Strona 1 z 1

Początek -niedrożność ,dgn -czekamy

: 14 sty 2009, 00:17
autor: natasza77
Opisuję przypadek mojego chłopaka,jestem ciekawa czy ktoś z Was rozpoznaje tu jakieś podobieństwa.
Od lat były pobolewania brzucha (raz na kilka mcy) z wzdęciem, uczuciem niemożności wypróżnienia i oddawaniem niewielkiej ilości płynnego stolca przy próbie defekacji.Bez śluzu, krwi i szalonych biegunek. Zwykle to puszczało po krótszym lub nieco dłuższym czasie. Sądziliśmy,że to po prostu zaparcia. Aż tu pewnego pieknego tygodnia ten stan trwał 4 dni i z pt na sobotę tak się nasilił,ze wylądowaliśmy na chirurgii z rozpoznaniem niedrożności jelit i megacolon toxicum.Operacja w trybie ostrodyżurowym z usunięciem rozdetej wydłużonej esicy i wyłonieniem stomii (za 2 mce miało być zespolenie i na szczęscie sie udało ). Po zabiegu (przed zespoleniem) wykonano kolonoskopię obejmującą j.grube - bz i wycinek z wycietej esicy tez bez cech NZJ -jedynie powierzchowna martwica śłuzówki co normalne było przy takim rozdęciu (2x sprawdzany). Chirurg który operował sugerował Hirschrpunga , 2 gastrologów miało 2 rózne zdania ( Crohn i z. Ogilviego) i generalnie z uwagi na brak chęci pacjenta do diagnostyki temat zarzuciliśmy myśląc,że może to był początek i koniec zarazem. Jednak po pól roku od zabiegu (w trakcie tego okresu nic się nie działo prócz tego,ze stopniow zaczął pożerać masowe ilosci z słodyczy i zarzucił ruch) pojawiły sie dziwne niecharakterystyczne objawy -przelewania, pobolewania.Zawsze zaczynało się nocnym stawianiem jelit (taka nasilona perystaltyka,a brzuch pod ręką az chodził) ,następnego dnia narastało uczucie senności i totalnego znużenia (mówił,że niemal zasypia za kierownicą) dopiero potem w trakcie dnia dochodziło bulgotanie ,chlupanie w brzuchu,o wyjątkowej głośności. Takich epizodów było w listopadzie i grudniu ok 5, jak zaczynały sie bulgoty Krzysiek musiał sie połozyc i lezał tak kilka -kilkanaście godzin az mu przeszło.Czasem dochodziły nudnosci i wymioty ale ból brzucha nawet niezbyt silny, głownie takie zmulenie.Wszystko kończyło sie wypróznieniem -praktycznie od razu wracał po nim do formy. Prof. twierdzi ze to moze byc nietypowy Crohn a objawy moga świadczyć o zwężeniach ale trzeba oczywiście diagnozować. Póki co moja moc jest za słaba aby położyć faceta siłą na oddział (choć próbuję) gdyż zainteresowany osobnik nie ma czasu nie tylko położyć się do szpitala ani nawet pójść pobrać krew,choć mogę mu załatwić wszystkie niezbedne skierowania i przyjęcie do zabiegowego bez kolejki. Nawet na wizytę u prof. musiałam zaciągać go siłą i znosić wielogodzinne obrażenie ,że mu psuję sobotę organizując takie rozrywki.Obraził sie tez ,ze prof. powiedział ,ze będę mu na grób kwiatki nosić -ja rozumiem,ze chciał go zmobilizować ale efekt u niego był odwrotny.Na szczęście leki (Sulfasalazin EN + Metronidazol) bierze,obiecał iść do szpitala w lutym ale jak go znam to może być z tym różnie...

Re: Początek -niedrożność ,dgn -czekamy

: 14 sty 2009, 11:55
autor: Natalka
natasza77 pisze:megacolon toxicum
tu viewtopic.php?t=4781&highlight=niedro%BFno%B6%E6 możesz o tym poczytać,
natasza77 pisze:Prof. twierdzi ze to moze byc nietypowy Crohn a objawy moga świadczyć o zwężeniach ale trzeba oczywiście diagnozować. Póki co moja moc jest za słaba aby położyć faceta siłą na oddział
lepiej nie odwlekać diagnostyki bo to nieuniknione i czym wcześniej zacznie się właściwe leczenie tym lepiej. Ja wiem jak trudno jest zmusić nawet do pójścia na morfologię krwi, właśnie próbuję zmusić swojego chłopaka do tego, on też jest twardą sztuką w tym temacie ;/ ale nie ma co się poddawać :wink:
a o niedrożności jest jeszcze kilka tematów np.:
viewtopic.php?t=1446&highlight=niedro%BFno%B6%E6
viewtopic.php?t=2648&highlight=niedro%BFno%B6%E6
może Ci się przydadzą.

Re: Początek -niedrożność ,dgn -czekamy

: 15 sty 2009, 23:10
autor: natasza77
Pandzia, lekko przerażająca twoja historia, te choroby są wyjątkowo podstępne ,właśnie tego się boję, chwila nieuwagi u nas może grozić poważnymi konsekwencjami bo objawy ostrzgawcze bywają za słabo zaznaczone i to za bardzo usypia czujność :cry: .
Elwirka,serio miałaś dokładnie takie objawy?Tzn czy tez to było tak uciazliwe ,z emusiałas kłaść się i czekac az przejdzi ewiele godzin (u nas ostatni epizd trwał 2 dni). Czy teraz jest dobrze?
Natalka,dzięki za linki,poczytam .No i doskonale wiem,że lepiej wiedzieć wcześniej na czym się stoi ,będę temat forsować,niestety wczoraj zainteresowałam się uwypukleniem na brzuchu mojego chłopaka i okazało sie ze w miejscu po stomii w bliźnie ma przepuklinę,niewielką na szczęście ale jest. Kurde,niedawno się musiała pokazać...No ale już sie wystraszył ,że znowu szpital go czeka; uświadamiam mu,ze to akurat sprawa mniej ważna niz zbadanie jelit ale on inaczej widzi świat :neutral:

Re: Początek -niedrożność ,dgn -czekamy

: 16 sty 2009, 14:48
autor: netinas
Pandzia, nic nie rozumiem, skoro miałaś remisję to kiedy porobiły się zwężenia, przez 4 dni ?? Ale to jest wstrętne choróbsko :smutny: