Strona 1 z 1

zaostrzenie po remisji a stan przed diagnozą choroby

: 30 lis 2011, 19:44
autor: kalka_96
nie chcę zakładac nowego tematu, myśle że moge tutaj zadać to pytanie
wiadomo, że remisja kiedyś się skończy.:/ i czy wasz stan po remisji jest gorszy od tego, który byl przed diagnozą, czy gorszy? to od czegoś zależy?

wydzielone z viewtopic.php?t=1011

Re: zaostrzenie po remisji a stan przed diagnozą choroby

: 01 gru 2011, 15:55
autor: kalka_96
hmm... moją chorobę zdiagnozowli mi w lipcu tego roku, zaczęła się od stcznia tego roku, mój CD w ogóle jest dziwny, bo nic mnie nie bolało, tylko codziennie do wc biegałam najwięcej 3 razy i tez nie codziennie, a to nie były biegunki tylko takie papkowate kupy bez krwi i śluzu., jedyne co to badzo schudłam prawie 15 kg, i często mi było słabo a do tego afty na języku które potwornie bolały, od sierpnia jest lepiej, a już 3 miesiące mam remisje, i boje się że zaostrznie będzie gorsze od tego jak było przed chorobą

Re: zaostrzenie po remisji a stan przed diagnozą choroby

: 01 gru 2011, 17:05
autor: kalka_96
ja to czasem niektórym współczuje jak czytam to forum, bo u mnie tak źle nie było i nie jest. :]
to nie powinno być gorzej niż przed diagnozą?

Re: zaostrzenie po remisji a stan przed diagnozą choroby

: 01 gru 2011, 17:24
autor: Natalka
kalka_96 pisze:to nie powinno być gorzej niż przed diagnozą?
tego Ci nikt nie zagwarantuje, że nie będzie gorzej, choroba może się różnie rozwijać, nie piszę tego, żeby Cię straszyć.

U mnie każde kolejne zaostrzenie było gorsze, pierwszy rzut choroby (przed diagnozą) był najłagodniejszy. Tylko że u mnie to raczej spowodowane było brakiem odpowiedniego leczenia lub jakiegokolwiek, ponieważ długo nie mogłam przyjąć do wiadomości, że jestem chora i nie leczyłam się po prostu albo połykałam sulfę kilka tygodni i odstawiałam, bo było lepiej. Dopiero jak mi solidnie dowaliło i zmieniono diagnozę, a właściwie postawiono prawidłową, z CU na Crohna, to zaczęłam się leczyć.
Torvik pisze:kalka_96 napisał/a:
to od czegoś zależy?

Nie sądzę - jedyną zależność jaką znalazłem jest taka, że jak się ma zaostrzenie to nie ma sensu czekać aż się samo poprawi, tylko przeciwdziałań.
o i o to chodzi właśnie, w porę reagować i nie dopuszczać do rozhulania się choroby, brać leki systematycznie, dobrze się odżywiać, minimalizować skutki stresu i wtedy masz większe możliwości kontroli nad chorobą, no i oczywiście nie myśleć o zaostrzeniu, tylko żyć po prostu :mrgreen: