Strona 1 z 1

Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 04 gru 2005, 19:35
autor: Marcin100
Witajcie! Jestem "Nowy", cóż, chyba mnie dopadło. Przywitałem się w Centrum powitań, ale powtórzę. Mam na imię Marcin, mam 28 lat i we środę dowiedziałem się, że pewnie mam wzjg. Od około miesiąca miałem jakieś biegunki i czułem się tak na 2 razy, a 3 tygodnie temu pojawiła się krew w kale. Od razu poszedłem do lekarza proktologa, zrobił mi rektoskopię i diagnoza - na odcinku do 15 cm błona śluzowa odbytnicy rozpulchniona w ostrym stanie zapalnym. Widoczne obszary powierzchniowych plackowatych, płaskich owrzodzeń oraz obszary pokryte włóknikiem, w końcu odbytu śluz krwisty, skonkludował "Proctitis acuta ulcerosa". Zapisał mi Sulfosolozapin EN 5 razy dziennie po 1 tabletce i Metronidazol 3 razy dziennie po 2 tabletki. Za miesiąc kontrola i pobranie wycinka.
Przepraszam, że tak prosto z mostu napisałem diagnozę i co wykryto, ale pomóżcie. Od środy życie bardzo mi się zmieniło. Mam wspaniałą żonę, śliczną 7-miesieczną córkę, pracę która jest obciążająca, ale daje mi bardzo dużo satysfakcji. Boję się, że choroba to wszystko zmieni, boję się, że nie będę mógł uprawiać sportu, że będę obciążeniem dla kogoś, że będę mógł funkcjonować wyłącznie będąc uzależnionym od najbliższych. Proszę powiedzcie, czy można z tym schorzeniem normalnie funkcjonować, pracować, cieszyć się życiem i rodziną? Czy zaostrzenia i postępy choroby musza być, czy da się je powstrzymać na obecnym poziomie? Cieszę się, że zareagowałem praktycznie od razu i nie bagatelizowałem objawów, ale co dalej? Nie chciałbym stracić tego wszystkiego, pomijając jedzenie (które i tak już poszło w odstawkę - dieta bezmleczna, itp.). Boję się utraty samodzielności, pracy, stanowienia ciężaru.
Może wydać się to śmieszne, ale kurcze, zawsze byłem twardy i jakoś dawałem sobie radę w stresujacych i cięzkich sytuacjach. Na chwilę obecną czuję, że mnie to deczko przerosło, na szczęście moge liczyć na rodzinę.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich! Idę zaparzyć sobie szałwię. Nawet mi smakuje :)

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 04 gru 2005, 20:14
autor: Mamcia
Po pierwsze diagnozę można postawić na podstawie badań histopatologicznych pobranych biopsji. Zalecana jest olonoskopia. Potem jeżeli zmiany są ograniczone do ostatniego odcinka jako badanie kontrolne oże rekto- lub sigmiodoskopia. Powinieneś być pod opieką gastroenterologa. Procto- z reguły słapiej na nzj sięznają. Co do Twoich obaw to w większości wypadków można żyć normalnie pod warunkiem prawidłowego leczenia. Poczytaj na Forum i zapraszam na strony J-elity (link poniżej)
Mamcia

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 04 gru 2005, 20:17
autor: Shima
Mamcia ma racje...tylko spokoj moze Cie uratowac :) :) :) Ta diagnoza to naprawde nie wyrok...Da sie zyc....wazne pozytywne nastawienie :D :D :D Pozdrawiam

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 04 gru 2005, 21:02
autor: doem76
Trzymam kciuki, za wszystkich którzy walczą z CU i za tych, którym czasem sił brakuje. Najważniejsze, to nie podłamywać się. Masz rodzinę, pracę, dobrze postawioną diagnozę - to bardzo dużo. Tak naprawdę, z perspektywy czasu (mam CU od roku z hakiem) myślę, że choroba dodała mi sił w codziennym życiu, przestałam się tak nad sobą rozczulać, z jednej stony łatwiej odpuszczam w błahych sprawach, z drugiej - mam większą motywację do życia i cieszę się ze wszystkiego co mogę robić, oglądać, jeść :-) Myślę, że oprócz tej wrażliwości, którą zawsze posiadaliśmy, choroba nas dodatkowo uszlachetnia.

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 05 gru 2005, 09:04
autor: inkaska
jasne ze da sie z tym zyc, na pewno zwieksza sie Twoje wizyty w Toalecie, tak wiec radze zaopatrzyc sie w jakies czytadło, no i spore ilosci papieru :wink: , a tak powaznie, trzeba przestrzegac ilosci branych lekow, nie przesadzac z za ciezkim jedzeniem, by nie dopuszczac do zaostrzenia. Trzymam kciuki!

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 10 gru 2005, 09:40
autor: julianka
hej, a co to za grobowy nastroj? :)
od czasu jak sie okazalo, ze choruje na wzjg- wyszlam za maz i urodzilam coreczke i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie:) to, ze czesciej chodze do toalety niz wiekszoc spoleczenstwa? i co z tego???
nie lam sie, bo jakos bedzie- cos sie zawsze samo wymysli 8) nnawet nie dopuszczam do sibie mysli o kolejnym powazniejszym zaostrzeniu :D
a wizja- polozyc sie do lozka i czekac na smierc??? buhahahaha
trzymam kciuki, bedzie dobrze :D

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 10 gru 2005, 09:57
autor: Aga
Jak myślicie która choroba jest gorsza L-C czy CU ?? no bo ja jak tu czytam to ludzie z CU poza braniem leków i bieganiem to toalety nie maja problemów z bólem ale mogę się mylić
A mi przytrafiła się L-C i po prostu moje życie to ciagłe cierpienie i ból jelita kości zołądka i jeszcze ostatnio ilość wizyt w WC się zwiększyła .
A pytam dlatego że jak czekałam ostatnio w kolejce do lekarza to taki Pan starszy zaczął ze mną rozmowę a miał CU i stwierdziła tak: a co tam może pani wiedzieć przeze mnie to wszystko przelatuje jak przez sito i ta moja choroba jest o wiele gorsza niż tam jakiś Crohn" hyhyhy dalej już z nim nie polemizowałam bo wiadomo kazdy czuje sie pokrzywdzony i nie chciała licytować czy cierpie bardziej czy mniej .

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 10 gru 2005, 10:17
autor: karotka
Która choroba jest gorsza CU czy LC jest trudne bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Kwestia bólu i niedogodności jest sprawą indywidualną i nie można jej porównywać u różnych osób. Ja choruję na CU od 8 lat i nigdy nawet w czasie ostrych zaostrzeń nic mnie nie bolało. A częstsze wizyty w toalecie to tylko troche zmienia plan dnia ale mozna sie do tego przyzwyczaić. Ja po trochu oswoiłam swoje CU i w okresie remisji prawie o nim zapominam. Także uważam że inni naprawde maja gorzej i tzrymam za wszystkich kciuki żeby było choć trosze lepiej.

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 10 gru 2005, 10:58
autor: julianka
aga- chyba kazdy z nas ma swoja subiektywna ocene dotyczaca tego, ktora z chorob jest gorsza :( moj gastro powiedzial mi kiedys, ze zna kilka crohnow, ktore maja remisje latami i kilka takich colitow, ze sytuacja jest tragiczna... slyszalam, ze crohn jest powazniejszy (jednak to w jelicie cienkim ma miejsce trawienie i co za tym idzie- przyswajanie pokarmow).
na swoj temat uslyszalam, ze nie jestem typowym colitowcem, bo mam ostre bole brzucha, dosyc czesto tez mam cos, co gastro okresla jako skret jelita- nie moge wtedy wstac z lozka (dieta nie ma zadnego wplywu na zw. z tym bol)
karotka- dobrze byc optymistka :D tez trzymam kciuki za wszystkich chorych na nzj :D

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 12 gru 2005, 08:50
autor: inkaska
ja wczoraj napilam sie mleka, ktorego nie pilam od kwietnia......i znowu mnie niezle poruszylo, boli, bulgocze....
a co do bolu, to gdy w kwietniu wyladowalam w szpitalu, to mnie tak bolalo, ze jezda do szpitala samochodem byla okrutna, przy najechaniu na dziure w jezdni, moje flaki myslalam ze mnie rozerwia, najprawdopodobniej byl to skret kiszek, podejrzewano magacolon toxicum, nie wiem czy dobrze napisalam.........

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 13 gru 2005, 23:14
autor: Ania16
z CU da sie zyc i mozna sie swietnie bawic :wink: cieszyc sie zyciem i nawet byc zadowolonym z tego zejest sie chorym :wink: a jesli chodzi o rodzine to uwazam ze jesli zona Cie kocha a tak jest napewno nie zostawi Cie i bedzie pomagala, a co do pomocy nie sadze zebys byl na nia skazany, tak jak reszta mowi mozna z tym zyc przez dlugie dlugie lata tylko nie mozna bagatelizowac objawow :wink: i regularnie chodzic na wizyty i oczywiscie brac leki,a o diecie nie wspomne juz :wink:
trzymajs ie cieplo, zobaczysz bedzie wszystko okey :wink:

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 14 gru 2005, 00:33
autor: Ania16
wiesz nie zawsze sie ciesze zyciem,ale kiedy mam dobry humor a nawet jak go nie mam to sie przynajmniej staram :D a co do wychodzenia z domu musze siebie zmuszac,bo nie lubie wychodzic boje sie wychodzic, alejednak nie mozna sie zamknac w czterech scianach i siedziec, tak nie mozna! :wink: to nie jest rozwiazanie :D
ja mialam ciezkieokresy kiedy zamknelam sie w domu i sie dolkowalam ze jestem chora,ale pozniej gdy zaczelam wychodzic na swiat wszystko sie zmienia, czlowiek inaczej na wszystko patrzy :wink: nie powiem zejest mi lekko nie jest, ale wierze, ze kiedys bedzie lepiej, nie ma innego wyjscia musi byc lepiej :wink: Zycie jest wspaniale,w koncu jestesmy w jakims celu na tym swiecie,moze chociazby po to zeby kiedys sie poznac? (mowie ojakims spotkaniu nas wszystkich z forum) :wink: nie zauwazyles tego ze podczas choroby poznales wielu ludzi? ja z niektorymi nadalutrzymuje kontakty, a gdyby nie choroba moje zycie byloby bardzo nudne :wink: dlatego sie ciesze ztego ze zyje i ze moge byc tu miedzy wami i dzielic sie moim optymizmem! :D wszystkim zycze takiego optymizmu, pozdrwiam serdecznie

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 14 gru 2005, 09:56
autor: 8monia1
Ja tez nie narzekam...może dlatego, że miewam się bardzo dobrze. I z domku non stop wychodzę (choć niedawno się przeprowadziłam i strasznie mi się ten nowy domek podoba).... :lol:

Re: Proszę pomóżcie i oświećcie mnie.

: 14 gru 2005, 12:51
autor: Ania16
no nie wiem jak Ty zenobius, ale ja czesto mam jakies smieszne sytuacje, ktorych by nie bylo gdybym byla zdrowa :wink: poza tym sa dobre strony choroby, tylko trzeba na to wszystko inaczej spojrzec :wink: