Witajcie :)

Wszystkie "dobry" i "czeście" piszcie tutaj (i tylko tutaj). Prosimy o krótkie przedstawienie się.
Jesli macie diagnozę lub jesteście bez diagnozy zapraszamy do działu "Ogólnie o chorobach NZJ".
Jeśli masz mniej niż 18 lat zapraszamy Cię do Forum Junior - w celu uzyskania dostępu napisz do -Ania-.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Witajcie :)

Post autor: Natalka » 06 sie 2012, 14:47

cześć :smile:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Smysery
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 04 sie 2012, 12:09
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3miasto

Re: Witajcie :)

Post autor: Smysery » 06 sie 2012, 21:06

Torvik pisze:Witaj Smysery :)
Smysery pisze:nie opowiadam o szczegółach rodzinie i mężowi bo nie chce zeby sie martwili..
Uważam tę postawę za niewłaściwą - w ten sposób pokazujesz, że im nie ufasz. O tym, że kochający bliscy mogą być wielkim wsparciem pisała już Chudziakowa, więc nie będę się powtarzać.

Wiedza na co choruje, mąż wie prawie wszystko. Nie mówię rodzicom o szczegółach bo wiem ze potem strasznie sie martwią.. mój tata kiedyś powiedział mojej mamie że to może ich wina bo nie pilnowali moich nawyków żywieniowych, nie mieli dla mnie czasu jak byłam dzieckiem itd, no po prostu abstrakcja.. Chce im choć odrobiny nerwów zaoszczędzić.

[ Dodano: 08-08-2012 ]
Aaaa jeszcze chcialam napisac ze dziękuje za miłe powitanie!

Jak sobie poczytałam troszeczkę waszych historii okazało się że ja póki co jestem na etapie dość umiarkowanym choroby i niektórzy mają gorzej ode mnie....

Wszystkim ( i tym z większymi problemami i tym z mniejszymi) życzę duuużo siły i sukcesów w walce z chorobami które nas prześladują.

adela
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 16 lis 2011, 12:26
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: nikt

Re: Witajcie :)

Post autor: adela » 08 sie 2012, 13:15

No cześć :roll: cierpię podobnie do ciebie leczenie leczenie a to cholerstwo rządzi się swoimi prawami dokładnie to samo przeżywam oprócz wymiotów a do tego dobrze wyglądam (zdrowo znaczy) i nikt mi nie wierzy a ja czuję się FATALNIE zaraz po obudzeniu pragne się spać położyć i znów nie wyrabiam do łazienki ale idę dziś do pani profesor i zobaczę co mi powie .Próbowałam już prawie wszystkiego maetronidazol , cpronex, duspatalin, encorton, metypred, sulfa, asamax, pentasa, azatropina i jeszcze nie pamiętam :roll: ale tak jak u ciebie pomaga na chwilę pentasa w czopku wystarcza do popołudnia dnia następnego i z powrotem jazda.
Uważam że powinnaś powiedzieć najbliższym - moi mi nie pomagają ale nie wzyscy mają takiego pecha :wink: a bedzie ci lżej a poza tym musi wiedzieć w razie czego o co chodzi i gdzie ci szukać pomocy.

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Witajcie :)

Post autor: CatAnn » 09 sie 2012, 00:57

Witam Pomorzankę :)
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Smysery
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 04 sie 2012, 12:09
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3miasto

Re: Witajcie :)

Post autor: Smysery » 09 sie 2012, 10:01

adela pisze:a do tego dobrze wyglądam (zdrowo znaczy) i nikt mi nie wierzy a ja czuję się FATALNIE zaraz po obudzeniu pragne się spać położyć i znów nie wyrabiam do łazienki ale idę dziś do pani profesor i zobaczę co mi powie .
hej :)
Ja również wyglądam na pierwszy rzut jak zdrowa - nie schudałam jakoś drastycznie ( tylko przy pierwszym zaostrzeniu kolo 10 kg), mam drobne problemy z cera ale wystarczy cienka warstwa podkładu i nie widać, są dni gdzie tryskam energią... tylko nikt poza moim mężem nie widzi że wieczorami i z samego rana czasami brzuch boli mnie tak że ledwo żyje, że co 5 min biegam do toalety ( u mnie to sie kumuluje zaraz po przebudzeniu i wieczorem). Znajomi wiedzą o mojej chorobie ( przyjaciel mojego męża sam to przeżywał, przeszedł przeszczep wątroby) ale nie widzą mnie w tych najgorszych momentach - jesli mamy gdzies isc wieczorem i ja czuje że może to być kolejny koszmarny wieczór z toaletą u boku ;) rezygnuje z wyjścia.. Robię co mogę aby nie odbijało się to na mojej pracy i do tej pory mi sie udawało.. od jakiegoś miesiąca już cięzko mi to kryć bo nawet w pracy czasem choroba daje mi się we znaki.

Ja dziś będę dzwonić do mojego lekarza i jakoś prywatnie spróbuje się do niego umówić bo czuje że źle się dzieje w moich jelitach ostatnio.

Zablokowany

Wróć do „Centrum Powitań dla Nowych Użytkowników”