brak poprawy, jest fatalnie

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: nemezis » 18 sty 2008, 13:35

kochani, no więc biorę salofalk w dawce maksymalnej plus wlewki, za sobą mam już 7, przed sobą tyle samo. I nic. Zero poprawy. Od 3 miesięcy permanentne sraczki, tak z 5 wieczorem. Psycha mi siadła i podjęłam męską decyzję - we wtorek idę prywatnie do prof. Rydzewskiej. Do Centrum Europejskiego przy KEN 96. Niestety nie będzie mnie stać na to, by leczyć się u niej prywatnie juź zawsze, wizyta kosztuje 150 zł, a kolonka 290 zł - myślę, źe przynajmniej raz się tam kolonce poddam, żeby wiedziała pani prof. z czym ma do czynienia, ale potem będę próbowała jakoś w ramach ubezpieczenia. Myślicie, że to dobry pomysł? ktoś z Was w tym centrum u niej się leczył? polecacie?
dzięki

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Feniks » 18 sty 2008, 14:10

patrz --> priv.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Raysha » 18 sty 2008, 15:12

nemezis, lepiej nie mogłaś trafic, wiele osób chwali sobie prof. Rydzewską :) także uzbrój sie w cierpliwosc i czekaj na wizytę, liczę na pozytywny wynik :)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Mamcia » 18 sty 2008, 16:33

mantra - I zapisz się do poradni leczenia jelit przy MSWiA
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4327
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: -Ania- » 18 sty 2008, 17:22

ja tak zaczynalam leczenie u pani profesor
potem to juz na oddziale

zycze remisji
Ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Jędrek
Początkujący ✽✽
Posty: 197
Rejestracja: 03 lip 2007, 19:56
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: ITALIA

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Jędrek » 18 sty 2008, 18:27

nie wiem jak to sie ma do twoich wlewek ale na ulotce moich jest napisane że zaczynają działać dopiero po miesiącu stosowania. pozdrawiam

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: nemezis » 18 sty 2008, 19:42

Tak Mamciu, oczywiście się zapiszę, porozmawiam z nią o tym. Najpierw idę prywatnie, bo tak jeszt łatwiej i szybciej, ale mam nadzieję, że potem już będę chodzić do MSWiA, też dlatego, że nie narzekam na nadmiar kaski :cry: no i coś mi się po paru latach pracy od tego państwa należy.
Mam nadzieję Aniu, że i ja zacznę prywatnie, a potem właśnie państwowo....
A co do wlewek, ja ich dostłam tylko 14, więc jak to po miesiącu??? nie planowałam sobie ich miesiąc wlewać... Czy Wy też tak macie, że czasem te wlewki się domagają wyjścia po paru godzinach? Bo jak ja wlewałam pierwszych 5, to spałam do rana, a rankiem wypływały wraz z innymi atrakcjami. A od 3 dni stosuję je o 23, a ok. 3-5 budzi mnie wlewka dobijająca się do wyjścia, i musze biec do klopa i ją :wc: oczywiście naśpiocha. Martwi mnie to, bo się wyspać nie mogę, a do tej pory jelita zawsze spały wraz ze mną do oporu...
W ogóle mam wrażenie jakby mi się od tych wlewek pogorszyło. Zdarzają się ataki bólu w pracy, czego nigdy nie był, a wieczorne moje bieganie (wiem, że niepypowe, bo wszystkich gania rano, ale ja mam atrakcje wieczorem) zaczyna się już koło 9... leków niby więcej, a ja jakby gorzej. I od tych wlewek mam wrażenie, że te moje sraczki sie jeszcze bardziej rowodniły - już normalnie sikam odbytem, jest ekstra. Albo wylatuje ze mnie rozdrobniony pokarm (czyli marchewka i buraczki, bo tym tylko sie żywię), jakby nic nie strawione. Boję się, że sie jakiej anemii nabawię, bo z czego ten organizm ma czerpać siłę, jak przelatuje przez niego jak przez rurę? Cierpliwości mi już brak, ja chcę na imprezę, do ludzi, a tu kibel i kibel, już 3 miesiąc. Przecież ja Kochani zdziczeję w tym domu w końcu

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Mamcia » 18 sty 2008, 21:47

Co do wlewek i reakcji na nie to się nie wypowiem - brak doświadczenia. Co do diety to zalecana jest ubogoresztkowa, a burczki i marchewka do takich produktów nie należą.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: nemezis » 19 sty 2008, 16:02

Żabusiu, ja biorę właśnie wlewki z Salofalku, ale aplikacja trwa... minutę, łatwo mi to idzie :mrgreen: dziś utrzymałam wlewkę w jelitku 12 godzin! Wlałam o 24, a wstałam o 12 w południe, jelita mi w nocy numerów nie zrobiły, wlewka wyleciała po śniadanku. Ale już mnie 2 razy od rana posrało niestety :cry: a dziś chciałam wyjść wieczorem, więc chyba loperamid będzie grany - biorę go bardzo rzadko, tylko jak nie ma wyjścia, a już po prostu muszę do ludzi. Czekam na tę wizytę u prof. Rydzewskiej jak na zbawienie, jestem gotowa na wszystko: szpital, kolonkę, kredyt na leki, bo już kasowo nie wyrabiam, byle było dobrze.
Za radą Mamci przestudiowałam tabelkę błonnikową:
http://www.redukcjawagi.ovh.org/Blonnik.html

zamienię te buraczki i marchewkę na cukinię może, bo ma mało błonnika, no i postawię chyba na chude ryby i mięso właśnie, warzywka zaczekają...

Jędrek
Początkujący ✽✽
Posty: 197
Rejestracja: 03 lip 2007, 19:56
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: ITALIA

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Jędrek » 19 sty 2008, 21:48

ja biore wlewki sterydowe wiec to jest pewnie roznica z dlugoscia stosowania. a co do dlugosci trzymania wlewek to ja zawsze trzymam całą noc i potem rano juz jest wchloniete. czasami nawet nie robie kupy w dniu czyli ze 36 godzin od wleki dopiero robie :wink: . trzymaj sie

Careme
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 09 wrz 2006, 23:32
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: Careme » 19 sty 2008, 22:02

Wlewki sterydowe również brałem i w szpitalu mówili mi, że wystarczy nawet pół godziny, żeby jakieś wchłonięcie nastąpiło.

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: nemezis » 20 sty 2008, 00:46

Żabusiu, ja naprawdę szanuję wlewki, maksymalnie trzymałam 12 godzin, minimalnie 5, ale zdarzyło sie tylko 2 razy, że wlewka domagała sie opuszczenia moich jeli po 5-6 godzinach. Myślę, że to dobrze. nie wlewam ich 1 wstrzyknięciem, poprostu delikatnie naciskam, myślę, że 5 godzin to i tak sporo, zwykle zostają dłużej...

anilka
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 24 paź 2007, 19:28
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Kutno
Kontakt:

Re: brak poprawy, jest fatalnie

Post autor: anilka » 27 sty 2008, 17:34

ja byłam i doktor Degowskiej przy KEN i sie mną zajęła ale już w MSWiA, więc idź tam szybko. Termin miałam na czekanie tygodniowy, ale marudziłam że boli i od reki przyjęli
nic nie biorę! hurra!

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”