Strona 2 z 4

Re: Piesio toli :)

: 05 lut 2011, 23:08
autor: Olimpijka
tola, slodka psinka :)

Re: Piesio toli :)

: 05 lut 2011, 23:17
autor: deth
tak gadam, bo Ci zazdroszcze :oops: ja tez chce szczeniaczka :cry:

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 01:52
autor: Ania406
tola, słodki jest :D
deth pisze: ja tez chce szczeniaczka :cry:
Do schroniska i wybrać jakąś znajdkę - i Ty będziesz szczęśliwy i piesek :)

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 08:44
autor: elena
tola pisze:Kiedy my się wyśpimy ?
Najpierw tęsknota,póżniej głód i chęć do zabawy będzie go zrywać skoro świt,przynajmniej u mnie tak jest. Masz Tolu racje obowiązków jest masa i często zmartwień jak psiak zle się czuje Żołądki mają mega wrażliwe.No ale jak decyzja przemyślana, to nic nie znaczą obowiązki ,wchodzenie nawet pięć razy dziennie, weterynarz i wydatki spore.Pies tyle radości daje ,wyczuwa nasze nastroje,śmiem nawet twierdzić że odkąd go mam lepiej się czuję ,czego i Tobie życzę.
No i oczywiście psinka cudna, normalnie do zjedzenia :zakochany:

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 10:21
autor: anusia
tola, śliczności ja też chcę takiego :roll:

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 11:05
autor: Miska Ryżu
jest śliczny! :D ja takiego tez chce, tylko ze najlepiej by był troche zmodyfikowany genetycznie co by nigdy nie urósł i juz zawsze był taki malutki :mrgreen:

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 11:10
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 13:59
autor: CatAnn
Urocze zwierzątko :)

Re: Piesio toli :)

: 06 lut 2011, 16:02
autor: maggie0278
super słodki ten psiak ; )

od razu mnie na wspomnienia wzięło, jak moja Klaudia dostała 2 lata temu małego Yorusia , taka fajna kluseczka była, na jednej dłoni się miesciła, no i trochę nabroiła i nagryzła róznych rzeczy zanim wyrosła ze szczeniactwa. A co do załatwiania potrzeb, to umiała załatwiać się na taką matę z apteki, tak już umiała gdy odbieraliśmy ją z hodowli i dość szybko nauczyła się załatwiać na zewnątrz.
Dziś jest moim trzecim dzieckiem, spi z nami w łózku i wielka zniej słodziara :)

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 15:16
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 16:40
autor: Raysha
tola, mój jak miał biegunkę to pomyślałam, że wdaje się we mnie :D

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 17:25
autor: deth
tola pisze:nasz nie ma biegunki,ale popierduje (niekiedy tak,że nos chce urwać)
no to jest argument, by miec psa :|
jak smierdzi, to nie wiedzieć czemu - wszyscy patrza w moją stronę :suchy:
habala habala :mrgreen:

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 17:32
autor: elena
tola pisze:jajeczko jedno jest a drugiego nie ma (w przyszłości będzie czekać go zabieg - tfu,tfu
Mojego Karmela też czeka taki zabieg niestety,ale spokojnie z tym nie trzeba się aż tak spieszyć jak sugerują niektórzy weterynarze.Może u Waszego pieska samo zejdzie.
Mikrusia pisze:mój jak miał biegunkę to pomyślałam, że wdaje się we mnie
mój miewa często i do tego ostatnio nawet krwiste wymioty.Dopiero kroplówka postawiła go na nogi.Pomyślałam dokładnie to samo.Teraz ja na diecie ,pies na diecie :lol:
Na szczęście to wyjąki i Einstein zapewne będzie zdrowym dającym wiele radości psiakiem. :razz:

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 18:14
autor: Ania406
tola pisze:jajeczko jedno jest a drugiego nie ma :( (w przyszłości będzie czekać go zabieg - tfu,tfu wypluję) Lekarka powiedziała,że szansa poprawy jest,ale już powinno choć maluśkie być.Mam trochę żalu,że nam właściciel tego nie powiedział :evil:
Wnętrostwo to nie koniec świata i wiele zależy od tego, jak duże jest to jądro w jamie brzusznej, a jakiej wielkości pierścień pachwinowy. Może jeszcze się uda, no ale jeśli nie (tfu, tfu), to zabieg usunięcia jądra z jamy brzusznej załatwi sprawę. To nie sa bardzo inwazyjne zabiegi.
A właściciel Wam nie powiedział, bo musiałby opuścić cenę. Bo jak mniemam piesek jest z rodowodowej hodowli? Czysty biznes.
tola pisze:wczoraj miałam depresję związaną z małym (że na cholerę nam ten kłopot,że to ja zawsze coś wymodzę,nawet dziś pomyślałam,że go zawieziemy do poprzedniego właściciela
tola, pies to nie zabawka, którą można oddać do sklepu. Na pewno o tym wiesz.
Poza tym naprawdę nie masz się czym zamartwiać- coż, piesio ma mały feler, ale łatwy do usunięcia. No chyba, że nabyliście go w celu pokazywania na wystawach i użyczania do hodowli- z wnetrostwem odpada od razu. Nic mu natomiast nie przeszkadza w byciu Waszym przyjacielem i myślę,że na tym powinnaś się skupić, a wszystko będzie ok :)

Podam Ci przykład mojego psa- to 40kg suka owczarka karpackiego - znajda, z którą mamy sporo kłopotów zdrowotnych. Miała już wycinany guz na głowie, jest uczulona na jad os, pszczół itp (a mieszka w domu z dużym ogrodem i pasieką nieopodal), boi się huku i w napadzie strachu doznaje szoku i krztusi się do utraty przytomności - to niektóre z problemów. Mimo to nie oddałabym jej nigdy. To najbardziej kochana istota, która życie by za mnie oddała, jest cudowna i kiedy jestem daleko od niej, to tęsknie niemożliwie. Uwielbiam ją, a ona mnie- czego chcieć więcej :)

Re: Piesio toli :)

: 07 lut 2011, 19:21
autor: elena
Ania406 pisze:to niektóre z problemów. Mimo to nie oddałabym jej nigdy. To najbardziej kochana istota, która życie by za mnie oddała, jest cudowna i kiedy jestem daleko od niej, to tęsknie niemożliwie. Uwielbiam ją, a ona mnie- czego chcieć więcej
zgadza się i dodam jeszcze, im dlużej jest z nami tym ,bardziej czujemy się do niego przywiązani .