Strona 1 z 3

Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 25 sie 2012, 15:54
autor: Remedios44

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 25 sie 2012, 16:36
autor: noodle
Jestem przerażona pójściem do szpitala. Zupełnie nie mam wyobrażenia, jakie tam są warunki, jakie jedzenie, co ze sobą zabrać... A ten artykuł tylko mnie jeszcze bardziej zafrasował :P

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 25 sie 2012, 20:52
autor: kalka_96
jedzenie jest zawsze okropne :/ poszukaj na forum.,chyba pisaliśmy kiedyś o tym co zabrać do szpitala

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 25 sie 2012, 22:56
autor: noodle
kalka_96 pisze:jedzenie jest zawsze okropne :/ poszukaj na forum.,chyba pisaliśmy kiedyś o tym co zabrać do szpitala
Szukałam, ale albo wyszukiwarka mnie nie lubi albo nie ma :|

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 09:47
autor: kalka_96
ja miałam zawsze takie szczęśćie, że jak trafiałam na dłużej do szpitala to miałam żywienie dojelitowe, także nie musiałam przez dłuższy czas tego jeść

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 12:14
autor: marcin820201
WrednaTubisia pisze:Na jedzenie jakoś w MSWiA nie narzekałam, może dlatego, że po paru dniach głodówki pooperacyjnej każde jedzenie jest super
dokładnie tak samo miałem- pałaszowałem aż mi się uszy trzęsły ;) odnośnie wagi to też spadła niestety :neutral: (głodówka była 'przedkolonoskopowa')

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 22:09
autor: Natuśka
Przeważnie jedzenie szpitalne nie było dla mnie serwowane- lali z wora ;)
Lecz ostatnio, gdy byłam na neurochirurgii to ... sama nie wiedziałam co mam myśleć :neutral: Dla mnie było wystarczająco (no dobra- mało jem i nawet nie zjadałam wszystkiego na raz tylko na raty), w międzyczasie przegryzłam wafla czy coś, ale żeby głód mi doskwierał to nie...
Z kolei wydawało mi się, że z racji tego, że mam chore jelita to dostawałam bardziej urozmaicone i większe porcje obiadowe niż reszta na mojej sali :zastanawia: Śniadanie i kolacja składały się z 3 trzech kromek, wędlina, sałata w bonusie i tyle.

No ale nie oszukujmy się- niedożywienie jest zmorą szpitali... :neutral:

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 22:13
autor: manuela
a tak poza narzekaniem - czy uważacie, że coś konstruktywnego mozna w tej sprawie zrobic? bo mi to szkoda prądu na narzekanie, ale do rozsądnej inicjatywy chętnie się przyłączę :)

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 23:24
autor: Anne
manuela pisze:a tak poza narzekaniem - czy uważacie, że coś konstruktywnego mozna w tej sprawie zrobic? bo mi to szkoda prądu na narzekanie, ale do rozsądnej inicjatywy chętnie się przyłączę :)
Być może popularności na swoim poglądzie nie zdobędę, ale uważam, że jedzenie w szpitalu powinno być chociaż częściowo płatne. W końcu w domu też jemy. Konstytucja gwarantuje nam darmową opiekę zdrowotną, także za lekarzy czy leki to opłat pobierać nie powinni (chociaż w domu leki kupujemy sami, ale może nie warto aż tak radykalnie podchodzić do tematu). Ale jedzenie to taki gratis, który dostajemy więc nie ma co narzekać. Przyznaję, że jedzenie w szpitalu jest okropne, w żaden sposób nie odpowiada temu, czego potrzebuje nasz organizm, a zwłaszcza jelitka. Ja to widzę tak, że przykładowo pacjent płaci 6 zł dziennie za normę żywieniową. Resztę finansuje państwo. W ten sposób osoby nawet najmniej zamożne będą mogły sprostać temu obowiązkowi (umówmy się, nikt nie zje taniej niż za 6 zł na dzień) i jedzenie w szpitalu będzie lepsze. Jednocześnie pacjent nie będzie musiał korzystać ze szpitalowych sklepów czy restauracji, w których nie tylko jest drożyzna, ale też jedzenie ryzykownego pochodzenia. Nie każdy też ma rodzinę, która byłaby w stanie na co dzień dowozić jedzenie. Poza tym są pacjenci leżący, którzy się w inny sposób, poza rodziną, nie dokarmią. Zwolnienia z opłaty powinny być wydawane w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 26 sie 2012, 23:35
autor: manuela
o, jest to jakaś metoda :) dzięki za pierwszy głos :)

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 27 sie 2012, 01:00
autor: manuela
myslę, że przede wszystkim trzeba nam zreformować mentalność z roszczeniowej na zdrowo-rozsądkową. ZUS płacimy nie w celu otrzymywania racji żywieniowych a w celu zapewnienia opieki zdrowotnej (w tym przypadku) i tego się powinniśmy trzymać, podchodząc do sprawy uczciwie. pożywienie to nasz osobisty obowiazek niezaleznie od stanu zdrowia. i tu uwaga słuszna Anne. te pieniądze powinny być przeznaczane na leczenie. a jeśli idą też na wyzywienie, to raczej na pensje personelu i koszty zwiazane z przygotowywaniem posiłków w szpitalach. kiedy chorujemy a nie jesteśmy w szpitalu, nikt nam posiłków nie dostacza na koszt Pl. w szpitalach - musi byc jakas piecza nad tym co ludzie jedzą a i mozliwosc przygotowania takiego posiłku i tu juz wystarczające że jest to tak zorganizowane, żeby pacjenci czy ich rodziny nie gotowali sami - co byłoby absurdem. ale nie przeginajmy znów, że to obowiazek państwa żeby z tych funduszy finansować jedzenie :neutral:

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 27 sie 2012, 09:45
autor: Remedios44
Może jeszcze osobno będziemy płacić za to, że salowe sprzątają w szpitalu, za to że szpital daje nam dach nad głową w czasie leczenia, osobno za pranie szpitalnej pościeli... to przecież też "nie jest leczenie" :neutral: Poza tym, tak jak napisała Tubisia, zwłaszcza przy takich chorobach jak nasze, jedzenie jak najbardziej należy do procesu leczenia.

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 27 sie 2012, 09:52
autor: manuela
WrednaTubisia pisze:Patrząc na resztę świata i jak wygląda podawanie jedzenie
a o jakim podawaniu jedzenia mówisz? kto komu podaje jedzenie na tym świecie?
WrednaTubisia pisze:nie masz kasy na jedzenie i leżysz w szpitalu, chorzy obok Ciebie jedzą, a Ty nie bo nie zapłaciłaś
a jesli ktoś nie ma na jedzenie i nie leży w szpitalu? - co wtedy? szpital ma dowozić jedzenie do domu? jak to widzisz?

to jest nasz obowiązek dbać o pożywienie. to kwestia odpowiedzialnosci za samego siebie zamiast przerzucania odpowiedzialnosci na innych, co jest u nas niestety powszechne i rodzi wiele problemów dla ogółu.
Remedios44 pisze:Może jeszcze osobno będziemy płacić za to...
myslę, że niepotrzebnie się nakręcasz i szukasz dziury w całym. koszty salowych itd. to koszty wynikajace bezpośrednio z pobytu ludzi w szpitalach, czyli tak naprawdę z choroby (czy innego powodu zdrowotnego)

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 27 sie 2012, 09:56
autor: Remedios44
manuela pisze:koszty salowych itd. to koszty wynikajace bezpośrednio z pobytu ludzi w szpitalach, czyli tak naprawdę z choroby (czy innego powodu zdrowotnego)
A koszty jedzenia to niby nie? Jeszcze raz powtórzę: dieta jest jednym z elementów leczenia, często jednym z najważniejszych.

Re: Szpitalna dieta pacjenta i normy zywieniowe nie idą w parze

: 27 sie 2012, 10:03
autor: manuela
Remedios44 pisze:A koszty jedzenia to niby nie?
nie, koszty jedzenia to.. koszt życia :D niezależny od stanu zdrowia - dlatego nie ma żadnych przesłanek, by z funduszu przeznaczanego na leczenie finansować inne koszty.
WrednaTubisia pisze:jedzenie tez jest lekarstwem.
równie dobrze mozna powiedzieć, że zdrowie zalezy od dobrych butów, bo w dziurawych przemokniemy, przemarzniemy i zachorujemy. tak, jedzenie jest lekarstwe, ale sami mamy o to dbać, najwyżej korzystając z porad spacjalistów.
WrednaTubisia pisze: ale MY JUŻ ZAPŁACILIŚMY ZA TO
zapłaciliśmy za leczenie, ratowanie życia.. a jesli wlicza się w to koszty jeścia, to pomyłka i należy to zmienić, bo to nonsens. tym samym będzie więcej pieniędzy na realne koszty zwiazane stricte z leczeniem/ratowaniem życia, co jest na korzyść ludzi.