Strona 1 z 1

Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 01 gru 2006, 20:25
autor: Archie
Witam.

Jako że jestem w maturalnej klasie liceum i przyszedł naturalny stan rzeczy ( Czyli CO POTEM? ) mam kilka pytań do doświadczonych "posiadaczy" Crohna że tak to ujmę.

Myślałem o studiach i zdecydowałem się na lingwsitykę - nie określiłem jeszcze dokładnie który język ale w 80-85% będzie to angielski.
Sprawa wygląda tak : Moja 10 lat starsza siostra mieszka legalnie w stanach zjednoczonych od 4 lat. Myślałem co by ją odwiedzić i ktoś podpowiedział mi żebym wystarał się o wizę - nie 1 czy 3 miesięczną ale taką na 1 rok. Chciałbym wyjechać po skończeniu klasy i zdaniu matury ( tfu, tfu co by nie zapeszać ) i tam podjąć ewentualną naukę na rok czasu.. Jakiś kurs lub coś w tym stylu aby podszklić swój angielski. Wiadomo że nic tak nie podnosi poziomu jak życie w stanach i praktyczne wykorzystanie swoich umiejętności. Po tym roku wróciłbym do polski z doświadczeniami i umiejętnościami które pozowliłby mi starać się o miejsce na uczelni na Filologi Angielskiej..

Niewiem jednak jak się do tego zabrać, i dlatego chciałbym spytać o ewentualne Wasze doświadczenia.
Chciałbym pozałatwiać wszystko w Polsce zanim wyjadę ( oczywiscie o ile wszystko ułoży się pomyślnie )

1. Co z ew. rentą? Przed 2-3 miesiącami złożyłem o nią wniosek. Myślę że do czasu zdania matury ( to jest maj bodaj ) sprawa będzie już załatwiona.. Czy mi pozostanie? Pieniądze byłby przelewane na moje konto czy przepadnie wszystko?

2. Jak wygląda sprawa z ew. leczeniem i samymi lekami? Jeśli jechałbym na rok to oczywiste jest że potrzebuje roczny ich zapas. Czy mogę je wykupić i zabrać ze sobą w podróż? Czy zamiast tego mógłbym iść w stanach do jakiegoś lekarza i poprosić go o wsyatawienie mi recepty na potrzebne leki? Jak tam w ogóle wygląda leczenie? Jeśli poczuje się gorzej czy chociażby złapie mnie silny bół to mogę jechać do szpitala aby zrobili mi zastrzyk przeciwbólowy czy pozowlą mi zdechnąć gdzieś na ulicy?

3. No i trzecie pytanie odnoszące się do edukacji.. Mogę iść w stanach na jakiś kurs? Coś co podniosłoby moje umiejętności.

I wreszcie.. Niewiem o jaką wizę się starać.. Co wybrać abym mógł tam przez ten rok jakoś normalnie żyć. Nie chodzi o żadną pracę - chodzi tylko o jakiś kurs. i ew. pomoc medyczną dotyczącą wypisywania recept na niezbędne leki a także w wypadku ataku silnego bólu. Podaniu dożylnie jakiegoś paracetamolu lub czegoś w tym stylu wchodziw grę?

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 01 gru 2006, 21:59
autor: ranka
Moge ci odpowiedziec tylko na jeden punkt a mianowiecie ze leczenie w Stanach jest platne.Zazwyczaj wykupuje sie tzw. ubezpieczenie podstawowe ale na niewiele ono pozwala.
Co do lekow nie wiem czy mozesz wykupic na rok ale jak ci sie to uda to zabrac mozesz samolotem,problemu nie ma.

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 01 gru 2006, 22:30
autor: Archie
Czyli leków zabrać mogę ile chce? Nie ma z tym żadnego problemu?nawet jeśli to będzie cała skrzynka?

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 02 gru 2006, 01:42
autor: ranka
z tego co wiem bo sie pytalam,to mozna przewiezc w bagazu ale nie podrecznym.najlepiej ejszcze zeby bylo zaswiadczenie od lekarza ze musisz je brac.

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 02 gru 2006, 19:35
autor: manka
jesli moge :) to wtroce slowko o tych lekach. wiec nie wiem jak to konkretnie wyglada do stanow ale wiem ogulnie jak sie jezdzi za granice tymbardziej teraz kiedy so gdzie niegdzie :) zaostrzone srodki ostroznosci , mianowicie jest tak ze po pierwsze jest limit jaki mozna wywiesc ale jest dosyc wysoko , czyli dozo czasem mozna wziasc , no i zeczywiscie jest potrzebne jakies wiarygodne zaswiadczenie od lekarza potwierdzajace potrzeba brania tych wszystkich lekow , no ale z tym to chyba niebylo by problemu :) powodzenia :)

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 02 gru 2006, 19:45
autor: Feniks
Archie pisze:3. No i trzecie pytanie odnoszące się do edukacji.. Mogę iść w stanach na jakiś kurs? Coś co podniosłoby moje umiejętności.
Są kursy organizowane tylko dla obcokrajowców, ale na nich nauczysz się dokładnie tyle(albo i mniej), co na pierwszym lepszym kursie w Polsce, więc nie wiem czy jest sens. Mówisz o studiowaniu filologii angielskiej, muszę Cię przestrzec, że angielski na studiach rózni się od amerykańskiego i jeżeli dobrze uczusz się "z ulicy" to nabierzesz złych nawyków(na studiach będziesz miał taki przedmiot jak fonetyka tam wymagany jest stricte angielski), wiem, bo niektórzy native speakers z Anglii czy Irlandii starsznie zwalczają wszelkie przejawy amerykańskiego. Polecam albo zrobić kurs przygotowywaczy na uczelni do której będziesz zdawał, bo pewnie taki jest, albo zrobić kurs w Stanach, zdobyć odpowiedni papierek i tam iśc na studia.

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 03 gru 2006, 19:30
autor: Mamcia
Nasza Panna studiuje anglistyke na UW od pażdziernika. Na wszystkich filologiach liczy się tylko wynik matury. Zdaj maturę i oceń swoje sznse na studia w Polsce. W kolegiach 3 letnich wymagania są niższe.
Co do wyjazdu to odradzam, bo w USA leczenie kosztuje krocie,chyba, że ma się dobre ubezpiecznie. Tego nie załatwisz chorując na chrobę przewlekłą. My nie zdecdowaliśmy się na wysłanie Panny nawet na wakacje, mimo że ma social security number i znajomości w narodowych Instytutach Zdrowia. Zaostrzenie mogło by nas puścić z torbami. Jedynym wyjściem jest roczny bilet open i wiadanie w samolot przy objawach zaostrzenia.
Co do kursów dla cudzoziemców zgadzam się z Feniksem. Co do akcentu to nie. Nasza Panna i jej przyjaciółka mają amerykańską wymowę i nie na żadnego problemu. Chodzą na zajęcia z fonetyki amerykańskiej. Fonetyka brytyjsa to ine zajęcia i nie można chodzić na oba.
jak chcesz pogaać złap Pannę czyli Myszę na GG.
Co do renty to napisz pytanie w poradach prawnych.
Jeśli chodzi o leki itp to najprościej zapytać się ambasadzie lub konsulacie USA.
Mamcia

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 03 gru 2006, 19:52
autor: jaryszek
Mamcia pisze: Na wszystkich filologiach liczy się tylko wynik matury.
Niestety w Polsce bardzo duzo osob chce studiowac filologie angielska i nie jest latwo sie dostac na wymarzony kierunek. Wiem cos o tym bo sam skladalem papiery na Uniwersytet Wrocławski na kierunek filologii angielskiej i zostalem nie przyjety z miejscem 922 na liscie rererwowych :oops: Napisalem mature na 96% z podstawy i 60 % z rozszerzenia, wiec nie bylo chyba tak zle :wink:

Nie pisze tego ze by Cie odstraszyc Archie , tylko chce Cie uswiadomic co do sytuacji dotyczacych takich studiow w Polsce wg oczywiscie mojego skromnego zdania :mrgreen:

Do matury przeciez zostalo jeszcze troche czasu :wink:

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 04 gru 2006, 10:23
autor: manka
raczej odradzalabym dowiadywanie sie czegokolwiek w ambasadach juz sie do tego zrazilam , moze krotko napisze jak to bylo ; mianowicie mielismy wywiesc psa do W.Brytanji i oczywiscie poszlismy do ambasady dowiedziec sie jakie dokumenty sa podszebne i jak to wogule mozna zrobic , no i powiedzieli nam krok po kroku, zrobilismy dokladnie wedlog ich instrukcji i co ? i gdyby nie pewien weterynarz ,ktory robil psu badania i cala reszte , pies wcale nie przekroczylby granicy, zrobilismy mnustwo niepotrzebnych badan ( u innego weterynarza) a tych najwazniejszych nie , bo niewiedzielismy o nich :( tak wiec moze i pytac sie w ambasadzie ale lepiej to jeszcze zweryfikowac z kims kto juz cos podobnego robil, albo zkontaktowac sie ze straznikami granicznymi , oni znaja przepisy i inne z praktyki wiec chyba powinni poinformowac najlepiej (tak mysle), niezaleznie czego beda dotyczyc nasze pytania czy psa czy lekow czy czegokolwiek . pozdrawiam serdecznie :)

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 11 gru 2006, 19:31
autor: manka
postaram się poprawić :oops: zdaję sobie sprawę z tego że robie okropne błędy bo jestem dysortografem :roll: , wiem to żadna wymówka i może taki programik to dobry pomysł , postaram się poprawić :)

Re: Kilka pytań. Bardzo proszę o pomoc.

: 12 gru 2006, 14:53
autor: Mol
magdalene pisze:Jak pojedziesz do anglojęzycznego kraju, to możesz wyćwiczyć sobie właśnie akcent, ale nie wyćwiczysz perfect gramatyki, transformacji, parafraz i wszelakich wyjątków w języku, czyli tego co jest wymagane na egzaminach wstępnych (maturze).
Druga sprawa, ze "transformacje, parafrazy i wszelakie wyjatki" przydadza sie tylko po to, aby dobrze zdac mature/egzamin wstepny. Bo na pewno nie w zyciu i normalnym "dogadaniu sie". Jesli uda Ci sie skonczyc anglistyke w Polsce w dobrej szkole, pozniej mozesz jechac i uczyc Angoli tych wyjatkow bo oni zupelnie nie maja o nich pojecia. :lol: