośna pogoda to jeździliśmy na rowerze po lasach, różne aktywności czy gry z młodą (a pięciolatka to ma niewyczerpane źródła energii :lol:) itp.
W sumie to żyjemy jak przed diagnozą, no jedynie na CrossFit jeszcze nie odważył się wrócić.
Ale tutaj jest jednak w miarę blisko do szpitala z dobrym oddziałem gastro, do naszej lekarki itd., więc to daje spokój i komfort psychiczny.
A wakacje gdzieś dalej to już inna sprawa...

A odnośnie tematu wątku to nawet nie napiszę nic pozytywnego, bo coś mam mega depresyjne dni ostatnio :(

Re: Napisz coś pozytywnego

: 23 lis 2017, 12:01
autor: -Ania-
Na trzecich prenatalnych okazało się, że z Anielki zrobił się... chłopak. Najprawdopodobniej będzie więc Dominik. Termin przyjęcia do szpitala na CC mamy na 6 grudnia, ale czy CC będzie wcześniej (teraz leżałam dwa razy w szpitalu z niedoboru magnezu) czy później - np. 7 grudnia, to się okaże. Dzidziuś wyczerpał mój organizm prawie do cna ( HG 10.0) i wszystkie wyniki morfologii, elektrolitów poniżej normy. On ma się dobrze, ja troszku mniej, ale mam nadzieje dotrwać do końca :)

Wczoraj kupiliśmy wózek 3w1 (głęboki, spacerówka, fotelik samochodowy) i wanienkę ze stelażem, więc wszystko gotowe :)

Ania

Re: Napisz coś pozytywnego

: 23 lis 2017, 12:35
autor: Tubisia
O rany :o Trzymaj się tam - paczka pójdzie z chłopięcymi ciuszkami zatem :lol:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 29 lis 2017, 00:52
autor: Noelia
-Ania- pisze:Najprawdopodobniej będzie więc Dominik.
-Ania- pisze:On ma się dobrze, ja troszku mniej, ale mam nadzieje dotrwać do końca
Cały czas, niezmiennie trzymamy kciuki razem z A. :roll:
A imię super! :)

Re: Napisz coś pozytywnego

: 29 lis 2017, 11:58
autor: obyty.z.cu
-Ania- pisze: zrobił się... chłopak. Najprawdopodobniej będzie więc Dominik.
no to gratuluje :ok: :brawo:

a z pozytywów, to niniejszym informuje, że dzisiaj jest środa...do weekendu coraz bliżej ;)
U mnie to oznacza, mam nadzieję, że wszystko wreszcie wróci do jakiejś "normy "...cokolwiek to znaczy !!

Re: Napisz coś pozytywnego

: 30 lis 2017, 16:44
autor: Noelia
Pierwszy śnieg :snow: :snow: :snow:
Uwieeelbiam :zakochany:

Poza tym pierwszy raz w życiu upiekłam brownie i wyszło pyszne :w00t:
Także całkiem pozytywny dzień :D

Re: Napisz coś pozytywnego

: 01 gru 2017, 12:35
autor: S_Gosia
Noelia pisze:Pierwszy śnieg
Uwieeelbiam
ja tylko wtedy lubię śnieg, gdy jest go dużo, jest mrozik i świeci słoneczko....
albo gdy z nieba lecą wielkie płaty śniegu....

w pozostałych przypadkach nie cierpię zimy :mad:

Re: Napisz coś pozytywnego

: 01 gru 2017, 16:30
autor: Anette28
ja tam śniegu nie widziałam od trzech lat :neutral: