no to czekam

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
anilka
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 24 paź 2007, 19:28
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Kutno
Kontakt:

Re: no to czekam

Post autor: anilka » 26 gru 2007, 18:56

nie no, taka słaba jak piszecie to nie jestem i jedzenie jakos mnie nawet nie interesuje...szkoda tylko ale spokojnie dam radę...gorzej z tym, że pobyt w szpitalu raczej mnie nie uzdrowił...i nie chodziło wcale o jedzenie. Twardzi jesteśmy "nie miętcy"
nic nie biorę! hurra!

Misia

Re: no to czekam

Post autor: Misia » 26 gru 2007, 20:41

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

anilka
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 24 paź 2007, 19:28
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Kutno
Kontakt:

Re: no to czekam

Post autor: anilka » 08 sty 2008, 20:38

Nie poddaję się, chociaż powinnam się załamać. No bo jak wczoraj podczas wizyty usłyszałam od lekarza, że jest załamany moim stanem, już nic nowego nie wymyśli, stan brzucha jest bardzo zły pomimo leków...to co pozostaje. Na domiar złego wczoraj rano zmarła moja ukochana babcia, z którą mieszkałam...jak tu się nie denerwować. Wymyślił, że załatwia mi miejsce w szpitalu MSWiA, bo już nie ma innego pomysłu. Jest szansa, że się z Nemezis spotkamy... Jeśli strajku jakiegoś nie będzie...
Leków mam już tyle, że mi psycha siada jak mam je połknąć. Czuję je wszędzie.Jutro kał na posiew....eh
nic nie biorę! hurra!

anilka
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 24 paź 2007, 19:28
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Kutno
Kontakt:

Re: no to czekam

Post autor: anilka » 22 sty 2008, 13:24

Powiem tak..znów jest fatalnie, dołączyły mdłości i wymioty. Przestałam pracować, co wiąże się z zamknięciem sklepu (czyli interesu) na dobre. Tradycyjnie wysoka gorączka i bóle...zresztą sami wiecie. Lekarz widząc mnie stwierdził, że jest źle, właściwie z tego co widzi coraz gorzej, i nie jest to w tej chwili leczenie na możliwości kutnowskich lekarzy. Nawet forsy nie wziął, honorowy facet-nie pomógł-nie bierze opłaty.
Profesor Dziki mi nie pomógł-trochę mam wrażenie jestem jednym z tysięcy w dodatku w początkowym stadium choroby, więc postawiłam na protekcję i na szczęście 31.01 wizyta w ośrodku przy Al. KEN u znajomej pani doktor tego mojego lekarza. Zobaczymy...
nic nie biorę! hurra!

psycholinka
Początkujący ✽✽
Posty: 58
Rejestracja: 12 gru 2007, 22:59
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: no to czekam

Post autor: psycholinka » 22 sty 2008, 14:18

To jest swietny osrodek! Powinni cos tam wymyslic zeby Ci pomoc. Ja mam tam wizyte dzien wczesniej.

Careme
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 09 wrz 2006, 23:32
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: no to czekam

Post autor: Careme » 23 sty 2008, 09:49

Na Twoim miejscu też pewnie bym się czuł źle, tym bardziej, że jestem w sytuacji podobnej - kończą się opcje leczenia. Dlatego trzeba zadbać w naszym stanie bardziej o stronę psychiczną, która może być istotna w stanie zapalnym. Ja pomimo złego stanu, ale na skutek dobrze dobranych leków działających antydepresyjnie, subiektywnie czuję się lepiej. Rozważałaś konsultację psychologiczną?

anilka
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 24 paź 2007, 19:28
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Kutno
Kontakt:

Re: no to czekam

Post autor: anilka » 23 sty 2008, 10:06

Nie, nie rozważałam, bo teraz sobie nieźle radzę psychicznie. A wizytę z racji cierpień udało mi się przełozyć juz na jutro. Bardzo się cieszę.


Pani doktor zaproponowała dzienny pobyt w szpitalu. Dziś wróciłam.Zrobiła dwukrotnie USG. Czysto. Wyniki też mam bardzo dobre. Jest zdziwiona. To wcale nie musi być jelito! Dowiedziałam się ciekawych rzeczy: np, że ostatniej kolonoskopii w Łodzi nie zrobili mi do końca. No bo po co?
W przyszłym tygodniu znów pobyt w MSWiA. Będzie TK, sprawdzanie czy istnieją przeciwciała EMA (może to coś co mam ma związek jednak z celiaklią...) i niestety fiberosigmoidoskopię.
Oczywiście pytanie co do sposobu przeprowadzania fibero w szpitalu MSWiA-jak to robią (na żywca czy jak)-bo jak mnie boli to dziękuję-wysiadam, ostatecznie mdleje, wrzeszczę itd. Ale jak na żywca to i tak nie mam raczej wyjścia. Czekam też (znów na coś czekam) na wyniki p-ciał Yersinia enterocolitica, bo kolejny lekarz nie wyklucza nerek. A badało mnie już trzech nefrologów i żaden jakoś nic nie widział. Poczekamy zobaczymy-tym razem wszystko ma być wiadomo po trzech tygodniach. Odliczam.
nic nie biorę! hurra!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”