Strona 2 z 15

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 06 sty 2012, 23:40
autor: Alutka86
izo.sim pisze: Trzymajcie jeszcze kciuki, żeby się dobrze goiło :roll:
Będzie się super goiło :-) Musi :-)
Jej jak dobrze.. Teraz już tylko będzie coraz lepiej! izo.sim :*

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 11:18
autor: magda281
No to trzymam kciuki :)

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 11:33
autor: Natuśka
Miejmy nadzieję, że już tylko z górki będzie! :smile:

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 13:23
autor: izo.sim
Natuśka pisze:Miejmy nadzieję, że już tylko z górki będzie! :smile:
Do tego "z górki" trzeba jeszcze trochę poczekać. Próba podniesienia głowy, zmiany pozycji czy zakasłania kończy się płaczem, bo boli. A doktor powiedział, że jeszcze dziś ma zacząć wstawać. Serce mi się kraje, jak widzę ten grymas bólu.

Jak długo boli po operacji przy wstawaniu czy kaszlu?

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 13:57
autor: marles
Witam Cię,mój syn po operacji też cierpiał.Dostawał Dolargan na przemian z Pyralginą.
Gdy kaszlał uciskałam mu kołdrę na brzuszku trzymając ją po obu stronach bioder.Wtedy brał głęboki wdech, a na ucisku był kaszel.
To trochę pomagało,zwłaszcze na początku gdy tak bolało.On miał wyrostek,ale z powodu Crohna był szeroko nacinany.
Myślami jestem z Wami.Bądż dzielna i silna.

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 14:03
autor: Natuśka
Tak jak napisała marles umiarkowany ucisk przynosi ulgę.
Grunt, aby Marcin wstał- lepiej, szybciej się dochodzi do siebie, choć wiadomo, że każdy ma inny próg bólowy itp. co przysparza wiele cierpienia... :/

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 15:28
autor: aoviedo
Szybkiego powrotu do domku Wam życzę :* Oby teraz było już tylko lepiej.

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 15:31
autor: zaranin
Miałem wycinany wyrostek i pamiętam, że początkowo ból był bardzo trudny do zniesienia. Zwykłe odchrząknięcie to był dramat, nie mówiąc o kichaniu i kaszlu. Nauczyłem się wtedy jak powstrzymać kichnięcie bez skurczu brzucha, bo gdybym kichnął, to chyba by mnie rozerwało. Trzymam kciuki za szybką poprawę, najważniejsze, że źródło krwawienia usunięte.

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 16:19
autor: izo.sim
Koło sączka leciała krew - są plamy na pościeli. To normalne?

[ Dodano: 07-01-2012 ]
tola pisze:Ja po I-szej wstałam dopiero w 3dniu ( a próba przejścia do łazienki skończyła się tym,że zemdlałam i upadłam na podłogę),a w dwóch ostatnich po 1dniu co uważam za zdecydowanie lepsze rozwiązanie.Przy I-szej nie miałam pasa co nieco mi utrudniło poruszanie się.
magdalene pisze:Wazne, zeby wstac i to trzeba przecierpiec, ale Marcinowi na pewno trudniej to wytlumaczyc.
otóż to.Trzymamy kciuki za Marcina :)
O jakim pasie mówisz i czy można go zakładać mając dren?

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 19:49
autor: izo.sim
Tola czy leciała CI krew przy drenie? Marcin koło 17.00 miał zmieniany opatrunek, siostra dala tam kilka gazików i znów przeciekło. To normalne?

[ Dodano: 07-01-2012 ]
izo.sim pisze:Tola czy leciała CI krew przy drenie? Marcin koło 17.00 miał zmieniany opatrunek, siostra dala tam kilka gazików i znów przeciekło. To normalne?

A moze kto inny wie i odpowie?

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 20:52
autor: Anne
izo.Sim, ja nie wiem czy to normalne. Ale z moich doświadczeń wiem, że trzeba naciskać lekarzy. U mojego ojca przy operacji guza mówili, że wszystko jest ok (ojciec był od kilku dni nieprzytomny), a jak zrobiłam awanturę, to go zaraz po moim wyjściu jeszcze raz zbadali i od razu (w nocy!) trafił ponownie na stół. Dopiero po tej 2 operacji zaczął szybko dochodzić do siebie. Wiem, że jest Ci trudno, a i czasem sił brakuje, ale męcz lekarzy. Nie daj się zwieść słowami "tak ma być", albo "ten typ tak ma".

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 21:11
autor: zaranin
Mojemu Piotrkowi po kolektomii z drenu sączyła się ciecz koloru jasnoróżowego. Gosia pytała lekarzy, ale powiedzieli, że to normalne. Przeszło bodajże po dwóch, trzech dniach. To jednak z pewnością nie była sama krew. Koniecznie spytaj lekarza, być może to normalne i niegroźne, ale nie wiesz tego i masz prawo, by ktoś kompetentny Ci to wyjaśnił.

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 07 sty 2012, 21:27
autor: izo.sim
Zaranin chodzi o to, że Marcinowi sączy krew obok drenu. Lekarzy i pielęgniarki pytałam i powiedzieli, że to się często zdarza, ale wolałam to usłyszeć od kogoś z forum :wink: i właśnie przed chwilą dostałam PW z informacją, że jednej z nas też to się zdarzało. I wielkie uuuuffff :wink:

[ Dodano: 08-01-2012 ]
Za nami bardzo ciężka noc. Marcin miał silne mdłości. Metoclopramid nie pomógł. Przy kolejnych mdłościach dostał domieśniowo Fenactil i było lepiej, ale w międzyczasie z powodu skurczy mięśni brzucha krew przy drenie znowu pozalewała opatrunek i pościel. Teraz ma założoną sondę przez nos, żeby odbarczyć chyba żołądek no i wyje. AA przy drenie "trzeba podkłuć" - tak powiedział lekarz. Przyznam, ze nie bardzo wiem o co mu chodziło.
Na gastro jest o wiele lepiej, ale cóż...

[ Dodano: 08-01-2012 ]
Najnowsze wieści - założono dodatkowy szew przy drenie i problem z krwią chyba się skończył. Poza tym Marcin miał ciągle torsje od sondy. Powiedziałyśmy mu z pielęgniarką, że musi to powstrzymać, bo inaczej doktor będzie myślał, że jest bardzo źle i sonda będzie długo. Efekt - powstrzymuje torsje. Przy tym wszystkim niesamowicie dużo gada :mrgreen: co jest u niego dziwne. Nie wiem czy to nie jest efekt działania Fenactylu, który dostał przeciw wymiotom.

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 08 sty 2012, 17:46
autor: taloca
To okropne, że tyle musicie przejść. Oby było teraz już tylko lepiej :) trzymam kciuki i pozdrawiam :)

Re: Operacje Marcina - co dalej???

: 08 sty 2012, 18:07
autor: izo.sim
Niestety odruchy wymiotne wciąż są :smutny: ale zapytał lekarza na wizycie kidy mu tą sondę wyjmie i powiedział, że rano. Jakoś trza przetrwać.