Strona 2 z 2

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

: 06 sie 2007, 08:16
autor: Raysha
Ja oprócz Crohna mam też niedosłuch i mam orzeczenie o niepełnosprawności i chodze do klasy integracyjnej. Powiem że nie czuję się niepełnosprawna. Taka klasa uratowała mi życie, związku z dużymi nieobecnościami w szkole mogłam spokojnie nadrabiać zaległości bo było dwóch nauczycieli zawsze i wiedzieli w czym problem. Zresztą jedna nauczycielka powiedziała mi bardzo mądrze "nie ma osób pełnosprawnych, każdy na swój sposób jest niepełnosprawny". Dzięki takim orzeczeniu mam darmowe przejazdy do szkoły, i mogę jesli bym chciała by specjalny minibus mnie zawoził (ale mam pewien uraz związku z nim i dlatego komentarze czemu nim nie jeżdżę zachowam dla siebie) Również dzięki takiemu orzeczeniu wiele rzeczy jest dofinansowanych np. choćby taki turnus który był, albo specjalistyczne przyrządy do aparatów słuchowych i aparaty (jeden aparacik ok.3500zł nie licząc że wkładki co chwile trzeba zmieniać bo ucho rośnie czyli nastepne dodatkowe 120zł)
Korzystam z ulg jakie tylko mi przysługuja ale niepełnosprawną się nie czuję...czasem jestem zakłopotana bo dobrze nie dosłyszę i nie wiem o czym mowa :oops:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

: 06 sie 2007, 12:29
autor: Miki
Ja byłam raz i to na pooczątku choroby. Przyznali mi o stopniu lekkim to jest tylko na określony czas?

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

: 13 sie 2007, 10:05
autor: kasinp
jednak posiadanie takiego stopnia jest zasadne no nie? i nikt tu nie czuje sie inny gorszy , a wiele z tego korzysci

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

: 13 sie 2007, 23:30
autor: dzierzba
hmm od czego by tu zaczac moze od ubezpieczenia. Nie liczcie ze pzu wyplaci wam odszkodowanie za wyciete jelito :)) Chyba ze cos sie zmienilo i mozna sie doubezpieczyc ale watpie. oni placa tylko za nagle wypadki a nasza choroba sie niekwalifikuje wiec nic z tego jaies 7 lat temu probowalem bezskutecznie :)
A druga rzecz co do niepelnosprawnosci jak spotkam kiedys kogos w takim stanie jak ja i mi powie ze ma orzeczenie to mu zalatwie ze juz go niebedzie mial.
Kazdy z nas choruje inaczej nie mozemy sie porownywac i otym trzeba pamietac. Sa osoby ktorym nalezy sie to orzeczenie bez dwoch zdan i one powinny otrzymywac pomoc ale jest wiekszosc z nas ktora ma jak to juz ktos napisal lepsze i gorsze momenty. Kwestia jest taka zeby pracodawca zrozumial ze raz na jakis czas moge miec klopoty swoja praca udowadniam to ze jestem potrzebny i tyle. Kapuje ze niektorzy niemaja tak komfortowej sytuacji jak ja ze szef rozumie i mowi dobra to ty sie nieprzemeczaj zamjmiesz sie kwitami lykniesz tabletki a my zadbamy o wszystko. W takiej sytuacji jak bym sie staral o niepelnosprawnosc a potem widzial kogos komu sie ona naprawde nalezy to bym mial poczuycie ze swinia ze mnie i juz bo mam dwie rece dwie nogi i co dzien biegam 10 klockow dla przyjemnosc. Czy jestem niepelnosprawny nie a czy jestem chory tak ale mam nadzieje ze nie natyle zebym musial kieykolwiek zostac niepolnosprawny i tego zycze wszystkim :)) No i zimnego piwa :))