Strona 1 z 2

Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 09 lut 2017, 23:32
autor: aguskowatosc89
Cześć, szukając ratunku dla swojego zlego stanu zdrowia przeszukałam internet i natrafiłam na bloga PepsiEliot. Pisze ona tam dużo o alternatywnych sposobach leczenia crohna: http://www.pepsieliot.com/choroba-lesni ... uleczalna/ Pisze ona tam o korze drzewa iksińskiego - Lapacho. Mam chęć to wypróbować, ale chciałam się najpierw spytać czy ktoś o tym słyszał / stosowal ?

Pozdrawiam, Aga

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 10 lut 2017, 16:57
autor: Anette28
ja tego nie stosowałam, ale aloes tak i jak widać nie pomógł, więc to tak jak z lekami jednemu pomoże, drugiemu nie

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 10 lut 2017, 19:19
autor: czarny
dokladnie tak. jezeli kosztuje ona jakies przyzwoite pieniadze warto sprobowac. spokojnie, zeby nie przesadzic. jak nie pomoze to sprobowac czegos innego, warto szukac, jest mnostwo osob ktore poprzez diety eliminacyjne (glutenu, miesa itp), ziola itp naprawde poprawiaja sobie zycie.

tutaj jest o tyle dobrze, ze o ile sie pamieta zeby nie jesc rzeczy typu muchomor sromotnikowy to w przeciwienstwie do lekow substancje naturalne nie groza nam skutkami ubocznymi. co najwyzej mala sraczka :P

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 11 lut 2017, 18:19
autor: Wiolanowa
Również jestem ciekawa. Przypadkiem też czytałam tą samą stronkę o leczeniu herbatą lapacho. Zastanawiam się nad zakupem, ale nie wiem czy biorąc azę i sterydy można...

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 11 lut 2017, 20:59
autor: aguskowatosc89
no wlasnie, mam podobną rozterkę, ale myślę, że bardziej niż dziad Crohn nic już nie zaszkodzi :P chyba sobie to zamówię,ale warto by było skonsultować to z lekarzem, tylko lekarz pewnie tylko popatrzy sie krzywo i nie będzie miał zielonego pojęcia o czym mówię... W tym artykule jets wymienionych jeszcze wiele innych alternatywnych sposobów leczenia, ale jakoś to najbardziej przykuło moją uwagę...

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 11 lut 2017, 21:23
autor: aguskowatosc89
zamówiłam :) i przy okazji parę innych herbatek tez :D jak zacznę pić to zrobię update z moimi wnioskami ;)

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 11 lut 2017, 21:40
autor: Wiolanowa
Pamiętaj się tu wypowiedzieć... A gdzie kupiłaś, w zielarskim?

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 11 lut 2017, 22:44
autor: aguskowatosc89
Pewnie, nie zapomnę. Kupiłam przez internet, w sklepie z herbatkami ;)

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 06 mar 2017, 10:19
autor: SonicAL
No i jak tam herbatki? Działają? Albo inne specyfiki z tego bloga?

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 06 mar 2017, 17:06
autor: michal_mg
Lapacho wzmaga działania - siłę - systemu immunologicznego. W chorobach autoimmunologicznego nie poleca się tego bo... wzmaga działanie systemu immunologicznego i może to wzmóc chorobę, choć nie zawsze. Trzeba ostrożnie, bo nie wiadomo jak zadziała.

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 08 mar 2017, 20:49
autor: aguskowatosc89
Skonsultowalam sie z lekarzem I powiedzial, ze moge to pic, ale dopiero pozniej jak wyjde bardziej na prosta. Wiec update z mojej strony pojawi sie dopiero za jakos czas...

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 19 lip 2018, 09:38
autor: czapras
odswiezam temat, czy ktos popijal sobie ta herbe z lapacho ?

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 19 lip 2018, 15:24
autor: Noelia
czapras pisze:
19 lip 2018, 09:38
odswiezam temat, czy ktos popijal sobie ta herbe z lapacho ?
Teściowa pije jako wspomaganie leczenia boreliozy.
Próbowałam, niezbyt fajny smak, taki cierpki i jakby gorzkokwaśny :/
Nawet Fortrans mnie chyba mniej odrzucił :lol:
Nie wiedziałam, że może mieć jakiś sens w NZJ, poczytam o tym.
Pamiętam, że na opakowaniu jest napisane Herbata Inków + jest wzmianka o leczeniu wrzodów żołądka oraz zapalenia stawów.

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 19 lip 2018, 19:09
autor: mosterdziej
Nie wierzę, że jest coś gorszego niż Fortrans. :E
Chociaż kiedyś do pasażu podawali mi bodaj kredę (białe świństwo) i anyż (?) - nie pamiętam, wieki temu to było... ohyda. W przerwie pomiędzy seriami badań zrzygałem się prawie na pielęgniarkę (ogólnie poleciało ze mnie ze wszystkich stron, na szczęście ubikacja była pod ręką, więc nie było kompletnej tragedii). ;)

Re: Lapacho - kora drzewa iksińskiego

: 21 lip 2018, 16:31
autor: Noelia
mosterdziej pisze:
19 lip 2018, 19:09
Nie wierzę, że jest coś gorszego niż Fortrans.
Gdy mąż pił Fortrans pierwszy raz, to też był przekonany, że nie ma nic gorszego ;)
Jednak zmienił zdanie, gdy dostał do wypicia kontrast przed tomografią.
mosterdziej pisze:
19 lip 2018, 19:09
Chociaż kiedyś do pasażu podawali mi bodaj kredę (białe świństwo) i anyż (?) - nie pamiętam, wieki temu to było... ohyda. W przerwie pomiędzy seriami badań zrzygałem się prawie na pielęgniarkę
On akurat nie miał nigdy pasażu, ale ten kontrast przed TK też ocenił jako anyżkowy (ciekawe, z anyżem to przecież na pewno nie ma nic wspólnego) i też cudem tego nie zwymiotował.
Jego najgorsze doświadczenie smakowe w życiu.
Może dlatego, że nienawidzi tej przyprawy.
Nie wiemy, co to była za substancja konkretnie w tym doustnym kontraście, bo na wydruku z badania tego nie napisali, a mąż czuł się akurat wtedy tak tragicznie, że nie miał głowy do żadnych szczegółowych pytań.
Jak miał później zleconą enteroklizę MRI, to się aż ucieszył, że do tego badania zakładają sondę przez nos i nie trzeba pić żadnego paskudztwa :lol:
mosterdziej pisze:
19 lip 2018, 19:09
ogólnie poleciało ze mnie ze wszystkich stron, na szczęście ubikacja była pod ręką, więc nie było kompletnej tragedii
Takich sytuacji to mąż zaliczył w szpitalu kilka i niestety akurat nie było WC pod ręką...
Pocieszał się tym, że na oddziałach gastro to pewnie już niejedno widzieli :lol:
I faktycznie na nikim z personelu nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
No i najważniejsze, że w tej klinice wszyscy - zarówno lekarze, jak i pielęgniarki oraz salowe - byli bardzo życzliwi, pomocni, tak naprawdę "z powołania" :roll:
W innym przypadku można by po takiej niefajnej akcji doświadczyć niezłej traumy.

Ale akurat do tamtej TK z tym nieszczęsnym kontrastem zalecili założyć pieluchomajtki na wszelki wypadek - i całe szczęście, bo dzięki temu wpadki nie było.
A przed enteroklizą jakoś nikt nie wspomniał o takim zabezpieczeniu, czego mąż bardzo żałował w trakcie badania, bo parcie jest jednak kosmiczne - ale jakoś się udało, bo to już była remisja.
W każdym razie - wątek o Lapacho, ale jeśli przypadkiem czyta to ktoś przed tego typu diagnostyką, to po tych męża doświadczeniach proponuję pomyśleć o pieluchomajtkach albo podobnym rozwiązaniu, bo wiem, że mąż nie jest w tej kwestii wyjątkiem, a po co ryzykować, zwłaszcza jeśli ktoś ma skłonność do biegunek i nagłych bolesnych parć.

A smak to jest jednak mega indywidualna sprawa.
Wg mnie Fortrans nie jest aż taki koszmarny, smakuje jak nieudana - słodkawa, a przy tym przesolona - zupa rybno-marchewkowa :lol:
No ale ja wypiłam tylko kilka łyków na spróbowanie, więc łatwo mi powiedzieć - gdybym miała wypić 4 litry, jak mój mąż, to też bym pewnie miała dość takich wrażeń.
Jemu udało się wypić zalecaną całość tylko dlatego, że rozpuszczał ten Fortrans w wodzie smakowej, dodawał mnóstwo soku z cytryny (świeżo wyciśniętego, tylko odcedzonego z tych "farfocli") i pił ten roztwór schłodzony (dzbanek trzymał w lodówce + duuużo kostek lodu).

A tytułowa herbata Lapacho dla mnie jest paskudna (cierpka, metaliczna, gorzka, kwaśna i pikantna jednocześnie), a wg teściowej (która ze względu na boreliozę pije kilka szklanek dziennie, oczywiście dodatkowo do leczenia właściwego, czyli m.in. antybiotyków) jest bardzo smaczna i przyjemnie "ziołowa", określa ją jako orzechowo-czekoladową, czego nie mogę pojąć :mrgreen:

Jeśli chodzi o picie Lapacho w NZJ, to warto zwrócić uwagę na działania niepożądane:
Możliwe efekty uboczne:
Nudności, wymioty, bóle brzucha. W razie wystąpienia tych efektów ubocznych należy przestać przyjmować lapacho. Lapacho może też obniżać płodność u mężczyzn.
Cytat ze strony eherbata.
Hmm...:neutral:
Także mąż raczej nie będzie ryzykować, nie tęskni za takimi objawami, a działanie lecznicze na NZJ to jest akurat wątpliwe.
We właściwości antybiotyczne Lapacho wierzę, bo jest wiele danych na ten temat, Indianie też to pili (i pewnie nadal piją) w takim celu.
Z powodu tych przeciwbakteryjnych właściwości teściowa to stosuje na boreliozę.